sobota, 31 maja 2014

Cztery bestsellery, a właściwie pięć i parę niusów na dodatek

To się często nie zdarza, nawet jak na moje, bardzo intensywne, życie twórcze, by na liście bestsellerów jednej tylko księgarni znalazły się jednocześnie cztery książki, a jeśli dodać "Ogród Kamili" z Top20 sieci realnej Matrasu, to pięć. Aż musiałam uwiecznić to dla potomnych - i dla Was, byście wiedziały, że już za chwilę ukaże się wydanie pocketowe trylogii z kokardką po rewelacyjnej cenie: 8zł i 93gr za tom. Mam nadzieję, że mimo wszystko będzie ładnie wydane, chociaż pocket to pocket (ale treść ta sama). Akurat na lato, do torebki i w długą podróż.

Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa z "Poczekajką", czy raczej jej niedobitkami, którą na Allegro można kupić, owszem, czasami pojawia się pojedynczy egzemplarz, ale za 45zł (!!). Bezcenne się stają te moje książki, gdy nakład się skończy! Muszę naprawdę się przyłożyć i szybciutko przygotować trylogię słoneczną z nowym Wydawcą. Już niedługo spodziewajcie się niespodzianki w postaci okładki. Mam nadzieję, że się spodoba Wam tak bardzo, jak podoba się nam - jej twórczyniom.

Jutro, albo pojutrze ukaże się też wpis anonsujący trzeci tom Kronik Ferrinu z prawdziwą gratką dla tych, co jak ja "zapadli się w Ferrin i było to dla nich niesamowite" - fragmentem powieści (a może nawet dwoma?). Czy któraś z Was, jeszcze Czytelniczek zielonej strony, pamięta dialog Sarisa i Sirdena o różnicach między Ferrinem a Ziemią? Czytałam go ładnych parę razy a nadal śmiać mi się chce, jak wszystko może wyglądać inaczej, w zależności od perspektywy patrzącego. Tak, ten fragment muszę koniecznie dołączyć. Tak więc wypatrujcie następnego wpisu, a ja jeszcze wklejam piąty bestseller i to w pierwszej dziesiątce! (Niesamowite normalnie...)


Na fanpage'u możecie pogadać nt.: Przy której książce Kejt Em spłakałam się najbardziej. :) Dodam, że ja, owa Kejt Em, chyba na "Bezdomnej" i "Zmyślonej" (rozmowa Łukasza z Patrykiem, normalnie rozwala mnie do dziś, chociaż nie wiem, czy to normalne jak autorka płacze nad własną książką...)

I jeszcze fajna informacja dla tych z Was, które nieodmiennie domagały się kontynuacji "Wiśniowego Dworku": drugi tom "W imię miłości", nad którym obecnie pracuję, tak jakoś samoistnie związał się właśnie z Wiśniowym Dworkiem, tak więc po raz pierwszy dostaniecie 2in1: Anię z Jabłoniowego Wzgórza i Daniela van der Welta oraz całą resztę i parę nowych bohaterów. Pisze mi się o nich naprawdę wspaniale. Lubię tę parę, lubię pierwsze tomy obu powieści. Zobaczymy, co (odpukać) mi z tego wyjdzie...


Wiem, że wiele z Was ucieszyłaby wiadomość o kontynuacji "Mistrza" z Raulem w roli głównej, ale na to nie ma szans. Jak to któraś z Was stwierdziła: "Mistrz" jest tylko jeden. ;))
I niech tak zostanie.

czwartek, 29 maja 2014

"Gosiunia" na miejscu 9. !!

Chociaż na zdjęciu wygląda to właściwie na miejsce osiem i pół. Dodam, że w niecały tydzień od rozpoczęcia sprzedaży, co mnie po prostu uszczęśliwia i uskrzydla. Oczywiście patrzę zazdrosnym okiem na jedyneczkę i może... kiedyś... i moja książka się na miejsce pierwsze wdrapie, ale to chyba za następne sześć lat. Czterdziesta czwarta...

Pociesz się, Kasiu: przynajmniej masz nadal jakieś szczyty do zdobycia!


Dziękuję, kochane Czytelniczki, bo to przecież dzięki Wam miałam dziś tę radość patrzenia na najmłodszą jak się ładnie prezentuje w pierwszej dziesiątce.

Za bardzo się staramy, czyli vlogowania cz. IV

Żeby nie było tak smutno, jak w poprzednim wpisie, dziś garść rozważań o naszych staraniach, okraszona pysznym deserem pomarańczowo-truskawkowo-miętowo-śmietankowym.


Ciekawe, czy zgodzicie się ze mną, czy też nie...

PS. Kurczę, jak trudno jest komponować deser i jednocześnie z sensem nawijać! 

poniedziałek, 26 maja 2014

Wywiad słodko-gorzki, czyli jak to ze mną było naprawdę...

