Księga Gości III

To niesamowite, jak szybko zapełniłyście poprzednią Księgę Gości! Od dziś możecie wpisywać się do Trójeczki. Nie muszę mówić, jak wiele znaczą dla mnie Wasze wpisy, wszystkie ciepłe, dobre słowa, które pozostawiacie w komentarzach, ale powiem: BARDZO WIELE. Są bezcenne i bardzo Wam za nie dziękuję.

A teraz już otwieram trzecią odsłonę Księgi Gości.
Witajcie!

PS. I przenoszę Was do Księgi IV bo ta już się zapełniła.

203 komentarze:

  1. Pierwszy (zniknięty) komentarz p. Aliny Rusek (przekopiowałam):
    Witam Pani Kasiu! Moja przygoda z Pani książkami zaczęła się całkiem przypadkowo (jakże to był miły przypadek), wpadły mi w ręce "Sklepiki". I mnie zauroczyły. Mimo, iż jeszcze 2 lata temu byłam fankę głównie kryminałów. Kolejnym moim krokiem było zamówienie wszystkich Pani książek. I jakże byłam szczęśliwa, gdy miałam je już w posiadaniu. Zatracałam się na całe dnie. Nie potrafię wybrać jednej pozycji, gdyż każda kolejna jest inna, ale równie ciekawa. Zajmuje Pani pierwsze miejsce w mojej domowej bibloteczce. Pani Kasiu życzę wiele wypoczynku, aby Pani mogła częściej nas zachwycać swoimi książkami. Gorącp pozdrawiam :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Czytelniczko, wszystkich?! Naprawdę przeczytałaś wszystkie moje książki?! Jesteś niesamowita. Dziękuję za piękny wpis. :*:*

      Usuń
  2. Bardzo ładne te róże pierwszej strony. Ferrin to już chyba hurtem przeczytam - 2 i 3 tom. A może poczekam na czwarty i piąty? Jestem tylko ciekawa, kiedy te marzenia, które nie tracą w nas wiary, sobie o mnie przypomną... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Czytelniczko, a czy Ty najpierw w nie uwierzyłaś? Bo taka jest kolejność: najpierw Ty w marzenia, potem one w Ciebie... ;)
      Trzymam kciuki za Twoje marzenia.
      Wierz mi: spełniają się...

      Usuń
    2. Nie uwierzyłam i pewnie jeszcze trochę to potrwa, ale to nie czas i miejsce... Właśnie kupiłam sobie trzeci Ferrin. Dziwne, że ze wszystkich serii akurat tę chcę mieć swoją własną, a nie bibliotekową... Za parę dni przyjdzie. Serdeczności.

      Usuń
  3. Ponieważ lubię tę artystkę, przejrzałam jej niedawno wydane teledyski i chciałabym pokazać Pani, pani Kasiu, dwa które od razu obudziły we mnie skojarzenia z Ferrinem- chociaż nie udało mi się co prawda dotychczas ‘dopaść’ Kronik, czego mocno żałuję- ale poluję zawzięcie gdyż bardzo intryguje mnie świat który Pani wykreowała, lub do którego została Pani... zaproszona.
    Czytelni(cz)kom także wielce polecam odtworzenie tej niezwykłej muzyki przy zatapianiu się w pierwsze rozdziały. Magia tryska!
    {Lindsey Stirling~ performing}
    *[„Child of light”] http://www.youtube.com/watch?v=oEBNIzOIbVs
    *[Beyond the veil] http://www.youtube.com/watch?v=Qg7L0OQiN78
    Pozdrawiam z błyskiem w oku;
    Kora Anastazja Rozmarynowska

    Ps. Jako że ówczesny wpis mógł wywołać pewne wątpliwości, przy okazji wyjaśnię iż opinia w ostatnim Konkursie Recenzenckim również naturalnie pochodziła ode mnie:) nie zaś od formalnego Nadawcy który li tylko uprzejmie zgodził się użyczyć mi swego Gmaila w celu zalogowania na blogu, albowiem ja nie posiadam własnego Konta Google.
    Raz jeszcze ściskam dłoń :) i winszuję udanych premier!
    K.A. R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, kobieto, dziękuję za te linki!! Nie znałam tej artystki, a rzeczywiście jest bardzo ferrinowa i niesamowita! I co za skrzypce!
      Bardzo Ci dziękuję....
      Mam nadzieję, że Kroniki upolujesz. Może w jakimś konkursie...?
      :*

      Usuń
  4. Przeczytałam Ogród Kamili kilka miesiący temu i byłam zachwycona! Postanowiłam więc kupić 2 część i dzisiaj czytałam ją przez calutki dzień od rana i szczerze mówiąc niesamowicie mnie pani zdołowała niektórymi momentami i przyznam sie że płakałam nie raz czytając tą książkę! :) Jako pańska imienniczka (bo również sie nazywam Kasia, ot przypadek :).) i wieeelka fanka z niecierpliwością czekam na 3 cześć ,,kwiatowej serii'' i mam nadzieję że powstaną również dalsze części! BARDZO SERDECZNIE POZDRAWIAM! I czekam na kolejne części kwiatowej serii :)
    Fanka z małego miasteczka - Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię małe miasteczka i lubię moje imienniczki, dlatego III tom obiecuję, ale następnych już nie, bo w III opowiem wszystko, co mam do opowiedzenia o dziewczynach z uliczki Leśnych Dzwonków.
      Ale przecież powstaną następne książki i następne serie... :))
      Dziękuję za przemiły wpis.
      :*

      Usuń
    2. No tak pani Kasiu, na pewno również chętnie sięgnę po inne książki pani autorstwa pozdrawiam serdecznie i dziękuję bardzo że pani odpisała :) ♥

      Usuń
  5. ja również przeczytałam wszystkie pani książki tylko ferrin nam z mama nie p;odszedl a teraz czekamy z mama na sierpień i Dla ciebie wszystko najchętniej w blekicie Komu pani kibicuje w mundialu ja pomaranczkom?Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Kasiu, z przykrością muszę stwierdzić, że Mistrz pogrążył mnie w smutku. Ledwie co przeczytałam pierwszą stronę, a już po chwili skończyłam ostatnią. Z niedowierzaniem szukałam kolejnych kartek, bo nadal tkwię w tej niezwykłej historii. Pozdrawiam i proszę o więcej.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bo "Mistrz" tak ma. Wszystkie Czytelniczki pogrąża w smutku. Szczególnie zakończenie...
      Ale więcej nie będzie, bo co to byłby za Mistrz bez Mistrza?
      :*

      Usuń
  7. Pani Katarzyno, zawładnęła Pani moim umysłem i sercem! Z niecierpliwością czekam na ''Przystań Julii'', a w między czasie przeczytam inne pozycje Pani autorstwa, począwszy od ''Mistrza''. Mam nadzieję, że te parę miesięcy minie mi szybko i znowu będę mogła romansować z Łukaszem Hardym... Drugi tom z serii kwiatowej skończyłam czytać dwa dni temu, wściekła na siebie, że pochłonęłam go zaledwie w jeden dzień. Zakończenie... Tego się nie spodziewałam. Naprawdę potrafi Pani poruszyć, wycisnąć łzy i przyprawić o ból serca. Czuję się niesamowicie związana z bohaterami powieści, może dlatego, że jestem Grodziszczanką, która ponad rok mieszkała w Milanówku? Miałam wrażenie, że wszystko dzieje się blisko mnie... Pewnie każdym targały takie uczucia, bo ma Pani fantastyczny talent, który przenosi w zupełnie inny świat.
    Mam nadzieję, że odpowie mi Pani na pytanie, czy śmierć Jakuba, którego dopiero zaczynałam lubić, była konieczna... Bardzo dziękuję i czekam... Z utęsknieniem czekam na ideał mężczyzny, Łukasza Hardego.
    Pozdrawiam, myślami jestem z Panią.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana imienniczko (i Czytelniczko) obiecuję, że trzeci tom ukaże się o czasie i wystąpi w nim Łukasz, którego również polubiłam (choć jak wiadomo moja sympatia czasem źle się dla bohaterów kończy).
      Dziękuję za przemiły wpis.
      :*:*

      Usuń
  8. Przepraszam ale muszę tu coś napisać.... Z wielką złością i żalem! Byłam wczoraj w bibliotece by wyporzyczyć Pani książki i co?! Nie było, wszystko po wyporzyczane !!! To nie wszystko ... książki wyporzyczyły różne osoby ale jedna to mnie zwaliła z nóg... Książkę wyporzyczyła KATARZYNA MICHALAK!!! ;] No dziękuje bardzo ;] :P:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sorry, ale ja czasem też chcę poczytać moje książki!! ;D

      Usuń


  9. Cześć!
    A ja trafiłam tu ze względu właśnie na księgę gości :-)
    Chcę coś takiego ustawić na swoim blogu. Twoja mi się podoba. Czy mogłabyś mi ją polecić? Ona jest darmowa? Jak się nazywa i skąd można ją wziąć?
    Byłabym dozgonnie wdzięczna, gdybyś mi pomogła.
    Dzięki i pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wpis.
      Pozdrawiam
      K.

      Usuń
    2. Nie ma sprawy. Czyli Twoja księga gości pozostanie dla mnie tajemnicą? :-)

      Usuń
    3. Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Tworzy się zakładkę w układzie blogera.

      Usuń
    4. Rozumiem. Próbowałam. Mam bloga w widoku dynamicznym i ten widok najwyraźniej nie jest doskonały, bo tego po prostu nie widać. Szkoda. Myślałam, że może da się podpiąć coś z zewnątrz. Jakąś aplikację. Ale nie wiem, jakie są darmowe i bezpieczne.
      Ale dzięki!

      Usuń
  10. Pani Kasiu.
    Powiem Pani szczerze,że Pani książki wprowadzają mnie w zachwyt. Poczekajka to coś niesamowitego uwielbiam tę książkę i czytam ja już któryś raz z kolei to się nie nudzi :)Zachcianek to także wciągająca książka niedawno zaczęłam ją czytać a już chcę więcej bo już ją kończę. Niesamowite jak potrafi Pani wprowadzić czytelnika bądź czytelniczkę w trans. Coś pięknego. NIE POTRAFIĘ opisać uczuć, które towarzyszą mi przy czytaniu każdej z nich. Jest Pani wspaniała! Wspaniale Pani piszę:)Nie mam pojęcia jak Pani to się udaje ale cieszę się,że PANI pozwala nam czytelnikom wypowiadać się :) Fascynujące jak można poczuć się niczym obserwator wydarzeń z książek na własne oczy. Dziękuję Pani za tak wspaniałą twórczość.
    Pozdrawiam serdecznie
    Agata G. możliwe,że najmłodsza czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Czytelniczko, jeśli masz mniej niż 12 lat, to jesteś rzeczywiście najmłodsza. :))
      Dziękuję za przemiły komentarz i cieszę się, że moje książki podobają się także młodym dziewczynom!
      :*:*

      Usuń
  11. Czy lubi Pani rozwiazywac # ja uwielbiam ale i sudoku nie pogardzę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałam być oryginalna ale widzę, że w tym towarzystwie się nie da!Hihihihhih! Ja też przeczytałam już wszystkie Pani książki! Co do jednej i do ostatniej już! Z niecierpliwością czekam na następne ale widzę, że już 28 sierpnia się doczekam! Pani książki są wyjątkowe i nietuzinkowe. Gratuluję polotu, oryginalności.Każda seria jest inna wyjatkowa. Dla mnie Pani książki są WYJĄTKOWE! Szkoda tylko, ze każda to jeden wieczór i zarwana noc i....pustka aż do kolejnej. Ferrin BOSKI! Powyżej przeczytałam,że wybiera się Pani na Targi Książki do Krakowa. Trzymam za słowo! Będę tam na Panią czekać w październiku!! Oczywiście z ksiązkami do podpisu!
    Pozdrawiam, życząc nieopuszczającej weny!
    Fanka z grodu Kraka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wspaniały wpis. Może i czyta się te książki jeden-dwa dni, ale za to jest ich dużo. ;))
      Co do Krakowa, obawiam się, że w terminie Targów będę (służbowo!) baaardzo daleko i na Targach się nie pojawię.
      Ale może Warszawa 2015?

