poniedziałek, 17 marca 2014

Jak to jest u mnie z czytaniem

Często pada pytanie, którą ze swoich książek bym poleciła, od której najlepiej zacząć przygodę "z Tą Michalak". Oczywiście to zależy od gustu Czytelniczki, ale...
Nie wiem, jak mają inne pisarki, ja mam tak, że nie czytam moich książek. Tych już wydanych. Owszem, gdy dostaję paczkę z egzemplarzami autorskimi, to biorę do ręki jeden, głaszczę okładkę, przerzucam kartki i ogólnie cieszę się i jestem szczęśliwa jak z narodzin dziecka (i nie ma znaczenia, że jest to już dwudzieste dziecko ;), ale żeby usiąść i przeczytać? Nie. Treść znam niemal na pamięć, bo nie dość, że sama ją napisałam, to podczas pracy redakcyjno-korektorskiej musiałam się z nią zapoznać jeszcze ze trzy razy. Poza tym wydaje mi się trochę dziwne, by autor czytał własne książki.(Właściwie nie wiem dlaczego...)

Są jednak powieści, do których wracam.
Czasem przypadkiem - czegoś szukałam, otworzyłam książkę i tak mnie wciągnęła treść (moja własna ;D), że nie mogłam jej odłożyć i przeczytałam od okładki do okładki, czasami piszę tom drugi, więc przypominam sobie pierwszy, a jeszcze kiedy indziej po prostu chcę wrócić do bohaterów i miejsc, które opisałam.
Więc wracam.

W weekend zrobiłam sobie maraton ferrinowy - przeczytałam cztery tomy, od drugiego do piątego (z moją najukochańszą "Wojną" na czele) - i, kurczę, jest mi z tym dobrze. Po prostu kocham Ferrin, kocham jego bohaterów i tamten świat. I za każdym razem, gdy do nich wracam, moja wyobraźnia ożywia się i tworzy nowe postaci, nowe wątki, nowe przygody. Muszę wreszcie zrealizować jedno ze swoich marzeń i napisać tom VI.
Howgh.

Dwa razy czytałam też "Poczekajkę", lecz tym razem chciałam wrócić do czasów, gdy sama byłam taką Patrycją. Znów mogłam przeżyć przygody z ogrodu zoologicznego, poszukiwania własnego miejsca na ziemi, remont domu... Dla marzycielek i romantyczek "Poczekajka" jest znakomita na rozpoczęcie przygody z moimi książkami. Zdecydowanie.

Dla tych z Was, które wolą coś mniej magicznego, polecam "Mistrza" i "Wiśniowy Dworek" - do tych dwóch powieści również wracałam nie raz. I do "Lata w Jagódce", którą to książkę uważam za najzabawniejszą ze wszystkich, jakie napisałam. Jeszcze "Sklepik z Niespodzianką" i "Ogród Kamili" - tak, o dziewczynach z Pogodnej i dziewczynach z uliczki Leśnych dzwonków też mogę powiedzieć, że warto je poznać. Ich fascynujących facetów również. A te z Was, które wolą coś mniej pogodnego, bardziej dramatycznego, czy wręcz wstrząsającego, powinny być usatysfakcjonowane "Nadzieją" albo "Bezdomną".

Oto macie odpowiedź, które powieści polecam na początek. A które poleciłyby moje Czytelniczki?

29 komentarzy:

  1. Phi, też mi pytanie... :P Wszystkie! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jestem ciekawa, co Kasia Michalak czyta wieczorami, tak dla siebie, dla czystej przyjemności (oprócz swoich książek)? To, że czytasz swoje książki nie jest dziwne, to jest fajne. Kojarzy mi się z czytaniem pamiętnika sprzed lat. Dla Ciebie każde z wydarzeń z książki wiąże się z jakimś konkretnym miejscem, czasem, wydarzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, moje czytam bardzo rzadko... Rzeczywiście jest to czytanie wspomnieniowo-sentymentalne. :))
      A poza tym czytam absolutnie wszystko, byle było ciekawe. Nudnej książki, choćby była okrzyknięta arcydziełem, nie strawię. Ostatnio "miałam na tapecie" Wilka z Wall Street i po raz któryś "Cień wiatru".