Do tej pory znałyście mnie z tej jednej, jasnej strony. Zawsze uśmiechnięta, szczęśliwa i spełniona; blog "Witaj po słonecznej stronie życia"; radosny, pogodny fanpage...
I bardzo dobrze. Wizerunek szczęściary, której na pstryknięcie spełniają się marzenia, a za którym ukrywałam się przez sześć lat bardzo mi odpowiadał, ale... w pewnym momencie stwierdziłam, że przesłanie, jedno z wielu - które przekazuję w moich powieściach: nawet po najczarniejszej nocy wstanie dzień, trzeba tylko doczekać świtu, wydaje się Wam bajką kogoś, kto nigdy nie zetknął się z prawdziwą tragedią, ale że ma bogatą wyobraźnię, to potrafi ją sobie wyimaginować... Postanowiłam więc uchylić nieco rąbka z mojej przeszłości w poniższym wywiadzie, byście uwierzyły, że ja także miałam w życiu "przechlapane" i ledwo, ledwo się dźwignęłam. Byście nabrały nadziei, że skoro mi się udało odbudować mój świat i osiągnąć to, co osiągnęłam, sama jedna, własnymi siłami, to potrafi to każda z Was. Bo w kobietach jest prawdziwa SIŁA.
Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ukazując kawałek mojej przeszłości, ale czuję, że było to potrzebne - i Wam, które piszecie do mnie "Dziękuję pani Kasiu, że mnie pani rozumie", i mi, bo rzeczywiście Was rozumiem. Oto poniżej macie tego dowód. I myślę, że po przeczytaniu tego wywiadu niejedna z Was w moich oczach, które uśmiechają się do Was ze zdjęcia, oprócz słońca znajdzie tamten cień...

"Zacisze Gosi" - głosowanie!


 Mój ulubiony portal książkowy Granice.pl po raz kolejny zaprasza Was do udziału w głosowaniu na Najlepszą Książkę na Lato. Ja oczywiście zapraszam do głosowania na "Zacisze Gosi", które sądząc po pierwszych recenzjach podoba Wam się jeszcze bardziej, niż "Ogród Kamili"! Cieszy mnie to niesamowicie, bo przecież Kamila wygrała w ankiecie na najlepszą moją książkę, detronizując po raz pierwszy "Poczekajkę"! Staram się z całych sił by pisać coraz lepiej i lepiej, nie odpuszczam, czy to książka pierwsza, czy dwudziesta pierwsza. Cieszę się, że to dostrzegacie i... doceniacie. I mam nadzieję, że Gosia nie przepadnie w głosowaniu na Książkę Lata, jak to się stało z biedną Kamilką.

TUTAJ do 5 czerwca możecie zagłosować po raz pierwszy. Potem będzie dogrywka. Przypominam, że Granice.pl przygotowały dla Was bardzo, bardzo dużo wspaniałych nagród.

niedziela, 25 maja 2014

Jak to w sobotę było... :)))


Kwiatami przywitał mnie organizator Targów
Tak naprawdę na Targach w tym roku byłam dwukrotnie: incognito, jako "zwykła" zwiedzająca (z identyfikatorem "Autor" ukrytym w torebce ;), pierwszego dnia, we czwartek - odwiedziłam wszystkich moich Wydawców, uściskałam, wycałowałam (tych co uściskać i wycałować wypadało), nakupowałam i nadostawałam mnóstwo książek - wszystkie, które chciałam przeczytać (mam teraz w domu zacny stosik), nawiązałam parę ciekawych znajomości - okazuje się bowiem, że nie jestem już nikomu nieznaną Kasią M, ale dla paru osób z branży wydawniczej "moja twarz brzmi znajomo" (nota bene, co za tytuł......) i to właściwie byłoby wszystko, co chciałam Wam przekazać z pierwszego dnia Targów. PRAWIE wszystko. Otóż totalnie i całkowicie zszokowały mnie tłumy odwiedzających. Tłumy. Kiedyś w czwartki targowe było pustawo, można było spokojnie przejść nawet gdy odbywały się one w ciasnym Pałacu Kultury. W tym roku już we czwartek było tłoczno. Uszczęśliwiło mnie to.
Tym, co twierdzą, że czytelnictwo w Polsce upada na pohybel.

Drugi dzień było moim Wielkim Dniem, czyli spotkaniem z Wami. Jak zwykle denerwowałam się tak, że na początku długopisu nie mogłam w palcach utrzymać, ale że działacie na mnie jak balsam, stres po pewnym czasie minął i mogłam poświęcić się Wam bez reszty.
Długo by opowiadać, ile przemiłych rozmów przy stoliczku Wydawnictwa Literackiego się odbyło, krótkich, bo przecież kolejka była bardzo, bardzo długa (podpisywanie trwało ponad dwie godziny!), ale wspaniałych. Bardzo chciałam z każdą z Was spędzić choć kilka minut, zamienić kilka słów, oprócz podpisania książek. To dla mnie ważne. Mam nadzieję, że dla tych z Was, które mnie wczoraj odwiedziły - też.

Były dziewczyny z różnych zakątków kraju: Zawiercie, Łódź, Konin, Świdnik - to tylko parę miejscowości, z których do mnie przyjechałyście i to jest niesamowite, że chciało się Wam w ten piękny, upalny dzień przyjechać do Kejt Em. Dziękuję Wam za to.

Jedno z wielu, wielu przemiłych spotkań....

Niesamowicie mnie cieszyło, gdy mówiłyście: Przeczytałam wszystkie pani książki. Dużo, dużo z Was takimi słowami mnie witało. Nie wyobrażacie sobie, jaka to radość dla autora, szczególnie takiego, który tych książek napisał nie trzy, czy nawet pięć, ale dwadzieścia pięć! (Trzy mniej są już wydane). Wiele z Was przyszło z "Zaciszem Gosi", wiele z Ferrinem, kilka z całym naręczem książek do podpisu - dla siebie i przyjaciół. Ech.... bardzo to było wzruszające. Jeszcze parę zdań na ten temat i parę zdjęć - również wykonanych przez Czytelniczki - znajdziecie na fanpage'u.

Wspominać będę te Targi długo, długo będą pocieszać mnie w chwilach zwątpienia w to wszystko (miewam takie), a na koniec powiem: do zobaczenia, Kochane! Na pewno za rok, a może... trochę wcześniej?

czwartek, 22 maja 2014

Sobota, godz. 14, stoisko Wydawnictwa Literackiego...

...czyli miejsce, gdzie można mnie będzie spotkać prawdopodobnie jedyny raz w tym roku.


Oczywiście mówię o Targach Książki w Warszawie. Jeśli któraś z Was się wybiera (w zeszłym roku przyszło Was mnóstwo i było mnóstwo niesamowitych, choć króciutkich z Wami rozmów!), nie pomylcie, błagam, godzin ani stoisk: godz. 14, Wydawnictwo Literackie, 81/D9 (cokolwiek to znaczy, mam nadzieję, że trafię ;).

Drogi Wydawca prosił, bym Wam powtórzyła, że jesteście mile widziane ze wszystkimi książkami, nie tylko Wyd. Literackiego, co potwierdzam.

Do zobaczenia więc, moje Kochane i moi Drodzy.

PS. I jak Wam się podoba "Zacisze Gosi"?! Opiszcie Wasze wrażenia w zakładce Seria Kwiatowa, pliss!

środa, 21 maja 2014

Dziś premiera "Zacisza Gosi", więc słów o niej kilka...


Witaj na świecie, moja "najmłodsza" córeczko. :) Mam nadzieję, że będziesz się podobała Czytelniczkom nie tylko zewnętrznie - jesteś naprawdę śliczna - ale okażesz im również piękne wnętrze. Wierzę, że odnajdą ukryte w Tobie - jak chyba we wszystkich twoich poprzedniczkach, książeczko, przesłanie: Szczęście jest tak kruche, poczucie bezpieczeństwa tak złudne, że trzeba cieszyć się każdą, darowaną przez Los, chwilą, każdym promykiem słońca, które może w następnym momencie zgasnąć...

Oto moje przesłanie dla Was, dziewczyny, cieszcie się tym, co macie, doceniajcie każdy spokojny dzień. Jutra może nie być.

PS. Z pierwszych Waszych maili wynika, że przy lekturze "Zacisza Gosi" mogą się przydać chusteczki...

poniedziałek, 19 maja 2014

Uwaga, dobra książka (właściwie dwie) oraz nasze trzy miejsca (w sieci)...

Dzisiaj chcę Wam polecić książkę o trudnym problemie, dobrze napisaną, dobrze opowiedzianą i wzruszającą (ja osobiście się w pewnym momencie popłakałam...).


Naprawdę, dziewczyny, przechodzą przez moje ręce dziesiątki książek, ale nieliczne są tak godne polecenia jak ta. Streszczenia i recenzje możecie sobie poczytać w necie, ja mówię po prostu: warto przeczytać.

Druga, którą ostatnio przeczytałam jednym tchem (zachęcił mnie film, na który wybrałam się przy jakiejś okazji - jak ja kochałam chodzić do kina, gdy mieszkałam w Warszawie, chyba tylko tego mi brakuje...), z zupełnie innej bajki i innej półki:


Postapokaliptyczna literatura młodzieżowa - tak bym to określiła jednym zdaniem. Literatura, którą zaczęłam doceniać, bo dla młodzieży (nieczytającej z natury) pisanie jest chyba trudniejsze, niż dla dorosłych. Polecam i książkę, i film (który mi się chyba bardziej podobał od książki, czym jestem lekko skonsternowana, ale już wiem dlaczego: nie cierpię narracji pierwszoosobowej w czasie teraźniejszym tak ostatnio modnej). Lekko się obawiam drugiego tomu, bo mogę się ponoć rozczarować, ale kupię i przeczytam.

I na koniec przypominam o naszych - moich i Waszych - miejscach w sieci (choć pewnie stałe bywalczynie tego bloga są stałymi bywalczyniami poniższych stron i na odwrót).

Oprócz tego bloga, który prowadzę osobiście istnieją w sieci dwa miejsca pod moim patronatem. Za ich prowadzenie jestem ich Założycielkom serdecznie wdzięczna, lubię obie te strony i mam nadzieję, że będą z nami jeszcze długo, długo...

Mówię oczywiście o Klubie Miłośników Książek Moich (na którym nota bene ruszyła nowa rozdawajka z trzema zacnymi książkami, poszukującymi nowych domów), a który od niemal roku z oddaniem prowadzi jedna z Was, moich Czytelniczek.


oraz moim Oficjalnym Fanpage'u (okej, w końcu się przyzwyczaiłam, czy raczej pogodziłam z faktem, że to jest ten fanpage, a nie ta fanpage jakby to wynikało z tłumaczenia na nasz), który z prawdziwą pasją prowadzi Adminka Ania.

 

Na obie strony (na mój blog oczywiście też) serdecznie Was zapraszam. I fajnie byłoby, gdybyście tworzyły je z nami. Napiszcie, o czym chciałybyście czytać, co oglądać. Hmm... dawno nie było żadnej ankiety na taki temat.

A tak w ogóle: cieszę się, że tyle Was tu z nami jest.
Pozdrawiam Was z pewnego miłego miejsca - tu, w rzeczywistości rzeczywistej, nie wirtualnej - gdzie piszę książkę, o którą bardzo Wydawcę dopytujecie...

niedziela, 18 maja 2014

Top20 Recenzentek, czyli rozwiązanie konkursu Kamilowego


Oto, moje kochane, szczęśliwa dwudziestka, do której powędruje wprost od Wydawcy śliczniutkie, nowiutkie "Zacisze Gosi".
Sylwia 85
Ines Lavender
Martyna K
Jola
Madziula
Malineczka 74
Asia Pałasz
Sylwia Węgielewska
Ejotek
Tala Z
Izuś
Zaczytana Marta
Lirith
Antykwariat z ciekawą książką
Lustro Rzeczywistości
Danuta Fiedor
Kasia Wydra
Renata Krzyżaniak
Trinity
Dorota

Cztery osoby nie wyróżnione powyżej dostaną książki bezpośrednio ode mnie. Adresy tych osób mam. :))
 
Dziewczęta z Top20, wyślijcie swoje adresy do pani Małgorzaty z Wydawnictwa Znak ochab@znak.com.pl koniecznie z dopiskiem Top20 Kasi Michalak. Mam nadzieję, że po lekturze "Gosi" otrzymam od Was garść wrażeń i refleksji!!
Gratuluję zwyciężczyniom serdecznie, a niezwyciężczynie pocieszam: to przecież nie pierwszy i nie ostatni konkurs, prawda?

piątek, 16 maja 2014

6 lat "Poczekajki" (i mnie, jako pisarki)


Dziś jest niezwykły dzień, naprawdę... Chyba po raz pierwszy brakuje mi słów, by wyrazić to, co czuję. Te sześć lat od debiutu - od razu bestsellerową "Poczekajką" - aż do dziś, gdy czekam na "narodziny" dwudziestej drugiej książki (a trzy następne czekają na wydanie) odbieram jak piękny sen, z którego nie chciałabym się obudzić.

Ile emocji przeżyłam przez ten czas! Także, czy raczej przede wszystkim dzięki Wam, moim kochanym, wiernym, niesamowitym Czytelniczkom, co znają moje książki lepiej niż ja sama...!
Dziękuję Wam, że jesteście.
Dziękuję moim Wydawcom, że nadal i ciągle we mnie wierzą.
Dziękuję mojej Rodzinie, która dzielne wspiera mnie od początku.
Dziękuję moim dzieciom, że mają cierpliwość do mamy-pisarki i kochają mnie tak, jak ja kocham je.
A na koniec dziękuję... sobie. Ty już wiesz, Kasiu, za co.

Nie może się obyć w tym dniu bez słynnego teledysku (opis moich perypetii z nim związanych możecie przeczytać w "Zachcianku" :))) Swego czasu dostawałam od Was maile, że uzależnia i sąsiedzi mają dosyć tego "Ciebie... ciebie..." :)))


Na koniec mam dla nas wszystkich dwie niespodzianki.

Pierwsza to jubileuszowy konkurs. Napiszcie, moje Kochane, w komentarzu pod tym postem parę słów, które zachęciłyby kogoś, kto "Poczekajki" nie czytał do sięgnięcia po tę książkę. Trzy "zachęty" zostaną wybrane i nagrodzone jak zwykle zacnie: książeczką z dedykacją.

Druga niespodzianka jest szczególna. Jak wspominałam trylogia słoneczna, zwana też Poczekajkową ma nowego Wydawcę! I z nim już w lipcu (odpukać) ukaże się pierwszy tom trylogii w nowej, ślicznej sukience. Jesteście jej ciekawe......? :)

Ech, dziewczęta i chłopcy, jak ja jestem wdzięczna dobremu Losowi za te sześć lat. Naprawdę kiedyś bywało...bardzo źle... Teraz siedzę sobie na schodkach ganku, słucham ptaków, czekam aż obudzi się mój młodszy synuś i tak po prostu, zwyczajnie jestem szczęśliwa. Czego i Wam - tego zwyczajnego, codziennego szczęścia - życzę.

PS. Dziewczyny, czy ma któraś z Was pierwsze wydanie "Poczekajki"?! Ale nie pierwsze, w tej zielonej sukience, bo i ja takie mam, ale to, gdzie w stopce redakcyjnej jest "Wydanie I" (ja sama mam II/poprawione). Były w tym pierwszym wydaniu dwa strasznie śmieszne (choć wtedy wkurzające) błędy...

środa, 14 maja 2014

"Zacisze Gosi" - pierwsze recenzje i zapowiedź... opowiadania :)

Premiera - ta oficjalna - zbliża się wielkimi krokami. "Gosiunia" trzyma się dzielnie na wszystkich listach bestsellerów, a kochane Czytelniczki przysyłają mi pierwsze recenzje mojej "najmłodszej" i muszę Wam powiedzieć, że serce rośnie, jak się je czyta.


Pierwsza, którą dzisiaj zaprezentuję będzie o tyle szczególna, że pisana przez... faceta. Miłośnika książek o wszelakiej tematyce, tym bardziej więc jest dla mnie cenne Jego zdanie na temat "Zacisza Gosi" (którą nota bene w pierwszej żywiołowej zapowiedzi na lubimyczytać określił jednym słowem: GENIALNA!!!). Oto recenzja Artura G. Kamińskiego który ogłosił "Gosię" następną Książką Tygodnia. Dziękuję serdecznie i jestem dumna!

A tutaj piękna, poruszająca recenzja Violet której mimo wszystko udało się zbyt wiele nie zdradzić z treści.

Jeżeli jednak te z Was, które czytały "Ogród Kamili", chcą sama poznać rozwiązanie wszystkich tajemnic, zachęcam do przeczytania "Zacisza Gosi", zamiast recenzji. (A po przeczytaniu do podzielenia się wrażeniami oczywiście!). No i zapraszam w sobotę 24 maja na Targi Książki w Warszawie, gdzie o godz. 14 będzie można mnie spotkać na stoisku Wydawnictwa Literackiego i zdobyć piękną dedykację.

Na koniec zapowiadam po raz pierwszy, ale nie ostatni opowiadanie, które ukaże się w następnym numerze "Poradnika Domowego". Najpierw powiem Wam, że czasopismo to - którego nie miałam w rękach, hoho, albo i dłużej - zrobiło na mnie świetne wrażenie. Jest bardzo ładnie wydane, tematy w nim poruszane są naprawdę ciekawe, przepisy - kilka zanotowałam - świetne, a cena wprost rewelacyjna. 2,35zł za 113 stron fajnej lektury, przecież to niesamowite! Byłam naprawdę mile zaskoczona, gdy poproszono mnie o opowiadanie do numeru wakacyjnego i - choć to krótka forma pisarska, w której nie czuję się najlepiej, bo nie mogę rozwinąć skrzydeł (a już trzeba je zwijać) - włożyłam w nie całe serce. I napisałam o powrocie na uliczkę Leśnych Dzwonków Janki Krasowskiej, powrocie, jak na Jankę przystało, w dramatycznych okolicznościach. Zresztą... przeczytacie same. Już w połowie czerwca. W 7 numerze Poradnika.

Tu chciałam umieścić skan zapowiedzi, ale skaner odmówił mi posłuszeństwa... Cóż... Kocham zaawansowaną technologię...

wtorek, 13 maja 2014

Hy vong, czyli jak "Nadzieję" czytają w Wietnamie... :)

Tak właśnie czytają: "Hy vong".
Dziś rano dostałam zupełnie nieprawdopodobną wiadomość od Wydawcy "Nadziei" (tej polskiej), że "Nadzieja" wietnamska nie dość, że nie jest jeszcze w fazie przygotowań do druku, wyboru okładki, tłumaczeń, czy redakcji, ale... została wydana i - z tego co zrozumiałam - cały nakład został już sprzedany.
Czy coś mnie jeszcze w życiu zadziwi?
Dodam, że o wietnamskiej "Nadziei" nie miałam żadnych wiadomość chyba od pół roku, a tu taki nius!
Jedno, co trochę mnie smuci, to okładka... nie jest tak piękna jak ta nasza, prawda? Ale... może Wietnamczycy stawiają na minimalizm?

Ponoć idą też do mnie egzemplarze autorskie. Bardzo jestem ciekawa, jak "Nadzieję" czyta się w tym egzotycznym języku...

Pokażę Wam jeszcze notkę autorską, z której rozumiem parę słów oprócz mojego imienia i nazwiska. Wy też rozumiecie?
Normalnie buzia mi się śmieje od rana. Cóż za wiadomość!