      Usuń
  13. Chodzę od kilku dni i biję się z myślami.Prawie dekadę temu skończyłam polonistykę, czytam odkąd pamiętam, najlepsze prezenty- książkowe, książka wszędzie- na wyjazd, do szpitala, do parku, do autobusu...Całe życie książkowe. A tak niewiele książek wpłynęło na mnie, odcisnęło na mnie swoje "piętno". Kilka lat temu była to książka popularnego autora, przeczytana już po wielkim boom- ile emocji: łzy, śmiech,zaduma, płakałam i śmiałam się czytając ją w drodze do pracy ( i nikt z pasażerów nie uciekł? :P Potem znów cisza, książki dobre, przeciętne, ale bez tego czegoś, skończyła się moja miłość, było mi źle, myślałam, że skończył się świat ( skończył się później...), wtedy od znajomej dostałam "Rok w Poziomce". Zachwyt. Można. Można chcieć, można działać, marzenia mogą się spełnić ( wiem, że kiedyś będę miała swój mały domek, niekoniecznie biały, ale swój, ciepły, rodzinny, na Mazurach może?...I po przeczytaniu "Roku..." miałam dwa cudne lata, właściwie rok, bo potem...sypało się to, co tylko posypać się mogło- związek, praca, zdrowie, choroby, pogrzeby, wypadki...Tak, byłoby materiału na trzy książki...Niedawno zaczęłam starania wychodzenia na prostą.. Przypadkiem (?) pojawiły się w mojej bibliotece inne pozycje mojej imienniczki :) Trafiłam w końcu na "Bezdomną". Tak dawno nie "przeżyłam" żadnej książki. Dawno żadna nie zmusiła mnie do myślenia, do wylania swoich emocji, płakałam, dużo...wypłakałam z nią chyba cały ból...Dziękuję, że piszesz ( przepraszam za per Ty:) ! Wciąż się zastanawiam, czemu trafiam na te książki, w przypadek nie wierzę..Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za piękny wpis, droga Czytelniczko-Imienniczko.
      Los nie jest sprawiedliwy, nie jest nawet przewidywalny. Mi też się kiedyś wydawało, że mam wszystko i szczęście to trwało jeszcze krócej, niż u Ciebie, ale... podniosłam się i szłam dalej do miejsca, gdzie znów zaświeciło słońce.
      Bądź wierna. Idź.
      :*:*

      Usuń
  14. Kochana Pani Katarzyno!
    Mam dopiero 18 lat, ale chciałabym Pani bardzo gorąco podziękować, bo dzięki serii Poczekajkowej podjęłam ostateczną decyzję, że będę weterynarzem, od dawna pragnęłam być panią doktor, ale ludzie odradzali mi to, pod beznadziejnymi pretekstami. Następnie poznałam historię Patrycji, która mnie zauroczyła (ta histria, nie Patrycja) i dała nadzieję, że nawet taka pierdoła jak ja da radę :) i dowiedziałam się, że Pani również wybrała taką drogę i poszłam na wolontariat do pewnej przychodni weterynaryjnej i okazało się, że to jest "TO", .Nawet sobie Pani nie wyobraża jak bardzo nauczyła mnie walczyć o marzenia, takie jak właśnie odkrycie swojego powołania, piękny domek, który będzie azylem dla mojej rodziny i oczywiście wspaniałych zwierząt. Ich nie może zabraknąć! Oraz tego, gdyż nawet jeśli nasz świat legł w gruzach i ostatni cień nadziei na lepsze jutro umarł, musimy walczyć o swoje szczęście i marzenia. Życzę Pani wszystkiego NAJlepszego, więcej sukcesów i czasu na pisanie fanastycznych powieści oraz dużo słońca w życiu :) Bardzo Panią szanuję, podziwiam, traktuję jako autorytet :) Pozdrawiam, Natalia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo cieszę się, czytając takie słowa. Mi też wybijano z głowy weterynarię różnymi sposobami, a jednak powołanie to powołanie.
      Trwaj więc w swoich wyborach, spełniaj marzenia, kochana Czytelniczko.
      Będę za Ciebie mocno trzymała kciuki...
      :*:*

      Usuń
  15. Witam Pani Kasiu, chciałbym bardzo Pani podziękować,za tak cudowne książki które uzależniają jak narkotyk.
    Dziękuję,że w większości Pani książek odnajduję cząstkę siebie.Z początku myślałam,że się mylę jednak nie-bo przyjaciel który również jak ja uwielbia Pani książki i mnie od początku nimi obsypał i "zaraził"nimi do czytania również zauważył to podobieństwo .Pani Kasiu bardzo się ciesze,że jest ktoś taki jak Pani-co umie przedstawić realia życia codziennego....a nowi bohaterowie nie pozwalają byśmy ich przedwcześnie opuścili i szybko poszli spać.
    Na koniec moich podziękowań życzę Pani Kasiu-dużo zdrówka,szczęścia,wytrwałości,weny twórczej i dalszych sukcesów oraz pociechy z najbliższych.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za przemiły wpis i życzenia. Przyjaciela też proszę serdecznie pozdrowić. To balsam na moją duszę, że mam nie tylko cudowne Czytelniczki, ale i wiernych Czytelników!!
      :*:*

      Usuń
    2. Kasiu bardzo dziękujemy Ci z przyjacielem za pozdrowienie i przesyłami Ci moc choć spóźnionych życzeń urodzinowych:
      Zdrowia, szczęścia, pomyślności,
      w każdej chwili moc radości.
      Niech Ci pachną kwiaty, drzewa
      i niech wszystko „sto lat” śpiewa
      oraz pociechy z najbliższych i ogromnej weny twórczej
      -ślą wierni Twoi czytelnicy
      :*:*

      Usuń
  16. Pani Kasiu, czy jest w planach ekranizacja którejś z Pani książek, czytam wszystkie :) Tak mi jednak smutno, że skończyły się moje wieczory ze Sklepikiem...Przyznam, że dawno nie czytałam jednej książki dziennie, to już chyba pochłanianie :) Ps. Spóźnione, ale szczere życzenia urodzinowe- miłości i dobrych ludzi na swojej drodze życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie i nieustająco jest w moich planach. Może kiedyś znajdzie się w planach telewizji...
      Dziękuję za życzenia!
      :*:*

      Usuń
  17. Pisze ponownie. Poprzedni komentarz się nie ukazał. Pewnie już mnie nie pamiętasz. Jakiś czas temu przeprowadzałem z Tobą wywiad za pomocą gadu - gadu. Otrzymałem również Twoją książkę z autografem. Chciałem tylko napisać, że bardzo się cieszę z Twoich sukcesów. Czasami wchodzę na bloga, ale nie komentuję. Miło jest wiedzieć, że są pisarki które odnoszą sukcesy i są kochane przez czytelniczki i czytelników. Serdecznie pozdrawiam. Piter Murphy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że pamiętam. :)
      Dziękuję za przemiłe słowa i pozdrawiam równie serdecznie.
      :*

      Usuń
  18. Droga Pani Katarzyno.

    Mam na imię Marta, mam 25 lat. Czytałam kilkakrotnie „Poczekajkę”, jestem też fanką teledysku do niej oraz piosenki, a niedawno wpadł mi w ręce „Sekretnik” Pani autorstwa. Wiedziałam, że jest Pani autorską niesłychanie dowcipną, inteligentną i mającą tysiąc pomysłów na sekundę, ale nie sądziłam, że może być coś, co połączy mnie z Panią mocniej niż więź Czytelniczo – Autorska: myliłam się. Okazało się, że tym czymś (a właściwie – tym kimś) jest kompozytor jednych z najpiękniejszych polskich piosenek o miłości w mijającym dziesięcioleciu, jakiego znam (ha, znam osobiście! Może nie na tyle, żeby pod wpływem pragnienia odreagowania ciężkiego dnia wysłać Mu smsa z tekstem: Ty, Twój motor i kilkadziesiąt kilometrów po drogach lasów Pojezierza Brodnickiego: teraz, zaraz, NATYCHMIAST! - ale na pewno na tyle, by móc pochwalić się wspólnym zdjęciem i, przede wszystkim, pięknym wspomnieniem ze spotkania z fanami w jednej z sopockich kawiarni kilka ładnych lat temu...) - Piotr Rubik. Gdy przeczytałam w „Sekretniku” Pani wspomnienie z Jego koncertu w Warszawie, poderwało mnie na tyle, że natychmiast pobiegłam do mojej Mamy do pokoju obok, wołając w rytm potrząśnięć „Sekretnikiem”: Słuchaj, słuchaj, Katarzyna Michalak jest fanką Rubika!!!! To było przemiłe odkrycie i, ponieważ spontaniczność i odwaga w takich kwestiach zawsze dopisywały mi nieomal w nadmiarze, postanowiłam napisać do Pani. Napisać do Katarzyny Michalak – Autorki niezwykle radosnych, drimerskich i magicznych powieści i Katarzyny Michalak – Fanki Piotra Rubika, a zarazem – zapytać,czy byłaby możliwość, abym dostąpiła zaszczytu w postaci przeczytania przez Panią powieści, którą napisałam i która niedługo ukaże się nakładem wydawnictwa Warszawska Firma Wydawnicza oraz uzyskania dosłownie kilku zdań recenzenckich od Pani na jej temat? Zdaję sobie sprawę, iż zwracanie się z takim pytaniem wprost do Autora może być poczytane za wyraz bezczelności, ale zapewniam, że nie bezczelność mi przyświeca, lecz wiara w Pani życzliwość, serdeczność i w to, co nas „łączy”. Piszę, bo to uwielbiam, bo daje mi to wiele radości, bo daje to radość oraz wzruszenie nie tylko mnie, ale i innym; piszę, by pokazać sobie i innym, że dobro, piękno i miłość nie przestały istnieć, że można cieszyć się drobnymi chwilami i czerpać z nich więcej niż z chwil wielkich. Wydawnictwo zwróciło się do mnie z zapytaniem o potencjalnych recenzentów i była Pani pierwszą osobą, która przyszła mi na myśl i która w sferze marzeń pozostawała, dopóki nie... „Sekretnik”. Mam nadzieję, że nie uraziłam Pani bezpośrednim zapytaniem. (cdn.)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja powieść nosi tytuł „Czekolada z rodzynkami”. W słowach od autorki piszę o niej między innymi tak: „Pewne rzeczy są dobre same, ale zyskują w połączeniu z drugą. Truskawki z szampanem. Szarlotka ze śmietaną. Czekolada z rodzynkami (wiem, że na ogół jest tylko taka z rodzynkami i orzechami, ale potrafię świetnie udawać sama przed sobą, że orzechów tam nie ma). To samo dotyczy całej gamy spraw nie kulinarnych oczywiście – spacerów, kina, muzyki, co kto lubi. A jeśli uda nam się znaleźć coś takiego, co doda smaku naszemu życiu – to dopiero sukces!
    Bohaterowie tej opowieści ten smak i świeżość odnajdują na sali tanecznej. Odkrywając magiczny wpływ tańca, potrafią widzieć świat w tęczowych barwach i stają się wrażliwsi na jego piękno. Gdy rozbrzmiewa muzyka, zaczyna się spektakl, w którym poprzez taneczne kroki i pozy walczą z własnymi słabościami, otwierają się na nieznane emocje i czują się zwycięzcami na scenie własnego życia, a to pomaga im radzić sobie z bardziej prozaicznymi momentami. Natalia, Ewa i inni pokazują, że taniec pomaga polubić siebie i otoczenie – ale myślę, że tak naprawdę, tylko od nas zależy, jakimi środkami dojdziemy do tego samego celu, wystarczy tylko chcieć spełniać swoje marzenia.”.
    Jeżeli Pani odmówi, postaram się zrozumieć, jeżeli jednak zdecyduje się Pani spełnić moją prośbę, sprawi mi Pani ogromną radość. Ja też wybieram pragnienia, nadzieje, radość i łzy.
    Kontakt ze mną: martapears@gmail.com
    Kontakt z p. Anną Fedorowicz odpowiadającą za promocję „Czekolady...” z ramienia WFW: biuro@wfw.com.pl .
    Z pozdrowieniami z całego serca dla Pani i Pani Czytelniczek

    Marta Gruszczyńska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, droga koleżanko po piórze :), za przemiły wpis, ale muszę odmówić. Nie recenzuję książek na życzenie moich wydawców, nie mogę więc recenzować na czyjeś inne. Jeśli książka jest dobra, znajdzie swoje Czytelniczki.
      Gratuluję debiutu.
      :*

      Usuń
  20. Rozumiem :) Bardzo dziękuję za życzliwość! P.S. Pochwalę się, że to moja druga książka ;) Raz jeszcze dziękuję i ściskam serdecznie! :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję sukcesu! Pani przykład pokazuje, że można spełnić marzenia na przekór wszystkim.

