środa, 30 września 2015

Moje inspiracje...

Każda książka, jaką piszę, wiąże się z piosenką, której słuchałam podczas snucia opowieści. Potem, chociaż książka jest już napisana i cieszy moje Czytelniczki, nadal kojarzy mi się z tamtą piosenką.

Chcecie wiedzieć, czego słuchałam podczas pisania "Amelii"?
Proszę bardzo...
Jestem nieuleczalną romantyczką, przyznaję bez bicia... :)


"Nie oddam dzieci" pisałam z kolei z...


poniedziałek, 28 września 2015

Co nowe Czytelniczki powinny wiedzieć...

1. W jakiej kolejności czytać...? - często dostaję takie pytania.

TUTAJ są wszystkie, wydane dotychczas moje książki i kolejność czytania - serii i poszczególnych tytułów.

2. Gdzie kupić brakujące egzemplarze Kolekcji (i co to w ogóle ta Kolekcja jest)?

TUTAJ  jest wszystko, co chciałybyście wiedzieć o Kolekcji, łącznie z informacją, gdzie kupić brakujące egzemplarze i jaki jest harmonogram wydawania poszczególnych tytułów.

3. I co jeszcze? :)

TU zapraszam na fanpage, gdzie dzieje się. I to dużo. Blog pełni funkcję informacyjną, natomiast fanpage rozrywkową. Tam też odbywają się konkursy i rozdawajki. Warto odwiedzać!

Już niedługo powrócą na fanpage rozdawajki piątkowe. Wydawcy będą organizować konkursy, o których będę informować na bieżąco. Zbliżają się bowiem po półrocznej przerwie premiery: nowego, śliczniutkiego, takiego wprost pod choinkę, wydania "Sekretnika" oraz "Amelii", na którą wiele z Was od dawna czeka.

O następnych premierach będzie jak zwykle dużo informacji - i tutaj, i na fanpage'u.
Endżoj! :*:*

sobota, 26 września 2015

Przepis na książkę idealną...



Jaki jest Wasz przepis na książkę idealną? I dzisiaj nie chodzi mi o treść, a o stronę wizualną?
Wiem, że lubicie książki z ładną okładką, a poza tym?
Ile powinna mieć tak mniej więcej stron? Lubicie "cegły", czy raczej coś mniejszego?
Jaka czcionka? Jest Wam obojętne, czy mała, czy duża, byle była wciągająca, czy jednak drażni Was za mała, czy za duża?
Jaki papier? Biały, czy kość słoniowa, którą nazywają ecco?
Lubicie wydania kieszonkowe? Czy od ceny liczy się dla Was bardziej jakość?
A co z podziałem na rozdziały? Jest Wam to obojętne? Czy jednak rozdziały się przydają i im więcej, tym lepiej?
Spis treści? Nawet jeśli rozdziały nie są zatytułowane, ma jakiś sens?
Ozdobniki... oprawa twarda, czy miękka... złocenia i tłoczenia na okładce... jest tyle elementów, które składają się na przedmiot zwany książką...
Jaka wg Was byłaby książka idealna?
Co jeszcze Was w książkach drażni, a co się podoba?
Od początku mojej kariery pisarskiej dążę do doskonałości, przykładam dużą wagę nie tylko do treści, ale też i strony wizualnej moich powieści, więc Wasze wskazówki i uwagi będą bezcenne.
Ja, gdy wchodzę do księgarni i rozglądam się za książką, która do mnie "przemówi" uwielbiam oglądać okładki. Brać książkę do ręki, głaskać... Taka moja mała obsesja i mam ją od dzieciństwa. Nie cierpię książek o pięknej treści i brzydkich okładkach! Ale też strasznie mnie rozczarowuje, gdy książka ma piękną okładkę i marną treść.
A jak to jest z Wami, Czytelniczki i Czytelnicy?


piątek, 25 września 2015

Amelka w druku, Sekretnik w druku, Marzenia się piszą, więc...

... jestem happy!

