poniedziałek, 3 czerwca 2013

Czerwiec miesiącem "Bezdomnej"

Powinnam zmienić baner i wystrój strony, tak jak to zrobiłam dla Mistrza i Lidzi, ale potrzebuję słońca, lata i poziomek. Będę więc o mojej najmłodszej przypominała we wpisach, ale kurczakowa strona pozostanie kurczakową. Kurczakowo-poziomkowo-patinkową.

Myślę, że mieszkanki Krakowa (a może nie tylko Krakowa), będące moimi Czytelniczkami, ucieszy wiadomość, iż w przyszły czwartek 13 czerwca o godzinie 18 możecie spotkać się ze mną na parę chwil rozmowy i podpisanie książki w Matrasie (no właśnie, w którym Matrasie? czekam na informację od Wydawcy).


Niedługo ruszy też konkurs organizowany przez Wydawnictwo Znak i portal lubimyczytac.pl na opowiadanie pt. „Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca”. Po raz pierwszy będę w jury i mam mały stres, ale nowe doświadczenie są cenne. Mam nadzieję, że weźmiecie udział w tym konkursie nie tylko po to, by sprawdzić siłę swego pióra (klawiatury), ale również dla satysfakcji z wygranej i nagród, które są naprawdę fajne.

Bardzo mnie cieszy, że książkę doceniają nie tylko pierwsze Czytelniczki, ale również osoby zawodowo zajmujące się sprawami w powieści poruszanymi. Tu obok informacja ze strony Centrum Praw Kobiet - "Bezdomna" została objęta ich matronatem (fajne słowo). Chciałam okroić zdjęcie tylko do tej informacji, ale postanowiłam zostawić telefon na pomarańczowym tle - a nuż którejś z Was się przyda?

O samej książce nie chcę nic mówić. Ją trzeba przeczytać, ot co. Została napisana po to, by przerwać zmowę milczenia na pewne trudne tematy i może się to uda. Jeśli zaś nawet niewygodna prawda, poruszana w książce, pozostanie tabu, może choć jedna kobieta, czy jej rodzina, pamiętając do czego może dojść, zacznie nie szeptać prośby o pomoc, a krzyczeć, domagać się tej pomocy i dzięki temu uratują ją i jej dziecko. Po to napisałam tę powieść. Jeśli chcecie się podzielić wrażeniami z lektury, tutaj pod wpisem jest na to dobre miejsce.

Ponieważ dosłownie przed chwilą dostałam coś, na co czekałam, a ten wpis jest gotowy, to jego umieszczam na stronie, a zapowiedziany na dziś maraton oraz konkursy, konfetti, szampan i baloniki przełożymy na jutro. Warto poczekać, tyle Wam powiem...


14 komentarzy:

  1. Kraków trochę daleko, ale czekam na okolice Jeleniej Góry. Może kiedyś... :)
    Co do tego konkursu. Zdecydowanie nie dla mnie. Innym jednak życzę powodzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro warto to poczekamy miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale zazdroszczę tego spotkania:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też zdecydowanie jestem za Patisiem, poziomkami i żółtym kolorkiem. Za oknem szaro, buro i ponuro, więc choć tutaj znajduję przyjazne barwy! Kraków bliżej niż Warszawa, ale nie jestem pewna czy się uda. Spróbuję. Chciałabym wreszcie poznać Panią osobiście. Z konkursem natomiast może być krucho w moim przypadku. :) Nie mogę się za to doczekać tych radosnych wiadomości, jutro miałam w ciszy i spokoju (wolna chata) przeczytać "Bezdomną", ale nie wiem czy taka huśtawka emocjonalna mi nie zaszkodzi, skoro wieści mają być takie szampańskie, to chyba nie licują z treścią "najmłodszej". :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ciągle czekam na swój egzemplarz;)
    Hm, Kraków, kusi mnie niezmiernie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj dostałam wiadomość, że mój egzemplarz już dotarł do koleżanki, teraz czekam niecierpliwie na możliwość odebrania i przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja natrafiłam na taką recenzję:
    http://www.sosrodzice.pl/bezdomna/

    OdpowiedzUsuń
  8. "Bezdomna" jeszcze nie dotarła, liczę że wydawca w końcu prześle :)
    Ciekawe w którym Matrasie.... tak bym chciała, ale mąż w przyszłym tygodniu pracuje do 18-stej..hmmmm.... najważniejsze to wiadomość który Matras. Najwyżej z pociechą przyjadę i ona też pozna autorkę, którą mam już poznała, ale chce jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się Kasiu, że kolejna Twoja książka okazuje się sukcesem, a przede wszystkim, że jej przesłanie spełnia swoją rolę. Dopisuję się na tego jutrzejszego szampana:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żałuję , że nie mogę być w Krakowie . Do mnie egzemplarz " Bezdomnej " dotarł . Dziękuję i pozdrawiam.

    http://osobiebb.blogspot.com/2013/05/katarzyna-michalak-bezdomna.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja co prawda nie z Krakowa ale jestem wielka fanką Pani i Pani wszystkich książek :) "Bezdomną" już kupiłam, przeczytałam i nie powiem ciężko było na sercu... teraz na samo wspomnienie łzy cisną się do oczu...Takie to wszystko prawdziwe...Książka już krąży po znajomych i reakcje podobne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że kiedyś przybędzie Pani i do Opola :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ksiazka wspaniala,,ile ja tam lez wylalam,,,dziekuje Pani Kasiu,,,

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę, czemu w czwartek... może uda mi się wyskoczyć te 50 km, pojawię się z "Lidką" z autografem :) ale do 18-tej pracuję.... może zdążę ...

    OdpowiedzUsuń