środa, 6 marca 2013

Zaintrygowana ankietami

Cześć, Czytelniczki i Czytelnicy. Witam Was w ostatni dzień wiosny bo jutro wraca zima (dlaczego akurat w TEN weekend - gdy będę w spa nad morzem - musi być minus pięć i padać śnieg z deszczem, no dlaczego?).

Te z Was (i Ci z Was, sorry, że ciągle zwracam się do Czytelniczek, niejako pomijając Czytelników, ale to z racji zaszufladkowania - rozumiecie "Ta Michalak od babskiej literatury), które mnie znają, wiedzą, że ja ankiety wrzucam na stronę nie po to, żebyście miały w co klikać, a ja żebym sobie podniosła ilość wejść na stronę (tak a propos, czy całkiem niedawno nie świętowałam tu 300 tysięcy? tak pytam, bo całkiem niedługo będziemy świętować 400...). Nie. Ja te ankiety (i pytania do nich) wymyślam w określonym celu, Waszym odpowiedziom się przyglądam i je analizuję. I możecie wierzyć lub nie, ale mam niemal wszystkie ankiety (po ich zamknięciu) od początku istnienia bloga. Traktuję Was poważnie i Wasze głosowania również, bo wiele mi o Was mówią.


Na przykład to, że ponad połowa z Was jest samotna, marzy o własnym domu, czy dobrej pracy... Nieraz smutno mi się robi, gdy widzę jak wzrastają słupki odpowiedzi, które powinny maleć. Przecież własny dom, rodzina, dziecko, miłość, praca, która sprawia satysfakcję, także finansową - to wszystko powinno być normą. A nie Wielkim Marzeniem. Rozumiecie o co mi chodzi?
Rozumiecie.

Wracam do obecnych ankiet, bo ich wyniki mnie intrygują.
Po pierwsze: ekranizacja. To że "Poczekajka" idzie łeb w łeb ze "Sklepikiem" i one prowadzą, to rozumiem. Też uważam te dwie powieści za najbardziej filmowe ze wszystkich, jakie napisałam, ale dlaczego Rok w Poziomce, do którego ekranizacji się właśnie przymierzam i to ona najpewniej powstanie jest... na ostatnim miejscu? No dlaczego? Bardzo proszę mi to wytłumaczyć. Myślałam, że chcecie obejrzeć Poziomko-Jagódkę.

Po drugie: kontynuacja. Tu właściwie nie mam żadnych pytań - chcecie Stasi i tyle. Wydawca też chce Stasi i tyle. Tylko ja nie chcę. Ale czy moje zdanie się tutaj liczy...? (Pytanie do mnie: dlaczego właściwie tak bronię się przed tą Stasią? Nie chciałabym popisać nieco więcej o Oliwierze? O nim akurat chciałabym, bo ech... kto czytał, ten wie, ale... jeśli któraś z naszych ulubionych bohaterek znów coś popsuje...? Całe to kruche szczęście rozsypie im się w rękach? Może dlatego nie chcę już wracać do Pogodnej, w której na koniec zaświeciło słońce? By świeciło tam już zawsze, jak w Poczekajce? Czy ktoś mnie rozumie?).

Po trzecie: najbardziej oczekiwana premiera. To że oczekujecie "Bezdomnej" mnie nie dziwi, bo dałyście wyraz swym uczuciom, gdy (na dwa tygodnie) wypadła z planu wydawniczego. To że chciałybyście przeczytać pierwszy tom trylogii podobnej do "Sklepiku z Niespodzianką" (może nie tyle podobnej, co w tych klimatach) też mnie nie dziwi, bo seria z kokardką należy do Waszych ulubionych. Ale że na trzecim miejscu najbardziej oczekiwanych zapowiedzi jest książka, której pierwszy tom cieszy się Waszym najmniejszym entuzjazmem...? Taaak, to mnie zaskoczyło.

Cieszę się, że nawzajem potrafimy się jeszcze zaskakiwać, ale napiszcie parę słów o tych ankietach, okej? Bo może powinnam zrewidować plan wydawniczy (lub/i ekranizacyjny) i znów wprowadzić jakieś zmiany.
Przyszło mi do głowy, że zmieniły się Wasze czytelnicze apetyty, albo nowe Czytelniczki, które przybywają z każdym dniem, oczekują czego innego, niż choćby weteranki z zielonej strony (kiedyś, przed erą blogowania miałam własną stronę, właśnie zieloną, taką... bardzo kameralną).