    Zapraszam serdecznie na http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Pani Kasiu - nie tak dawno temu, ale też i nie tak niedawno napisałam do pani mila - był to impuls po przeczytaniu serii Poczekajkowej. Byłam, jestem i będę zachwycona. A Pani odpisała - wow! Obiecała wtedy, ze bede kupować do biblioteki, w której pracuję już 12 lat wszystkie Pani książki. Słowa dotrzymałam , ale nie był to jakiś tam przykry obowiązek. Robiłam to z największą przyjemnością- bo sama miałam dostęp do wspaniałej literatury, ale polecając Pani książki moim czytelnikom stworzyłam Pani całkiem pokaźny zastęp fanów :) Bozie, jak my tu panią kochamy! Są nawet Panowie, których bądź co bądź trudniej zachęcić do czytania ;)) To był najmilej wypełniony obowiązek
    Pani Kasiu w imieniu swoim i moich kochanych czytelników dziękuję za te wspaniałe podróże, w które nas Pani zabiera i choć wracamy z nich niemal zawsze obryczani jak bobry to nasze szczęście jest nie do opisania
    To sukces, ze polska literatura, tak często odrzucana w kąt ( swojego czasu u mnie mało kto czytał polskich autorów) doczekała się takiej Królowej. Dzięki Pani kupuję teraz masę polskiej literatury, ale.... Pani i tak jest cały czas na pierwszym miejscu haha
    Pozdrawiamy i cóż... czekamy na kolejne wyprawy pod Pani żaglem
    Ania Fabrykiewicz - Biblioteka w Okoninie (powiat grudziądzki)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pozdrowienia z Biblioteki w Okoninie - pani Kasiu my tu Panią kochamy nad życie. Nie możemy się doczekać kolejnych książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo miło czytać tak dobre słowa i "doładowywać akumulatory" pozytywną energią.
      Dziękuję!!!!
      :*:*

      Usuń
  24. Pani Kasiu, odkryłam Panią dzięki temu, że otrzymałam jedną z Pani książek jako prezent gwiazdkowy. I poległam! Mam prawie wszystkie Pani książki.Jestem zauroczona. Troszkę zabolała mnie krytyka Kolei Mazowieckiej w jednej z książek. To moja firma, , której oddałam siebie, pracując w niej.Było mi więc przykro. Żal jednak minął.Teraz czekam na "Przystań Julii" i może kryminał z aroganckim przystojniakiem? Pozdrawiam.Barbara Piotrowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Czytelniczko, Kolejom Mazowieckim zawdzięczam parę pomysłów na nowe powieści...
      Dziękuję za wpisik.
      :*

      Usuń
  25. czekam na Przystań Julii ..bardzo...bardzo

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj ja też uwielbiam Pani książki i już nie mogę doczekać się kiedy przeczytam Julię.
    To co Pani pisze jest pełne wzruszeń , ciepła, nadziei na lepsze jutro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Julia już przeczytana i podobała się. :)
      Dziękuję za wpisik!
      :*

      Usuń
  27. Pani Kasiu ostatnio wpadła mi w ręce "Poczekajka" przez to, że nigdy nie miałam w ręku żadnej Pani książki byłam zwyczajnie ciekawa. Muszę przyznać, że czytanie sprawiło mi ogromną przyjemość. Świetne dialogi i żarty, nie wspominając o Pandzie-psie i Plamie :) genialny pomysł na fabułę, może nie jest to coś ambitnego, ale niezwykle urocze dzieło. Od teraz wiem w co będę wyposażała swoje koleżanki i siostry :) pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Poczekajka"... Moja pierworodna... Cóż to były za czasy, kiedy ją pisałam...
      Cieszę się, że poprawiła humor!
      :*

      Usuń
  28. Przed chwileczką skończyłam "Przystań Julii" - mistrzostwo! Seria kwiatowa jest moją ulubioną. Czyta się ją tak lekko i przyjemnie, a zarazem z dreszczykiem. Cała gama emocji gwarantowana! Nie mogłam się oderwać od kolejnych rozdziałów :) Czekam niecierpliwie na kolejne Pani książki. Pozdrawiam serdecznie :) Zapraszam na www.wierszokletka1987.blogspot.com
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę, że trylogia kwiatowa, a zwłaszcza tom wieńczący ją tak się podobały drogiej Czytelniczce.
      Dziękuję za dobre słowo!
      :*

      Usuń
  29. Dlaczego nie można dodawać komentarzy w Kąciku Recenzentek II? Czyżby już limit został wyczerpany? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na wstępie:

      Kącik Recenzentek II

      I oto Kącik Recenzentek II ma już 200 wpisów i blogger więcej nie przyjmuje. Wpadłam na pomysł, że nie będę zakładać Kącika Recenzentek III, a poproszę Was o zostawianie recenzji w zakładkach dla poszczególnych serii. Każda przecież książka do którejś należy.

      Tak więc wpisujcie, Kochane, swoje refleksje, opinie i komentarze w zakładkach dla serii kwiatowej, owocowej, poczekajkowej etc.
      Ja będę Wam za to tak samo wdzięczna i każde dobre słowo będzie mnie tak samo cieszyć.

      Usuń
  30. A ja swoją przygodę z Pani książkami zaczęłam od "Wiśniowego Dworku". Lubię prosto napisane książki, a tą "połknęłam" przez pół dnia. I od tego czasu jestem Pani fanką. Co zobaczę to kupuję:) Mam całą serię kwiatową, całą owocową, a resztę uzupełniam. Sama czasem coś pisuję, ale brak mi cierpliwości. Zaczynam coś, ale nie dokańczam... Ale może wreszcie wezmę się za siebie i po dokańczam:)

    Gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym kończeniem czegoś co zaczęłam: znam ten ból.
      Dziękuję za miłe słowa. :*:*

      Usuń
    2. A tak naprawdę na imię mam Kasia :)

      Usuń
  31. Witam !
    Mam na imię Weronika - moją przygodę z Pani książkami zaczęłam , gdy moja najlepsza koleżanka Magda poleciła mi je .Ma ona prawie całą kolekcje Pani książek - brakuje jej jednej książki pt.,, Cicha 5 " . Ten rok jest naszym ostatnim rokiem w szkole , ponieważ każda idzie w inną stronę :( Więc chciałabym zrobić coś żeby mnie zapamiętała na dobre :) Czy mogłabym jakimś sposobem dostać ,,Cichą 5 " z pani dedykacją/autografem ? Albo chociaż kontakt do wydawcy :) ?
    Byłabym bardzo wdzięczna Pani za to :) <3
    Pozdrawiam i liczę na odpowiedź
    Weronika R. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden egzemplarz "Cichej 5" powinien niedługo pojawić się na aukcji (link po prawej stronie), trzeba go upolować. Wydawcą jest Filia, ale oni nie posiadają książek z moim autografem.

      Za przemiły wpisik dziękuję i pozdrawiam zarówno Ciebie, droga Czytelniczko, jak i Magdę. :))

      Usuń
  32. Pani Kasiu przeczytałam zaledwie kilka Pani ksiażek , nie było to łatwe bo dopaść Pani książkę w bibliotece publicznej graniczy z cudem, wiele razy odchodziłam z niczym, postanowiłam więc zacząć je kupować . To jedyna szansa dla mnie ;) Udało mi się przeczytać Ogród Kamili i zapragnęłam przeczytać pozostałe dwa tomy, kupiłam więc, wszystkie trzy, żeby nie mieć kulawego kompletu. W końcu kiedyś zbiorę wszystkie... Świetnie się Panią czyta. Pozdrawiam serdecznie życząc weny i zdrowia ogólnie , ale też szczególnie zdrowych dłoni aby można było długo długo pisać .
    Niech Pani dba o nie są nie mniej cenne niż głowa. Wiem coś o tym :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście nadgarstki bolą po kilku godzinach przy klawiaturze...
      Dziękuję za troskę i dobre słowo. :*:*

      Usuń
  33. Mam dla pani material na ksiazke jest to historia mojego zycia. w wieku 18 latzachorowalam na agorafobie 2 lata nie wychodziłam z domu a potem z lozka potem stwierdzono u mnie schizofrenie a od 15 lat opiekuje się mama chora na Parkinsona teraz ona ma powikłania z powodu halucynacji jest bardzo ciężko nie wiem co potem bo mam mala rentei zadnej rodziny i mamnadzieje,ze zycie dopisze jakiś happy end

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilu ludzi, tyle historii.
      Happy endu życzę Ci z całego serca.
      :*

      Usuń
  34. Pani Kasiu :) Przeczytałam jak na razie kilka Pani książek.. Kiedyś nie przeczytałabym żadnej polskiej książki.. A dlaczego ? Teraz mówię, że to durne uprzedzenia, a może trafiałam na niewłaściwe książki.. Moja przygoda zaczęła się od "Zacisza Gosi" a wszystko dzięki mojej mamie.. Dziś z utęsknieniem czekam, aż biblioteka zakupi Pani nowości, choć tak bardzo marzy mi się trylogia kwiatowa.. Pani książki wprowadzają mnie w mały swój światek, tak odmienny od rzeczywistości a jednocześnie tak podobny. Życzę aby wena na coś dalszego tak pięknego nigdy Pani nie opuściła, bo była by to ogromna strata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Cieszę się, że przywróciłam Ci, droga Czytelniczko, wiarę w polskich pisarzy.
      :*:*

      Usuń
  35. Witam ! :) Książka nareszcie doszła ! :) Dziękuję za piękną dedykacje dla Magdy :) :3
    Nie mogę się doczekać jej reakcji ! :D Jeszce raz Bardo Dziękuję , MOCNO uściskam oaz
    Pozdrawiam :) !

