czwartek, 21 maja 2015

O Jezu!, czyli... pierwsza niespodzianka

Od paru dni wiedziałam, że rosyjski Wydawca wypuszcza na rynek "Rok w Poziomce", znany nam jako "God w Romaszkie" - tak przetłumaczyła fragment zaprzyjaźniona tłumaczka. Wysłaliśmy jakiś czas temu pierwsze dwa rozdziały ładnie oprawione do paru największych wydawnictw rosyjskich i z jednym została podpisana umowa.

Pamiętacie "Romaszkę", czyli "Rok w Rumianku" (bo Poziomka tłumaczyła się na rosyjski słabo)? Przypominam:


I oto dowiaduję się, że na dniach wychodzi.... hmmm.... "Ziemlianicznyj God" (Truskawkowy rok) z okładką, którą zobaczycie, jak rozwiniecie stronę (żeby było większe zaskoczenie ;))))



Przyznam, że najpierw jęknęłam "O Jezu...!" (stąd tytuł wpisu). Przyjaciółka zaczęła mnie pocieszać, że okładka wygląda jak "Plastusiowy Pamiętnik", a kto nie lubi "Plastusiowego Pamiętnika"? Otóż JA!! Ja nie lubię Plastusia na Poziomce! Ale potem zajrzałam na stronę książek rosyjskich i... okazało się, że okładki ich książek są takie, albo znacznie gorsze. Poza tym ten Wydawca wie, co robi, a nakład ma być 10 razy większy niż w Polsce, więc muszę mu zaufać i polubić jedną z moich "córeczek" w dziwnej "sukience" i o "nieco" innym imieniu.
Tylko boję się co będzie, gdy zamówią kolejne tytuły, jak je będą "ubierać" i nazywać. "Powrót do Truskawki"... "Jagodowe lato"... "Wisienka na torcie"... :)))
Nie, nie będę zgadywać. Zajmę się kończeniem "Spełnienia marzeń", czyli przyszłych "Proizwieditielności miecztów" :)))
Jak to dobrze, że mam poczucie humoru...

19 komentarzy:

  1. Faktycznie Plastusiowaty. Ale pomyślmy: mogli dać kubeczek jogurtu truskawkowego albo truskawki namalowane przez dziecko. W tak to przynajmniej każdemu przypomina się bajka z dzieciństwa i myśli: "o, ta książka pewnie będzie tak samo cudowna jak Plastuś!". A tu nagle okazuje się, że jest nawet lepsza!
    Język rosyjski jest taki... wdzięczny.
    Gratulacje, pani Kasiu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka wyjęta z ...nie wiem czego, ale najważniejsza jest treść :) I to ma największe znaczenie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja! Jak się cieszę z tego sukcesu!:) Plastusiowy wygląd okładki nie jest ważny... Skoro oni w większości tak oprawiają książki, to tym bardziej nie ma się czym martwić :) Na 100% Rosjanki się zakochają w Pani stylu u samej historii, bo to wrażliwe kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję! :) Pani Kasiu okładka jest taka pocieszna :) A najwidoczniej oni u siebie lubią takie :) My Polacy chyba o wiele bardziej przywiązujemy uwagę również do pięknej oprawy, a oni najwidoczniej mają inne pojęcie piękna :D Najważniejsza jest treść, a jak wszyscy wiemy jest ona WSPANIAŁA! :) I Rosjanki zakochają się w niej od pierwszej strony :) I będą chciały więcej, więcej i więcej :) Tego jestem pewna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje Pani Kasiu. Mam nadzieję, że takich zagranicznych wydań będzie więcej. Do podbicia cały świat !!! Powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka na pewno oryginalna. Gratuluję debiutu na rosyjskim rynku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka okładką treść się bardziej liczy.
    Kasiu jednak musze przytoczyć to co powiedziała mi ostatnio znajoma mająca męża Białorusina "Czytam tą Michalakową dla mojej Babuszki i tłumacze jej na ich jezyk a ta staruszka płacze i mówi ze kocha te historie i każe czytać daleb.wiecej i wiecej. A ostatnio to Sklepik czytam już zbiorowo codziennie po 4 rozdziały dla kilku staruszek a one chcą wiecej i więcej"

    Kasiu w imieniu znajomej i tych Babuszek dziękuję Ci serdecznie za to co piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, bardzo wzruszają mnie takie wpisy. Wtedy wszystko nabiera sensu.
      Dziękuję.
      :*:*
      I tym kochanym Babuszkom też dziękuję.
      :*:*

      Usuń
  8. Mi się podoba jednak ta nasza, polska okładka, ale ta też nie jest taka zła. Mogło być gorzej... dużo gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Serdeczne gratulacje Pani Kasiu :) Okładka (ta druga) faktycznie trochę z kosmosu ale jeśli rosyjskie czytelniczki będą zadowolone to można na takie "bezeceństwa" przymknąć oko :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna wiadomość! Mam nadzieję, że będzie można kupić kiedyś u nas w języku rosyjskim. Chętnie przeczytam (w końcu parę lat temu tę filologię ukończyłam :D), a tytuł wierny, bo ziemljanika to właśnie poziomka :)
    Gratuluję sukcesu i niecierpliwie czekam na kolejne córeczki!
    Karolina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie przypomniałam ten język, czytając opis na odwrocie okładki. Nawet zrozumiałam niemal wszystko.
      Nie wiem, czy będzie ją można kupić w Polsce, pewnie tak. Liczę, że mi jeden egzemplarz przyślą.

      Usuń
  11. Dziewczęta, dziękuję za słowa otuchy. Przedostatnio pisałam o narzekaczkach, a sama narzekam zamiast się cieszyć, że debiutuję w Rosji, ale... wiecie, jak przywiązuję się do okładek i ile serca im poświęcam. Naprawdę miałam nadzieję na coś bardziej... czy mniej... no rozumiecie... ;)))
    Treść jest ważna, ale okładki to moje oczko w głowie.
    Hmm... domek jest... poziomki są... plastusiowy samochodzik jest...
    Ja się po prostu muszę do niej przyzwyczaić! Ot co! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka troszkę jak dla książeczki dla dzieci, ale Rosja to stan umysłu, wiec tak musi być pewnie hehe. :D
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... skoro Rosja to stan umysłu, to bardzo radosne i kolorowe mają tam umysły. Podoba mi się! :D

      Usuń
  13. Gratuluję sukcesu,a okładka dopasowana do upodobań odbiorców.Przecież chodzi o to,by zdobyć serca czytelników:) Jestem pewna że to się uda

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie miałam w rękach współczesnej rosyjskiej literatury obyczajowej. Zazwyczaj fantasy lub kryminały. I tak się zastanawiam, że może nie mają? No to niech mają nasze powieści obyczajowe. Gratuluję, Pani Kasiu, jako wielbicielka języka rosyjskiego

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje, podbijasz świat :)

    OdpowiedzUsuń