piątek, 9 września 2016

Plany, które na pewno Was nie ucieszą...

Na fanpejdżu było głosowanie, którą wiadomość najpierw chcecie usłyszeć: złą, czy gorszą, ale że to trochę sadystyczne (no dobra: bardzo sadystyczne, ale jestem w takich klimatach - mówię o jednym z antybohaterów Leśnej Polany - i widać mi się udzieliło), to od razu napiszę jak rzeczy stoją...

Zła wiadomość jest taka, że nie będzie mnie na Targach Książki w Krakowie.
Gorsza: rozwiązałam umowę na ostatnią książkę - Moją Wielką Australijską Przygodę - przede mną więc tylko dwa tomy Leśnej Trylogii i... koniec.

Co będę robić, gdy napiszę "Błękitne Sny"? Nie wiem, bo nie umiem po prostu nic nie robić. Nawet jak jestem ledwo żywa, znajduję sobie jakieś zajęcie, chociaż w okładkach porzeźbię... Mam pewne plany, w których utwierdziło mnie pierwsze miejsce wśród pisarzy w roku 2015: pomyślałam, że czas zacząć pisać nie tylko dla polskich czytelniczek o polskich klimatach. Może więc następna książka po trylogii zostanie wydana najpierw po angielsku, pod zupełnie innym imieniem i nazwiskiem? A może będzie to nie książka, a scenariusz? A może założę wymarzone rosarium? A może... Naprawdę mam wiele pomysłów na przyszłość.

Do pisania o Polsce i dla Polaków (w szczególności dla Was, moje Czytelniczki) na pewno kiedyś wrócę. "Miasto Walecznych" trzeba dokończyć. Ta książka musi się kiedyś ukazać, ale... Tak jak zwykle plany na następny rok miałam ambitne, tak w 2017 może być pusto.

Smutno mi się zrobiło.
Hejterzy, Literaci przez duże K. i zawodowi donosiciele już otwierają szampany, ale ja bym się na ich miejscu z tymi szampanami wstrzymała. Książka, której pomysł noszę w sercu i umyśle od dawna, może się światu spodobać...

Rany, Dziewczęta, jaka ja jestem tym wszystkim, co przeżyłam w ciągu ostatnich miesięcy zmęczona...

Będę się pokazywać tutaj, będę zagajała na fanpejdżu, ale powoli wycofuję się do swojej jaskini. Jest całkiem niebrzydka. Machnie się parę malowideł na ściany i będzie okej. ;)

Do przeczytania, kochane. :* :*

20 komentarzy:

  1. Niech Pani szybko wraca! Bardzo lubię Pani książki i ten dreszczyk emocji, gdy czekam na kolejną. Smutno będzie... Powodzenia w każdej dziedzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasieńko moja kochana, co Ty wygadujesz!!! Ja chcę, zebyś pisałą, pisała, pisała, bo tych twoich książek mam niedosyt! Wprawdzie jeszcze na półeczce czeka na mnie sporo nieprzeczytanych tytułów, ale co będzie jak je już przeczytam?! Czy Ty o tym myślałaś??? Ja tak pokochałąm książki TEJ Michalak, że nie przyjmuję do wiadomośći chowania się jej po jakichś jaskiniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PANI Kasiu wlasnie skonczylam Czerwien Jarzębin wiem ze w sierpniu bedzie 3 tom ale ta przerwa przerazila Pani Kasiu pozdrawiam i mysle ze wkrótce znowu bede jechala do ksiegarni po cos nowego Pozdrawiam wszystkiego dobrego

      Usuń
  3. Kasieńko, to że zerwałaś umowę na "Australijską przygodę" dla nas nie jest gorszą wiadomością, a wręcz przeciwnie,możemy się tylko cieszyć, że nadal będziesz z nami,a znając Ciebie, możemy być pewne, że nie spoczniesz na laurach ;-)
    Jest mi przykro, jeśli wiązałaś z nią jakieś dalsze plany, ale zdrowie jest w końcu ważniejsze. Jeszcze niejednokrotnie zaskoczysz wszystkich, z czego my możemy się tylko cieszyć i biada Twoim wrogom :-D . Życzę dużo zdrówka i wytchnienia po tych wszystkich przejściach, pozdrawiam serdecznie :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Kasiu to jest wyłącznie pani decyzja.Duzo pani osiągnęła, to wielki zaszczyt być na pierwszym miejscu wśród pisarzy w roku 2015. Życzę Pani dużo zdrówka i odpoczynku. I żeby ze wszystkich tych pomysłów, zrealizowały się te najlepsze dla Pani. Pozdrawiam serdecznie. 😘😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu, jest mi smutno...tak liczyłam na spotkanko w Krakowie... Ale oczywiście rozumiem Twoje zmęczenie życiem... Trzymam kciuki za Ciebie, Patisia, Wasze zdrowie i Twoje pisanie! Tak, bo dziwnie mi będzie bez nowych książek TEJ MICHALAK,no!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Kasiu nie mogę się doczekać "Leśnej Polany"! Ostatnią czytaną książką Pani autorstwa była "Zemsta" zaraz po premierze, i od tamtej pory nie miałam już co czytać, bo wszystkie Pani książki przeczytałam :( Moja koleżanka ostatnio też mówi że poczytała by coś Pani autorstwa :D Wszyscy czekamy na to cudeńko :) A skoro może być pusto w 2017r. to może ucieknie Pani do Ferrinu? W każdym razie czekam na "Leśną Polanę" i wierzę że za kilka-kilkanaście miesięcy będę cieszyć się jak dziecko czytając o planowanej premierze Ferrinu! <3 Aaaale się rozmarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasieńko najważniejsze żebyś była szczęśliwa. Czekam na każdą Twoją książkę a oprócz mnie wiele moich koleżanek. Bądź zdrowa i szczęśliwa i tak jak często pisałaś "Bądź wierna, idź!" Pozdrawiam serdecznie i przesyłam moc uścisków i pozytywnej energii 😃

