czwartek, 26 czerwca 2014

"Hy vong", "Waitee", "Zacisze Gosi" z autografem, czyli parę tin tức

Magda Witkiewicz, nasza wspaniała ambasadorka polskiej literatury obyczajowej, przywiozła mi z Wietnamu "Hy vong", którą Wam niniejszym prezentuję (a Magdzie serdecznie dziękuję, bo chyba bym się na egzemplarz autorski nie doczekała). Ku memu zdziwieniu dodam, że Wydawnictwo, które moją "Nadzieję" zaprezentowało Czytelnikom wietnamskim, wydało również: M. Kruger, H. Sienkiewicza, A. Szklarskiego, T. Różewicza, S. Mrożka, D. Terakowską, J. Pilcha, T. Jastruna, B. Prusa i na koniec K. Grocholę. A nie, na koniec mnie. W zacnym znalazłam się gronie, prawda?

Tutaj macie fragment powieści, z kórej zrozumiałam tylko Kraków. Trung Tam to znaczy Centrum. :)) Nic to, jestem autorką międzynarodową i mam z tego dużo radości. Lada chwila powinien ukazać się "God w Romaszkie" i wtedy dopiero zrobi się ciekawie, bo z wietnamskiego znam tylko jedno słowo (Hy Vong), no, teraz już dwa (Trung Tam), ale rosyjski znam i będę czytać Romaszkę, a jakże.


A teraz parę tin tức (czyli wiadomości):

TUTAJ jest coś wyjątkowego dla pragnących zdobyć mój autograf (a, przyznaję, nie jest to łatwe, bo przecież nigdzie nie bywam...): "Zacisze Gosi" w bardzo ograniczonej ilości egzemplarzy na stronie Znaku, właśnie z autografem. Dziewczyny, rzadko zdarza się taka okazja, więc kupujcie, dopóki są.



Informuję Was również z radością, że w przedsprzedaży można już kupować nowe, śliczne, żółciutkie jak kurczaczek (albo jak chatka Patrycji) wydanie "Waitee", czyli "Poczekajki". Książkę jeszcze raz redagowałam i dopieszczałam. Mam nadzieję, że zdobędzie serca nowych Czytelniczek. Można ją już zamawiać na empik,.com a także w Merlinie



Na koniec pokażę Wam jeszcze zwyciężczynię plebiscytu na okładkę Kawiarenki. Wydawca (który kibicował fioletowej) podliczył skrupulatnie Wasze głosy i dał mi do zrozumienia, że vox populi etc... Tak więc musiałam zrezygnować z okładki różowej (która z kolei mi bardzo przypadła do gustu), za to stanowczo zażądałam zmiany czcionki imienia i nazwiska i mi też fioletowa się spodobała. Kawiarenka pod Różą będzie więc odziana w taką oto sukieneczkę. Widzicie, jak liczymy się z Waszym zdaniem?


Poniosłam za to połowiczną porażkę, jeśli chodzi o okładkę "Dla Ciebie wszystko" będzie różowa, ale błękitną zachowam na następną okazję, czyli kolejny tom serii owocowej (którą muszę chyba przemianować, bo owocową być przestała na wysokości "Wiśniowego Dworku") pod wielce znaczącym tytułem "Nie oddam dzieci!". Będzie to historia, którą na pewno opłaczę i odchoruję, bo wyrwę ją z serca i duszy. Spodziewajcie się jej w lutym-marcu 2015.

Na koniec przypomnę plan na najbliższe miesiące:

10 lipca "Poczekajka"
sierpień "Dla Ciebie wszystko"
wrzesień "Kawiarenka pod Różą"
październik "Wojna o Ferrin"
i listopad "Przystań Julii".

Jak Wam się podobają dzisiejsze tin tức?

20 komentarzy:

  1. Gratuluję międzynarodowej kariery Pani Kasiu:) Zacisze Gosi z autografem już mam i jestem z niego ogromnie dumna:) Już się nie mogę doczekać kolejnych zapowiedzianych książek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. będzie będzie się działo ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na "Wojnę o Ferrin" w ogóle uwielbiam wszystkie książki Pani autorstwa więc mam nadzieję, że wszystkie będą na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, ogromnie się cieszę Twoimi sukcesami i szczęściem. Trzymam kciuki by Twoje książki za granicą cieszyły się równie wielkim zainteresowaniem jak w kraju :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję sukcesu poza granicami. Czekam na książki ....

    OdpowiedzUsuń
  6. Zal tego blekitu czekam na dla Ciebie wszystko a co z zachciankiem? przeczyhtalam sekretnik i to kolejny odlot

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę powodzenia i dalszych sukcesów :) (y)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż okładka zaprasza do czytania a skoro przeczytałam prawie wszystkie , prawie bo resztę zostawiłam na urlop który rozpoczynam od poniedziałku to znaczy że okładki były jak najbardziej trafione, przykuwające wzrok. Przy każdej Pani książce wzruszam się i przeżymam treść jak scenariusz własnego życia. Czekam na każdą kolejną książkę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. "Międzynarodowa" brzmi super! Gratulacje :) Okładki piękne, ja kibicowałam fioletowej, więc cieszę się jeszcze bardziej :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem jak najbardziej "za" jeśli chodzi o plan na najbliższe miesiące :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowite.... poznałam Panią zaledwie dwa lata temu....Pani twórczość dosłownie mówiąc....a czuję jakbyśmy się znały całe życie :) ja osobiście najbardziej czekam na listopad i mimo że sumy nie lubię to jaj o niej pomyślę, to jakoś mi się cieplej na sercu robi. Pozdrawiam i gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Poluję na Pani książki! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że Fer tak późno, ale w sumie może i dobrze, będę miała jesień w Ferrinie. Na razie trzeci tom, prosto z paczki pożyczyłam koleżance. Pozdrawiam. A.

    OdpowiedzUsuń
  14. No przecież ta fioletowa okładka jest super! Zawartość jak okładka i tylko brać :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tin tức (spodobało mi się heh) są super! Co miesiąc nowa książeczka :o)

    Aktualnie zanurzyłam się w świat Ferrinu (P. Kasiu! Dziękuję bardzo serdecznie za Ferrin! Gdy z koperty wypadły mi dwie Ferrinowe książki, a nie jedna, usiadłam aż z wrażenia! Dziękuję jeszcze raz!).
    Ale wracając do naszych baranów: zanurzyłam się w ten świat, chociaż twardo mówiłam, że te książki jadą ze mną na urlopik. No tak, mówić sobie można, ale jak tu nie wyciągnąć rączki po książkę z nazwiskiem Kasi Michalak? Się nie da - wyciągnęłam rączkę po Grę o Ferrin, a Grę musiałam wyciągnąć spod stosu książek (taka byłam cwana - im głębiej będzie leżeć, tym mniej mnie będzie do niej ciągnąć. Tiaaaa, akurat...) Powiem jedno - wpadłam w ten świat niczym główna bohaterka... Pierwszy krok był niepewny, bo nie wiedziałam, czy tego rodzaju twórczość mi się spodoba.. Bałam się tego skoku, tej czarnej przepaści, jaką zdawała mi się fantastyka, której do tej pory nie lubiłam. Bałam się w końcu tego momentu, gdy przeczytam książkę Michalak i... będę musiała powiedzieć, że mi się nie podoba. Uffff na szczęście tak się nie stało. Jestem tak zafascynowana, że po prostu połykam kolejne strony. Staram się dawkować sobie Ferrin po rozdzialiku, bo do urlopu zostały aż dwa tygodnie, a mam twarde postanowienie, że "Powrót" jedzie ze mną na Mazury (a że moja silna wola jest ostatnio cosik słaba, obawiam się, że przed urlopem będę musiała udać się do księgarni w celu nabycia drogą kupna Serca Ferrinu ;o) )

    OdpowiedzUsuń
  16. wszystko pięknie tylko którego sierpnia Dla ciebie wszystko?Przyznam się,ze nie lubie w wakacje odwiedzać księgarni bo p;odrecznikow szal....ale dla tej pozycji chętnie postoje w kilometrowej kolejce do kasy:) reszta niestety przyjdzie poczekać na biblikoteke.Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Kasienko dziękuje za wszystkie do tej pory napisane i wydane książki. Oczywiście mam je wszystkie i jak zwykle czekam na kolejne:) Do MISTRZA zabierałam się jak pies do jeża ale jest rewelacyjny :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. " Kawiarenka pod Różą " - już ją chcę! Jakaż ona jest cudowna, taka piękna szata graficzna, nic tylko na nią patrzeć i patrzeć :) Jak dobrze, że zaraz wrzesień :) :* Już się nie mogę jej doczekać :)

    OdpowiedzUsuń