wtorek, 3 czerwca 2014

Okładka... nowej "Poczekajki" !

Bez przydługich wstępów: jak Wam się podoba?

13 komentarzy:

  1. Boska :) Aż żałuję że już mam w domu... ale tą starą wersję :D Te kolory są takie piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba się ale stara była bardzo tajemnicza i mi bardziej przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest genialna! Eteryczna i ciepła, jak cała Poczekajka :D już widzę margerytki, popołudnie otulone słońcem i pląsające nad różami pszczoły... Ech chyba trzeba się tam znów przenieść :) Okładka jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna, ja jednak mam sentyment do pierwszej wersji, może dlatego , że od niej zaczęłam przygodę z Pani książkami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka ciepła :)
    Aczkolwiek mam sentyment do tej pierwszej, zielonej, bo to właśnie po "Poczekajkę" w takiej szacie graficznej sięgnęłam po raz pierwszy :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochane, jest może powrót do Ferrinu, ale z najróżniejszych powodów nie ma powrotu do zieloności pierwszej okładki...
    Teraz będzie słonecznie, bo przecież jakie inne miano nosi trylogia poczekajkowa...?

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna, ale mimo słoneczności zbyt żółta

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładna ale... pierwsza była najlepsza. Ta to jakaś taka młoda podfruwajka, z tamtą się bardziej zżyłam (moja pierwsza!) i czułam więź ... głupie odczucie ale na tą jestem za stara, żeby czuć się NIĄ.

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna. Już nie mogę się doczekać. Kiedy znowu się pojawi ? Szukalam poprzedniej ale bez skutecznie ( znalazłam w księgarni wysyłkowej w USA) - kocham Pani książki każdą bez wyjątku .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń