czwartek, 8 maja 2014

O małej zbłąkanej psince, czyli vlogowania c.d. a także o...

Vlogoowanie zaczyna mi wchodzić w krew. Może dlatego, że mam ostatnio sporo do pokazania, a gdy na dworze jest tak ślicznie i ptaki tak cudnie śpiewają... Zamiast więc napisać Wam o pierwowzorze Kulki z "Ogrodu Kamili" pokażę Wam ją. Za chwilę.

Wczoraj miałam sesję zdjęciową, której wyniki możecie obejrzeć na fanpage'u, ale jedno zdjęcie z wyjątkowo osobistym komentarzem niedługo tu umieszczę. Sesja ta jest bardzo ważna, bo zostanie dołączona do wywiadu-rzeki. Mam nadzieję, że zgodę na publikację tego wywiadu dostanę i Wy będziecie sobie mogły o mnie poczytać. O ile w ogóle chcecie.

A teraz już...


16 komentarzy:

  1. Ma Pani wielkie serce ,a sunia dobrze wiedziała na czyje podwórko ma się przybłąkać.:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och jaka ona słodka... :) Ja jeśli bym mogła to wszystkie bezdomne pieski z okolicy bym pozbierała.Będąc dzieckiem właśnie tak robiłam... :p, stad pewnie ta liczba zwierzaków, ale rodzice nigdy nie mieli serca odprawić mnie z tym zwierzątkiem i tak nasza rodzina się nieustannie powiększała :) Zawsze miałam co najmniej 4 psy, kilka kotów i jakieś mniejsze futrzaki jak króliczek miniaturka, chomiki,czy poturbowane ptaki. Niestety teraz mam tylko jednego psa, który mimo że jest bardzo temperamentny i nie znosi konkurencji (wielka szkoda ;( ),ale kocham go najbardziej na Świecie ! Podobno nie można traktować psów jako członków rodziny, ale u nas od zawsze tak było, jest i będzie. Nigdy nie byłam w schronisku, bo chyba by mi serce pękło, z resztą i tak bym pewnie tych bidulek nie widziała, bo bym ryczała jak bóbr... :( Pisząc to, już mam mokre oczy !Trochę mnie poniosło i się rozpisałam, ale wracając do Soni, jest śliczna! i też nosi imię jak bohaterka "Mistrza":), będąc jednocześnie bohaterką "Ogrodu Kamili" i od razu kochane stworzenie staje się gwiazdą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zastanawiam się do dziś skąd to "Sonia"... tak ją od początku nazwałam, bo mi się z "Mistrzem" skojarzyła, ale dlaczego......? :/

      Usuń
    2. Chyba wiem co je łączy....Jedną i drugą spotkały traumatyczne przeżycia, nie wiedziały co może je spotkać i jak potoczy się ich życie. W przypadku Soni z "Mistrza" znalazła się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiedniej porze, w przypadku tej czworonożnej Soni też najpierw ją spotkało coś złego , po czym zarówno jedna jak i druga zaznały miłości. Sonia 1 - Raula, Sonia 2 - Pani :)

      Usuń
    3. Coś w tym może być... :))

      Usuń
  3. Jaka fajna psinka :) widać, że Panią lubi :) na pewno ta dodatkowa praca się opłaci :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna sunia.. Szkoda, że niektórzy ludzie nie potrafią szanować zwierząt... Z drugiej strony całe szczęście, że są też tacy, którzy nie odwrócą się, gdy na ich drodze pojawi się maleńka kulka nieszczęścia i przerażenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna mała bidulka, dobrze, że są tacy ludzie jak Ty i pomagają nieszczęsnym zwierzakom ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak właśnie wyglądała Kulka w moich wyobrażeniach :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego musiałam odejść od weterynarii: nie wytrzymywałam psychicznie cierpienia zwierzaków...

    OdpowiedzUsuń
  8. Super psiak, który miał dużo szczęścia. Ja mam suczkę, którą moja dwuletnia siostrzenica nazwała Nani, później w ogóle okazało się, że jest piłkarz o takim nazwisku :) Uwielbiam ją i nie rozumiem osób, które pozbywaja się zwierząt tak jakby to były rzeczy, a nie istota żyjąca. Jeżeli ktoś decyduje się na posiadanie psa musi wiedzieć, jakie to ze sobą niesie konsekwencje. Mój pies nie jest piękny, lubi robić na złość jak nie zwara się na nią uwagi nie jest rasowy ale na pewno bym się go nie pozbyła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dobry człowiek z Ciebie Kasiu!
    A na wywiad rzekę czekam przebierając nogami :)
    sesja urokliwa!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja cie kręce!!! Kasieńko, ja po sąsiedzku mamy chyba tatę Soni :D Nazywa się Ciapek i jest identyczny nawet w usposobieniu, bo widzę, że Sonia to taki nieśmiały pluszak, nic tylko ściskać, głaskać i kochać :) Cudowna jest i nagranie też - nie mogę się doczekać następnego :D buziaki dla Sonii :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klotildko, biorąc pod uwagę, że mieszkasz jakieś 400km ode mnie tata Soni musiał się tu chyba przeteleportować :))))))

      Usuń
    2. Kochana Kasiu podobno miłość nie zna granic :D może mama Sonii była cudowną suczką, której niejeden kundelek oddałby ostatnią kość ;) :* P.S 369 km ;P tak sprawdziłam z ciekawości kurcze faktycznie daleko :D

      Usuń
  11. Cudowna, maleńka psinka, pyszczek ma podobny do mojej ukochanej Atusi :) Uwielbiam Panią za to wielkie serce. Jest Pani wspaniałym człowiekiem!

    OdpowiedzUsuń