Muszę Wam powiedzieć, że miałam ze sobą spory problem, nie pisząc. Z natury jestem bardzo obowiązkowa, zdyscyplinowana i punktualna i po prostu nie mogłam zrozumieć, dlaczego nie mogę zmusić się do pracy.
Nie był to problem z brakiem natchnienia, czy pomysłów, bo pisałam sobie różne rzeczy, zaczęłam z pięć innych powieści, ale niekoniecznie tych, na które czekali Wydawcy. Pisałam bajkę dla dzieci... pisałam scenariusz... pisałam powieść futurystyczną... pisałam Zemstę... pisałam dalszy ciąg Kronik Ferrinu... nawet nową obyczajówkę zaczęłam! Wszystko, tylko nie to, co miałam w umowach.
Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jakimi słowy nieoficjalnie traktowali mnie Wydawcy, którzy zapowiedzieli książkę w księgarniach internetowych, a ja nie oddałam jej w pierwszym terminie... drugim...trzecim... (Swoją drogą nie powinni udostępniać w przedsprzedaży nienapisanej książki), ja sama prawiłam sobie nie wiele lepsze "komplementy", naprawdę miałam ogromne wyrzuty sumienia i kaca moralnego, bo nie znoszę kogoś zawodzić - a przecież zawiodłam przede wszystkim Was.
I wreszcie - alleluja! - gdy uporałam się z kłopotami natury osobistej, ruszyłam z pracą.
Bardzo jestem ciekawa, czy będziecie usatysfakcjonowane efektami!

"Amelia" jest powrotem do Waszych ulubionych klimatów "Sklepiku z Niespodzianką". Znajdziecie w niej śliczne, pogodne miasteczko, dziewczyny, które da się lubić i chciałoby się mieć za kumpelki, fajnego faceta, a przy okazji Wielką Tajemnicę, która będzie miała niespodziewane rozwiązanie (nie czytajcie od końca!!!). Nie byłabym sobą, gdybym nie zafundowała Wam emocjonalnego rollercostera! Będzie dramatycznie... Będzie smutno... Ale wszystko zakończy się dobrze.
Przyznam się Wam, że trudno mi było rozstawać się z tym miejscem i tymi ludźmi. Polubiłam ich!
Może... (tylko nie trzymajcie mnie za słowo, bo przede mną do napisania osiem zamówionych książek!)... może kiedyś wrócimy do Zabajki?

Jeszcze jedno, bo pytacie o to w komentarzach: nie trzeba znać "Kawiarenki pod Różą", by czytać "Amelię" - "Amelia" zaczyna się (rozbudowanymi o ważne szczegóły) opowiadaniami z "Kawiarenki" po czym jest dalszy ciąg tej historii. Choć na Waszym miejscu kupiłabym i "Amelię" i "Kwiarenkę", bo obie wspaniale się uzupełniają.

Teraz (retoryczne) pytanie: macie ochotę na Wielki Konkurs Recenzjowy i kilka zacnych, przedpremierowych egzemplarzy "Amelii" do wygrania? :)))

Na koniec oficjalnie ogłaszam, że najbliższe premiery to:

26 października - "Sekretnik"

4 listopada - "Amelia"


Dwa piękne prezenty pod choinkę!! Będę dawała znać, kiedy ruszy sprzedaż przedpremierowa, bo pewnie książki będą wtedy w przyjaznych cenach. Wydawcy będą również organizowali konkursy, więc o nich też dam Wam znać.

Czekacie?
Ja czekam. Dawno nie trzymałam w rękach śliczniutkiej, jeszcze ciepłej, pachnącej farbą drukarską "najmłodszej". A nawet dwóch!
:*

niedziela, 20 września 2015

Nadchodzi czas "Amelii"! Więc pierwszy rozdział na zachętę... :)))


Zabajka ― niewielkie urocze miasteczko, zagubione pośród jezior i lasów Tucholi ― wygrzewała się w promieniach późnowiosennego poranka, niczym zadowolony z życia kot. Bruk uliczek, okalających rynek, lśnił po krótkim, acz intensywnym deszczu, który spadł tuż przed świtem. Drzewa w parku przed ratuszem wyciągały gałęzie ku słońcu, trawa zieleniła się radośnie, a jaśmin, który właśnie zakwitł, rozsiewał wokół odurzające aromaty. Mieszkańcy niespiesznie ruszali do swoich zajęć, ale jeśli nadarzyła się okazja na zamienienie paru słów z sąsiadem, czy niewinne ploteczki z sąsiadką, chętnie z niej korzystali. Dzień wstawał piękny, ciepły i słoneczny…
Nic, absolutnie nic ― żadne znaki na niebie, czy na ziemi ― nie zapowiadało rewolucji, która lada moment miała zburzyć spokój miasteczka.
Ta rewolucja miała na imię Amelia ― być może Amelia, bo nie na pewno ― i właśnie otwierała oczy. Przez chwilę leżała, wpatrując się w sufit, potem ostrożnie zerknęła na boki, wreszcie usiadła, rozglądając się po pokoju.