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziękuję pani bardzo za aukcję książek z pani autografem, zamówiłam komplet wydania kieszonkowego sklepiku z niespodzianką :) to prezent dla mojej serdecznej przyjaciółki obie jesteśmy pani wiernymi czytelniczkami :) szukałam pomysłu co podarować jej na święta a tutaj taka wspaniała rzecz :) dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pani Kasiu Jakim tytułem poza Ferrinem zaczniemy 2015 bo znajoma obiecała ,że zrewanżuje się za nowke Schmitta i mam jej podac tytuł tylko nie z serii czarnokociej moje zycie jest wystarczająco dolujace po Bezdomnej zbierałam się za długo choć nie podlega dyskusji,ze ksiazka wazna i potrzebna.Mnie podobala się Nadzieja.Zreszta oprócz Ferrinu i erotyków pochlonelysmy w 4 osoby wszystkie pani książki.Czym wiec przywitamy Nowy rok?Pozdrawiam Anna K. z Chorzowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem. Gdy będę wiedziała, powiadomię na stronie głównej.
      Pozdrawiam
      K.

      Usuń
  38. Pani Kasiu!
    Jedyne słowo, jakie ciśnie mi się na usta po przeczytaniu kilku pozycji pani autorstwa to: BOMBA!
    Każdy wątek w pani książkach to nowa eksplozja emocji! Jeszcze nigdy nie spotkałam się z książką, która tak dobitnie opowiedziałaby o ludzkiej naturze i podłości i równie mocno trzymała w głębokim przekonaniu, że wszystko skończy się dobrze.
    Muszę pani podziękować: po pierwsze za to, że chyba uratowała mi pani życie- po śmierci bliskiej osoby od rozpadnięcia się na kawałki uratowała mnie pani książka pt. ,,Nadzieja". Szczególnie zakończenie książki mi się spodobało, bo pokazało, że nawet po bolesnej stracie zawsze jest ktoś lub coś dla kogo warto żyć. Zdziwiło mnie tylko to, że nie płakałam po zakończeniu tej książki, a wręcz przeciwnie. Dała mi ona takiego ,,kopa", który zastąpił mi żałobne rozmowy z rodziną i dodał energii i chęci życia.
    Później zachwyciła mnie pani ,,Ogrodem Kamili". Pokazała mi pani, że mimo wszystko warto walczyć o swoje i spełniać marzenia. Od teraz jestem chyba najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
    Cóż więcej powiedzieć... No, czapki z głów i wszystkiego dobrego! Niech skrzydła wyobraźnie poniosą panią za krańce świata, gdzie napisze pani nową, jeszcze bardziej wspaniałą historię... :)

    PS. Ja również nazywam się Kasia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, kochana Czytelniczko-imienniczko, za tak przemiły wpis, chociaż wolałabym by tak bolesne przeżycia jak śmierć bliskiej osoby omijały nas wszystkich......
      :*

      Usuń
  39. Dziękuję za kolejną wspaniałą książkę i cudowne 6 godzin z bohaterami z Jabłoniowego Wzgórza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech ten Daniel... mam do niego słabość. :)
      Dziękuję za wpisik!
      :*

      Usuń
  40. Witam, chciałam dodać jak miły prezent sprawiał mi DD TVN w postaci króciutkiego wywiadu z Panią. Przygodę z Pani książkami rozpoczęłam niedawno i widzę ile mam do nadrobienia. Zaczęłam od serii z kokardką, która nieżle mnie pochłonęła. Czas na następne Pod choinkę dostałam Poczekajkę i nocka była już zerwana. Książkę zamknęłam dopiero gdy ją skończyłam czytać. Lubię w książkach taki moment gdy człowiek się w nich zatraca i to dostarczają mi Pani książki. Dziękuję. I jeszcze jedno - uwielbiam zapach nowych książek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też kocham zapach nowej książki, a jeśli jeszcze jest to moja własna... Bezcenne!
      Dziękuję za miłe słowa
      :*

      Usuń
  41. Kasiu...zawsze wracam tu jak do domu, gdzie czekają na mnie ukochane osoby...choć mogę odjechać daleko, chociaż może nie być mnie kilka tygodni, miesięcy,lat, to zawsze wracam i zawsze cieszę się ,że tu jesteś!!! Że tak pięknie wszystko się spełnia...przejrzałam stronkę, obejrzałam vlog...Kasiu, jak cudownie, że Twoje marzenia tak się spełniają!:) Jak miło posłuchać Twojego radosnego głosu! To niesamowite "być" z Tobą od Poczekajki.....zawsze to będę powtarzać- jesteś dla mnie żywym dowodem na to, że marzenia można i należy spełniać i Twój Przykład daje mi "kopa" dla mojej codzienności...:)
    Tulę bardzo mocno!
    Małgosia....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgoniu, pamiętam i Ciebie, i zieloną stronę i nasze odjechane dyskusje na forum :))))
      To były czasy....
      Zaglądaj tu, Kochana, bo zawsze jesteś mile "u mnie" widziana.
      Zawsze na Ciebie, na Was, tu czekam.
      :*:*

      Usuń
  42. Witam Pani Kasiu! :)
    Mam 16 lat i uwielbiam czytać książki (co się rzadko zdarza wśród młodzieży). To dzięki Babci zaczęłam czytać Pani książki. Praktycznie przez przypadek. Kiedyś tylko czytałam kryminały. A jak słyszałam o książce polskiego autora to wolałam wyjść z pokoju. Dzięki Pani wróciła mi wiara i nadzieja w polskich autorów. Jak na razie przeczytałam tylko 4 książki, są bardzo rozchwytywane w naszej bibliotece i ciężko się załapać, ale gdy tylko są lecę po nie od razu. Dzisiaj nad ranem skończyłam czytać "Dla Ciebie wszystko". Książka jest przepiękna, wręcz płakałam.. Wzruszyła mnie bardzo, bardzo mocno. :) Liczę, że zdołam przeczytać choćby do końca tego roku wszystkie Pani książki, a w szkole rok trudny :) Dziękuję w imieniu swoim jak i Babci za tak wspaniałe książki, przygody, bohaterów. Pani książki dają bardzo dużo do myślenia :) Proszę, aby pisała Pani jak najwięcej i jak najdłużej tak wspaniałe książki :) Gorąco pozdrawiam i życzę wielu dalszych sukcesów. Marta! ;* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, kochana Czytelniczko, bardzo Ci dziękuję za przemiły wpis, ale dlaczego masz taki smutny nick?
      Nie wierzę, że wszyscy, ale to wszyscy Cię opuścili....
      Trzymam kciuki, byś znalazła Kogoś Szczególnego.
      :*

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo Pani Kasiu za wszelkie pocieszenia, wystarczy przeczytać parę wpisów na blogu, aby dowiedzieć się czemu taki smutny mam nick... Takie jest chyba życie, trudne, niezrozumiałe. :( Ale za to, gdy zagłębiam się w Pani książki nocami odrywam się od bólów życia codziennego trudności i jestem duchem z bohaterami. Jednym ratunkiem dla mnie są na razie Pani książki, za które jeszcze raz OGROMNIE DZIĘKUJĘ! ;* <3

      Usuń
  43. Jestem świeżo po lekturze "Mistrza". Coś wspaniałego. Pierwszy raz odkąd pamiętam płakałam przy zakończeniu. Dziękuję i czekam na więcej!
    A na moim blogu coś właśnie o Raulu :)
    Karolina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, czytałam, dziękuję!
      :*

      Usuń
    2. I ja dziękuję! :) Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda mi się przeczytać "Rok w Poziomce", "Powrót do Poziomki", "Lato w Jagódce", "Czarnego księcia" i "Cichą 5" - wszystko już na półce czeka :) Na później został tylko Ferrin i dalsze części serii poczekajkowej (czy w tym roku będzie wydany "Zachcianek"?)
      Miłego wieczoru :)

      Usuń
  44. Ja przeczytałam wszystkie Pani książki.
    Wpadły mi w ręce przypadkiem w maju kiedy chodziłam po sklepie zauważyłam Ogród Kamili postanowiłam kupić tą książkę. Później z niecierpliwością czekałam na jej dalsze losy a w wakacje kiedy dojeżdżałam do pracy pociągami albo autobusami czytałam inne Pani książki w odpowiedniej kolejności, wszystkie mnie zachwyciły i nie mogę się doczekać wszytskich książek które Pani w tym roku wyda.
    Na pewno je wszytskie kupię, ponieważ już mam ich większość a chcę mieć wszystkie, są wspaniałe. Ma Pani niesamowity talent. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie 26? O ŁaaaŁ :) Uwielbiam takie Czytelniczki.
      :*:*

      Usuń
  45. Dzień Dobry, Ogród Kamili otrzymałam na urodziny dosłownie tydzień temu , przeczytałam ją w dwa wieczory .W ciagu dnia nie mogłam się doczekac kiedy rodzinka pójdzie spać a ja bedę mogła usiąść z ksiażką w ręce. Ogród Kamili zauroczył mnie tak, że na pewno przeczytałm kolejne Pani Książki. Niestety brakowało mi pięknego zakończenia na które tak czekałam a może 2 część :) pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część 2 ma zakończenie smutne. Bardzo. Ale szczęśliwego doczekasz się, kochana, w cz. 3
      :*

      Usuń
  46. Dzięki mojej cioci, która podarowała mi pierwszą książkę z "Serii Kwiatowej" poznałam Pani twórczość i ta książka mnie ujęła! Dzisiaj ją skończyłam i nie mogę pogodzić się z zakończeniem. Czy wyjaśni się to w drugiej części? Miałam nadzieję, że się wszystko wyjaśni, lecz gdy zostało mi 2 kartki pomyślałam "O nie, to za mało miejsca na wyjaśnienie!" Książka naprawdę jest genialna. Zdecydowanie sięgnę po kolejną część!
    Pozdrawiam i życzę sukcesów!
    Wiktoria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje stałe Czytelniczki, które przeczytały większość książek wiedzą, że lubię zaskakiwać, zwłaszcza zakończeniem, tak więc wszystko wyjaśni się dopiero w tomie III.
      Dziękuję za wpisik!
      :*

      Usuń
  47. Moja przygoda z Pani ksiazkami zaczęła sie dość pechowo po przeczytaniu pierwszych stron Poczekajki odłożyłam ją cos nie zaiskrzyło. Po kilkiu dniach ......no i oszalałam przeczytałam wszystko co Pani napisała, czyta rodzina(jest nawet 3 wielbicieli w tym jeden senior) znajomi i ciągle nam mało Z niecierpliwością czekamy na kolejne nowe książki. Jakis czas temu w zapowiedziach była mowa o książce Miasto Walecznych a teraz cisza czy ukaże sie ta książka i kiedy?Pozdrawiamy serdecznie i życzymy wielu owocnych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Miasto Walecznych muszę mieć fazę. Przerwałam je gdzieś w połowie...
      Dziękuję za przemiły wpis, proszę pozdrowić rodzinę i seniora!!
      :)))

      Usuń
  48. Witam znowu Pani Kasiu!
    Chciałabym bardzo podziękować Pani za wpis, w jakiej kolejności należy czytać książki. Potknęłyśmy się już na serii z "Poczekajką" oraz serii owocowej. Teraz dopiero wiem w jakiej kolejności musimy czytać kolejne serie. Teraz jestem już na ostatnim tomie Ferrinu. Chwyciła mnie za serce, bo wszystkie 3 tomy+4 obróciłam właściwie w nie całe 2 tygodnie :D. Zresztą wszystkie Pani książki krążą w mojej rodzinie, czytamy, ja, babcia, ciocie, kuzynki. Nawet ostatnio kuzyn sięgnął po Pani książkę, co było dla nas wszystkich zaskoczeniem. Hahaha Wszyscy co kochają czytać mają "fazę" na Panią :D Gorąco wszyscy pozdrawiamy i życzymy dalszych sukcesów! ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuzyn sięgnął pewnie po "Mistrza" ;D
      Bardzo się cieszę z tej "fazy na mnie" i z pokochania przez Ciebie, droga Czytelniczko, Ferrinu. Coraz więcej z Was przekonuje się do Kronik.
      Uwielbiam to!
      :*:*
      Pozdrowienia dla wszystkich, a szczególnie dla kuzyna!

