piątek, 5 września 2014

Julcia i Kawiarenka na topce topek oraz parę wiadomości


To już nie jest najlepsza pięćdziesiątka literatury obyczajowej, to pierwsza dziesiątka wszystkich książek, które znajdują się na liście bestsellerów empik.com

Wydawcy są w pozytywnym szoku ("Przystań Julii", premiera za dwa miesiące i miejsce 5?!, pani Kasiu, GRATULACJE!!! - to fragment maila), ja w ogóle... od czasu "Dla Ciebie wszystko" na 1 miejscu w Matrasie z szoku nie wychodzę i tak sobie myślę, że... jestem szczęśliwa. Nie zmarnowałam talentu, danego mi z góry, nie odpuszczałam okładek, czy redakcji, pracowałam czasem do upadłego, dniami i nocami - ci co znają mnie na co dzień wiedzą, jak ciężko czasem bywa - ale przede wszystkim mam Was, które tak bardzo nie możecie doczekać się kolejnych książek Tej Michalak, że kupujecie je dwa miesiące przed premierą.
To fantastyczne.
Dziękuję wszystkim moim wiernym, kochanym Czytelniczkom i Czytelnikom.

I przy okazji odpowiem na parę pytań:

Rok 2015 zaczniemy od "Pani Ferrinu". Potem... cóż... potem może być długo, długo nic, bo postanowiłam zrobić sobie wakacje. Tak emocjonalnie wykończyły mnie ostatnie powieści, że... muszę odetchnąć. Mam nadzieję, że poczekacie parę miesięcy?

"Amelia" ukaże się w okładce z różami. I tutaj uwaga do wszystkich, które pisały "znów ten róż". Podliczyłam. Na 23 wydane dotychczas książki plus kilka niewydanych, ale już z okładkami, różowe są dwie (Gosia i Dla Ciebie). Natomiast zielonych coś koło sześciu, niebieskich niewiele mniej, czerwonych i fioletów też sporo. Tak więc "Amelia" będzie trzecia.

Zmiana tytułów: "Jabłoniowe Wzgórze", które było zapowiadane na końcu "Wiśniowego Dworku" ukazało się jako "W imię miłości", a kontynuacją ich obu jest "Dla Ciebie wszystko".
"Zabajka" - jej przedsmak dostaniecie w "Kawiarence pod Różą", a rozwinięcie w "Amelii". Kiedyś.
"Czarowne" ukazało się jako "Nadzieja".
Ufff...

KOLEJNOŚĆ CZYTANIA MOICH KSIĄŻEK I SERII - nowe Czytelniczki często o to pytają: ściągawkę macie w zakładce Aktualności. Tam jest kolorowo na kolorowym i czarno na różowo-waniliowym jak, co i kiedy czytać.

Nie proście mnie i nie pytajcie o egzemplarze dla blogerów i do recenzji, bo wszystko co dostaję od Wydawców (całe 20 sztuk) rozdaję najbliższym, zaprzyjaźnionym bibliotekom, organizacjom charytatywnym, a to co zostaje przeznaczam na konkursy. Egzemplarzami promocyjnymi dysponują Wydawcy.

Ponieważ coraz bardziej protestujecie przeciw uśmiercaniu głównych bohaterów, szczególnie tych, których polubiłyście, postanowiłam nieco... przystopować i gdy kiedyś napiszę znów jakąś książkę, obiecuję happy end. A może nie...? :) To byłoby takie przewidywalne...

Podsumowując: plan wydawniczy na rok 2015 składa się na razie z jednej książki: "Pani Ferrinu" (skromnie, no nie?).
W roku 2014 ukażą się jeszcze:
Kawiarenka pod Różą (24 września)
Wojna o Ferrin (16 października)
dwie książki, do których napisałam po jednym opowiadaniu, ale o tym będę jeszcze informować
oraz opowiadanie świąteczne dla "Poradnika Domowego"
i na koniec, tak bardzo przez Was oczekiwana Przystań Julii (5 listopada)

Za klika dni jest pewna szczególna dla mnie data, w związku z czym zapraszam Was na Kolejną Wielką Rozdawajkę na fanpejdżu. Bądźcie czujne. Szczególnie w okolicach 10 września. ;)

18 komentarzy:

  1. Pani Kasiu, a Zachcianek w nowym wydaniu? Rok 2015?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Zachcianek w sukience z margerytkami w 2015. Trochę szkoda, że cała trylogia na nowo nie razem, ale cóż...

