sobota, 23 marca 2013

Nowy Wydawca, nowe wyzwania, nowe możliwości

Wcale nie szukałam nowego Wydawcy. Naprawdę. Współpracowałam z trzema uznanymi, zacnymi wydawnictwami, byłam z tej współpracy zadowolona, moje Czytelniczki również, bo książki ukazywały się co kwartał (czasem częściej), więc było co czytać. Powieści były ładnie wydawane, okładki mogłam sobie dopieszczać, tematy wybierać, pisać co chcę... Dlaczego więc w sierpniu zeszłego roku, gdy napisał do mnie dyrektor ds. wydawniczych Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak, nie podziękowałam za zainteresowanie współpracą, bo przecież mam już swoich Wydawców, tylko... zgodziłam się na spotkanie, po którym już wiedziałam, że będę wydawała w Znaku?
Nie tylko dlatego, że to wydawnictwo z pierwszej dziesiątki (wg. wirtualnegowydawcy), a jeśli oddzielić wydawnictwa szkolne, to z pierwszej trójki. Nasza Księgarnia, Wydawnictwo Literackie, Albatros również mają się czym pochwalić...
 Otóż... dostałam od Zanku propozycję, której osoba ambitna, podejmująca ciekawe wyzwania, również trudne, czy bardzo trudne, po prostu odrzucić nie może. Następne spotkania to była już czysta formalność. Ja chciałam napisać TE książki, Znak chciał je wydawać. Proste i jasne.

Jednak wraz ze zbliżaniem się terminu wydania pierwszej z nich nabierałam coraz większych obaw. Bo przecież z każdym Wydawcą musiałam się najpierw "dotrzeć", wywalczyć okładki, pójść na kompromis w paru sprawach, tu coś dopisać, tam z kolei wyrzucić... Jak będzie się układać współpraca ze Znakiem? To bardzo duże wydawnictwo, ma wielu cenionych, uznanych autorów, jak odnajdę się ja wśród tych sław? Jak będę traktowana? Znacie te obawy, idąc po raz pierwszy do nowej pracy, prawda? Jesteście pełne nadziei, ale serce kołacze mocno... Tak właśnie miałam, pisząc dla Znaku "Bezdomną". Podwójny stres, bo tematyka bardzo trudna i do tego nowy Wydawca. Jak to będzie?

Ano dobrze będzie, bo książka jest już gotowa do druku (przypominam: mamy marzec, niby-wiosnę [z siarczystym mrozem i grubą warstwą śniegu], premiera zaś jest przewidziana na lato). Chyba nigdy żadna z moich powieści tak lekko i płynnie nie przeszła przez redakcję, z żadnym Wydawcą tak błyskawicznie nie zatwierdziłam wszystkich szczegółów: od okładki, po układ stron. Mam nadzieję - odpukać, odpukać - że to nie jedynie "na dobry początek". Że każda następna powieść tak właśnie będzie opracowywana: lekko i gładko (choć treść lekka nie będzie). Mam też nadzieję, że i ja, i Znak wspólnie zrealizujemy to, co nas do siebie przyciągnęło - nowe możliwości, nowe wyzwania. Ja jestem na TAK. Zaczynamy od "Bezdomnej".

Niedługo pojawi się nowa zakładka, w niej zapowiedź konkursu i początek powieści, która z tego co widzę jest przez Was bardzo oczekiwana. Uwaga: może stać się przysłowiowym "kijem w mrowisko", bo nie tylko porusza delikatne tematy, tematy będące absolutnym tabu, ale też nie oszczędza (to znaczy ja w niej nie oszczędzam) pewnych nietykalnych grup społecznych. Znak chce rozpocząć tą powieścią kampanię społeczną. Ja jestem jak najbardziej ZA, pod jednym warunkiem: bym mogła - obok tej kampanii - żyć spokojnie i w zaciszu mojej samotni pisać następne powieści. Książka będzie mówić za mnie. I za Was, matki, żony, Czytelniczki... Już w czerwcu, a może nawet wcześniej (prapremiera na majowych Targach Książki? któż to wie...).

Tak więc oficjalnie ogłaszam, że dołączyłam do zespołu SIW Znak i jestem z tego dumna. Gdy przyjdzie czas na uchylenie następnych rąbków tajemnicy, myślę, że równie interesujących, na pewno się o tym dowiecie z pierwszej ręki - tutaj, ode mnie. A teraz trzymajcie kciuki za "Lidzię", która konkuruje o miano Najlepszej Książki na Wiosnę (ostatnie dni głosowania TUTAJ), choć już widzę, że przegrywamy z "Matyldą" Magdy Witkiewicz (i wcale się tym nie martwię, wprost przeciwnie! Magda, ode mnie pierwszej dostaniesz gratulacje :), a także za "Jabłoniowe Wzgórze", które jakoś nie chce się pisać. Pewnie dlatego, że dołączyły nieprzewidziane wcześniej bohaterki. Ja to z tymi dziewczynami mam...

