piątek, 26 września 2014

"Przystań Julii" - pierwsze opinie i pierwszy fragment!


Chyba żadnej z Was, która czytała dwa poprzednie tomy trylogii nie muszę przedstawiać najbardziej oczekiwanej z moich książek: "Przystani Julii". Powiem krótko: tekst jest już dopieszczony i przygotowany do druku. Okładka... zdaniem Wydawcy jest najpiękniejsza ze wszystkich. Rzeczywiście kolory całości - wiosenne żółcienie i jasna zieleń - są wprost wymarzone na poprawę listopadowego nastroju (premiera 5 listopada, przypominam).

Oto trzy pierwsze opinie o tej książce, trzech pierwszych osób, które ją czytały. Dodam, że wcale nie musiały się na jej temat wypowiadać. Ale chciały to uczynić.


Pani Kasiu,
właśnie skończyłam czytanie. Mam jeszcze głowę pełną emocji i wzruszeń... Książka jest fantastyczna, czyta się jednym tchem, akcja pędzi jak szalona. A wszystko schodzi się w pięknym finale. Ten tom będzie rewelacyjnym świątecznym prezentem - dużo w nim ciepła, bezinteresownej przyjaźni i miłości. Szkoda, że to już koniec serii, ogromnie trudno się rozstać z tak wspaniale zarysowanymi bohaterkami. A może uda się Panią jeszcze namówić na powrót do Przystani?
Ogromnie dziękuję za wspaniałą dawkę wyśmienitej prozy.

Pani Kasiu,
Wg mnie Przystań Julii jest najlepsza z całej serii!!!
Dwa plany (Milanówek i Bieszczady) wprowadzają dodatkową dynamikę, której i tak nie brakuje!!!
Cały wachlarz emocji! Rewelacja Pani Kasiu, rewelacja!

Pani Kasiu,
Znów dzieje się dużo, a emocje są chyba jeszcze większe niż w pierwszych dwóch częściach. 
Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonana, że to najlepsza część trylogii kwiatowej. Naprawdę.

Krótkie, ale jakże dla mnie ważne, opinie osób, które pracują nad książką. Najważniejsze będą jednak WASZE odczucia. Już nie mogę się doczekać, kiedy książka znajdzie się w rękach Czytelniczek... 
A teraz na dobry początek... początek. :))
Akcja zaczyna się spokojnie, by nie rzec - leniwie - ale nie dajcie się zwieść tej sielskości. Jak mnie znacie zaraz będzie trzęsienie ziemi, a potem napięcie będzie tylko wzrastać...

Czy po przeczytaniu poniższego fragmentu macie ochotę na c.d.? ;)

Mój sposób na zimę ;D

Ten kolaż jest dowodem na to, że:
1. naprawdę nie cierpię zimy
2. od wczoraj mam wakacje
3. i już zaczynam się nudzić!  :)))


Bradzo fajna promocja!

Ponieważ lubię weltbild.pl (obecnie ravelo.pl), a on chyba lubi mnie, z przyjemnością polecam Wam promocję na tym portalu. TUTAJ możecie kupić moje książki z dużym upustem. Z tym większą przyjemnością, że bardzo ładny baner umieścili na stronie głównej.


Przymierzam się do kolejnego nagrania "wieści z placu boju", czyli vloga, bo od dwóch dni mam przymusowe wakacje - rozumiecie, zabroniłam sobie pisać aż do lutego, bo muszę zregenerować oczy, mózg, kręgosłup i oba nadgarstki - i zaczyna mnie nosić. Podejrzewam, że z tych wakacji wyjdzie to, co odkładałam z braku czasu: kilka scenariuszy. Bo przecież scenariusz to nie książka. W wakacje można mi go chyba napisać. (Niereformowalną pracoholiczką jestem normalnie...)

Ale o czym ja mam w tym vlogu opowiedzieć? O tym jak idzie zima, a ja najchętniej zwinęłabym się w kłębek pod kołdrą i przespała ten czas, najlepiej do kwietnia? Kto by chciał takie smęty oglądać? Chyba poczekam do wiosny, gdy znów będę sadzić poziomki...

środa, 24 września 2014

Witaj, najmłodsza... :)))

Kurczę, jestem tak zaabsorbowana hmm... jakby to określić... przygotowaniami do następnych narodzin, że o mało co nie przeoczyłam premiery najmłodszej, czyli "Kawiarenki pod Różą". Książka jest jak zwykle ślicznie wydana (dziękuję Wydawnictwu Filia), zawiera obiecany wstęp do "Amelii" (swego czasu zapowiadanej jako "Zabajka") oraz zupełnie niezwykłe i fantastyczne przepisy na słodkości.


