niedziela, 12 stycznia 2014

Najlepszy film i najlepsza książka 2013 - według Was

Mimo że Nowy Rok gości w naszych kalendarzach już od prawie dwóch tygodni, to ja pozwolę sobie jeszcze spojrzeć na ten, który minął, 2013.

W podsumowaniu mijającego roku pisałam o najlepszym obejrzanym przeze mnie filmie, czyli "Życie Pi"


i najlepszej przeczytanej książce, którą był "Dowód".


A jaki najlepszy film obejrzałyście Wy w mijającym roku? Jaka książka zasługuje według Was na miano książki 2013? Wypowiedzcie się, proszę, na ten temat, bo bardzo jestem ciekawa.

Wasza Kejt Em :)

28 komentarzy:

  1. książka... Chyba "Cień wiatru" - w końcu przeczytałam i się zachwyciłam. Piękna powieść!
    film... tutaj nie mam numeru jeden - "Życie Pi" , "Les miserables" , "Great Gatsby"
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Cieniem wiatru" to i ja jestem zachwycona! :)

      Usuń
    2. "Grę o Ferrin" też uwielbiam, no ale przeczytałam ją wcześniej niż w zeszłym roku :) czekam na kolejne tomy i czuje że, to będzie mój typ na 2014 rok!

      Usuń
  2. Najlepsza książka którą przeczytałam?
    Gra o Ferrin <3
    A film to:
    Hobbit.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to najlepsze co widzialam w 2013 to bajka Frozen podbila moje serce jakos zaden film nie zrobil na mnie zadnegowrazenia a ksiazka to Bezdomna

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Kasiu w 2013 odkryłam Pani książki... no i teraz padnie podejrzenie lizusostwa do potęgi! Ale to prawda w najczystszej postaci. Wiosną trafiłam do szpitala z serią "poczekajkową" spakowaną ku pokrzepieniu serc. Latem w Dolnie Małej Łąki delektowałam się Poziomką (z przerwami na wysłuchiwanie skarg Córki Mojej Nieletniej, która preferuje drogi ubite usiane sklepami znanych marek a nie tatrzańskie szczyty... ale kocha za to czytać tyle, że w 2013 odkryła mroczne opowieści Camilli Lackberg), potem był czas na Mistrza i zapłakane oczy rano...w Imię Miłości...Święta upłynęły w Ogrodzie Kamili (...no i gdzie Jej dalsze dzieje)...a wczoraj w kuchni sięgnęłam po Przepis na Szczęście...tą książkę dostałam od Wyjątkowego Mężczyzny...jeszcze nie wiem jak potoczą się nasze losy i czy to On będzie tym, który przywróci mi wiarę w szczęśliwe zakończenia, które są jednocześnie pełnymi nadziei początkami..ale kiedy otworzyłam książkę na 120 stronie zobaczyłam dwa słowa dopisane w rogu długopisem..."KOCHAM CIĘ.M" Dziękuje Pani za te książki...naprawdę! Odzyskałam wiarę w to, że marzenia się spełniają...życzę Pani - najlepszego 2014 :) Katarzyna Delfina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za tak piękny i wzruszający komentarz! :)

      Usuń
  5. Film, a raczej bajka to "Frozen", świetna i polecam szczerze ;)
    Co do książki to nie potrafię podać jednego tytułu. W podsumowaniu podałam 40 tytułów i nie potrafiłabym wskazać tylko jednego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedna książka z całego roku? To się nie da ;o)
    Bardzo podobała mi się ostatnia książka nieżyjącej już niestety Chmielewskiej - 'Zbrodnia w efekcie' (cóż za strata... ostatnio wróciłam do jej książek i nadal nie mogę uwierzyć, że już nic dla nas nie napisze...);
    Dużym zaskoczeniem była dla mnie książka Zygmunta Miłoszewskiego 'Ziarno prawdy' - moim zdaniem doskonały kryminał, polecam;
    Cała seria Anny Ficner-Ogonowskiej (do tego stopnia mi się spodobała, że zamierzam wysłać te książki za ocean mojej przyjaciółce, niech staną obok Michalak ;o));
    Również seria Joanny Miszczuk ('Matki, żony, czarownice', 'Zalotnice i wiedźmy' i 'Córki swoich matek') - książki te podzielą los książek Ficner-Ogonowskiej :o)
    Jest jeszcze jednak seria, która przypadła mi wyjątkowo do gustu - książki Magdaleny Kordel o Majce i jej pensjonacie.

    Jeżeli nie znacie tych książek, w co wątpię, to ja je bardzo polecam! :o)

    A jeżeli chodzi o Pani twórczość, to podobał mi się: z mroźnym początkiem roku Mistrz, a zaraz potem Sklepik. Lidka, późną wiosną Bezdomna, w środku lata "W imię miłości", a ponurą jesienią "Ogród Kamili", który wyjątkowo przypadł mi do gustu pewnie dlatego, że mogłam przeczytać go jeszcze przed premierą ;o) Z Pani książek, które ukazały się w tamtym roku nie przeczytałam tylko 'Przepisu', bo go nie posiadam, oraz Ferrinu, ale ciągle mam mocne postanowienie, że to nadgonię :o)

    Więc niestety, wybrać jednej książki nie potrafię, bo ja książki wręcz pożeram! Nie oglądam za to prawie w ogóle tv, więc jeżeli już mam wymienić jakiś film będzie to Hobbit i... Ania z Zielonego Wzgórza -nikt nie mówił, że muszą to być nowości heh ;o)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mówił, nie mówił, ;)