      Usuń
  3. Po przeczytaniu prawie wszystkich Pani książek (jestem w trakcie serii o Ferrinie) poleciłabym rozpoczęcie od serii Owocowej. Ja tak zaczęłam i nie żałuję :)
    Pozdrawiam

    ps- Przez "Gre o Ferrin" mam podkrążone oczy, bo mogę sobie pozwolić na czytanie późnymi wieczorami jak dzieci już śpią. A jak już zacznę to do puki oczy dają radę nie mogę się oderwać :) Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę (nie z podkrążonych oczu, z tego, że się podoba :)))
      :*

      Usuń
  4. To prawda. "Bezdomna" mną wstrząsnęła.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zaś jestem zachwycona "Mistrzem" no może nie poleciłabym żeby od niej zacząć, ale żeby się zapoznać to już na pewno :) Pani Kasiu to pokazuje jaką świetną jest Pani autorką :) uwielbiam Pani książki. Czy będzie Pani na targach warszawskich książki? Mam nadzieję, że znowu się spotkamy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem, kochana Czytelniczko, czy będę na Targach, ale super, że Mistrz się podoba. :))

      Usuń
  6. Na początek Poczekajka lub Sklepik z niespodzianką. Bogusia. Potem Ferrin... i pozostałe książki, a jak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście uwielbiam "Nadzieję" i "Poczekajkę". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie :) , P.S. ale śliczna ta okładka "Wojny o Ferrin"... mam nadzieję, że nic się nie zmieni i zostanie ta, bo jest naprawdę cudowna, aż chce się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z odpowiednią czcionką i w odpowiednim kolorze wygląda jeszcze piękniej. I na pewno będzie ta, bo zakochałam się w ilustracji :)))

      Usuń
  9. No jasna, że "Poczekajka". Dla mnie jest początkiem i wprowadzeniem do każdej następnej książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam każdą z książek, bo każda jest niesamowita i każda rozpala zmysły. Jestem zdania, że którego z dzieł Pani Kasi nie weźmie się do ręki - zawsze po przeczytaniu pierwszego zdania, chce czytać się następne, zawsze po przeczytaniu pierwszej strony, chce czytać się kolejną. Dlatego myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać, tylko brać w ręce dowolną książkę, zaparzyć dobrą herbatkę i zanurzyć się w magicznym świecie, który przez przypadek może okazać się także naszym światem! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam wszystkie! :) to w ogóle nie podlega dyskusji :D
    A zaczynałam od serii owocowej i tak polecam czytać, potem Sklepiki.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja zaczęłam swoją przygodę z Kasią od Mistrza,potem przeszłam wszystkie ,żeby dziś jednym tchem przeczytać Czarnego Księcia i co? jedno co mogę z całą pewnością powiedzieć to to,że czyta się je stanowczo za szybko:)a pro po Księcia-jak dla mnie jest to kryminał:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Pani Kasiu - czy IV tom Ferrinu nie miał najpierw innej okładki, czy to moja skleroza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IV zawsze miała tę okładkę. To V zmieniałam.

      Usuń
  14. Ja osobiście zaczęłam od Poczekajki no i mnie pochłonęła ale potwierdzam to co wszyscy że polecam TOTALNIE wszystkie, Bezdomna mną wstrząsnęła jak żadna inna a w Ferrinie jestem zakochana po same uszy i już sie nie moge doczekac ciagu dalszego - no i faktycznie jak sie zacznie czytac to nie mozna sie oderwac.
    ps. Kiedys moja własna mama powiedziała mi tak :" Przez Ciebie nie poszłam do pracy?" Zapytałam sie no ale jak to, to ze spokojem odparła, że to dlatego że dałam jej książkę do przeczytania - było to Lato w Jagódce :) Całe szczęście praca taka ze mogla zrobic ja na drugi dzień :) Wszystkie książki są cudowne i zdecydowanie za krótkie :) znaczy się za szybko kończy się przyjemność czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) To największy komplement. Dzięki. :*

      Usuń
  15. W weekend przeczytałam Bezdomną - książka wstrząsnęła mną niesamowicie swoim realizmem. Piękna, smutna, ale dająca nadzieję.

    Ferrin jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zaczęłam od "Roku w Poziomce", po której "zakochałam się" w Pani literaturze, dlatego polecam tę książkę, od której warto zacząć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pani Kasiu czy jak by pani miała wene twórczą napisała by pani trzecią część "wiśniowego dworku" prosze o odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  18. To i ja zapytam o 'Wiśniowy Dworek' - czy historia z motywem Danusi opisana w "Przepisie na szczęście" jest kontynuacją historii z "Wiśniowego.." czy jest historią z przeszłości, jeszcze przed wydarzeniami opisanymi w "Wiśniowym..."? Wydaje mi się, że w "Przepisie..." jest wzmianka o Danusi która nie znalazła jeszcze swojego księcia, stąd to pytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jasne, że Poczekajka ...a zaraz po niej każda i te, na które czekam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zaczełam od Lata z Jagódką i dlatego mam sentyment do serii owocowej ;)Jednak to Ferrin jest dla mnie fenomenem ponieważ,jest to jedyna seria fantasy którą, pochłaniam! (nie jestem wielką fanką tego gatunku). Natomiast Ferrin uwielbiam i mam wielką nadzieję że, doczeka sie on ekranizacji ale w wielkim hoolywodzim stylu :) a może i oskara hmm wszystko jeszcze przed nami! Ja wierzę i drimuję!

    OdpowiedzUsuń