      Usuń
  2. ja czekam na "Wojne o Ferrin" :) jak to dobrze, że uwielbiam fantasy i w 2015 będzie "Pani Ferrinu"

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że ta przerwa nie będzie się wydłużać. Rozumiem jednak, że czasami trzeba odetchnąć. Będziemy czekać na kolejne książki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę czekać z niecierpliwością na nowe książki po jakże zasłużonym wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj a Kenia i wenecja :( Narobila pani smaku wiec czekamy ;0)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo proszę o rozdawajke na blogu nie mam po przykrych dosw kontana FB...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję sukcesów i życzę więcej! Uważam, że Pani jest Numerem Jeden jeśli chodzi o polskie pisarki obecnych czasów :) Nie mogę się doczekać, kiedy moja biblioteka w końcu zakupi jakieś serie prócz owocowe i z kokardką, które przeczytałam w kilka wieczorów :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Droga Pani Katarzyno, złe zakończenie to nie tylko uśmiercenie bohatera którego lubimy, mogą wszyscy żyć a i tak kłody które kładzie im pod nogi los są dla bohaterów nie do przeskoczenia. I nie będzie happy endu. Tak samo dobre zakończenie nie musi być nudne i przewidywalne - może być zaskakujące i to nawet bardzo, a nawet nie przewidywalne ( no chyba, że czytelnik zaczyna czytanie książki od końca :-)))))). Więc klawiatura w dłoń (aaa dopiero przypomniało mi się przerwa literacka ma być ) to wyobraźnia na pełnych obrotach i może znowu jakiś erotyk powstanie :))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę na oba Ferriny, bo jestem ich ciekawa - czy odnajdę w nich to coś niepokojącego z Gry. Udanych przyszłorocznych emocjonalnych wakacji życzę Pani Katarzyno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie się podobają oryginalne tytuły. Są bardziej magiczne, niż te, na które zostały zmienione... Na takie nieco trywialne.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też podobały się bardziej oryginalne tytuły, ale czasem zmiana jest podyktowana siłą wyższą i cóż, trzeba się z tym pogodzić.

      Usuń
  11. A kiedy mniej więcej " Miasto Walecznych"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem... Może za parę lat? Przerwałam tę książkę w połowie i nie mogę do niej wrócić...

      Usuń
    2. Szkoda . W każdym razie ja bardzo na nią czekam.

      Usuń
  12. Pani Kasiu, czy ma pani wpływ na wydawnictwa? Zbieram Pani książki namiętnie, i niestety do tej pory nie przeczytałam "Zacisza Gosi", bo "Ogród Kamili" mam w twardej oprawie, a "Zacisze..." wydano tylko w miękkiej. Chcę całą serię jednolitą :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem i jestem o to na Znak zła. Kilkaset sztuk w twardej doprawdy mogliby wydrukować właśnie dla Czytelniczek, które kolekcjonują moje książki i chcą mieć jednolite serie. Teraz raczej już się to nie uda i druku w twardej oprawie nie zrobią, szkoda, że nie wiedziałam o tym przed premierą Zacisza. Wtedy bym nie odpuściła...

      Niestety jestem tylko (no dobrze, czasami "aż") pisarką. Mam znikomy wpływ na pewne sprawy...

      Usuń
  13. Czyli muszę kupować w miękkiej??? No szkoda, bo jednak ładniej półki wyglądają z takimi eleganckimi "sukienkami". Pozdrawiam serdecznie Pani Kasiu.

    OdpowiedzUsuń