środa, 4 czerwca 2014

Trochę zapomniane, trochę niedoceniane...

Powiem Wam, że pierwszą z prezentowanych niżej książek wspominam jako tę, co napisała się sama. Po prostu nie wiem i kiedy ją napisałam, tak mi się miło w świecie Gabrysi Szczęśliwej przebywało. I jako jedną z nielicznych przeczytałam po raz drugi (bo ja pozasłużbowo nie czytam moich książek) i... zaśmiewałam się jak norka, przy niektórych dialogach. Z "Latem w Jagódce", bo to o niej mowa jest związana pewna anegdota. Mój wujek siedzi w pracy, a obok kumpel - facet po pięćdziesiątce czyta książkę i co chwila zarykuje się śmiechem. Wreszcie wujek pyta: "Co ty czytasz, że takie śmieszne?" Na to tamten: "A wiesz, taką powieść dla kobiet, ale niesamowicie śmieszną, "Lato w Jagódce" jakiejś Michalak. Na to wujek: Eeeee.... to moja siostrzenica. Tak więc polecam "Lato w Jagódce" Waszej pamięci, bo jakoś umyka we wszystkich głosowaniach i zestawieniach, a... to urocza książka.


Drugą, również nieco niedocenianą i też trochę przemilczaną jest "Wiśniowy Dworek", który pisałam niedaleko tytułowego dworku, co było po prostu magiczne. To pierwsza książka, w której zły charakter stoi po stronie dobra. Jest to również jedna z nielicznych książek, którą autorka przeczytała dla radości zanurzenia się z powrotem w tamtym świecie. Poza tym główny bohater tak niesamowicie mnie (autorkę, rozumiecie) zauroczył, że właśnie piszę jego dalsze losy...


A Wy co o tych dwóch tytułach sądzicie? Nie dajmy im odejść w zapomnienie!

14 komentarzy:

  1. Obie mam w swojej biblioteczce.Są świetne.:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jagódkę przeczytałam kilka razy, dla mnie jest to świetna baśń dla dorosłych;))) uwielbiałam razem z Gabrysią przeżywać te wszystkie przygody, wyobrażałam sobie jej przemianę, karmiłam Wisełkę;D. Wiśniowy był czymś już innym, bo niby dalej seria owocowa, ale coś się zmieniło i to bardzo na plus, kiedy skończyłam czytać od razu było pytanie, ale co dalej???
    Obie książki miło wspominam i wiem,że jeszcze nie raz do nich wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również uwielbiam obydwie, jak zresztą wszystkie owocowe Pani książeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. NIedocenione?! bzdura !!! sprawiły, że zarwałam kilka nocy. teraz polecam je najbliższym. a ze znalezieniem Wiśniowego dworku na cito miałam problem - bo musiałam natychmiast mieć kolejną książkę Kasi Michalak, a mąż bezradnie wzruszał ramionami i ganiał po księgarniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaledwie dwa tygodnie temu skończyłam czytać "Wiśniowy Dworek" i muszę stanowczo rzec: cudowna! Pokochałam pana v. d. W i jego siostry! I długo żałowałam, że tak szybką ją przeczytałam, bo nie lubię rozstawać się z tak uroczymi bohaterami. Pokuszę się jeszcze o stwierdzenie, że główny bohater "Dworku" ma coś w sobie z Mistrza, ale jest to wersja light ;)
    A do "Lata w Jagódce" z pewnością wrócę, z resztą... jak to każdej Twojej Książki Kasiu :)
    Ps. Twoje Książki, zasługują na to żeby je pisać przez wielkie "k" i mówić też!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. "Lato w Jagódce" jest dobrą książką, ale jednak trochę blado wypada na tle pozostałych. Przynajmniej dla mnie. Nie podobało mi się kilka szczegółów i raczej to wpływa na moją ocenę, a "Wiśniowego Dworku" nie miałam jeszcze okazji czytać, więc wypowiem się kiedy indziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to ten kolega musiał mieć minę bezcenną! Oooo Pani Kasiu, ja to nowicjuszką jestem, bo na półce jedynie mam "Ogród Kamili" przeczytany, ale Gosia i słynna Bezdomna czekają w kolejce. Zakochałam się w Pani piórze od "pierwszego zdania", zatem to tylko kwestia czasu, aż uzbieram wszystkie Pani perełki (taki sobie cel obrałam!) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. obie już przeczytane, chociaż "Wiśniowy dworek" przeczytałam stosunkowo niedawno, po prostu nie mogłam go dorwać w swoje ręce ale w końcu się udało :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam obie, kocham obie! Nie zapominam o bohaterach, cieszy mnie ciąg dalszy Wiśniowego :) ech.....ten D.... :)
    A Gabrysią przeżywałam kolejne niesamowite przygody rodem z Ameryki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, no to cieszę się, kochane i dziękuję za tyle ciepłych słów o moich ulubionych książkach (i bohaterach - rzeczywiście Daniel to Raul w wersji light). Chodziło mi o to, że we wszystkich ankietach tylko Poczekajki, Sklepiki, Poziomki i Kamile, tudzież Gosie na przemian z Bezdomnymi, Nadziejami i ofkors Mistrzem, a te dwie książki tak jakby w cieniu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam sentyment do "Lato w Jagódce", bardzo mi ta książka zapadła w pamięć oraz serducho i ją polecam wszystkim ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się podobała właśnie nie dawno skończyłam czytać Wiśniowy dworek oraz Przepis na szczęście. Teraz czekam na kolejną dostawę tzn. mój tata mi przywiezie bo nie mieszkam w naszej pięknej ojczyźnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Po przeczytaniu Wiśniowego Dworka nie mogłam uwierzyć, że tak się zakończyła książka! Dlatego nadal cierpliwie czekam na dalsze losy ;) A Lato w Jagódce to kapitalna książka właśnie na Lato - przyciąga już samą okładką, a środek po prostu wciąga :D Fajnie Kasiu, że o nich przypominasz, bo kto nie czytał - koniecznie właśnie teraz powinien. A kto czytał, z radością wraca po raz kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lato w jagódce faktycznie momentami przezabawne :) Takie fajne i wesołe mi osobiście super się czytało :) No a Wiśniowy Dworek az sie prosi o ciąg dalszy juz n ie moge sie doczekac :)

    OdpowiedzUsuń