Mam nadzieję, że książka się Wam spodoba, zarówno opowiadania, jak i część poświęcona wypiekom. A już niedługo... "Wojna o Ferrin", dwa opowiadania w dwóch antologiach, opowiadanie w "Poradniki Domowym" oraz ukoronowanie roku 2014, czyli "Przystań Julii". Potem jeszcze tylko "Pani Ferrinu" i dłuuugie wakacje.

Choć znając mnie nie takie znowu długie się pewnie okażą. Już myślę, co ja teraz biedna będę robiła, skoro wszystko jest gotowe.
Może jakieś pomysły mi podrzucicie? ;))

PS. Od razu odpowiadam na pytania, nim zaczniecie je zadawać: "Kawiarenka" nie będzie wydana jako ebook i nie jest przewidywane specjalne świąteczne wydanie jak rok temu "Przepisu na szczęście".

niedziela, 21 września 2014

Gdybyś mogła wyjechać...

Wyobraź sobie taką sytuację: skończyłaś wszystkie prace na czas, na miejsce, na pewno i jesteś wolna. Masz wyczekiwane od paru ładnych lat i w pełni zasłużone wakacje. Bez telefonu, bez internetu, bez laptopa. Bez dziesiątek maili, w których każdy coś od Ciebie chce.
Dziećmi zajmą się dobrzy ludzie (dziadkowie na przykład), a sponsor (jeszcze nie wiem, skąd go wytrzasnąć) mówi: jedź, gdzie chcesz, z kim chcesz i na jak długo chcesz.
I oto nagle cały świat stoi przed Tobą otworem.
Dokąd byś się wyrwała, mając błogosławieństwo rodziny i pracodawców na tydzień czy dwa słodkiego lenistwa?

Mi się marzy to miejsce...



Ciekawe, czy którakolwiek z Was zgadnie, gdzie bym pojechała...

A Wy? Dokąd i z kim wybrałybyście się w Podróż Marzeń?

piątek, 19 września 2014

Najmłodsza już jest! Oraz rozdawajka na fanpjedżu...

No i mam najmłodsze "dzieko" w rękach. Jest śliczne i pachnące, jak to noworodek. :))
Myślę, że będzie się podobało i wielbicielkom "babskiej" prozy i tym, które uwielbiają dobre przepisy. Naprawdę znajdziecie tu same pyszne, słodkie cudeńka...



Jak widzicie książka ma układ podobny do "Przepisu na szczęście" - opowiadania przeplatane przepisami, ozdobionymi uroczymi rysuneczkami autorstwa Olgi. Wiem, że "Kawiarenkę" już można kupić i już ją rozsyła empik.com Wiele z Was będzie ją pewnie miało jeszcze przed premierą.

Na koniec zapraszam na fanpejdż gdzie lada moment ruszy Wielka Kawiarenkowa Rozdawajka. :)

Endżoj!

czwartek, 18 września 2014

Gdzie ja jestem? (Oraz zbliżająca się premiera "Kawiarenki pod Różą")

Dawno mnie tu nie było. Wiem, wiem, zaniedbuję Was (przynajmniej tak mogłoby się wydawać) w rzeczywistości jest wprost przeciwnie: lubicie czytać nie tyle wpisy na blogu, co moje książki i nad nimi właśnie pracuję.

Prawdę mówiąc pracuję tak intensywnie, że gdyby nie dzwonił ktoś od czasu do czasu, zaczynając "Dzień dobry, pani Kasiu", to nie wiedziałabym, jak się nazywam. Początek tego roku był bardzo spokojny. Ile było premier w pierwszym półroczu? Trzy? Coś koło tego, za to koniec... to morderczy maraton, w którym dzielnie usiłuję dobiec do mety.

Zaczęło się niewinnie, w lipcu wznowieniem "Poczekajki" (którą jednak przygotowywałam od początku, od redakcji, po okładki trzech tomów), potem było "Dla Ciebie wszystko", teraz będzie "Kawiarenka pod Różą", następnie "Wojna o Ferrin" i na końcu "Przystań Julii". Co miesiąc nowa książka, a w międzyczasie dwa opowiadania do dwóch antologii i jedno dla "Poradnika Domowego". Jeśli myślicie, że opowiadania to pikuś, bo są krótkie, to jesteście w błędzie - dla mnie to wymyślenie minipowieści, która ma swoją fabułę, swoich bohaterów, początek, rozwinięcie i zakończenie. Tak więc w ciągu sześciu miesięcy "wystąpię" w sumie osiem razy... Chyba już Was nie dziwi, że zniknęłam z bloga i jestem gdzieś między Milanówkiem, Ferrinem i Zabajką. Moją rodzinę nie dziwi już nic.

Oprócz tego normalnie prowadzę dom, wychowuję synów, piorę, prasuję i właśnie smażę powidła.

I oczekuję z niecierpliwością nowiutkich, pachnących drukarnią egzemplarzy "Kawiarenki", która 24 września ukaże się w księgarniach. Myślałam, że przyjdą dzisiaj i będę mogła Wam je zaprezentować, ale nie dotarły... Pamiętajcie, że to opowiadania, a nie powieść, połączone z przepisami (ale jakimi! takich słodkości jeszcze w mojej książce nie było!), a właściwie początek "Amelii", którą to książkę przewiduję na przyszły rok.

Jest na co czekać.
Wracam do pracy i dziękuję za wysokie notowania moich książek na najważniejszych topkach. To przecież tylko i wyłącznie dzięki Wam.

Gdy tylko dostanę książkę do ręki, na fanpejdżu ogłosimy kolejną rozdawajkę, tak więc trzymajcie rękę na pulsie. Okej, idę pomieszać powidła, bo mi się przypalą.
:*
Wasza Kejt

środa, 10 września 2014

Urodzinowo, czyli niezwykły Hotel Branicki, mój prezent dla Czytelniczek z Białegostoku oraz moc życzeń :))

Siedzę sobie daleko od domu, w moim ulubionym, najlepszym Hotelu Branicki (i nie piszę tego z przyczyn, które zaraz wyjawię, po prostu kocham to miejsce i niezwykłą uprzejmość personelu, tak jak zakochałam się w Białymstoku w ogóle), przygotowuję Julię, żebyście miały co czytać w listopadzie, tęsknię za dzieckiem i na dodatek zapowiadają się samotne urodziny...
Smutno mi od rana, bo mam zablokowany internet i jeszcze nie byłam na fanpejdżu (od razu poprawiłby mi się humor). Okej, zeszłam do recepcji, żeby jednak zajrzeć na ten fanpejdż a tam ponad 140 przecudownych życzeń. Czytam... czytam... i już mam łzy w oczach.
Wracam do pokoju nieco pocieszona i tam... totalne zaskoczenie: piękne życzenia od Dyrekcji hotelu, śliczny mały torcik i butelka szampana. Normalnie... no dobra, popłakałam się, bo rozumiecie: myślałam, że nikt specjalnie nie będzie o tych moich urodzinach pamiętać, nie będę miała tortu ani świeczek, a tu taka niespodzianka. Bardzo mnie to wzruszyło i bardzo dziękuję za tak niezwykłe przyjęcie, nie raz pisałam, że czuję się tu jak w drugim domu i jest to szczera prawda. To jedyny hotel, który tak nieprzeciętnie dba o gości. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Białymstoku, to zatrzymajcie się właśnie w Hotelu Branicki.


A teraz mój prezent dla Czytelniczek z Białegostoku i okolic: jedyna księgarnia w Polsce, gdzie możecie kupić moje książki z autografem. Świat Książki na białostockim rynku (to chyba ulica Lipowa, ale głowy nie dam). Któregoś dnia weszłam do tej księgarni, przyznałam się kim jestem i zostałam tak ciepło i serdecznie przyjęta, że podpisałam wszystkie książki, jakie wtedy były (oczywiście moje). Od tego czasu gdy tylko jestem w Białymstoku wstępuję po sąsiedzku do tej księgarni i dostaję do podpisania kolejny stosik, co z przyjemnością czynię i z równą przyjemnością załączam zdjęcie z piękną ekspozycją serii owocowej na wystawie tej cudownie przyjaznej księgarni. Dziękuję!


Powiem Wam na koniec: taki jest właśnie Białystok. Bardzo, bardzo uroczy, przyjazny, miły... Będę tu wracać. Przepraszam, że nie spotykam się z Czytelniczkami z tego zacnego miasta, ale nigdy nie wiem, kiedy tu wpadnę i jak długo będę, poza tym przyjeżdżam tu, żeby intensywnie pracować i nie odrywam się od pisania.

Na koniec: kochane Czytelniczki i drodzy Czytelnicy, bardzo serdecznie Wam dziękuję za wszystkie dobre, ciepłe słowa, które wpisujecie dziś TUTAJ przy okazji urodzinowej Rozdawajki (trwa do północy, trzeba się więc spieszyć). Znów będę miała problem jak z ponad 160 osób wybrać te trzy, które obdaruję książkami... 