Wcale, ale to wcale się nie zdziwię, gdy jutro zadzwoni następny Wydawca, że "God w Romaszkie" właśnie został wydany w Rosji i sprzedaje się jak świeże bułeczki. A okładkę ma... no nie wiem, jak "Romaszkę" mogą interpretować Rosjanie...

poniedziałek, 12 maja 2014

Checie mieć "Zacisze Gosi" już jutro?

Jeżeli tak, to Wydawca ma dla Was wielki przepremierowy prezent:

Specjalnie dla niecierpliwych fanów "Zacisza Gosi"!!!

Od poniedziałku 12.05 książka „Zacisze Gosi”  będzie dostępna u nas na www.znak.com.pl  w sprzedaży – i tylko u nas przez cały tydzień z rabatem 30%!.

Dla fanów, którzy nie chcą czekać aż "Zacisze Gosi" pojawi w księgarniach polecamy zakup na www.znak.com.pl: Dostawa w 24h i z rabatem 30% !!!!!!!!!!!! 

Fajna akcja. Lubię to. 

Wasza Kejt

niedziela, 11 maja 2014

Wyniki rozdawajki z "serią kwiatową", a na fanpage'u z Kronikami Ferrinu

Przyznam Wam, moje drogie, że ilość zgłoszeń po nasze zacne nagrody przeszła wszelkie oczekiwania. W sumie prawie 400 osób chętnie przygarnęłoby jeden albo drugi komplet, co oczywiście niesamowicie nas - mnie i Anię adminkę - cieszy.


Chociaż... prawdopodobieństwo wygranej "Zacisza Gosi" w tym konkursie jest jak 1: 119, natomiast w konkursie na Top20 recezentek to prawdopodobieństwo jest dużo, dużo wyższe! Zachęcam Was do udziału, a teraz ogłaszam wyniki. Nie wynik, a wyniki, bo moje miękkie serduszko postanowiło nagrodzić dwie uczestniczki rozdawajki.

Komplet "Ogród Kamili" i "Zacisze Gosi", czyli nagrodę główną otrzymuje Magnolia044
natomiast nagrodę pocieszenia - "Ogród Kamili" - Egotiste.
Proszę Was, dziewczyny, o adres na który mam wysłać nagrody no i gratuluję. Konkurencja była wyjątkowo liczna.

Na fanpage'u już niedługo powinny pojawić się wyniki rozdawajki ferrinowej. Bądźcie czujne!

piątek, 9 maja 2014

Magiczny Liwiec, słońce, wiosna... czegóż trzeba więcej?

Otóż trzeba dobrego fotografa, który nie dość, że potrafi robić piękne zdjęcia, ale też do którego mam takie zaufanie, że potrafię się wyluzować i szczerze cieszyć każdą chwilą sesji zdjęciowej. Mówię oczywiście o nieocenionym Konradzie Wasilewskim z którym stworzyliśmy teledysk do "Poczekajki", trailer do "Roku w Poziomce", zdjęcia na okładki Zachcianka i Zmyślonej, Sklepiku z Niespodzianką. Lidki i moje zdjęcia portretowe do chyba wszystkich książek, jakie się ukazały.

Tym razem były mi potrzebne fotki do pewnego czasopisma, w którym już niedługo ukaże się dla Was niespodzianka. Dłuuugie opowiadanie na motywach "Ogrodu Kamili" z moją ulubienicą Janką Krasowską w roli głównej. Czy już którąś z Was to ucieszyło? :) Opowiadanie zapowiem raz jeszcze, gdy owo czasopismo będzie się miało ukazać, teraz wracamy do sesji.

Było magicznie. Dzień przepiękny, Liwiec i łąki nad Liwcem również. Towarzystwo - bo była również z nami adminka fanpage'a - przeurocze. Czegóż więcej trzeba? Uśmiechu na twarzy i w oczach modelki, który mam nadzieję widać na zdjęciach. Dodam, że nie mam na buzi żadnej "tapety" nawet odrobiny pudru, czy szminki - pudru nie lubię, ze szminką na ustach nie umiem naturalnie się uśmiechać bo nigdy jej nie używałam (któraś z Czytelniczek o to zapytała na fp) - ale brak profesjonalnego makijażu (jedynie cień do oczu i tusz do rzęs) nadrobiłam koszem pełnym kwiatów. :)

Kilka zdjęć z tej sesji ukazało się na fanpage'u, a ja pokażę Wam dwa tam nie prezentowane oraz jedno szczególne...



A tu poniżej to szczególne...


PS. Tym z Was, które widziały inne szczególne jestem winna wyjaśnienie: jeszcze za wcześnie o tym mówić, okej? Niech to będzie nasza tajemnica....

czwartek, 8 maja 2014

O małej zbłąkanej psince, czyli vlogowania c.d. a także o...

Vlogoowanie zaczyna mi wchodzić w krew. Może dlatego, że mam ostatnio sporo do pokazania, a gdy na dworze jest tak ślicznie i ptaki tak cudnie śpiewają... Zamiast więc napisać Wam o pierwowzorze Kulki z "Ogrodu Kamili" pokażę Wam ją. Za chwilę.

Wczoraj miałam sesję zdjęciową, której wyniki możecie obejrzeć na fanpage'u, ale jedno zdjęcie z wyjątkowo osobistym komentarzem niedługo tu umieszczę. Sesja ta jest bardzo ważna, bo zostanie dołączona do wywiadu-rzeki. Mam nadzieję, że zgodę na publikację tego wywiadu dostanę i Wy będziecie sobie mogły o mnie poczytać. O ile w ogóle chcecie.

A teraz już...


wtorek, 6 maja 2014

Top20 Recenzentek - przypomnienie i... bardzo ciekawa recenzja filmowa



Dziewczęta, przypominam o konkursie na Top20 Recenzentek. Jeżeli chcecie wygrać którąś z dwudziestu Goś jeszcze przed premierą, koniecznie wejdźcie TUTAJ napiszcie recenzję, póki jeszcze jest czas, opublikujcie ją na którejś ze stron (Empik, Matras, Granice.pl, Merlin, Weltbild, lubimyczytać.pl, biblionetka albo gdzie Wam przyjdzie do głowy ją opublikować) no i weźcie udział w konkursie.

A teraz piękny prezent, który dostałam od Czytelniczki Sylwii. Bardzo mi się podoba jej filmowa recenzja "Zacisza Gosi". Zachęcam do obejrzenia, a Sylwii z serca dziękuję!

poniedziałek, 5 maja 2014

Rozdawajka blogowa, rozdawajka fanpageowa, czyli komu... komu...? :))

Z okazji bezokazji oraz dlatego, że obie Was kochamy, ogłaszam wspólnie z Adminką Anią dwie rozdawajki. Nagrody bardzo fajne, zresztą same zobaczcie: "Ogród Kamili" i "Zacisze Gosi" na blogu


albo...


"Gra o Ferrin" i "Powrót do Ferrinu" na FANPAGE'U

U mnie zasady wygrania uroczego kwiatowego kompleciku są proste: dodaj bloga do obserwowanych (chyba, że już obserwujesz) i zgłoś chęć wygrania nagrody w komentarzu pod tym postem. 10 maja o północy zamykam listę chętnych. Na maila od szczęśliwej zwyciężczyni czekam trzy dni, chyba, że mail podacie w komentarzu.

Jeśli chodzi o zasady rozdawajki na fanpage'u... już Ania wymyśli coś fajnego.

To co, Dziewczęta? Endżoj? :))

niedziela, 4 maja 2014

Vlogowania cz. II czyli o tym jak piszę...

Najpierw parę słów wprowadzenia: teledyski i trailery przenoszę do zakładki na górze strony, tam obok jest też zakładka Mój vlog, gdzie będą zebrane wszystkie filmiki. Możecie sobie tam komentarzować, jeśli macie chęć (ja z ogromną przyjemnością Wasze komentarze będę czytała, postaram się też odpowiadać, ale wiecie, jak to u mnie jest - żyję w zupełnie innej czasoprzestrzeni, nie jem, nie śpię, tylko piszę ;).

Co do filmiku nr 2 - nie jest tak łatwo nawijać do nieruchomego oka kamery, nawet mając  świadomość, że obejrzycie to Wy, moje Czytelniczki. Szczególnie, że gdy włączam kamerę mam jedynie mglisty zamysł tego, o czym będę opowiadała, ale żadnych streszczeń, planów, punktów, że o tekście na prompterze, który mogę po prostu przeczytać nie wspomnę. Jedna wielka improwizacja. Czasem myśl mi się urwie, czasem mówię nieskładnie i wybaczcie mi to, bo mówię zawsze z serca.

Nadal są to próby nagrywane amatorską kamerą i opracowywane w zwykłym programie windowsa, który lubi się zawieszać (dziękuję ci programie wmm), ale... (teraz o mnie można powiedzieć, że jestem głupia do potęgi) kupiłam program profesjonalny i... (Kasiuuuuu, rozpacz mnie ogarnia, gdy o tym myślę).... wyrzuciłam opakowanie, zostawiając sobie samą płytkę. Jak możecie się domyślić w opakowaniu był klucz licencyjny, bez którego program nie ruszył. Jak również możecie się domyślić paragon zakupu też wyrzuciłam, bo mam awersję do papierów i dokumentów wszelakich. (Boszsz... nie mam do siebie siły). W związku z tym muszę pracować na windows movie maker. I bardzo ci tak, Katarzyno M., dobrze. Męcz się, jak wyrzucasz pudełka z licencją.

Teraz, po przydługim wstępie zapraszam na...

sobota, 3 maja 2014

Ostatnie dni przedsprzedaży, ostatnie w znakomitej cenie oraz parę słów o fanpage'u, konkursach i innych...