środa, 16 września 2015

Kto czeka na Amelię? :))

Wreszcie przełamałam kryzys pisarski!!
Książka jest już przygotowywana do druku, okładkę dopieściłam... Już niedługo, całkiem niedługo "Amelia" pojawi się w księgarniach.
Czy ktoś się cieszy z tych wiadomości tak jak ja? :))


Swoją drogą to bardzo, ale to bardzo lubię tę okładkę...

niedziela, 13 września 2015

Jeśli bym o nich zapomniał, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie

Cała Polska - i moje koleżanki po piórze też - żyją tematem imigrantów, więc i ja postanowiłam zabrać głos w tej sprawie...
Poniższy wpis skopiowany został z bloga http://blogmedia24.pl/node/60973

 "Jeśli bym o Nich zapomniał, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie -

Polskie dzieci w Oziersku. Czy się doczekają?

Ustawa o repatriacji weszła w życie 1 stycznia 2001 r. i ograniczyła proces do Kazachstanu i azjatyckiej części byłego ZSRS. To tam mieszkają Polacy najbardziej narażeni na asymilację oraz będący w najtrudniejszej sytuacji materialnej. Należało tak postąpić również dlatego że przeważać zaczęła liczba repatriantów z Ukrainy i Białorusi; z dwóch miast - Lwowa i Grodna - w 2001 roku przyjechały 423 osoby, podczas gdy z całego Kazachstanu, którego powierzchnia jest dziewięć razy większa od Polski, zaledwie 216 osób.
By przyśpieszyć repatriację, ustawa obiecywała też gminom refundację kosztów adaptacji powracających do kraju rodaków.
W tym miejscu należy podkreślić, że aż do końca 1998 r. kolejne rządy nie wsparły repatriantów ani złotówką. Dopiero w 1999 r. wydzielono na ten cel 10 mln zł. Jednak wnioski o dofinansowanie można było złożyć jedynie w listopadzie. Mało kto zdążył zareagować
 
Tu w Polsce dla chorych polskich dzieci ze Wschodu nie ma miejsca.
Za pieniądze polskiego Senatu rozwija się na Wschodzie działalność zespołów folklorystycznych, wznosi pomniki, pamiątkowe obeliski, krzyże, okazałe domy polskie, które potem trudno utrzymać i stawia piękne szkoły o marmurowych wykładzinach, ogrodzone eleganckimi drogimi parkanami. Muszą ładnie wyglądać, bo buduje je Wspólnota Polska dla braci Polaków na Wschodzie. Chodzą do tych szkół bose polskie dzieci, często chore i głodne, zimą na zmianę z rodzeństwem dzieląc się obuwiem. Czasami żywią je polskie siostry zakonne dosłownie odejmując sobie od ust. I nikt mi nie powie, że to nieprawda, bo byłam, widziałam, leczyłam te dzieci, żywiłam je i odziewałam płacąc za wszystko pieniędzmi otrzymanymi nie od Wspólnoty Polskiej (nie przeczę, prosiłam), ale zebranymi w Kanadzie wśród Polonii kanadyjskiej.

sobota, 5 września 2015

Sekretnik! czyli święta idą... :)

Czy wspominałam, że na tegoroczne Święta Bożego Narodzenia jest przygotowywane śliczne wydanie Sekretnika? Idealne pod choinkę? Chyba wspominałam. Będzie wydane w twardych okładkach, na kredowym papierze i w ogóle. A okładka, czyli moje oczko w głowie?

Oto jak ewoluował pomysł na okładkę. Pytanie do tych z Was, które znają treść: która z poniższych jest najodpowiedniejsza do treści? A która podoba się Wam najbardziej?

Wersja 1 z motylami:

Wersja 2 z kwiatkami:


Czy wersja ostateczna, którą wybrał wydawca?


Mnie najbardziej podoba się kandydatka numer...

czwartek, 3 września 2015

Sesja "cztery pory roku": wiosna

Zdjęcia są zupełnie nietknięte photoshopem, nawet ich nie kadrowałam, bo nie mam na razie możliwości. Ale i tak kolory i światło niesamowite, prawda?





I jak Wam się podobam w odsłonie retro-wiosennej?
A suknię poznajecie? ;)