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Kasiu co ja zrobię bez Pani książek?😢Już nie raz pisałam w komentarzach, że dodają mi one sił i wiary kiedy w moim życiu jest tak zle, że gorzej być nie może. Doskonale rozumiem jak to jest być zmęczonym zyciem i wiem że wtedy chce się schować w swojej samotni i pobyć tylko z własnymi myślami.Wierzę jednak, że wróci Pani do nas.A ja będę wiernie i cierpliwie czekała.
    Życzę dużo siły i wytrwałości😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani Kasiu!!! A ja właśnie przed niecałym tygodniem zmusiłam mojego męża, by jeszcze jedną półkę na książki mi powiesił na ścianie!!!
    Po zamontowaniu stwierdził, że teraz nareszcie mam miejsce na następne książki"TEJ Michalak":-)
    A Pani nam tu pisze o jakiejś "jaskini"!!??
    Ojoj...i co my teraz bidulki poczniemy...?
    Ja nawet załatwiłam sobie urlop w pracy na targi w Krakowie...:-(((

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasia odpocząć kiedyś trzeba. Mam nadzieję, że Twój odpoczynek będzie równie owocny co Twoja praca.
    Pozdrawiam Tomek (ten od rzucania fajek)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo nam przykro Pani Kasiu. Zawsze czekam na nowe Pani książki z niecierpliwością i napewno będzie mi pusto bez tego. Sięgam tylko po Pani książki. Gdy przypadkowo natrafiłam na "Ogród Kamili" zakochałam się w Pani książkach i innych nie zamierzam czytać. Jestem pewna, że nic ich nie przebije. Po prostu jest Pani mistrzynią. A może zdecyduje się pani na dalsze losy Ferrinu? Zakochałam się w tej serii. Kończę czytać "Serce Ferrinu" i jestem oczarowana. Jestem pewna, że jeszcze nas Pani zaskoczy nowymi dziełami i że to nie koniec. Pozdrawiam i życzę siły (na pewno doda ich przeczytanie Pani książki, polecam pani jeszcze raz przeżyć Ferrin) ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu Droga!!! O zdrowie musisz zadbać to priorytet, reszta wtedy przychodzi prędzej czy później. Praca, plany i marzenia ni jak się mają jak nie ma siły ,żeby się tym cieszyć,żeby z tego korzystać. A wiesz,że dobrze wiem co piszę, bo pamiętasz kiedy się poznałyśmy.I wierzę ,że niedługo znowu będziesz w pełni korzystać życia, swoich talentów !!! Z całego serca - myśląca o Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasiu płaczę. Nie wyobrażam sobie weekendu bez nowej książki "Tej Michalak". Wracaj do nas jak najszybciej. <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozwiązałaś umowę...jesteś zmęczona...wcale się nie dziwię, przecież nie jesteś terminatorem. Myślę, że to przejściowy kryzys, który jest skutkiem intensywnej pracy. Odpocznij, zbierz siły a potem pokaż wszystkim ile jeszcze w Tobie mocy. Trzymam kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochani, bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia i zrozumienie.
    Przyznam Wam, że ostatnie miesiące i tygodnie naprawdę dały mi w kość.
    Odpocznę i wrócę.
    Nie wiem, ile mi to zajmie (muszę jeszcze dwa tomy trylogii napisać i przygotować do wydania), ale wrócę...
    Już niedługo zamiast wiadomości złych i gorszych będę miała dla Was kilka lepszych, ok?
    Do przeczytania!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy. Brakuje nam ostatnio naprawdę dobrych wieści od pani.

      Usuń
  16. Pani Kasiu, czasami tak bywa coś się kończy, jednak po to żeby mogło zacząć się coś nowego. Wierzę, że czekają nowe wyzwania. Kiedyś trzeba odpocząć nabrać dystansu. Życzę samych dobrych chwil. I czekam na nowe pomysły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Pani Kasiu w nocy skończyłam Zemstę. Nie mogłam się od niej oderwać jak i od innych Pani książek. Proszę odpoczywać, a kiedy Pani wróci, my tu zawsze będziemy wiernie czekać na Panią :) czasami trzeba po prostu zdystansować się do życia....
    Pozdrawiam i ściskam serdecznie :* Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem trzeba pewien rozdział życia, by zacząć nowy - lepszy. Pani to wie. Będzie dobrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń