poniedziałek, 8 lipca 2013

Coś dla koneserów Ferrinu

Zastanawiałam się, czy prezentować Wam okładkę piąteczki, czy też nie, bo jej ukazanie się jako osobny tom zależy od Wydawcy, ale... Po pierwsze bardzo mi się podoba, więc chciałabym i Wam ją pokazać, po drugie jeśli ma nie zaistnieć w formie papierowej, niech chociaż tak zaistnieje, po trzecie zaś... nie do końca zależy to od Wydawcy, bo jeśli nawet On będzie przeciw, to ja mogę się uprzeć. No i dopisać parę rozdziałów. Myślę, że wielbicielki pewnego szarookiego zwiadowcy nie miałyby nic przeciwko temu.

Oto więc okładka "Pani Ferrinu". Zabrała nam - mi i Sandrze - chyba najwięcej czasu. Najpierw zastanawiałam się nad tłem. Czarne? Nie bardzo... Odcienie czerwieni, zieleni, niebieskiego i fioletu już były, jakie będzie więc pasowało do reszty i do treści? I wtedy ujrzałam oczami wyobraźni rozświetlone słońcem niebo i już wiedziałam, że to jest to. Info do Sandry i... długie poszukiwania ilustracji.

Ciekawa jestem jak Wam się podoba ta okładka. Proszę o komentarzowanie.

Z informacji innych: będąc... gdzie indziej przeoczyłam wielki moment - 500 000 odwiedziny. Jak zawsze jestem zaskoczona i uradowana, że mój blog cieszy się takim powodzeniem wśród Czytelników. Kiedy ogłaszałam 400 000? Całkiem niedawno, prawda?
Dziękuję Wam najserdeczniej!

Z informacji pozostałych: małe zamieszanie w planie wydawniczym. Ponieważ sama nie wiem co teraz będzie (oprócz tego, że następne powinno być "W imię miłości"), na wszelki wypadek wykasowałam c.d. Wróci wraz z Ferrinem zapewne. Albo... z czymś następnym.

Do przeczytania więc! Ja wracam do pewnego miejsca, gdzie tworzy się następna opowieść.

14 komentarzy:

  1. Zupełnie mi się nie podoba :( Znaczy... tak ogólnie jest ładna. Może pasuje do treści, nie mnie to wiedzieć ;) Ale zupełnie nie łączy się z pozostałymi okładkami, jest taka jaśniutka, "niebiańska", postać jest malutka w kółku - w poprzednich każda postać była przed "kołem", były wyraziste, mocne.

    Cóż. Jestem zdecydowanie na nie. Na nie x3.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zanim przeczytałam, pomyślałam Kasia jest w trakcie pisania książki religijnej????

    OdpowiedzUsuń
  3. choć nie jestem wielbicielka Ferrinu to okładka robi wrażenie. Jest cudna, bajkowa i jest zapowiedzią magicznego miejsca...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chmurkowe tło dla książki, muszę przyznać, wygląda doskonale :) Ale zgadzam się troszkę z Justillą, że użyte zdjęcie jest malutkie w porównaniu z okładkami do poprzednich tomów. Całość, moim zdaniem, ładnie wygląda, choć może ładniej wyglądałaby postać ukazana w całości.

    Kasiu, zrób nam licznik odliczający czas do najbliższej premiery :) Umilałby wszystkim czekanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się bardzo podoba okładka :) Książka będzie pięknie się prezentowała na półce. Mam nadzieję, że niedługo zostaną wydane wszystkie części serii w tych ślicznych okładkach, ponieważ bardzo chciałabym się z nimi zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jestem na nie :( Nie to, że jestem jakaś wredna, ale ta okładka kojarzy mi się z jakimś harlequinem z lat dziewięćdziesiątych.
    Postać w kole jest prześliczna, ale jak napisała Justilla: malutka, a szkoda :( Kolor okładki, moim zdaniem, jest zbyt jasny.


    OdpowiedzUsuń
  7. Też mi się wydaje, że nieco odbiega od reszty, ale Pani wybór.

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się okładka właśnie podoba:)
    Nie widziałam nigdy, podobnej okładki i już ją widzę w mojej kolekcji na półce^^
    Jestem na TAK!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde, kurde, no to nie wiem, nie wiem. Będziemy kombinować z Sandrą i Wydawcą (choć coś podejrzewam, że ten tom i tak wypadnie z cyklu, połączony z poprzednim).
    Wierzcie mi, że pasuje do treści, ale vox populi vox dei. Pomyślę, obiecuję Wam.

    Hahaha, książka religijna? Kto wie... kto wie... (Aż mi się humor poprawił :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, znając Twoje możliwości... nigdy nic nie wiadomo ;)
      :*

      Usuń
  10. Mnie także, się podoba.Może i odbiega od reszty, ale to też może i dobrze-będzie inna, oryginalniejsza.jest taka jakby świeża i przyjazna:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest po prostu śliczna. Bardzo mi się podoba :D
    A jeśli chodzi o licznik odwiedzin - godny pozazdroszczenia, ale nie ma co się dziwić :) Masz wierne czytelniczki i wiernych czytelników, którzy zawsze chętnie zajrzą, aby zobaczyć, co nowego słychać w świecie KejtM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ostatnio trochę się zagubiłam w czasoprzestrzeni i rzadziej tu działam, ale... działam.
      :*

      Usuń
  12. To fakt może okładka nie łączy się z poprzednimi, ciut odbiega od nich, tamte są esencją mrocznych stron Ferrinu ale wydaje mi się, że tak ma być może to takie zakończenie Ferrinu jego jasna i niczym nie zmącona strona, taki happy end ;) Podobają mi się kolory, postać jest super Pani Ferrinu trzymająca go w garści ;) ale faktycznie można ją bardziej wyeksponować przed krąg, tak jak w poprzednich wersjach - a tak to niczego bym nie zmieniała :)

    OdpowiedzUsuń