wtorek, 5 sierpnia 2014

No i jest! 1 000 000!!!


Oto licznik odwiedzin wskazał milion wejść w me skromne progi!
Jeśli wierzyć statystykom bloggera, od dnia otwarcia bloga (pierwszy post został napisany 26 lipca 2011 roku, a więc przy okazji obchodzimy trzecie urodziny "słonecznej strony), oprócz tego, że odwiedziłyście mnie już ponad milion razy, ja napisałam dobrze ponad 300 postów, a Wy zostawiłyście ponad 13 500 komentarzy.

Najwięcej odwiedzin ma zakładka Aktualności, zaraz potem Seria z tulipanem (tylko dla dorosłych ;), najwięcej osób przeczytało post "Zacisze Gosi napisało się, ale...", a najwięcej odwiedzin (ponad 46 000) było w lipcu tego roku, a najwięcej wejść (ponad 3000!) było w dniu, kiedy to wywiad ze mną ukazał się na głównej stronie onet.pl.

Tyle statystyk.

Blog powstał w miejsce "zielonej strony" - czy są tutaj czytelniczki, które pamiętają te szalone chwilę na niej spędzone? Moje bardzo osobiste, a czasem zupełnie odjechane wpisy, forum, na którym dyskutowałyśmy nt. zielonej wróżki i różnych takich, Wasze niesamowite komentarze, które były ważną częścią początków mojej pisarskiej codzienności? Naprawdę dawałyśmy nieraz czadu... :))

Teraz strona ma raczej charakter informacyjny, bo ze zrozumiałych względów nie mogę być już tak bezpośrednia i otwarta jak kiedyś, ale też potrafimy się fajnie bawić. Wieczorki Czwartkowe, quizy, podczas których zadziwiałyście mnie znajomością moich książek - raz udało nam się nawet zamulić bloggera (podczas quizu poziomkowego) - tyle było wejść na raz, dobre jesteśmy, no nie? :)) - ankiety, wpisy do Księgi Gości i Kącika Recenzentek... To wszystko jest wspaniałe, niesamowite i bardzo Wam dziękuję, że jesteście.

Mam nadzieję, że strona będzie trwała, Wy będziecie mnie odwiedzać i zostawiać komentarze i nadal to miejsce pozostanie miejscem naszych spotkań. Ja najbardziej lubię zaglądać do Księgi Gości, gdzie zostawiacie dla mnie najpiękniejsze słowa, Wy najbardziej lubicie zaglądać do Serii z tulipanem (tylko dla dorosłych;), ale mam nadzieję, że kiedyś powstanie nowa seria, która zainspiruje Was do odwiedzin jeszcze bardziej.

Kurczę, przyznam, że jestem tak oszołomiona tym 1 000 000, że - ja, pisarka, z ponad 20 książkami na koncie - nie bardzo wiem, w jakie słowa ubrać myśli.

Powiem więc tylko jedno: DZIĘKUJĘ!!!

Dziś czuję, że naprawdę "sky is the limit". A więc otwieramy wirtualnego szampana...


10 komentarzy:

  1. Gratulacje! Teraz życzę Pani 10 000 000 wejść (co wtedy zrobi licznik?) i ciągłej chęci do pisania tych niesamowitych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, dobrze pamiętam zieloną stronę i Forumin... ;) Pozdrowienia od Myszki!

    OdpowiedzUsuń
  3. dlaczego tylko wirtualnego?! :D ja wciąż ubolewam, że tak późno trafiłam na panią i pani książki.. ale lepiej późno niż wcale! Mam już za sobą sklepiki, kończę cudowną serię owocową, a na stoliku już czeka seria poczekajkowa! Pochłaniam pani książki jednym tchem, w planach mam przeczytać kolejne, a później czekać na następne.. Dziękuję, gratuluję i życzę kolejnych milionów na blogu! Pozdrowionka :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście że pamiętam zieloną stronę i tęsknię za nią :) ehhh fajne były Twoje wpisy i nasze dyskusje wszelakie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To się nazywa wynik!
    Pięknie tu, książki jedna w drugą wyczekiwane, to i nie dziwota, że wyniki takie, o!
    Serdeczności i gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję pięknego wyniku! Oby dalej do przodu z muleniem kolejnych możliwych miejsc
    P.S. Właśnie w weekend stałam się posiadaczką "Sekretnika", brakowało mi go do Poczekajkowej serii :) Stał na półce i patrzył wprost na mnie, z daleka go poznałam i przygarnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielkie gratulacje! Czekamy na drugi milion!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Fantastyczny wynik. Ma Pani mnóstwo wiernych czytelników i wciąż przybywa nowych. Cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Imponująca liczba, ale już niedługo będzie jeszcze lepsza - 2 000 000. Z tego, co widzę na liczniku, szybko ten moment nastąpi :)

    OdpowiedzUsuń