      Usuń
  49. Witam Pani Kasiu
    Moja przygoda z Pani książkami zaczęła się przypadkowo gdy na półce w Empiku zobaczyłam Sklepik z Niespodzianką. Opis z tyłu książki zaciekawił mnie tak bardzo, że postanowiłam ją kupić, później okazało się, że jest to drugi tom z serii :) Nie czekając długo kupiłam pozostałe tomy. Czytałam je z zapartym tchem nie spodziewając się, że losy głównych bohaterek tak się potoczą. Po przeczytaniu tej serii zapragnęłam więcej i sięgałam po kolejne książki. Bardzo zaciekawiła mnie seria owocowa a Wiśniowy Dworek powalił mnie na kolana, niemal pochłonęłam tę książkę w jeden dzień :) Uważam, że tworzy Pani wspaniałe historię i mówię o tym każdemu kto szuka przyjemnej lektury. Teraz planuję sięgnąć po Kroniki Ferrinu, już nie mogę się doczekać gdy wezmę książkę w dłonie. Jestem pewna, że czeka tam na mnie ciekawa i zaskakująca historia. Jestem Pani fanką i jak tylko mam okazję i fundusze dokupuję kolejną książkę do mojej kolekcji :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych wspaniałych pomysłów na kolejne książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemiły wpisik. Dziękuję!
      No i cieszę się, że Sklepik został jednak przeczytany w kolejności. ;D
      :*:*

      Usuń
  50. Witam Kasiu. Jestem szczesliwa posiadaczka wszystkich Twoich ksiazek oprocz Kronik Ferrinu- to nie moja tematyka,nad czym bardzo ubolewam bo wiem ze mam u Ciebie za to punkty ujemne. Moze kiedys...Pisze bo trapia mnie dwie sprawy. Pierwsza- wiele z twioch czytelniczek ma problem z dostepnoscia twoich ksiazek. Chcialabym polecic "moja" ulubiana ksiegarnie internetowa GANDALF. Maja wszystkie Twoje dziela w dobrych cenach i sa uczciwi co jest bardzo wazne w dzisiejszych czasach. Dla mnie oni sa zbawieniem bo wywialo mnie za morze i nie mam dostepu do bibliotek ani polskich ksiegarni.Druga sprawa- po przeczytaniu tak wielu z Twoich ksiazek zastanawiam sie czy tez jestes fanka "Secretu" Rhondy Byrne? Ja wracam do niej zawsze gdy potrzebuje naladowac baterie. W wielu z twoich ksiazek znalazlam ta sama pozytywna energie. Czekam na kolejna dawke. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem fanką każdej książki, która u Czytelników wzbudza dobrą energię. :))
      Za Ferrin, droga Czytelniczko, nie masz punktów ujemnych (nie śmiałabym punktować Czytelników za przeczytanie, czy nie przeczytanie którejś serii), bo wierzę, że kiedyś i na Kroniki złapiesz "fazę", zapadniesz się w ten świat i będzie to dla Ciebie niesamowite.
      :*:*

      Usuń
  51. Droga Kasiu, nie wiem jak opisać słowami ile radości dało mi odkrycie Twoich książek i pod jakim wrażeniem jestem tempa w jakim pracujesz. Czytałam zawsze sporo, słyszałam od koleżanek o Twojej twórczości, ale jakoś zawsze było mi „nie po drodze” – jak bardzo żałuje tego straconego czasu wiem tylko ja sama. Teraz pochłaniam wszystko co stworzyłaś z prędkością światła (włącznie z blogiem od pierwszego wpisu) i ciągle mi mało. Powoli Cię poznaję i podziwiam – jesteś dla mnie inspiracją do bycia drimerką pełną paszczą – chcieć to móc. Dziękuję za każde słowo które napisałaś.
    Pozdrawiam i życzę wszelkiej pomyślności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie mów o straconym czasie, bo jednak odkryłaś moje książki i teraz nadrabiasz zaległości, zamiast czekać miesiącami na kolejne premiery - tego pewnie zazdrości Ci niejedna Czytelniczka. :))
      Dziękuję za przemiłe słowa.
      :*:*

      Usuń
  52. Droga Pani Kasiu! Moja przygoda z Pani książkami zaczęła się od przeczytania streszczenia pierwszej książki z serii z kokardką. Od razu zakochałam się w tych ksiązkach. I tak zaczęłam szukać następnych Pani książek. Wszystkie książki są rewelacyjne. Czytając je nie mogłam się od nich oderwać. Uważam że tworzy Pani cudowne historie bohaterów. Jestem Pani fanką i z niecierpliwością czekam na kolejne książki. Pozdrawiam cieplutko. Dziękuję za dostarczenie fantastycznych emocji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za fantastyczny wpis.
      To genialne mieć takich Czytelników.
      :*:*

      Usuń
  53. Bardzo proszę! Pozdrawiam serdecnie Pani Kasiu Kochana! <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Witam Pani Kasiu:)
    Już myślałam, że będę musiała Panią zwymyślać;) Dzisiaj czytałam do 2-giej (do pracy wstaję o 6) nad ranem Ogród Kamili , nie mogłam jej zostawić, ąz doszłam do końca i..... Strasznie się zdenerwowałam, że nic się nie wyjaśniło z tajemnicy Jakuba. Leżałam jeszcze z pół godziny i kombinowałam o co chodzi. Na szczęście rano po wstaniu odpaliłam komputer i przeczytałam, że są dalsze losy tej historii :):):):) Dzisiaj kupiłam już Zacisze Gosi i Przystań Julii :)
    Dziękuję za książki pełne miłości i fantastycznych emocji. Czytałam już inne Pani serie i ma Pani we mnie wierną czytelniczkę :)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i oczywiście czekam na kolejne pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosz... Tam na końcu naprawdę powinno być "c.d.n.", bo mało nie zostałabym zwymyślana przez Czytelniczkę ;D !!
      Dzięki za przemiły wpis. :*

      Usuń
    2. Tęsknię za bohaterami:( Przez kilka dni chodziłam i bardzo mi ich brakowało.
      Przeczytałam już większość Pani książek i co ja teraz będę robiła???
      Bardzo serdecznie pozdrawiam !

      Usuń
  55. No i jestem po ostatniej części Ferrinu. Dozowałam sobie każdy rozdział obawiając się zakończenia. Niesłusznie :) Nie wiem czy tak miałam zrozumieć czy przekaz był inny, jednak wysnułam sobie taki wniosek, iż każdy koniec początkiem czegoś nowego. I wcale nie musi oznaczać coś złego.
    Nie powiem, że spodziewałam się innego zakończenia, po prostu czytałam wierząc, że dobrze się zakończy.
    Anaela i jej odwaga na długo zostanie w moim sercu. A ja będę jej godną następczynią tu na Ziemi. walcząc o mój własny Ferrin :)
    Dziękuję Pani Kasiu, mnie Ferrin też uratował przed cierpieniem.
    Pozdrawiam ciepło w to już prawie wiosenne przedpołudnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrozumiałaś idealnie. I jeszcze to, że my sami kreujemy naszą rzeczywistość.
      Przytulam serdecznie.
      :*

      Usuń
  56. Kochana Pani Kasiu
    Skończyłam czytać ostatni tom Ferrinu i zarazem ostatnią Pani książkę której nie czytałam. Wszystkie pochłaniałam jednym tchem (czyli nocą). Po przeczytaniu już wszystkiego co możliwe nie wiem jak doczekam kolejnych Pani dzieł.
    Odkąd zaprzyjaźniłam się z Pani książkami teraz żadna z innych które czytam nie trafiają do mnie.Czy byłoby dużym nadużyciem prosić Panią o jakieś rekomendacje.
    Pozdrawiam serdeczne Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Imienniczko i Czytelniczko, czytam tak najróżniejsze książki, że naprawdę nie wiem, co Ci polecić. Ostatnio "mam na tapecie" na przykład "Blackout"...
      Pozostało Ci, Kochana, czekać na 22 kwietnia i "Nie oddam dzieci", potem na czerwiec, sierpień, listopad i tak dalej... :)))
      Dziękuję za przemiły wpis.
      :*

      Usuń
    2. Doczekałam się!!! odbieram z Matrasa "Nie oddam dzieci".
      Jutro prawdopodobnie pójdę do pracy niewyspana ale jak zawsze w przypadku Pani książki - warto.
      Mam również pierwszy tom Pani Kolekcji - jest piękny (oczywiście przeczytany od ręki - nie pierwszy zresztą raz) mimo że posiadam wszystkie Pani książki nie mogę się oprzeć i muszę mieć również całą kolekcję.
      Czekając na czerwiec :) pozdrawiam bardzo bardzo gorąco
      Katarzyna

      Usuń
  57. Zakochałam się :D Wspaniałe książki w sam raz na zimowe wieczory i noce ;)
    Pochłaniam je jedna za drugą, a wszystko zaczęło się od "Rok w Poziomce". Seria z Kokardką już za mną, teraz zacieram rączki nad następną. Urzekła mnie Pani humorem i miłością do zwierząt, które w każdej z książek miały swoje miejsce. Pełne pozytywnych emocji lektury poprawiają mi humor, z każdą kolejną przeczytaną stroną coraz bardziej.
    Pozdrawiam gorąco i serdecznie wspaniałą autorkę, która staje się moją ulubioną pisarką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Bardzo lubię czytać takie słowa.
      Mam nadzieję, że to zauroczenie pozostanie tak długo, jak ja będę pisała.
      :*:*

      Usuń
  58. "Nie oddam dzieci" - zapłacona jakiś czas temu, czekam z utęsknieniem. trochę się boję, bo to będzie chyba "mocna książka", a tu koniec roku szkolnego-sprawdzanie zeszytów, pisanie świadectw. Ale od czego są noce? I skoro można płakać w pociągu (Szczecin-Warszawa lub odwrotnie) to można i w PKSie w drodze do pracy.....
    Czeka, czekam....
    Pozdrawiam
    Wierna czytelniczka
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można - to wiem od mojej kumpelki, której dałam na tygodniowe wakacje dwie moje książki - przechlipać też całą podróż samolotem z Wysp Kanaryjskich. Pod koniec czytała "W imię miłości" w przeciwsłonecznych okularach! W samolocie! :)
      Ale ostrzegam: "Dzieciaczki" są ZNACZNIE smutniejsze od najsmutniejszych moich książek...

      Ależ ja Was kocham, moje wy najmilsze Czytelniczki...
      :*:*

      Usuń
    2. trochę się "obawiam" tego smutku...
      ale wierzę, ze nie ma tego złego.....
      czekam na książkę....
      (mam nadzieję że Empik o mnie nie zapomniał).
      K.B.

      (kilka lat temu napisałam do Pani po przeczytaniu "Zmyślonej" własnie w pociągu)

      Usuń
  59. Chciałam tylko powiedzieć, że Pani jest tak miłą osobą, że aż się człowiekowi cieplej na duszy robi, gdy czyta Pani książki. Ja na razie przeczytałam tylko serię kwiatową, ale jestem przekonana, że to nie jest moja ostatnia przygoda z Pani książkami :) Dziękuję za Kamilę, Gosię i Julię :) I za to, że jest Pani taka miła. Często tu zaglądam i zawsze odchodzę z uśmiechem na ustach :) Byłoby pięknie, jeśli większość osób byłaby taka jak Pani.

