czwartek, 5 grudnia 2013

Grudzień miesiącem prezentów!

A oto moje cztery propozycje podchoinkowe:

1. "Ogród Kamili" - moja najmłodsza, pierwszy tom trylogii kwiatowej.


Tak o "Kamilce" pisze Marta: Muszę przyznać, ta powieść jest nie na moje nerwy, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. ;-) Pani Kasia targa emocjami czytelników jak tylko może. To NAJLEPSZA książka, którą w życiu przeczytałam! Na początku było spokojnie - pozornie spokojnie - by wraz ze stronicami "Ogrodu..." akcja rozwinęła się na tyle, że bałam się o zawał serca. Takiej burzy uczuć podczas czytania jeszcze nie miałam. Z niecierpliwością czekam na "Zacisze Gosi" i "Przystań Julii" Aż nie mogę się doczekać! Już zacieram na nie ręce. :D

A tak Cyrysia: Czy polecam „Ogród Kamili”? Po tysiąckroć tak! Katarzyna Michalak kolejny raz rozpaliła iskrę w ognisku mojego serca. Pozwoliła mi uwierzyć, że można iść przez życie nie tylko marząc o miłości, ale i być kochaną oraz pokazała, jak spośród najczarniejszych chmur pochwycić promyk słońca. Nie przegapcie tej wyjątkowej lektury. Ja jestem bardzo zadowolona, wy też na pewno się nie zawiedziecie.

2. "Gra o Ferrin" - moja pierworodna, którą darzę szczególnym sentymentem (jak to pierworodną).

Tak o "Grze" pisze Tala: Na każde wspomnienie lektury tej książki, w głowie kołacze mi się jedna myśl: „O mamo! Ja chcę więcej!”. Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko czekać do lutego, a Was zachęcać na każdym kroku do zapoznania się z tą historią.

A tak Jamppa: Wreszcie dobra powieść fantasy polskiej autorki. Doskonale zbudowany fantastyczny świat Ferrinu stał się całą moją rzeczywistością, a niesamowite postaci jedynymi moimi towarzyszami - na czas lektury przeniosłam się do świata wykreowanego przez Katarzynę Michalak. Od dziś jestem Jej fanem! Gorąco polecam!

3. "Przepis na szczęście" - bardzo dopieszczona książka kucharska z czterema opowiadaniami i uroczym notesikiem na rodzinne przepisy.


Tak o "Przepisie" pisze Sylwia_85: "Przepis na szczęście" ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną. Oczywiście książkę oceniam na 6, ale w moim odczuciu jest poza jakąkolwiek skalą, bo autorka przywołała mnóstwo ciepłych wspomnień i znów stałam się małą dziewczynką, krzątająca się tuż obok mamy. Dziękuję.

A tak Ekspert Empiku Marlena Rychcik: Ta autorka nie zawodzi swoich czytelniczek! Bogusia z Pogodnej, Ewa z Poziomki, Liliana z Nadziei i Danusia z Wiśniowego Dworku powracają, by przekazać nam swoje mądrości i "nie-mądrości" życiowe. Jest radość, są i łzy. Jest miłość i są emocje. Wszystko w jednej cudownej książce, która zawiera nie tyle przepisy na cudownie aromatyczne potrawy, co przepisy na życie. Pozycja godna polecenia każdej kobiecie!

4. "Sklepik z Niespodzianką - Trylogia" seria, którą polecam, gdy ktoś pyta "Od czego mam zacząć przygodę z pani książkami?"


Tak o "Sklepiku" pisze Zdzicha: Na TĄ Michalak trafiłam przypadkiem. Czasami szukam tak bezmyślnie po necie fajnych książek do przeczytania. Córka została wydelegowana do specjalnego oddziału biblioteki, w której coś mieli i przytachała mamusi od razu 7 sztuk. "Sklepik" i "Owocową" Zaczęłam od Sklepiku i tyle mnie widzieli. Czytałam wszędzie, w samochodzie do pracy i z pracy, w toalecie, gotując, odpoczywając, w łóżku przed snem. Półtora tygodnia i wszystkie siedem przeczytane. No i składam zażalenie do TEJ Michalak: jakiem prawem te książki są takie krótkie no i że w ogóle się kończą.

A tak pisze Diunam: Och… mam wielki problem z tą książką. Skończyła się, a ja chcę jeszcze, JESZCZE! Pierwszy raz zetknęłam się z twórczością Katarzyny Michalak i to trochę tak od końca, bo zaczęłam od jej najnowszej powieści „Sklepik z Niespodzianką Bogusia”, ale już wiem, że będę do jej książek wracała i z niecierpliwością czekała na następne, bo to po prostu moje klimaty.

Serdecznie dziękuję Czytelniczkom, których recenzje (lub fragmenty) zacytowałam. Kochane jesteście!

