Ogród Kamili i willa Sasanka istnieją naprawdę. Często by pisać o jakimś domu, czy miejscu albo wyszukuję je w internecie, wrzucam na tapetę komputera i... zupełnie jakby się tam znalazła, albo wręcz jadę w to miejsce, rozmawiam z ludźmi tam mieszkającymi i przywożę ze sobą wspomnienia (tak było z Wiśniowym Dworkiem - nie dość, że spotkałam ostatnią dyrektorkę szkoły, o której pisałam, to ostatnia klasa liczyła dokładnie dwunastu uczniów!).
A oto ogród, który przeniosłam na karty pierwszego tomu serii kwiatowej:
I willa w Milanówku, którą rzeczywiście możecie kupić. :)
Fajnie, no nie? :)


Cudowne! Zakochałam się....
OdpowiedzUsuńTak podobnie sobie ją właśnie wyobrażałam... Z tym, że bez balkonów po obu stronach :)
OdpowiedzUsuńKsiążkowa Sasanka nie ma balkonów, za to ma piękny, duży taras :))
UsuńOgród jest przepiękny. Chociaż po przeczytaniu "Ogrodu Kamili" inaczej troszeczkę go sobie wyobrażałam. Willę zresztą też. Ogólnie po lekturze czuję ogromny niedosyt - kto czytała wie o czym mówię. Wyglądam "Zacisza Gosi" i nogami przebieram.
OdpowiedzUsuńCudnie-rozmarzyłam się!
OdpowiedzUsuńCudowny ogród :-),willę chętnie bym zamieszkała...
OdpowiedzUsuńTroszę inaczej sobie zwizualizowałam i ogród i willę - chyba dlatego nie zawsze lubię ekranizacje...
OdpowiedzUsuńAle chciałabym przenieść się do tego ogrodu ze zdjęcia! :D
Jest Pani najlepszą pisarką jaką dotychczas poznałam! Willę Sasankę własnie tak sobie wyobraziłam. :) Czekam na dalsze części. :* Pozdrawiam, wierna czytelniczka Magda. :)
OdpowiedzUsuń