sobota, 14 września 2013

Nowa okładka do V tomu Kronik Ferrinu


Wiecie, że nie tylko pytam Was o zdanie w rozmaitych kwestiach, ale też Waszych opinii uważnie słucham i oto... nowa okładka do piątego tomu Kronik Ferrinu, bo jak określiła poprzednią moja Przyjaciółka (Gosia, nie wybaczę Ci tego!), co zresztą przelało czarę goryczy do tego stopnia, że znów siadłyśmy z Sandrą do komputerów: "Nieee, co to, pamiątka z Pierwszej Komunii?". Nowa okładka, mam nadzieję, nie kojarzy się z niczym innym, niż z Ferrinem.

I tylko ukochanego zameczku, który Anaela z taką miłością trzymała w dłoniach, mi żal...

10 komentarzy:

  1. Dla mnie bomba! Na mnie robi większe wrażenie, niż poprzednia:) Ciemne tło ciekawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, ona jest obłędna! Zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, kolor jest odjazdowy, a Anaela piękna!

    OdpowiedzUsuń
  3. O, w tej okładce jest zdecydowanie moc! I pasuje do poprzednich. Doskonała robota, pani Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, poprzednia śliczna delikatna, ale ta pasuje lepiej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. A Anaela nie powinna być ruda? ;) Ogólnie fajna okładeczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poprzednia okładka była śliczna, ale ta wyprzedza ją w przedbiegach ;)
    No i bardziej pasuje do pozostałych części ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie poprzednia ciut komunijna... (przepraszam za szczerość), ale nowa to bomba! taka eteryczna jest

    OdpowiedzUsuń
  8. Każda z nich ma coś w sobie, bo każda jest inna. Poprzednia wcale mi się nie kojarzy z Komunią. Jest jak najbardziej w porządku. Nowa podoba mi się kolorystycznie. Główna bohaterka mogłaby jedynie nabrać nieco rumieńców, bo ciut blada jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta ,,komunijna" bardziej mnie urzekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uważam, że "komunijna" byłaby idealna, gdyby zamiast tego jasnego niebieskiego był granat. I zostałby zameczek... :)

    OdpowiedzUsuń