A więc piszcie, piszcie, jak to mówi listonosz ze "Studia stodoła" (początkujące mamy wiedzą, o kogo chodzi...). A ja będę czytała i... również pisała.

38 komentarzy:

  1. A ja najbardziej lubię Poczekajke i to w wersji "zielonej.." :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, czy Twoja ksiązka została zekranizowana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... jeśli 3-minutowa ekranizacja się liczy, to tak. Poczekajka ma swoją ekranizację. Żartuję.

      Czasem tak tu sobie z Czytelniczkami marzymy...

      Usuń
  3. Bo to jest tak Pani Kasiu, że my kochamy wszystkie Pani książki, każdą za coś zupełnie innego, Dlatego jak nam się każe wybrać tylko jedną, to zaczynają się schody. Przecież zestaw książek, które wygrywają w ankietach jest sam w sobie nielogiczny, wiem bo zagłosowałam tak samo. Najbardziej oczekujemy "Bezdomnej", książki trudnej, przygnębiającej, smutnej. Kochamy więc sobie popłakać. Ale oglądać, to już nie chcemy "Nadziei", choć jest w podobnym klimacie :) Wolimy magiczno-romantyczną "Poczekajkę" albo pogodny "Sklepik" z Pogodnej. Ale jak przeczytałyśmy "Nadzieję", to wszystkie byłyśmy zachwycone, choć zużyłyśmy łącznie 45 ton chusteczek higienicznych :) Trochę te wybory zagmatwane. :) A wszystko przez to, że trudno wybrać tylko jedną pozycję z Pani twórczości. Bo tak naprawdę to my czekamy na wszystkie zapowiedzi wydawnicze, chcemy kontynuacji każdej Pani książki i chcemy obejrzeć ekranizację każdej z nich, ot co! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 45 ton chusteczek... to chyba więcej niż waży cały nakład Nadziei. :))) Jasno i logicznie to wyjaśniłaś, choć nie do końca rozumiem, dlaczego wolicie popłakać nad masakrą psychiczną, niż nad czymś romantycznie wzruszającym...

      Usuń
    2. W tym sęk, że płaczemy z chęcią nad jednym i drugim... :) Taka już kobieca logika :)

      Usuń
    3. Hahaha, właściwie masz rację. Dostosuję się. :D

      Usuń
    4. Ja wolę popłakać nad czymś romantycznie wzruszającym niż masakrą, dlatego nie zapominaj o mnie, Kasiu :) Ja uwielbiam jak się książki dobrze kończą, muszą się dobrze kończyć, bo inaczej nie ma sensu, książki mają dawać nadzieję, wzruszenie też, ale głównie nadzieję na poprawę, na lepsze, na spełnienie, a nie walić młotkiem w głowę i koniec...

      Usuń
    5. a ja płaczę nad jednym i nad drugim (i zrozum tu kobietę) :D ale fakt lubię szczęśliwe zakończenia... :)

      Usuń
  4. Poczekajki jeszcze nie znam, to nie wiem.
    Poziomka ma być ekranizowana, taka została nam podana informacja i dlatego może przyjęłyśmy ją do wiadomości i głosowąłyśmy na inne tytuły do ekranizacji :)

    Chęć na Stasię też miałam.... do czasu przeczytania Lidki - fakt, że męczy mnie trochę dalszy ciąg losów Oliwiera (tzn jego brak), ale chyba faktycznie wszystko jest napisane, zakończone, że nie chciałabym psuć szczęścia szczęśliwym :)

    Czekam teraz na Bezdomną, Jabłoniowe Wzgórze i serię różaną :) pisz Kasiu kochana, pisz :)

    Bo szukamy w Twoich książkach tego, czego brakuje nam w życiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to będzie tak: kiedyś zatęsknię za Pogodną i dziewczynami i wtedy usiądę do IV tomu. Bo historia Stasi też musi zostać opowiedziana. Stasi i kogoś zupełnie nowego. Ale nie chciałam zostawiać Was na rok czy półtora z otwartym zakończeniem jak w poprzednich Sklepikach, co "tego się czytelniczkom pani Kasiu nie robi" :)).

      Okej, przewiduję, że zatęsknię za Pogodną w połowie roku 2014... ;D

      Usuń
    2. bo się faktycznie tak czytelniczkom nie robi :)
      Dlatego cieszy mnie taki koniec Lidki. Mogę spać spokojnie. Ale miło mi będzie kiedyś powrócić i poczytać o Stasi, kolejnych dzieciach i losach Oliwiera... a jak ktoś nowy znów się pojawi to będziemy o kolejny tom męczyć :D
      pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Kasiu, patrzę ze wszystkich trzech punktów widzenia (czytelniczki, autorki, wydawcy) i wydaje mi się, że:

    1. Sklepik jest serią o różnych portretach kobiet, mówiąc brzydko - dobrze się targetuje. Stasi brakuje, bo nie było jeszcze w cyklu opowieści kobiety, która z racji wieku i życia "w ciekawych czasach" może opowiedzieć naprawdę ciekawą historię (w dodatku taki model już sprawdzał się i w literaturze, i w filmie, więc jest większa szansa na kontynuację serialu). A z punktu widzenia wydawcy: kobiety 50+ (jak mawiała agentka literacka w mojej powieści - "w srebrnym wieku") są szalenie niedoinwestowaną grupą czytelniczą. Tym wiernym i licznym odbiorczyniom proponuje się głównie twory harlequinowe. A popatrz na sukces sprzedażowy serii Małgorzaty Kalicińskiej czy Katarzyny Grocholi - czym naprawdę wkupiły się w serca czytelniczek? Opisywały kobiety, które w nowej literaturze i w życiu społeczno-zawodowym były spychane na margines. Krótko mówiąc: Stasia ma "sprzedażowy potencjał" i ja się wydawcy nie dziwię.

    2. Ferrin - tu już działa tzw. reguła niedostępności ;). Książka zakończyła się w trudnym emocjonalnie momencie i taki nabuzowany emotywnie czytelnik nie może dowiedzieć się, co dalej. Pewne podobnie działa "Bezdomna".

    3. W kwestii ekranizacji - być może dlatego, że Poziomka jest najbardziej prawdopodobna (finał konkursu, zainteresowanie potencjalnych inwestorów) i jej sfilmowania nie trzeba "drimować" tak intensywnie :)?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się w pełni podpisuję pod ostatnim zdaniem AiraArt:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do ankiet:
    1. Ja czekam, jakby co, na Sklepik... bo mamy tam pełen wachlarz emocji, różnorodne postaci, wątki 'szczęśliwe' i 'tragiczne' (ja nadal nie mogę zapomnieć, co przytrafiło się Adeli) i uważam, że właśnie dzięki tej różnorodności uda się nakręcić coś bardzo przejmującego i interesującego.
    2. Choć nie czytałam książek, które proponuje Pani w tej ankiecie oprócz Sklepiku... nie przeszkadza mi to w marzeniach o historii Stasi. Bo a kobieta (w sumie sama Pani stworzyła ten wizerunek ;) ) zasługuje na to, by opowiedzieć własną historię.
    3. Zagłosowałam na "Klucz do marzeń". Nie oznacza to jednak, że np. nie czekam na "Bezdomną", ale jakoś przyzwyczaiłam się do myśli, że ona już napisana i czeka na premierę, że jakoś nie pomyślałam o niej w kategoriach "życzeniowych" :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie czekam na Bezdomną, czekam na Jabłoniowe Wzgórze i Klucz do marzeń :)
    Co do kontynuacji, to Sklepik zamknął się tak ładnie, bez otwartego zakończenia, jak w Wiśniowym Dworku więc wiadomo na co zagłosowałam :) (i niech autorka nie zaprzecza, że zakończenie tam było zamknięte ;)
    Z ekranizacji wybrałabym Sklepik, z zaproponowanych książek ta jest moja ulubioną i przypuszczam, że ładnie by się sfilmowała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja bardzo bym chciała przeczytać o losach Stasi i Konstancji. Tak nawet na początku myślałam, że Sklepik będzie miał 5 części a każda część poświęcona innej bohaterce. Z Pani książek przeczytałam na razie tylko serię Sklepiku, więc o innych nie mogę się wypowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślałam, ale najlepiej wychodzą mi trylogie. Za wyjątkiem Ferrinu, który pisałam i pisałam i postało radośnie 5 tomów, a mam ochotę na następne (tylko czasu brak).