Teraz idę pisać, potem zdmuchnę świeczki (nie zapominając o pomyśleniu życzenia), skosztuję pięknego tortu i wypiję kieliszek szampana. 

Wspaniałe urodziny... :*:*:*

piątek, 5 września 2014

Julcia i Kawiarenka na topce topek oraz parę wiadomości


To już nie jest najlepsza pięćdziesiątka literatury obyczajowej, to pierwsza dziesiątka wszystkich książek, które znajdują się na liście bestsellerów empik.com

Wydawcy są w pozytywnym szoku ("Przystań Julii", premiera za dwa miesiące i miejsce 5?!, pani Kasiu, GRATULACJE!!! - to fragment maila), ja w ogóle... od czasu "Dla Ciebie wszystko" na 1 miejscu w Matrasie z szoku nie wychodzę i tak sobie myślę, że... jestem szczęśliwa. Nie zmarnowałam talentu, danego mi z góry, nie odpuszczałam okładek, czy redakcji, pracowałam czasem do upadłego, dniami i nocami - ci co znają mnie na co dzień wiedzą, jak ciężko czasem bywa - ale przede wszystkim mam Was, które tak bardzo nie możecie doczekać się kolejnych książek Tej Michalak, że kupujecie je dwa miesiące przed premierą.
To fantastyczne.
Dziękuję wszystkim moim wiernym, kochanym Czytelniczkom i Czytelnikom.

I przy okazji odpowiem na parę pytań:

Rok 2015 zaczniemy od "Pani Ferrinu". Potem... cóż... potem może być długo, długo nic, bo postanowiłam zrobić sobie wakacje. Tak emocjonalnie wykończyły mnie ostatnie powieści, że... muszę odetchnąć. Mam nadzieję, że poczekacie parę miesięcy?

"Amelia" ukaże się w okładce z różami. I tutaj uwaga do wszystkich, które pisały "znów ten róż". Podliczyłam. Na 23 wydane dotychczas książki plus kilka niewydanych, ale już z okładkami, różowe są dwie (Gosia i Dla Ciebie). Natomiast zielonych coś koło sześciu, niebieskich niewiele mniej, czerwonych i fioletów też sporo. Tak więc "Amelia" będzie trzecia.

Zmiana tytułów: "Jabłoniowe Wzgórze", które było zapowiadane na końcu "Wiśniowego Dworku" ukazało się jako "W imię miłości", a kontynuacją ich obu jest "Dla Ciebie wszystko".
"Zabajka" - jej przedsmak dostaniecie w "Kawiarence pod Różą", a rozwinięcie w "Amelii". Kiedyś.
"Czarowne" ukazało się jako "Nadzieja".
Ufff...

KOLEJNOŚĆ CZYTANIA MOICH KSIĄŻEK I SERII - nowe Czytelniczki często o to pytają: ściągawkę macie w zakładce Aktualności. Tam jest kolorowo na kolorowym i czarno na różowo-waniliowym jak, co i kiedy czytać.

Nie proście mnie i nie pytajcie o egzemplarze dla blogerów i do recenzji, bo wszystko co dostaję od Wydawców (całe 20 sztuk) rozdaję najbliższym, zaprzyjaźnionym bibliotekom, organizacjom charytatywnym, a to co zostaje przeznaczam na konkursy. Egzemplarzami promocyjnymi dysponują Wydawcy.

Ponieważ coraz bardziej protestujecie przeciw uśmiercaniu głównych bohaterów, szczególnie tych, których polubiłyście, postanowiłam nieco... przystopować i gdy kiedyś napiszę znów jakąś książkę, obiecuję happy end. A może nie...? :) To byłoby takie przewidywalne...

Podsumowując: plan wydawniczy na rok 2015 składa się na razie z jednej książki: "Pani Ferrinu" (skromnie, no nie?).
W roku 2014 ukażą się jeszcze:
Kawiarenka pod Różą (24 września)
Wojna o Ferrin (16 października)
dwie książki, do których napisałam po jednym opowiadaniu, ale o tym będę jeszcze informować
oraz opowiadanie świąteczne dla "Poradnika Domowego"
i na koniec, tak bardzo przez Was oczekiwana Przystań Julii (5 listopada)

Za klika dni jest pewna szczególna dla mnie data, w związku z czym zapraszam Was na Kolejną Wielką Rozdawajkę na fanpejdżu. Bądźcie czujne. Szczególnie w okolicach 10 września. ;)