PS. Powyżej dopracowana przez grafika okładka "Bezdomnej" w odcieniu nostalgicznego granatu, który po prostu mnie urzekł.

PS2. Jedna z Was w prostych, żołnierskich słowach wytłumaczyła mi, czemu powinnam przywrócić dodawanie komentarzy.  Zgadzam się z Tobą, Jolunia i dziękuję. :) Dziękuję również za wszystkie piękne maile, które w ciągu tych paru dni dostałam. Chciałabym powiedzieć, że wróciłam z wiosną, ale sorry, nadal za oknem pół metra śniegu. Dokarmiajcie ptice!

28 komentarzy:

  1. Jeeej!!! Czuję się, jakbym była zakneblowana i wreszcie odzyskałam głos :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, gratuluję. Okładka śliczna i rzeczywiście nostalgiczna, bardzo przypomina mi Nadzieję, jakby ten sam projekt, tylko inny wydawca... :)

    Coś czuję, że dopiero skrzydła rozwijasz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ się cieszę ;) Mam w planach ,,Nadzieję", więc ,,Bezdomna" będzie jak znalazł, już teraz czuję, że przygotowała Pani coś ekstra ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to gratuluję po raz kolejny. :) A co do hejterów, nie powinnaś się przejmować, niektórym ludziom po prostu się nudzi.
    Ps. Czekam z zapartym tchem na Bezdomną ! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z niecierpliwością oczekuję już na ,,Bezdomną" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że wróciły komentarze, bo jakoś tak smutno było bez nich. Gratuluję nowej współpracy i tego, że układa się pomyślnie:) Często sięgam po książki Znaku, ich profil wydawniczy bardzo mi odpowiada. I wiem, dlaczego do Pani napisali: przecież mieć takiego Autora jak Pani u siebie, to skarb!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prapremiera na targach? Gdybym mogła to bym dla "Bezdomnej" do Warszawy pojechała :3 Czekam z niecierpliwością na fragment, a jak mówisz o "kiju w mrowisko" to jeszcze bardziej ciekawa jestem! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasik-dzięki,że dotarło i dzięki,że wróciłaś!!!
    Tęskniłam za Twoimi wpisami i tą Kaśką z pazurem!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się ogromnie, że znów tu jesteśmy :) Ale mam nadzieję, że paskudne trolle nie zburzą Pani spokoju podczas pisania kolejnej powieści. Gratuluję współpracy z nowym wydawnictwem, oby była udana i owocna. Nie mogę się już doczekać "Bezdomnej"! Szkoda, że trzeba dotrzymywać terminu, mimo że już wszystko gotowe :) Chętnie już bym się zabrała za czytanie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak się ciesze z powrotu i Joluni też dziękuję,że dała Ci żołnierskim słowem motywa do powrotu.Ty tu rządzisz w końcu!
    Na niektóre jednostki chorobowe,leków brak,zostawmy więc podżegaczy.
    Można tylko składać gratulacje i cieszyć się razem z Tobą sukcesami.
    Ja się cieszę i gratuluję.Ptice dokarmiamy.Pozdrawiam ciepło Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  11. ależ mi było źle z faktem, że komentować nie mogłam....
    okładka Bezdomnej świetna! już mi się marzy na półce i czytana w rączkach :)
    Szkoda że Lidka przegrywa, ale dla mnie to i tak mistrzostwo! :)
    życzę bardzo udanej współpracy ze Znakiem!

    OdpowiedzUsuń
  12. Znak to jedno z moich ulubionych wydawnictw. Mają naprawdę świetne książki. Przyznam, Kasiu, że po rozmowie z Tobą "Bezdomnej" się boję. To chyba będzie najtrudniejsza z Twoich powieści. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę? Znak? Nie, no to tylko pozostaje mi pogratulować ;) To, że nie mogę się doczekać tej książki to raczej nic dziwnego, prawda? ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękujemy Kasiu ze wpuściłas nas na nowo do komentarzy,bo dzieki temu mogę nie tylko dać upust publicznie swemu uwielbieniu dla tego co robisz :)ale także (co rownież jest miłe i ważne )zobaczyć ze inni odczuwają podobne emocje.Poza tym Tworzysz świat w którym chce sie przebywać i juz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już nie mogę się doczekać "Bezdomnej" :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapewne nie będę zbyt oryginalna, gdyż już kilkukrotnie te słowa padły w poprzednich komentarzach, no ale cóż... Napisać muszę :) Gratulacje Kasiu! To doprawdy cudowna informacja odnośnie Znaku :) Sądząc po Twoim wpisie jestem pewna, że będziesz z tej współpracy zadowolona :) Życzę Ci, aby nie było żadnych zgrzytów w kontaktach i żebyście się zawsze dobrze dogadywali odnośnie wszystkich ewentualnych spraw związanych z wydawaniem u nich książek. Żeby obie strony były zadowolone i usatysfakcjonowane. I żeby w końcu powrócił uśmiech na Twoją buzię. Dość już smutnej Kasi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Jedna z Was w prostych, żołnierskich słowach wytłumaczyła mi, czemu powinnam przywrócić dodawanie komentarzy." - dzięki Ci Współczytelniczko! Szkoda, żeby za jakichś kilku bezklasowców cierpiały tłumy. Nie powinno tak być.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo się cieszę! Bezdomnej już się doczekać nie mogę :) No i dała mi Pani nadzieję, że na majowych Targach Książki spotkam swoją ulubioną autorkę - od razu jakaś bardziej słoneczna zrobiła się ta niedziela :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam sie z komentarzami wyżej nie ma co sie przejmować hejterami. Chociaż łatwo mówić ale czasem taki irytujacy osobnik potrafi niezłe zepsuć humor ! Ale całe szczęście są oni w mniejszości! Mistrz i Lidka są w wszelkich możliwych topkach. A Bezdomna na pewno będzie hitem !

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka "Bezdomnej" rzeczywiście dopracowana :) Dużo newsów nam Pani dzisiaj przedstawiła! A wszystkie wiadomości bardzo dobre :) Będę śledzić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Okładka jest piękna. Bardzo mi się podoba, ale wiesz... okładka to jak mówi pewien Francuz to wiśniówka na torcie, chociaż w kontekście tej ksiażki brzmi to niestosownie./

    OdpowiedzUsuń
  22. Z niecierpliwością czekam na książkę. Wizualnie okładka bardzo zachęcająca i intrygująca. Dziękuję, za to co już przeczytałam. Urzeka mnie Pani styl, treści, które zawarte są w Pani książkach. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszę się baardzo, że zdecydowała się Pani na odblokowanie komentarzy :) Niech się Pani nie przejmuje hejtarami, oni zwyczajnie zazdroszczą. I dobrze, niech zazdroszczą, bo naprawdę jest czego. Wiele Pani dokonała i to jest jak najbardziej godne szacunku i podziwu. Poza tym nas, uwielbiających Panią za książki i za to, jakim jest Pani wspaniałym człowiekiem, jest dużo, dużo więcej. Nieskromnie myślę, że rekompensujemy Pani te nieprzyjemności od hejterów ;)
    I tak trochę z innej beczki: widzę, że licznik nieubłaganie zbliża się do 400 tys. :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna okładka. Bardzo mi się podoba, zwłaszcza kolory. Będę czekała aż książka pojawi się w księgarni.
    Może ja mało rozgarnięta jestem, ale kto to jest hejter?
    Bloga i twórczość autorki znam od bardzo niedawna, ale też się cieszę, że mogę coś napisać od siebie, tylko dlaczego to takie trudne?

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobre pytanie: dlaczego to takie trudne. Czemu, drogi bloggerze, nie mogę dodawać własnych komentarzy, bo nie ma okienka "dodaj komentarz"?

    Kochane, czuję się jak na rozdaniu Oscarów: dziękuję, dziękuję, dziękuję, za maile, za wsparcie, za dobre słowa i za kopa w ... od Joluni.
    Przyznam, że też bardzo mi dokuczał ten monolog, bez Waszej odpowiedzi, ale znów wszyscy jesteśmy na pokładzie tej łajby, która rzeczywiście dobija do 400 tys!

    Ja teraz jestem zapisana (czyli piszę Jabłoniowe) i nie mam dostępu do netu, ale będę się odzywała.
    Może jakiś mały konkursik...?

    Trzymajcie się ciepło tej "wiosny"!

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak po cichutku liczyłam na to, że za długo z zablokowanymi komentarzami Pani nie wytrzyma. :) Dobrej i owocnej współpracy ze Znakiem życzę!

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję!

    Widzę, że w głosowaniu 'najlepsza książka na wiosnę' wybór padł na Lidkę, a i "Mistrz" się załapał :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Jezuniu! -Nasza Kaśka najlepsza!!!
    Hura.Widzisz,czasami warto na Ciebi pokrzyczeć,bo w siebie nie wierzysz.Jak moja baka mawiała-kobieta ma "gębę"by się mężowi nie dała wziąć pod kapcia,kowal obcęgi by rąk nie poparzył,a pisarz pióro by się bronić!!
    Ty się obroniłaś -jesteś pierwsza-najlepsza na wiosnę.Na pohybel niedowiarkom!!!

    OdpowiedzUsuń