      Usuń
    2. Podpisuję się pod Martą, kurcze chyba moja bratnia dusza.
      Dodałabym Carycę(autorki nie pamiętam, skandynawska dziennikarka) polecam :-)

      Usuń
  7. Najlepszy film 2013 roku według mnie to : Igrzyska śmierci
    Najlepsza książka 2013 roku to .... : też Igrzyska śmierci ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Kasiu'
    zdecydowanie "Bezdomna" to moja pozycja nr 1, choć było też wiele innych dobrych książek. A film to chyba "Igrzyska śmierci. W pierścieniu ognia", ale nie chodzi tylko o treść filmu, tylko o wierność szczegółów względem powieści, która mnie ujęła swoją realną wizją przyszłości.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne Pani książki - zwłaszcza te w stylu "Nadzieji" i "Bezdomnej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na moje kolejne książki! ;)

      Usuń
  9. O tak, jesteśmy z mężem zachwyceni filmem "Życie Pi", a książka "Ogród Kamili", którą dostałam od męża na Święta jest przepiękna począwszy od cudownej okładki, wzruszająca, trzymająca w napięciu i jak potoczy się dalej...tylko mogę zgadywać. A może by zrobić ankietę jak czytelnicy widzą ciąg dalszy :)? Dozowałam ją sobie, żeby jej za szybko nie przeczytać :), pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam również i dziękuję za komentarz. :)

      Usuń
  10. Ciężko mi wybrać jedną najlepszą książkę, ze 120 przeczytanych w 2013.
    Mam swoją dziesiątkę, dla mnie najlepszych i ulubionych, które zmusiły mnie do zatrzymania się, zwolnienia, zastanowienia się. My tak szybko oceniamy innych - np " Bezdomna", "Nadzieja", "Mistrz", "Zakręty Losu 1, 2, 3 ", "Pewnego dnia ", "Ruin" itd.....
    Jeśli chodzi o film to chyba rzeczywiście " Życie Pi"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 120 przeczytanych książek? To bardzo dużo! :)

      Usuń
    2. Nie tak dużo, czytanie to moje hobby. 3 - 4 książki na tydzień. Jutro powinnam już otrzymać Pani ostatnie dzieło czyli " Czarny książę ", nocka będzie zarwana ale książka powinna być przeczytana. Już się nie mogę doczekać.

      Usuń
  11. Kochana Pani Kasiu!
    Nie od dziś czytam Pani książki, ale od dziś będę dozgonną Pani fanką! Przeczytałam wczoraj Pani "Bezdomną". Byłam w szoku!!! Ta książka zostanie ze mną na długo.Piękna Literatura (proszę zwrócić uwagę, że napisałam dużą literą). Dziś przeczytałam " Nadzieję", za kilka dni dostanę z biblioteki "Klaudię". Chyba się uzależniłam... Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mi się ciepło zrobiło na sercu od Twojego komentarza! :)

      Usuń
  12. Filmów jest wiele trudno wybrać najlepszy.... ale książki Pani Kasieńki są jedyne takie.
    Kocham je wszystkie od pierwszej Poczekajki do Ogrodu Kamili. Mimo, iż najpiękniejszy mężczyzna był w Mistrzu to serce krzyczy "Ogród Kamilii" !!! Tak, to najbardziej ujmująca książka i jeszcze tak perfidnie zakończona w najciekawszym momencie..... Dziś już odebrałam "Czarnego Księcia" i czytam z niecierpliwością, nawet w Empiku jak mi drukowali rachunek to ja już pierwsze strony łapczywie czytałam jak narkoman na głodzie i w tramwaju na jednej nodze i szybko, szybko do domu dopaść fotela.... Jak mnie w domu zobaczyli z książką w ręku to tylko padło pytanie " mamuś ale jeść to jeszcze dasz?" Tak działają książki naszej Kasieńki.... ale teraz już kończę bo wzywa mnie fotel i książka jakże wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie bezsenność, to uzależnienie... ;D

      Usuń
  13. Nie potrafię wskazać ulubionej książki, zbyt wiele ich było.
    Moja historia z Pani książkami rozpoczęła się kilka lat temu od "Poczekajki" i trwa do dnia dzisiejszego. Pani książki czytam z zapartym tchem, a jak dobiegają końca, to smutek mnie ogarnia, że tak szybko nastąpił koniec. Nieustannie wspominam wspaniały "Sklepik z niespodzianką", "Mistrza", serię owocową, jak i kwiatową, na "Bezdomnej" kończąc. Proszę o więcej. Ciekawe, co przyniesie "Czarny Książę"? :) Mam nadzieję, że już wkrótce się przekonam. Ponadto polecam twórczość Sylvii Day - od wszystkich części Crossa począwszy, przez "Mąż, którego nie znałam" i "Obudzone pragnienia", a na "Rozkoszach nocy" skończywszy. Polecam także "Szkołę żon" oraz wszystkie części odcieni Grey'a :) Wrażenie wywarły na mnie także "Gra Anioła" i "Cień wiatru". Polecam też twórczość Charlotte Link oraz Dana Brown'a. Z wymienionych pozycji nie potrafię wskazać numeru jeden.

    Jeżeli o filmie natomiast jest mowa, to wybieram "Nędzników".

    OdpowiedzUsuń