A Was bardzo,bardzo zachęcam do sprezentowania Mamie, Babci, Córce, Siostrze, Narzeczonej, Żonie, czy Przyjaciółce którejś z powyższych propozycji (albo wszystkich czterech), natomiast Panom może spodobać się "Gra o Ferrin". No i "Mistrz". ;)

Wszystkie są wydane przepięknie i naprawdę nadają się na prezent. Choć gdybym miała wybrać jedną, nie wiem, którą bym wskazała - z każdą jestem związana emocjonalnie i tyle.

W grudniu będę częściej offline, niż online, bo mam sporo pracy (Wydawca już się dopomina o II tom serii kwiatowej, czyli "Zacisze Gosi", a tu jeszcze dwie książki trzeba przygotować do premiery ("Czarny Książę" - 15 stycznia i "Powrót do Ferrinu" - luty), ale w styczniu postanowiłam nieco zwolnić. Haha, już to widzę... ;)

Na pewno spotkamy się jeszcze przed Świętami, bo złożę Wam życzenia bożonarodzeniowe.

See You!

27 komentarzy:

  1. Pani Kasiu, myślałam, że pomyliłam blogi... :) Jak tu pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzom rada, że się podoba grudniowa blogowa sukienka :))

      Usuń
  2. Czarny Książę- nie mogę się doczekać :), a to dopiero w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tu teraz pięknie i nastrojowo. Aż chce się siedzieć i patrzeć w nieskończoność. Każda z twoich książek jest idealnym prezentem, ponieważ rozgrzewa umysł i ciało bardziej niż grzaniec.
    Czekam z niecierpliwością na ,,Czarnego Księcia''. Mam nadzieję, że będzie równie emocjonalny jak ,,Mistrz''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, emocji raczej tam nie zabraknie, choć myślę, że znów moje Czytelniczki zaskoczę...

      Usuń
  4. A ja sobie sama zrobiłam prezent z punktu 3 i 4 :) Teraz tylko znaleźć trochę czasu na lekturę.

    Bardzo ładnie się na blogu zrobiło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta to znakomity czas na lekturę. Ja mam zamiar przypomnieć sobie mego ukochanego Zafona...

      Usuń
    2. A którą książkę Zafona? :)

      Usuń
  5. Piękny szablon, a na kolejną część Kamili czekam niecierpliwie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzec/kwiecień.
      Byle do wiosny!! :)

      Usuń
    2. Nie będziesz tak okrutna. Jak każesz mi jeszcze trzy miesiące czekać, to się załamię.
      A zima też jest fajna!!

      Usuń
    3. Mówisz to mi, którą właśnie zasypało i prąd ma tylko w jednym gniazdku?

      Usuń
  6. Nowy image autorki, nowy image bloga - pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś trzeba było zmienić, bo doprawdy... :)))

      Usuń
    2. Kobieta zmienną jest :) A do tego lepsze samopoczucie, znam to :D
      Tylko tych książek na fotce ma Autorka coś mało pod łokciem :P

      Usuń
  7. Ale świątecznie tutaj! I bardzo dobrze bo, do świąt już niewiele czasu :D
    prezenty juz mam i sa wsrod nich oczywiscie książki, niektore z wyzej wymionych też!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aktualnie jestem w trakcie czytania "Ogrodu Kamili", ale chętnie ujrzałabym na swojej półce zarówno całą serię Sklepiku z Niespodzianką, jak i "Przepis na szczęście". :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pod choikę zamierzam cioci kupić Ogród Kamili, a sobie Grę o Ferrin :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mi się wydaje, że sama sobie sprezentuję kilka pozycji!
    A w Emipku jest Pani na każdym kroku. Ale to dobrze, bo czuję się tam jakoś raźniej. :))
    A szata, te zmiany, no cudownie. Nic tylko czekać na Święta z książkami w ręku!: )
    Pozdrawiam cieplutko,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało mogę powiedzieć, że zadomowiłam się w empiku ;)

      Usuń
  11. A żeby Pani wiedziała, iż grudzień to miesiąc prezentów! I to jakich! Dziś po południu listonosz przyniósł mi "nieplanowaną" przesyłkę z portalu granice.pl. Nie wiedziałam, że wygrałam... Mało tego, wygrałam Pani książkę "Ogród Kamili". I to za co? Za pytanie do Pani. Wywiad na granice.pl przeczytałam, ale swego pytania nie widziałam (wypracowania z polskiego), więc wyników nie sprawdziłam. A tu proszę... mam taki zaciesz na mordce, że mroki rozświetla! A to mi Pani prezent sprawiła! Dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Pani Kasiu!
    Mam wszystkie Pani książki, a na mojej półce zawsze brakuje chociaż ze trzech. Pani książki krążą z rąk do rąk, bo każdy kto sięgnie po jedna nie może się oprzeć by przeczytać następną! Mój mąż się śmieje, że zarażam Michalakową :) a ja żyję nadzieją że przyjdzie taki dzień że wszystkie moje ukochane znajdą się na półce a ja będę mogła zrobić zdjęcie i wziąć udział w konkursie półeczkowym.
    Serdecznie pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń