S. King "Jak pisać" - nauczył mnie... jak pisać właśnie. Dzięki tej książce zaczęłam patrzeć na swoje teksty zupełnie inaczej. Nauczyłam się kreślić i wykreślać. Bolało! ;)
J. Clavell "Król Szczurów" (i wszystkie jego powieści) - odkryłam piękny literacki język, zachwyciłam się nim. Nigdy przedtem ani potem nie delektowałam się tak żadną książką, jak właśnie "Królem Szczurów".
L.M.Mongtomery "Ania z Zielonego Wzgórza" - to chyba pierwsza książka (cykl), w której się zatraciłam. Byłam jak Ania, mówiłam jak Ania, ubierałam się jak Ania (szyjąc własnoręcznie sukienki z bufkami) :)
A. Kamiński "Zośka i Parasol" - te książki zawładnęły mną do tego stopnia, że kiedy moje kumpelki biegały na pierwsze randki, ja dziergałam powstańcze opaski. Zostały te powieści we mnie do dzisiaj, nauczyły, czym jest honor, odwaga i poświęcenie. I utwierdziły w przekonaniu, że na przekór wszystkim i wszystkiemu "Miasto Walecznych" muszę napisać do końca i wydać. Howgh!
Z. Herbert "Przesłanie Pana Cogito" - wiersz, który zapadł mi w serce, umysł i duszę. Poruszył do głębi. Wstrząsnął. Ostatni zaś wers: "Bądź wierny, idź" stał się moim życiowym mottem.
C.R. Zafón "Cień wiatru" - spowodował, że będąc już pisarką odkryłam mój Mount Everest. Napisanie takiej książki jest największym wyzwaniem mojego życia, a Zafón - moim Mistrzem.
S. Krupa "X Pawilon" - wiele czytałam książek biograficznych, wstrząsających, przerażających... "Pięć lat kacetu"... "Archipelag Gułag"... to tylko niektóre z nich. Jednak "X Pawilon", krótka, niepozorna książeczka, nie epatująca brutalnością po prostu... coś we mnie złamała. Do tego stopnia, że musiałam napisać "Leśną Trylogię".
Wy-Już-Wiecie-Kto "Poczekajka" - moja "pierworodna" sprawiła, że spełniło się marzenie mojego życia i zostałam pisarką. Po niej napisałam już ponad 30 powieści, ale "Poczekajeczka" ma specjalne miejsce w moim sercu (no, obok Kronik Ferrinu ;).
A. Christie "Autobiografia" - najlepsza i najciekawsza biografia, jaką czytałam. Dlaczego zmieniła moje życie? Bo czytając ją myślałam: "Łał, ja też tak chcę!!!".
M. Mitchell "Przeminęło z wiatrem" - pokochałam od pierwszej strony i nie przestałam kochać aż do ostatniej. To jedyny znany mi fenomen, gdzie ekranizacja dorównuje powieści, a powieść ekranizacji. Rhett jest pierwowzorem wielu moich bohaterów, zaś Scarlett... cóż to moja druga ciemniejsza strona. Nota bene czytałam biografię Vivien Light - bardzo smutna historia niezwykłej kobiety...
Teraz Wy możecie podzielić się ze mną Waszym top 10. :)
"Lato leśnych ludzi" - Rodziewiczównej
OdpowiedzUsuń"Leśna Polana" - K. Michalak
" Anioł do wzięcia" M. Kordel
"Alibi na szczęście" A. Ficner-Ogonowska
" Ania z Zielonego Wzgórza" - L.M. Montgomery
"seria Prowincja" -K. Enerlich
"Siostry" A. Krawczyk
"Trzy pory dnia" K. Tyszkiewicz
"Siedlisko" J. Majewski
I wiele wiele innych.
"Ten obcy" pierwsza lektura szkolna, która mnie wciągnęła ☺
OdpowiedzUsuńWszystkie książki Musierowicz- od tego zaczęłam przyjemną przygodę literacką
Wszystkie książki K. Grocholi wciągnęły mnie i oderwały od rzeczywistości
K.Michalak Mistrz, Nadzieja, Ogród Kamili pierwsze książki w których się zakochałam i każde kolejne uszczęśliwialy mnie i ubarwialy codzienność
M. Witkiewicz, zaczynam właśnie przygodę w oczekiwaniu na nowe książki p. Kasi ☺
E.Giffin "Pewnego dnia" zapadła w pamięć
"Hymn o miłości" za każdym razem razem mam ciary i łezki kiedy słyszę☺
"Ten obcy" to i moja ukochana lektura. :) Do dzisiaj chętnie po nią sięgam. Moim ulubionym bohaterem był Zenek Wójcik.To właśnie do niego napisałam list, gdy polonista kazał napisać nam do jednego z bohaterów. :)
UsuńA do łez doprowadzil Samotność w sieci wątek z niesłysząca zwłaszcza
OdpowiedzUsuńI. Jurgielewicz "Ten obcy", tak jak już napisałam pod wpisem zinnej perspektywy,to moja ukochana lektura,po którą sięgam po dziś dzień. :)
OdpowiedzUsuńK. Grochola seria Żaby i anioły, ilokroć po tę serię sięgam, to za każdym razem śmieję się w tych samych miejscach. :)
Książki pani Krystyny Siesickiej, Małgorzaty Musierowicz,które pięknie pisały dla młodzieży.
"Dla Ciebie wszystko", to od tej właśnie książki zaczęłam czytać K. Michalak. W "Mistrzu" po prostu zakochałam się i bardzo długo byłam pod jej wrażeniem. "Zemsta", następna.
L. M. Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza". Bardzo podobała mi się również książka Antoine’a de Saint-Exupéry’ego "Mały książę".
Jeszcze "Zbrodnia i kara" Fiodora Distojewskiego. Może nie przeczytana jednym tchem, ale na pewno zapadła mi w pamięć.
OdpowiedzUsuńDostojewskiego miało być. Za literówkę przepraszam.
Usuń"Tego lata w Zawrociu"
OdpowiedzUsuń"Błękitny zamek"
"Niespokojne godziny"
"Poczekajka"
A na poprawę humoru Chmielewska, Kursa lub Fabicka.
"Dziwne losy Jane Eyre" Po przeczytaniu tej książki zaczęłam marzyć o swoim księciu, muszę pomyśleć by sięgnąć po nią po raz drugi. :)
OdpowiedzUsuń"Historynka"lubiłam tę książkę bardziej od "Ani z Zielonego Wzgórza" i czytałam chyba z tysiąc razy, ma w sobie ten klimat beztroskiego dzieciństwa
"Kamienie na szaniec" poruszająca książka
"Nie oddam dzieci" Naprawdę mną wstrząsnęło i po lekturze tej powieści, zawsze zwracam uwagę znajomym, gdy jadą zbyt szybko, bo niestety, większość wypadków jest powodowana nie przez psychopatów jak Niro lecz przecz zwykłych, ale nieostrożnych ludzi, a ta książka uświadamia jak straszne mogą być skutki głupoty i nieuwagi
PS. A w jakim wieku była Pani tak zafascynowana Anią Shirley? Bo próbuję sobie to wyobrazić :)
Na moje życie bardzo mocno wpłynęła książka Oskar i Pani Róża.😊
OdpowiedzUsuń