      Usuń
  10. Dobrze, że są autorzy, którzy liczą się ze zdaniem czytelników :) Prawda jest taka, że czekamy na każdą Twoją książkę, ale już jak trzeba wybrać jedną to jest trudno, bo każdą kochamy z trochę innych względów. Np. "Nadzieja" jest wspaniała i wzruszająca, ale już jej magia mogłaby nie być w pełni oddana w ekranizacji, dlatego wolałabym obejrzeć bardziej 'życiową' Poczekajkę. Na Bezdomną czekam, bo będzie trudna, wstrząsająca i smutna, a na Sklepik, bo Pogodna jak sama nazwa wskazuje to balsam dla serca (choć w sumie nie zawsze...). Nieważne co wydasz/zekranizujesz, my, wierne czytelniczki, chyba wszystko z entuzjazmem przyjmiemy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Fajnie mieć takie Czytelniczki. :))

      Usuń
  11. A ja na przykład bardzo wyczekuję ,,Miasta walecznych", bo jak już ktoś wcześniej napisał - ,,Bezdomna" nabrała kształtów i tylko pozostaje jej papierowe narodzenie ;)
    Jak widać, każdy czytelnik za czymś czeka, często za więcej niż jednym tytułem, ale ankieta rządzi się swoimi prawami i trzeba wybrać tylko jeden tytuł, co nie znaczy, że inne są zdyskwalifikowane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zakładkę dla Miasta zrobić i wrzucić fragment, bo przecież ponad połowa tej książki jest napisana... Dobrze, że przypomniałaś.

      Usuń
    2. Oj tak! Koniecznie!!! Jestem bardzo ciekawa, bo to moja kolejna faworytka. Hym, swoją drogą, ile można mieć faworytek?! :D

      Usuń
    3. No właśnie Misto Aniołów Ha! ile na to już czekamy :D

      Usuń
  12. Ja bym chciała czytać Pani książki w nieskończoność. Nieważne, czy kontynuacje czy nie. Chociaż też uważam, że historia Stasi po prostu musi zostać opowiedziana, dlatego tak zagłosowałam, ale kiedy ją Pani napisze, to już powinna być Pani decyzja. My poczekamy :)
    Z niecierpliwością czekam na "Bezdomną", ponieważ ostatnimi czasy potrzebuję silnych emocji przy lekturze i namiętnie poszukuję czegoś, co da mi potężnego kopa, żebym później chodziła i zastanawiała się nad książką, żebym nie mogła pozbyć się jej z głowy. Tak miałam z "Nadzieją". Poza tym jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się w kontynuacji "Gry o Ferrin" (jest to też moja wymarzona ekranizacja).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gra o Ferrin... taaak... to byłoby coś... Gdy tylko znajdę w sobie więcej determinacji (bo ja są szczere chęci to i czas się znajdzie), piszę scenariusz Ferrinu, tłumaczę na angielski i wysyłam Pidżejowi. Tak zrobię.

      Usuń
  13. Sklepik to chyba jednak moja ulubiuona seria , dlatego gdyby kiedys mial sie ukazac kolejny jej tom to bylabym bardzo kontenta ;) no ale nie poganiam tym bardziej ze w aktualnosciach sporo sie dzieje i sama nie wiem na co najbardziej czekam . Po prostu dla kazdego cos milego sie znajdzie albo inaczej dla jednej osoby tez ! takiej ktora lubi rozne klimaty . No bo jest i fantasy i mocne powiesci takie jak bezdomna i erotyk i lekkie i przyjemne balsamy dla duszy i tak dalej i tak dalej! Pewnie najlepiej bedzie czekac i po prostu po koleji te ksiazki (na ile czas pozwoli) polykac (oczywisciee w przenosni ;p)
    Jesli chodzi o ekranizacje to ja całym sercem jestem za sklepikiem w wersji fajnego i przyjemnego dla oka serialu i nadzieją , ale w wersji kinowej ! ja jednak mysle ze z tego wyszloby cos naprawde dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobry wieczór. W moim przypadku nie użyję sformułowania, że jestem niezdecydowana, co do ekranizacji, ale szczerze wybrać tę jedną książkę, tooooo cięęęęężki wybór. Powód: wszystkie powieści są naszpikowane emocjami, często skrajnymi, co i skrajnie wywołuje lubienie każdej historii prawie jednakowoż. Trudno postawić ważność jednej, nad ważność drugiej.
    Na kontynuację lub początek nowej serii, czekam z podekscytowaniem. Jeśli natomiast miałabym zostać przyparta do muru pod groźbą użycia wymyślnych tortur, to jak dla mnie najpiękniejsze są: Rok w Poziomce i Powrót do Poziomki, Wiśniowy Dworek, Nadzieja, Poczekajka i Zachcianek (Zamyślona jest w kolejce). Jeszcze nie mam zdania nt: Gry o Ferrin - się czyta.

    Wspólnym i moim zdaniem najważniejszym mianownikiem wszystkich powieści jest: empatia bohaterów. Każdy, nawet najczarniejszy charakter, ma w sobie iskierkę dobra. Tak jak w życiu: nie ma ludzi tylko dobrych lub tylko złych.

    I marzenia, które warto sobie drimować, aby się spełniały i podejmowane działania, które marzeniom pozwalają się urealniać.

    A tak po prawdzie (przecież nie kłamię). Pani Kasiu! Toż to widać, że autorka to człowiek o szczerym serduszku i to można odczuć czytając pani książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam również szczerze, że to moje serduszko coraz ciężej reaguje na to, co się dzieje dookoła (może nie mnie, bo moje otoczenie jest wspaniałe, ale powiedzmy w dalszej okolicy: w Polsce i na świecie). Świat dziczeje i jest mi z tą świadomością coraz gorzej, bo moje dzieci będą w takim świecie żyły. Szczegóły w "Bezdomnej"...

      Usuń
    2. Ja też coraż częściej odcinam się od tej dziczy (żeby nie zwariować) szkoda że nie ma takich wiadomości tylko pozytywnych, to bym chętnie oglądała i słuchała, bo zła coraz więcej w tych newsach, a o pozytywach nie słychać już nic...

      Usuń
  15. To takie miłe! Gdyby tak każdy pisarz konsultował się ze swoimi czytelnikami w sprawach swoich książek... To by dopiero było!

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że ankiety pisarzy do czytelników i takie konsultacje dotyczących jego książek to super akcja :) To tak jakby czytelnik współtworzył książkę :)