Im bliżej premiery, tym książka będzie droższa, więc zachęcam: kupujcie już teraz "Zacisze Gosi"... (obecnie na wspaniałym 4 (!!) miejscu listy bestsellerów Matras.pl ) w naprawdę rewelacyjnej cenie. "Ogród Kamili" również. W Matrasie jest taniej niż w Biedronce, choć nie wiem, jak oni to robią, znając ceny książek...


Ha, jeszcze wczoraj wieczorem, gdy pisałam ten post była po 24,30zł dziś jest już po 27 z kawałkiem. I cena będzie rosła z dnia na dzień. Kupujcie, póki jest w promocji, jak Wam radzę...

Dla przypomnienia dodam, że TUTAJ jest rozwiązania konkursu na okładkę "Poczekajki" a TUTAJ zbiór wszystkich teledysków i trailerów do moich książek.

I jeszcze dobra wiadomość dla poszukujących bezskutecznie (bo nakład został wyczerpany) "Poczekajki" właśnie: nowy Wydawca przewiduje premierę książki w nowej pięknej sukience już... w lipcu!!

Nie wiem, czy któraś z Was zauważyła dwie nowe zakładki u góry strony - niedługo pojawi się tam coś ciekawego: nowy filmik z Poziomki. Tak więc dużo dobrego się dzieje na stronie bloga i na fanpage'u, co bardzo cieszy mnie i powinno cieszyć Was.

Aha - przypominam o spotkaniu z moją skromną osobą, jedynym w tym roku. Wszystkie informacje TUTAJ

 A już zupełnie nie muszę Wam przybliżać mojej STRONY FANPAGE'OWEJ NA FACEBOOKU , którą prowadzi kochana i nieoceniona Ania-Adminka, gdzie dzieje się tyle, że sama nie nadążam. Na pewno przewiduje już jakiś konkurs...

Endżoj!

PS. Wczoraj pojawił się u górze komunikat, że moja strona używa pitolonych cookies. Nie jest to moja sprawka, bo jestem ostatnią osobą na tym globie, która chciałaby kogokolwiek śledzić, nie mogę tego badziewia wyłączyć i strasznie mnie to wkurza. Was pewnie też, ale nic nie możemy na to poradzić, bo gdy wyłączymy tę funkcję w ogóle, nawet na konto bankowe, nasze własne, się nie zalogujemy. Wiem coś o tym. Próbowałam żyć bez tych cholernych cookies. Nie da się.

piątek, 2 maja 2014

Teledyski i trailery

Oto z prawdziwą radością prezentuję Wam trailery do moich książek oraz oczywiście dumę i dzieło mojego życia, czyli teledysk "Poczekajki". Tym z Was, które ich jeszcze nie widziały, życzę miłego oglądania, a tym, które podśpiewywały "Ciebie... ciebie..." razem z Patrycją, powrotu do wspomnień.

Oto teledysk do "Poczekajki":


Trailer do Kronik Ferrinu:


Zapowiedź (bardzo romantyczna) "Roku w Poziomce":


oraz trailer do serialu, który może kiedyś powstanie...


Trailer "Sklepiku z Niespodzianką" (w roli małego głodnego żółwia pewien znany Wam z moich opowiadań chłopczyk):


Zapowiedź "Mistrza", książki, którą uznałyście za jedną z trzech najlepszych:


I jedna z najważniejszych i najtrudniejszych moich prac: teledysk do "Union" zespołu Sabaton:


Wszystkie filmiki możecie obejrzeć w lepszej jakości na ytb.
Jak się Wam podobają?
Tu, pod tym postem możecie opisać swoje wrażenia...

Zamknięcie konkursu poczekajkowego i... wyniki!


Oto wyniki konkursu na okładkę "Poczekajki", żebyście nie musiały zbyt długo czekać w niepewności (okładki Emilii, przysłane tuż przed końcem konkursu przeniosłam post niżej). Od razu powiem, że zwycięzcy nie będzie, żadna z nadesłanych prac nie znajdzie się na okładce książki, ale wyróżniałam sześć okładeczek, które miały "to coś". Bardzo jestem ciekawa, czy mój wybór pokrywa się z Waszym. Oto one:

Emilia


Nina

Kinga

Ewa

I Karolina


Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za czas i serce jakie mi poświęciłyście, a wyróżnionym serdecznie gratuluję. Wszystkie byłyście świetne! Napiszcie, proszę w mailu, czy chcecie wybrać sobie jakąś książkę już teraz jako nagrodę, czy poczekacie na "Poczekajkę" w nowym wydaniu. Jedna z ilustracji bardzo mi się spodobała i nie wiem, czy nie zwrócę się z prośbą do autorki okładki o zgodę na jej użycie w okładce "Zachcianka", ale to pieśń przyszłości...

Na koniec powiem Wam w sekrecie, że już wkrótce nowy filmik z Poziomki. Mam nadzieję, że się Wam tak spodoba, jak pierwszy.