    Pozdrawiam,
    Ania (koleżanka Klaudii vel. Żaby - to jej miłość do Pani książek sprawiła, że sama po nie sięgnęłam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och... bywam trudna, wierz mi Kochana Czytelniczko... :))
      Pozdrów ode mnie i uściskaj Klotildkę, jeśli to o niej mowa
      no i... do przeczytania!
      Dziękuję za wpisik.
      :*

      Usuń
  60. Jest! Przyjechała! "Nie oddam dzieci" leży przede mną....zdążyłam własnie "przejrzeć". I...pierwszy raz od niepamiętnych czasów nie mogę doczekać się jutrzejszego ranka, kiedy wsiądę do PKSu jadąc do pracy.
    A dlaczego nie dzisiaj zacząć czytać??? odpowiedź jest oczywista-mogę nie być wstanie się oderwać, a jutro wstaję o 5 rano.
    Pan Katarzyno, dam znać już wkrótce.
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  61. Uffff....Pani Kasiu... czy ja cały czas myślę o doktorze Michale, o Mai i Zbyniu?? A Dorota i Grażyna? A nasze prawo?
    Jednego jestem pewna-nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak będziemy się zachowywać w sytuacjach ekstremalnych (zarówno pozytywnych jak i negatywnych-i proszę mi wierzyć-wiem o czym mówię).
    Pani Kasiu-zabrała mi pani złudzenia. Ja raczej wierze w dobroć ludzi, byłam przekonana, ze to co przydarzyło się Marcie i jej synkowi to przypadek, bardzo nieszczęśliwy zbieg okoliczności.... Czy naprawdę są ludzie gotowi do takiego okrucieństwa? Tak NIEODPOWIEDZIALNI, że nie powiem głupi??

    Przepraszam za chaotyczność, ale to emocje biorą górę.
    I ...znów: dlaczego tak szybko czyta się Pani książki??????????? ja się nie zgadzam na to!!!!!!!!!!!
    Nawet, gdy w wyniku czytania przegapia się swój przystanek... (jak dobrze, że PKS którym jeżdżę ma przystanek końcowy w moim mieście. Gorzej gdy jadę do pracy-może okazać się ze przejadę Piaseczno i "ocknę" się w Warszawie....
    Pani Kasiu. Nie wiem czy zwykłe DZIĘKUJĘ wystarczy...
    Pozdrawiam
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz moja kochana, ja do niedawna miałam jakieś złudzenia, ale po konsultacjach do "Nie oddam dzieci" pozbyłam się ich. Dodam, że oszczędziłam Wam jeszcze bardziej drastycznych - i prawdziwych - szczegółów...
      Ale mimo wszystko trzeba żyć dalej i wierzyć, że przynajmniej nasi najbliżsi są dobrymi ludźmi i nasz mały wszechświat jest dobrym, bezpiecznym miejscem.
      Chociaż w to...
      Dziękuję za oba wpisy.
      :*:*

      Usuń
    2. to teraz proszę o coś trochę lżejszego-na złapanie oddechu ;))
      Ale jakich szczegółów nam Pani zaoszczędziła ??? -były jakieś inne ?? straszniejsze??
      To może niech zostanie tak jak jest....
      Czekam z utęsknieniem na kolejna Pani książkę
      Niestety, nie mogłam być na Targach książki w Warszawie, bardzo żałuję - miałam nadzieję na "spotkanie" Pani.
      Pozdrawiam
      Kasia Białas

      Usuń
  62. Dziękuję za sobotę! To było cudowne spotkanie! Mam nadzieję, że pierwsze, ale nie ostatnie <3
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  63. Witam.
    Dopiero co zaczęłam przygodę z Pani książką a już opłakałam się jak bóbr i nie mogłam się oderwać od czytania. "Nie oddam dzieci" pochłonęłam zaledwie w 5 godzin, i przez cały czas płakałam. Już dawno nie miałam w rękach takiej książki, która jest tak cudownie i łatwo napisana, że chce się ją z przyjemnością czytać. Trafia mocno i głęboko w człowieka. Czytając tak łatwo jest odnaleźć siebie...ciągłe życie w biegu, brak czasu dla najbliższych dopiero jak się stanie tragedia doceniamy to co straciliśmy. Ta książka ukazała dzisiejszą młodzież, która ma gdzieś co się dzieje z ludźmi liczą się tylko oni tu i teraz a nie konsekwencje ich czynów. Nie wyobrażam sobie co Pani czuła pisząc ją i zbierając materiał do niej. Mi było ciężko się po przeczytaniu pozbierać a co dopiero mając konkretne informacje z życia.Mam nadzieje, że niebawem porwie mnie kolejna Pani książka i będzie ona tak samo interesująca jak ta. Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za piękny wpis.
      Było mi rzeczywiście bardzo ciężko pisać "Nie oddam dzieci" i chyba nigdy z tej powieści do końca "nie wyjdę", bo dopóki mam dzieci, zawsze będę się o nie bała.
      Serdeczności
      :*

      Usuń
  64. Dzień dobry
    Jestem na finiszu "Dla Ciebie wszystko". Pani Kasiu nikt tak nie huśta moim sercem jak Pani. to jak Pani pisze, to co opisuje to jest po prostu niesamowite. Ja siedzę zaczytana i rodzina widzi mnie tak: wypieki na twarzy, za chwilę chichocze, za chwilę zalewa się łzami no wariatka kompletna. A ja po prostu jestem na kartach powieści i przeżywam razem z bohaterami i widzę wszystko tak wyraźnie jak namalowane.....I serce mi wali i ciśnienie skacze.... Kocham Panią i już!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  65. Witam, od niedawna jestem czytelniczką Pani książek. Zazwyczaj gustuję w skandynawskich thrillerach i kryminałach, ale moja koleżanka, która jest miłośniczką Pani twórczości namówiła mnie na "Bezdomną" i tak się jakoś zaczęło. Potem była Trylogia kwiatowa, Poczekajka i arcydramatyczne "Nie oddam dzieci" i wreszcie dotarłam do "Nadziei". Pisze o tym nieprzypadkowo, ponieważ książka mimo, że dramatyczna w swojej treści i losach Liliany (piękne imię) to jednak w jednym fragmencie ubawiłam się nieco :) chodzi mi o moment kiedy to piętnastoletnia Lila chce zastawić pułapkę na Aleksieja i idzie do Maćka Kundery, żeby pomógł jej kupić drewno. Jest tam wyraźny opis jak jest ubrana Lilka dotychczas chodząca w workowatych ciuchach: "Szorty obnażające jej długie, zgrabne nogi i jędrny tyłek...". Słowo "szorty" jest tu kluczowe bo kilka stron dalej, kiedy Aleksiej już ratuje ją z opresji jest taka oto niespodzianka: "- Chodź,Lilou. – Uniósł ją i postawił przed sobą. Obejrzał od stóp do głów, wygładził sukienkę, dotknął policzka...". Tu zaś kluczowym słowem jest "sukienka". Jakimże to sposobem Lilka w lesie zmienia szorty na sukienkę???? W sukience czy w szortach polubiłam Pani książki i właśnie czytam "Sklepiki". To co napisałam nie wynika ze złośliwości, a jedynie z tego, że bardzo owa nieścisłość mnie rozbawiła :))) Pozdrawiam serdecznie - Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przywiązuję żadnego znaczenia do szczegółów ubioru bohaterów, jeśli nie ma to wpływu na fabułę. Taki błąd powinna wyłapać redakcja z korektą, ale widać nie wyłapała. Cóż...

      Usuń
  66. Czy ma Pani w planie jakieś ekranizacje (adaptacje) filmowe??? Bo widzę pełne sale kinowe..........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ekranizacje w planach mam, tylko czy ekranizacje mają w planach mnie? :))
      A tak serio: to niestety nie ode mnie zależy...

      Usuń
    2. Pani Kasiu, ja przy czytaniu każdej Pani książki wyobrażam sobie film.
      Z nich musi powstać ekranizacja :D
      Seria poczekajkowa lub kwiatowa.
      To byłby kinowy hit!

      Usuń
  67. Witam!
    Muszę napisać, że książki są wspaniałe (szczególnie Kroniki Ferrinu). Piszę to z trzęsącymi rękoma, by dobrze wypaść. Chciałabym też być w przyszłości choć w jednym procencie tak dobrą pisarką jak Pani. Mam jedno pytanie: jak pani stworzyła książki Kroniki Ferrinu. Mam zaledwie 16 lat a już przekonała mnie Pani do tworzenia sobie celu, marzeń. Jestem osobą dziwną raz się śmieję, a raz krzyczę o byle co. Ale gdy szargają mną emocje przypominam sobie ,,Bądź wierna. Idź'', powtarzając to sobie jak mantrę po czym się uspokajam. Jest to dla mnie ważne, żeby Pani odpisała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co stresować, młoda Czytelniczko...
      Jak stworzyłam Kroniki? Same się zaczęły wymyślać, razem z dziesiątkami innych historii, które systematycznie przenoszę na wirtualne karty. Pomysł, odrobina talentu, dużo pracy i oto są: Kroniki Ferrinu.
      :*:*

      Usuń
    2. Jest Pani dla mnie inspiracją....:) Dziękuję za odp wiele dla mnie znaczy :)

      Usuń
  68. Dzień dobry :) ma pytanie, czy najnowsza książka z serii owocowej "Spełnienia marzeń!" będzie wydana tylko w twardej oprawie?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Witam, Właśnie skończyłam czytać kolejny tom Pani ksiązki pt " Nadzieja". Bardzo sie wzruszyłam, łzy same ciekły po policzku. Pani książki są tak piękne i wzruszające. Z niecierpliwością czekam na kolene tomy. Pozdrawiam serdecznie Ania z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
  70. Witam Pani Kasiu od siedmiu tygodni zaczytuję się w Pani książkach jestem w tej chwili przy 8 tomie 'bezdomna" i nie mogę się oderwać, dosłownie wszędzie chodzę z książką a w pracy kradnę chwile aby choć na moment zatopić się w świat bohaterów . A przyznać się muszę że ostatnią książkę czytałam 6 lat temu ale pewnego dnia stojąc na poczcie tak mimo chodem, podniosłam książkę zatytułowaną 'Wiśniowy Dworek " i czytając opis , jeszcze nie wiedząc o tym....przepadłam :) tydzień nie dawała mi spokoju:) po prostu musiałam ją mieć :) a przy 'nadziei" płakałam jak bóbr i nie dają mi spokoju dwa słowa ...prawdziwa historia... wiem że przemawia prze zemnie naiwność ale proszę mi odpowiedzieć na ile prawdziwa ( wiem że domek istnieje ) i to całkiem niedaleko .. bardzo proszę
    Pozdrawiam Agnieszka
    e-mail dzierzka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Czytelniczko, dziękuję za piękny mail i odpowiadam: "Nadzieja" to historia kilku kobiet spleciona w jedną opowieść. Prawdziwa jest w jakichś 90%.
      :*

      Usuń
  71. Witam Pani Kasiu..
    Jakiś czas temu zapytała koleżanki w czym jest taka zaczytana? Odpowiedziała "w Michalak i nie zaczytana ale zakochana!".. kilka kolejnych jej zdań wypełnionych było emocjami jakie spotkać można na kartach Pani książek, tego dnia wróciłam do domu z "dwiema" poziomkami i jagódką .. zajrzałam też na Pani blog i poczytawszy trochę tu trochę tam bez wahania domówiłam resztę serii owocowej i serię z kokardą.. Następnego dnia jeszcze kurier dobrze furtki nie zamknął jak otwierałam pierwsze stronnice Bogusi (wyczytałam że proponowała Pani zacząć właśnie od tej serii ).. i od razu wiedziałam że to jest to co lubię :) był to koniec czerwca .. a dziś kończę czytać serię Owocową, w kolejce na półce stoi Kwiatowa i Poczekajkowa.. Lada dzień zamawiam Czarnego Kota i Kucharskie (czy są "dzieciaczki" w miękkiej oprawie? może to głupie ale wszystkie dotychczasowe mam w miękkiej i teraz poszukuję tej do kolekcji)..
    Pani Kasiu jestem książkowym molem ale do tej pory nie spotkałam tak wciągających opowieści, tak pięknej akcji i tak pięknych opisów otoczenia.. jestem w Pani "zaczytana" :) i oczywiście czekam na więcej!
    Pozdrawiam Serdecznie i obiecuję zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Przemiły mail. Kocham takie wpisiki. Dzieciaczki są tylko w twardej, ale i tak pasują do kolekcji. Wiem co mówię, mam całą na półce ;)
      :* :*

      Usuń
    2. Miała Pani racje pasuje idealnie :) nastepnego dnia pojechałam i kupilam.. jednym tchem przeczytalam co przy trójce dzieci jest nie lada wyzwaniem.. a jak sie spłakałam! To wszystko tak opisane.. tak realne.. tak jakby sie obok działo.. nawet mieszkam przy "50".. smutna ale cudna!