    OdpowiedzUsuń

  17. Bardzo ciężko wybrać kontynuację, bo każda seria ma wspaniały klimat. Uwielbiam Sklepik i już tęsknie za przyjaciółkami, ale też za Igorem, którego szczerze polubiłam:)Wiśniowy Dworek, z tajemnicą, którą chce się poznać.
    Mistrz, do którego pewnie powrócę nie raz (i nie dwa), w którym jest jakiś rodzaj happy endu, ale gdyby jednak Raul przeżył (wiem, wiem trochę to, tak jak z Bondem- zabili go i uciekł:), ale ja tylko gdybam i bardzo bym chciała wiedzieć co byłoby dalej. Wszystkie Pani książki są wspaniałe i bardzo trudno zdecydować o ekranizacji i kontynuacji.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wiernie trzymam się Poziomki! :)
    Pomimo, że pozostałe książki są cuuudowne, to Poziomka pozostaje number one!
    Po obejrzeniu trailera serialu nie mam absolutnie żadnych wątpliwości.
    A najbardziej oczekuję Jabłoniowego Wzgórza...
    Już za sam tytuł uwielbiam. :)
    Ale tak naprawdę nieważne co i kiedy powstanie, ja i tak będę czekała, bo wiem, że warto i wiem, że się na pewno nie zawiodę. :))
    Także Pani Kasiu coby nie było, będę zadowolona! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy zobaczyłam ankiety to od razu stwierdziłam, że nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na zadane pytania. No bo jak ja mam powiedzieć, na kontynuację której książki czekam najbardziej, skoro najbardziej czekam na .. kontynuację wszystkich. Po długim zastanowieniu i zgryzieniu ołówka do połowy zaznaczyłam Stasię, ale… po chwili stwierdziłam, że nie. No nie chcę jednak jeszcze Stasi, bo uważam, że mimo wszystko Lidka skończyła się tak akurat. Ja wiem, że to tylko książka, fikcja (chociaż przewijają się tam przecież historie z życia wzięta), to jednak poczułam ogromny żal i smutek, gdy Bogusia dostała wiadomość o porwaniu Oliwiera. Szkoda mi było jego, ale przyznam się, że jakoś tak się zasępiłam nad losem Bogusi, która znowu musiała przeżyć tak bolesne chwile. Zastanowiłam się więc drugi raz, dalej obgryzając ołówek, i stwierdziłam, że chcę kontynuacji Wiśniowego Dworku. Tam jeszcze tyle może się zdarzyć. I ja chciałabym być świadkiem tych historii.
    Co do ekranizacji – no też chcę wszystkiego! Ale gdybym miała wybrać – jako serial najchętniej obejrzałabym Sklepik. A zaraz potem Poziomkę. Nadzieję widziałabym na dużym ekranie. A w ogóle to ja wolę normalne filmy, bo denerwuje mnie, gdy na kolejny odcinek serialu muszę czekać tydzień.
    Co do zapowiedzi – pomyślałam o Bezdomnej. Jednak ostatnio dość szeroko pisałaś o Bezdomnej, przybliżając nam trochę historię Kingi i … jednak nie chciałabym w tym momencie jej przeczytać. W moim życiu jest ostatnio zbyt dużo szarości i smutku, ciężkich dni, żebym jeszcze chciała czytać o takich smutkach i tragediach. Na szczęście, ta książka pojawi się w czerwcu, więc może już będę pozytywniej do wszystkiego nastawiona.
    Tak więc czekam na Jabłoniowe Wzgórze, tudzież na Klucz do marzeń. Potrzebna mi ostatnio tego typu lektura, jak to napisałaś – balsamu dla duszy. Jako że Klucz zapowiedziany jest na październik, bardziej czekam na Jabłoniowe Wzgórze.
    A tak w ogóle to kiedyś była mowa o książce kucharskiej? Ale jej niestety nie widzę w aktualnościach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zagłosowałam w ankiecie dotyczącej ekranizacji na Poczekajkę, ale tak na dobrą sprawę chciała bym również wybrać Sklepik i Poziomkę ! Bardzo trudny jest to wybór, ponieważ wszystkie pani powieści są świetne i uważam że równie dobrze by się je oglądało, co czytało Do Poczekajki mam sentyment, ponieważ to od niej wszystko się zaczęło, Poziomka jest również urzekająca , a Sklepik ma fabułę idealnie pasującą do ekranizacji tak mówi mi moja podświadomość.
    Jeżeli chodzi o kontynuację książki, to Chciała bym zarówno Sklepik- Stasię, jak i Wiśniowy Dworek, chociaż na ten temat powinnam się wypowiedzieć później, ponieważ zarówno Wiśniowy Dworek jak i Mistrz czekają w kolejce (Wszystko przez to, że doba ma za mało godzin i nie wyrabiam z łączeniem obowiązków i czytaniem ;-P ).
    Na pytanie : „Na którą z zapowiedzi czekasz ? „ Odpowiedziała bym : Klucz do marzeń, Jabłoniowe wzgórze, Czarny książę, Bezdomna. W takiej kolejności jak wymieniłam powyższe pozycje. W ankiecie wybrałam „Czarnego Księcia”(książę- księcia?!, zastanawiam się nad poprawnością formy), ponieważ bardo mnie frapuje ten tytuł.
    Moja odpowiedź jest dość zagmatwana, ale cóż poradzę na to, że wszystkie pani powieści jak dotąd jeszcze mnie nie zawiodły jako czytelnika i chętnie bym obejrzała ekranizację, chociażby w celu porównania wyobrażonych w mojej głowie bohaterów do przedstawionych w ekranizacji. Jedno jest pewne cokolwiek by to nie było, już nie mogę się doczekać! 

    OdpowiedzUsuń