środa, 25 września 2013

Co słychać, czyli o Ferrinie i 600 000

U mnie dzieje się jak zwykle dużo:

1. cały czas redagujemy z Wydawcą "Ogród Kamili", by był dopieszczony;

2. piszę "Czarnego Księcia" (czy raczej nie piszę "Czarnego Księcia", ale nie mówcie tego Filii ;);

3. rehabilituję prawą rękę, bo odmawia posłuszeństwa, a lewą pisać nie potrafię; prawa musi wytrzymać do połowy przyszłego roku, kiedy to zrobię sobie dłuuugą przerwę w pisaniu!;

4. dopieszczam z grafikami okładki trylogii kwiatowej oraz Kronik Ferrinu;

5. w międzyczasie jestem mamą, panią na Poziomce (ogrodzenie wreszcie się robi! ale skromne, nie z granitu, jak sobie kiedyś wymarzyłam...), smażę powidła (przepis w "Przepisie"), wyczarowuję ciasto Kocham Cię (przepis w "Przepisie) za każdy razem, gdy Patiś zapyta "mama, jobimy ciaśto?" itd. itp.; na szczęście róże nie wymagają już takiej troski, bo nie wiem, kiedy bym spała;


6. właśnie skończyłam ostatnią przed wydaniem redakcję "Gry o Ferrin" i muszę Wam powiedzieć, że sprawiła mi wiele radości; to fantastyczna rzecz dopieszczać co do przecineczka pierworodną, do tej pory traktowaną przez poprzedniego Wydawcę po macoszemu, teraz wreszcie docenioną, ubraną w nową sukienkę, zredagowaną ponownie, pięknie ozdobioną w środku i na zewnątrz - ogromna radość i wzruszenie, oddawać ją po raz drugi w Wasze ręce, tak, jak zawsze chciałam, by wyglądała... Czytam słowa pisane dziewięć lat temu, wspominam tamte czasy i widzę, jak moje życie się zmieniło... Fantastyczne uczucie! Mam nadzieję, że poczujecie miłość i docenicie staranność z jaką przygotowaliśmy dla Was tę książkę - od okładki, po dopracowaną treść.

Na koniec dziękuję! Za 600 000 odwiedzin! Szczególnie, że całkiem niedawno (w lipcu?) dziękowałam za 500 000! To niesamowite, ale miesięcznie wstępuje na Poziomkową 40 000 osób (i mam nadzieję, że wstępować będzie). Dziękuję! Za to, że jest Was - Czytelników i Czytelniczek coraz więcej także dziękuję! I mam nadzieję, że Wasze grono będzie się powiększać.

Teraz idę zebrać siły przed radykalną konfrontacją z tajemniczym Czarnym Księciem. Ciekawe, czy to on w tak wyrafinowany sposób morduje swoje kochanki...

PS. Mam dla Was jeszcze jedną informację. Otóż, w sieci sklepów Biedronka jest do nabycia "W imię miłości". Sklepów jest dużo, a w każdym są najwyżej po dwa egzemplarze, więc trzeba się spieszyć!

16 komentarzy:

  1. Kasiu, nowiny o Ferrinie bardzo mnie cieszą! Na pewno docenię pracę Twoją i Wydawcy, bo sama dobrze wiesz, że kocham Ferrin miłością ogromną i bezbrzeżną :) Nie mogę się doczekać premiery, oj, będzie co świętować! W końcu to Twoje ukochane dzieło! I moje też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Dlatego z taką radością mi się nad nim pracuje! Ferrinek kochany... :)))

      Usuń
    2. Praca dająca satysfakcję - ot, tak po prostu. Trzymam kciuki za Ferrin!

      Usuń
  2. Ejjjj kusisz tym "Przepisem" a za mną chodzi jakieś ciasto ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe wieści. Mam nadzieję, że ,,Ogród Kamili'' i ,,Grę o Ferrin" będę miała okazje poznać. Już teraz uśmiecham się szeroko :-)))'

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie kiedy byłam w biedronce nie mogłam uwierzyć, że sprzedają "W imię miłości" *-*
    Oczywiście od razu kupiłam.
    I z niecierpliwością czekam na Ferrin :)

    OdpowiedzUsuń
  5. po 2 na sklep?? jak dobrze, że już mam :)

    ogromnie gratuluję 600 000 i życzę jeszcze kilku zer po tej 6 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, dziękuję, i też czekam na Ferrin. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W imię ..już mam :)na Kamilę czekam,może Poziomkę rzucą do B:)))albo Poczekajkę:)))U mnie odchodzi Trójsernik i wszystkim smakuje:)))pierwszy raz z książką,a teraz już piekę z pamięci.Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  8. strasznie jestem ciekawa jak morduje..

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, to mam kupić drugą "Grę", żeby mieć komplet???

    OdpowiedzUsuń
  10. Taaak, okładki z Ferrinu też są magiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasia W imię miłości :) super książka. Znowu mnie coś wzruszyło dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo jestem ciekaw nowego Ferrinu bo wiesz fantastyka hym jest bardziej wymagająca :) Trzymam kciuki...

    OdpowiedzUsuń