      Usuń
  72. Witam Pani Kasiu!!
    Na początku chciałam podziękować za tak wspaniałe książki. Niedawno zaczęłam szukać i znalazłam Pani blog. Moja przygoda z Pani książkami zaczęła się przypadkowo od "Ogrodu Kamili". Dostałam w prezencie mikołajkowym wszystkie z Trylogii kwiatowej. Książki czekały na mnie do wakacji i się doczekały. Właśnie parę dni temu skończyłam czytać "Przystań Julii". Jak zaczęłam czytać pierwszą tak zaraz po prostu musiałam następne. Jedną książkę czytałam dwa dni, jak na mnie to bardzo szybko, ponieważ właściwie nie lubiłam czytać ale, gdy przeczytałam Pani książki, stwierdziłam, że uwielbiam czytać. To dzięki Pani książkom. Bardzo dziękuję ;) Teraz mam ochotę zakupić kolejną serię, serię poczekajkową. A potem kolejne :) Oprócz serii z tulipanem... Mam dopiero 16 lat. Dzięki Pani książce uwierzyłam, że warto mieć marzenia i je spełniać. Dziękuje jeszcze raz i na pewno w miarę możliwości zdobędę inne książki. Jeszcze mam takie pytanie. Jeżeli chodzi o książkę "Spełnienia marzeń" to czy ona ukaże się w serii owocowej i o co chodzi ze "Zmyślaną" w nowej sukience? I czy myśli Pani o kontynuacji Trylogii kwiatowej? Osobiście byłabym za :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  73. Dziękuję za piękny wpisik.
    Spełnienia marzeń ukaże się w serii owocowej w przyszłym roku, Zmyślona jest w nowym wydaniu - my nazywamy to nową sukienką, a kontynuacji trylogii kwiatowej mówię na razie nie.
    Serdeczności
    K.

    OdpowiedzUsuń
  74. Wciąż nie mogę zapomnieć o Kronikach Ferrinu. Tak jak Sellinaris z początku zatracił się w Ferrinie tak ja teraz. Cztery miesiące temu czytałam i chyba znowu przeczytam. Marzę o kolejnej części :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się marzy kolejna część, ale nie tak szybko... nie tak szybko będę mogła powrócić do Ferrinu, a Wy wraz ze mną. Plan jest zatwierdzony na jakieś dwa lata na przód i nie znalazło się z nim miejsce na tom VI :(

      Usuń
  75. Dzień dobry. Właśnie przeczytałam pierwszą książkę Pani autorstwa - "Mistrz". Jestem pod ogromnym wrażeniem i na pewno nie skończy się na tej jednej lekturze. Dziękuję za zabranie mnie w tak wspaniałą podróż pomiędzy karty powieści, która łączy moje ukochane gatunki - kryminał, romans, erotyk. Dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanej powieści, w której znalazłam wszystko to, co cenię sobie w książkach najbardziej. Pani to się udało - dać czytelnikowi wszystko to, czego oczekuje od naprawdę dobrej lektury. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję za wpisik. :*

      Usuń
  76. Witam, Pani Kasiu!
    Od pewnego czasu dręczy mnie pewne pytanie, na które odpowiedź zna tylko Pani.
    Kiedy, a właściwie, zanim się spotkałyśmy na Warszawskich Targach Książki miałam okazję rozejrzeć się i popatrzeć na ludzi, którzy również czekali w kolejce na spotkanie z Panią i zauważyłam, że są to ludzie starsi ode mnie- niektórzy mniej, inni bardziej- i zapeszyło mnie to, że ja również jestem tu obecna - 13-letnia dziewczynka- i przeszło mi przez głowę pytanie, które zadaję sobie do dzisiaj:
    Czy nie czuje Pani... nie wiem... zdegustowania, nie.... niedowierzania, czy zdenerwowania, kiedy taka młoda/mała/niepełnoletnia osoba przychodzi na spotkanie z Pisarką, której książki czytają ludzie starsi, dojrzalsi, mądrzejsi od niej, twierdząc, że przeczytała- więcej- że przeżyła Pani książki! Czy nie przeszkadza Pani taka osoba?
    Spotkałam się z opinią, że to bezczelne, iż czytam książki, które kupują głównie ludzie dojrzali. W szkole również powiedziano mi, że to, że czytam takie książki jest dziwne.
    Co Pani o tym sądzi? I czy Pani zdaniem, to dobrze, czy źle, że lubię akurat taką literaturę?
    Jak zawsze pozdrawiam serdecznie i przesyłam słońce,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne jest, że Ty, młoda kobieta, czytasz literaturę kobiecą? Dla mnie wcale. Pisarz jest zachwycony, gdy czytają go młodzi ludzie, bo jak wiadomo młodzież generalnie nie czyta. Zaś na Targach, w dwugodzinnej kolejce stoją dziewczyny, które należą do jednej wielkiej rodziny moich Czytelników. Na pewno nie byli Twoją obecnością zdegustowani. Ja zaś na zakończenie dodam, że nie jesteś najmłodszą moją Czytelniczką. Są młodsze... I rzeczywiście nieraz się czerwienię, że czytają "momenty" w moich powieściach, ale gimnazjalistów już chyba nic nie zaskoczy... a na pewno nie sceny erotyczne.
      Nie przejmuj się tym, co mówią ci, co nie czytają w ogóle.
      :*

      Usuń
  77. Nowy Sekretnik już w przedsprzedaży! http://www.ravelo.pl/sekretnik-katarzyna-michalak,p100372923.html

    OdpowiedzUsuń
  78. Pani Kasiu!
    Oj, dawno mnie tu nie było, bo aż pół roku - tyle niemal minęło od momentu, gdy urodziła się moja córeczka Kornelka :o) Jak to przy dziecku - każdy dzień przynosi coś nowego i uczy czegoś nowego.
    Nie to, że w ogóle przez tyle miesięcy tu nie zaglądałam. Co to to nie! Bywałam, czytałam, tylko jakoś nigdy nie było czasu na podzielenie się swoimi refleksjami, bo... Najpierw wszyscy chodzili na palcach, bo Nelka urodziła się malutka, a jak już wyrosła z wagi dobrego kurczaka to było a to karmienie, a to kolka, a to pampers wymagający natychmiastowej zmiany, a to spacer, a to po prostu... zły humor Neli :o)
    A tu widzę, że zaszły zmiany - pozmieniały się chyba zakładki? Jakoś tak ich mniej? No i nie ma możliwości wysłania maila do Autorki :o) A szkoda, bo w podziękowaniu za książki, które dostałam w kwietniu, chciałam pokazać jak to spędzamy z córeczką czas wolny - oczywiście z KSIĄŻKĄ WIADOMO CZYJĄ ;o)
    Teraz już chyba częściej będę się udzielać. Muszę też nadrobić zaległości- pora wybrać się do księgarni po m.in. Nie oddam dzieci i ostatni tom Ferrinu :o) No i oczywiście czekam na nowości.
    Pozdrawiam serdecznie wraz z moją Nelką! :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Cię, kochana, jeszcze z zielonej strony (ale byłooo... :)))) I wiem co to znaczy malutki nowy człowiek w domu, tak więc spokojnie.
      Dziękuję za wpisik, a jeśli masz konto na fb, to wrzuć zdjęcie w komentarzu. Bardzo czekam!!
      Niestety adres musiałam usunąć z przyczyn wiadomych, ale też któryś z wydawców na pewno przekaże Twojego maila. :* dla Ciebie i :* dla Nelci. :))

      Usuń
  79. Witam :)
    Pani ksiązki a raczej książka sa niesamowite :) Narazie jestem w posiadaniu ednej , ale mam zamiar poszerzyć swoją kolekcje o nastepne :)
    Zastanawiam się czytając ksiazkę ZACISZE GOSI z kad Pani wzieła inspiracje do jej napisania ..?
    Czy mozna ksiązki zamówić online ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.
      Życie jest dla mnie jedną wielką inspiracją...
      On line można zamówić wszystkie moje książki w niemal każdej księgarni internetowej (empik.com, matras.pl etc...)
      :*

      Usuń
  80. Kochana pani Kasiu!

    Na samym początku chciałam podziękować za wspaniałe , pełne nadziei książki . Uwielbiam te wtorkowe poranki , gdy odbieram kolejny tom z kiosku , wsiadam w autobus i oddaje się nowej historii . Jest to dla mnie - pisarki - debiutantki ,która wraz ze swoim "dzieckiem" czeka na debiut , bardzo inspirujące . Czytam każdą pozycję powoli ale bardzo dokładnie - umila mi ona czas codziennych dojazdów do pracy . Teraz nawet te długie jesienne wieczory będą interesujące - zamiast telewizji i nudnych seriali ,które zabierają resztki wyobraźni - z przyjemnością będę powracać do historii pani bohaterów , zwłaszcza do "Lato w Jagódce" z którą to czuję się emocjonalnie związana .

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje







    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas, pisarek, była kiedyś pisarką-debiutantką. :) Wiem, co czujesz, droga Czytelniczko, i trzymam kciuki za spełnienie Wielkiego Marzenia.
      :*:*

      Usuń
  81. Dobry wieczór. Mój poprzedni wpis, jako unknown, bardzo mi się nie podoba. Przepraszam za niedbalstwo ale desperacja wzięła górę nad dobrym smakiem. Mam Amelię i nie zawaham się ją przeczytać ... ale za chwilkę. Muszę sobie stopniować przyjemności :) Pozdrawiam autorkę i wszystkich czytelników. No i czekam na Spełnienie marzeń, które zamawiam ilekroć pojawi się przypuszczalna data wydania :) Jest tylko jedna książka, której nie przeczytałam i chyba się nie odważę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się boję zgadywać, która to ta nieprzeczytana. :)
      Dziękuję za wpisik! :*

      Usuń
  82. Kochana Kejt (mogę per "Ty"?), przygodę z Twoimi książkami rozpoczęłam przypadkiem. Na nocnym stoliku mamy leżała sobie spokojnie seria kwiatowa, przywieziona od kogoś. Pożyczyłam pożyczone i... przepadłam! Jednym tchem (no dobra, z przerwami na jakieś szybkie żarełko) pochłonęłam historie Kamilki, Gosi i Julci. I już wiedziałam, że będę Twoją wielką fanką. Później trafiłam na blog, stopniowo przeczytałam chyba wszystko, co tu napisano. Oczywiście zaprenumerowałam całą kolekcję i z niecierpliwością czekam na każdą kolejną przesyłkę. Jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o literaturę kobiecą. Wielokrotnie zdarzało się, że po kilku przeczytanych stronach zasypiałam albo znudzona odkładałam książkę, czasem rozdawałam co nieco mniej wymagającym znajomym czytelniczkom. Nie wiem, jak to robisz, że każde Twoje "dzieciątko" jest cudne i wyjątkowe. Jako humanistka znam te wszystkie mechanizmy inspiracji i natchnień, ale na litość boską, Kobieto! Twoja wyobraźnia i pomysłowość przekraczają chyba wszelkie granice! :). Najzwyczajniej w świecie dziękuję Ci za powieści pełne wzruszeń, emocji i napadów śmiechu. Nie mam swojej ulubionej, bo według mnie wszystkie są świetne. Może za bardzo się tu rozpisuję, ale jestem po lekturze "Sekretnika"- skończyłam o 4 nad ranem...- i po prostu muszę Ci napisać, że jesteś fantastyczna. Tak więc, Kochana Kejt, pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i czekam na kolejne dawki Twojej literatury (swoją drogą do każdej książki powinni dorzucać paczkę chusteczek, ewentualnie jakąś meliskę). Mogłabym tu jeszcze pisać i pisać i zachwycać się dalej, ale "Amelka" zerka na mnie już bardzo niecierpliwie, więc czas najwyższy się Nią zająć. Amen ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja lubię czytać tak dobre słowa....
      Ślicznie dziękuję! :* :*
      Co do wyobraźni: nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. ;)

      Usuń
  83. Witam, w pochmurne popołudnie.... Kończę Amelię... i już mi się płakać chce bo nie mam co czytać. Postanowiłam zatem, że zacznę od początku :) a co! Wszystkie książeczki mam, posiadam i nigdy się z nimi nie rozstanę. Zaczynam od Poczekajki...czyli od mojego początku :) No i wysyłam miliony fluidów dopingująco - motywujących dla Szanownej Autorki :) Czekam na kolejne książki!

    OdpowiedzUsuń
  84. Kasieńko mam nietypowe pytanie czy skrytka pocztowa, która była ładnych parę lat temu Twoja jest aktualna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Kochana, Jeśli chcesz coś mi przysłać, ślij na adres Wydawnictwa Filia, Kleeberga 2, 61-615 Poznań. Teraz jeszcze trwa akcja kartkowa, to prześlą mi wszystko razem, ok? :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Kiedy nie będzie już akcji kartkowej wówczas też można słać na Filię? pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  85. Pani Kasiu bardzo dziękuję, za Pani twórczość, barwne poczucie humoru przelane w piękne książki. "Wpadła" mi w ręce jako pierwsza Pani książka - BOGUSIA, jest to ciekawa seria. Do tej pory moja ulubiona to Seria Owocowa, z losami Ewy Złotowskiej- kocham jej pomysły. Potrafiłam czytać Pani książki nocami i wtedy mój mąż bywał budzony salwami śmiechu o 2 w nocy;-). Chciałam powiedzieć,że Pani książki wniosły wiele ciepłych uczuć i wiele dobrym przeżyć, bo zaczęłam je czytać podczas zwolnienia w ciąży, a teraz w chwilach kiedy moja Basieńka śpi, pomagają mi odpocząć od codziennych obowiązków.
    Teraz jestem na etapie serii Poczekajkowej i dawno się tak nie śmiałam:-)
    Mam tylko jedno małe pytanie, czy Ewa Złotowska jeszcze powróci?
    Pytam bo dla mnie czytanie to jak drugie życie, przeżywam z bohaterami ich przygody i tak jak z ludźmi, nie potrafię się rozstać.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję:-)
    Również Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa powraca w Powrocie do Poziomki i troszeczkę w Przepisie na szczęście - w jednym z opowiadań. Ale taki większy powrót bohaterki o tym imieniu i podobnym charakterze przewiduję w "Niebieskich Migdałach" :)
      Dziękuję za przemiły wpisik!
      :*

      Usuń
  86. No to zapraszam na przedpremierową recenzję SPEŁNIENIA MARZEŃ - http://www.blaskksiazek.pl/2016/01/przedpremierowo-katarzyna-michalak.html :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Kolejna piękna powieść- dziękuję!
    http://cyrysia.blogspot.com/2016/01/spenienia-marzen-katarzyna-michalak.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, kochana, za piękną recenzję.
      :*

      Usuń
  88. Dobry wieczor Pani Kasiu,czy raczej dzien dobry,poniewaz jest 1:30 w nocy,a ja wlasnie skonczylam Nie oddam dzieci.Nie moglam sie zmusic by odlozyc te ksiazke i pojsc spac,a wstaje o 4 do pracy,tak wiele uczuc i emocji nie pozwalalo tego zrobic,dlugo rowniez pewnie nie usne,myslac o tej ksiazce ktora pierwsza z Pani tytulow przeczytalam.Bardzo,bardzo Pani dziekuje za te ksiazke i za wszystkie inne,jeszcze przeze mnie nieprzeczytane,ale napewno to zrobie!Serdecznie pozdrawiam i zycze naprawde szczerze powodzenia i jak najwiecej dobrych ludzi i dobrych uczuc na pani drodze!Sobie po cichutku tez...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się z nowej Czytelniczki i dziękuję za piękne życzenia.
      Obyśmy zawsze wracały do domu i tych, których kochamy...

      Usuń
  89. Dziękuję za Poziomke.Uratowała mnie i moje marzenia

    OdpowiedzUsuń
  90. Pani Kasiu! Wczoraj przeczytałam "Mistrza" i tym samy zamknęłam serię "z tulipanem" , jakież emocje on we mnie wywołał ! Do tej pory nie mogę się uspokoić, cały czas myślę o Soni i o Raulu. Mam wiele pytań , ale najbardziej nie daje mi spokoju jedno... Sonia urodziła dzieci Raula ? Bliźnięta ? I zostawiła je sąsiadom dla ich bezpieczeństwa ?
    Z niecierpliwością czekam na odpowiedź :)
    Przeczytałam do tej pory całą serię "z czarnym kotem" i "z tulipanem" , Sonia i Raul to moja ulubiona para i bardzo mi smutno , że ich miłość nie mogła trwać wiecznie , bo obydwoje byli tacy dobrzy !
    Pięknie Pani opowiada historie.... Mam wrażenie że, Lilou , mała Alusia , Aśka , Michał, Hania, Maja , Zbynio, Staś , Anastazja , Sonia i Paweł nadal gdzieś tam żyją i ich historia nadal się toczy , tylko my już o tym nie wiemy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były dzieci sąsiadów, chłopczyk "bardzo podobny do Raula", ale jednak nie jego.
      Dziękuję za przemiły wpisik! :*

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz , rozwiała Pani moje wątpliwości :) jednak fajny byłby taki mały Raul .
      Mam jeszcze jedno pytanie, czy z okazji premiery "Zemsty" będzie Pani popisywać książki w którejś z księgarni lub w innym miejscu ?

      Usuń
  91. Książki podpisuję raz w roku na Targach Książki w Warszawie, ale nie wiem, czy w tym roku będzie to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  92. Pani Kasiu! Skończyłam właśnie "Nadzieję" i rozpoczęłam serię z czarnym kotem :) Trochę żałuję, że tak skończyła się historia Lilianny i Aleksieja. Liczyłam że jednak będzie to jak np. w Sklepiku.. całkowity happy end. Takiego zakończenia się nie spodziewałam wywarło sporo emocji a to chyba najważniejsze :)
    Żałuję jednego, jestem skazana na biblioteki:( nie mogę na razie pozwolić sobie na zakup Pani książek ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... do Nadziei z całkowitym happy endem wracam chyba w "Przepisie na szczęście". Akurat ta seria NIE GWARANTUJE happy endów. ;)

      Usuń
  93. Kochana Pani Kasiu :-) jak to dobrze, że są Pani książki w których się zakochałam, które uwielbiam i w ogóle brakuje mi słów żeby określić moją miłość do Pani książek :-D do sięgnięcia po Pani twórczość namówiła mnie koleżanka i za jej namową kupiłam najpierw "Trylogię kwiatową" którą pochłonęłam w tydzień :-D w między czasie dostałam od kuzynki "Serię z kokardką" i "W imię miłości". Po ich przeczytaniu czegoś mi brakowało i zrozumiałam, że nic więcej mi nie trzeba oprócz Pani książek :-) namówiłam koleżankę żebyśmy na spółkę kupiły resztę Pani cudowniej wręcz niepowtarzalnej kolekcji :-) <3 i tak oto od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczka "Serii poczekajkowej", "Serii owocowej" i "Serii z tulipanem" <3. Pani Kasiu z całego serca raz jeszcze dziękuję za Pani książki. Czyta się je jednym tchem i nie można się absolutnie od żadnej oderwać. Jestem bardzo szczęśliwa, że swoją twórczością umila Pani moje i nie tylko moje wieczory i noce :-D DZIĘKUJĘ i czekam na więcej :-D ściskam najmocniej Kochana Pani Kasiu :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemiłe słowa, bardzo mi dzisiaj potrzebne. Dziękuję, Kochana. :*

      Usuń
  94. Droga Pani Katarzyno,

    Pierwszy raz pani książkę przeczytałam gdy byłam w liceum. Otrzymałam ją w prezencie urodzinowym, a był to "Zachcianek". Tak, zaczęłam od drugiej części. Mimo, że nie znałam wydarzeń z pierwszej części zachwyciła mnie juz od pierwszych stron. Jednak po przeczytaniu weszłam ponownie w wir szkoły i zapomnialam o tej książce i autorce. Jednak teraz, kilka lat później zauważyłam ją na mojej półce z książkami i postanowiłam raz jeszcze przeczytać. Tym razem pochłonęła mnie jeszcze bardziej. Nie wiem czy to z powodu starszego wieku i moich doświadczeń życiowych... W każdym razie mam teraz w końcu wszystkie części poczekajki i we wszystkich jestem zakochana. Oczywiście sięgnęłam po inne Pani książki i każda ma swój wyjatkowy klimat. Poczekajka jednak ma w sobie to cos najbardziej wyjatkowego czego nie jestem w stanie nazwac. Pomyślałam sobie nawet, że pojade w podróż by zobaczyć poczekajke i by zanurzyć sie raz jeszcze w tych 3 książkach i zatonąć we własnych marzeniach. Czy Poczekajka to faktycznie prawdziwa polska miejscowość?
    Serdecznie pozdrawiam moja najlepszą pisarkę.

    Inga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekajka, Gotówka istnieją naprawdę, koło Zamościa. :)
      Dziękuję za piękny wpis.
      :*

      Usuń
  95. Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta o ulubioną książkę to bez wahania odpowiem "Mistrz" Katarzyny Michalak. Pani Kasiu Kochana "Mistrz" to mistrzostwo świata! Jakie tam są emocje, jak bardzo z każdym czytanym słowem działa wyobraźnia... szkoda, że losy miłości Raula i Sonii potoczyły się smutno, ale czymże jest miłość szczególnie tak wielka bez poświęceń? Książka wzbudziła we mnie takie emocje, że chyba będę miała problem z zaśnięciem :-D CUDOWNA KSIĄŻKA! Pozdrawiam najlepszą pisarkę pod słońcem :-) :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech ten Raul... :))) Dziękuję za dobre słowa i piękny wpisik i jeszcze bardziej się boję, czy II tom sprosta oczekiwaniom Czytelniczek! :))

      Usuń
    2. Pani Kasiu, pozwolę sobie Kasiu jeśli oczywiście mogę... o ile "Czarny Książę" jest napisany tym samym "piórem" co "Mistrz" to będę miała ogromny dylemat którą uznać za lepszą o ile w ogóle którąś można uznać za lepszą, bo wszystkie Twoje książki są genialne :-)"biorę się" zaraz za "Czarnego Księcia" i liczę na kolejną dawkę emocji i wypieków na twarzy :-D Przewidujesz Kochana napisanie dalszych losów Sonii i Pawła? pozdrawiam gorąco :-*

      Usuń