piątek, 15 lutego 2013

Konkurs trzydniowy: Bogusia, Lidka, czy Adela?

Książki jeszcze nie dotarły, ale z nadzieją, że kiedyś to nastąpi ogłaszam Konkurs Trzydniowy - trwać będzie od teraz, do poniedziałku. Pytanie jest proste: którą z bohaterek "Sklepiku z Niespodzianką" lubisz najbardziej, która jest Ci najbliższa. Bogusia? Adela? Lidka? A może Stasia? Proszę o komentarze... Autorki trzech najciekawszych wypowiedzi otrzymają "Lidzię", jeszcze cieplutką, prosto z drukarni. (O ile do mnie dotrze - Lidzia, nie drukarnia, rzecz jasna).

W konkursie brać udział mogą wszyscy, również recenzentki z naszego Top20.

Soł, moje Kochane: Lidka, Bogusia, czy Adela?
Ja najbardziej lubię... ;) Nie powiem kogo. Zgadujcie.


41 komentarzy:

  1. Chwilę tu nie zaglądałam i teraz.... Strasznie mi się podoba!!! Tym bardziej, że już nie mogłam się doczekać Lidki :D Pokochałam mieszkańców Pogodnej i czuję się wśród nich jak w domu. :) A dziś wieczorkiem do nich powrócę ponieważ już MAM!!! Mam Lidkę!!! I nie mogę już się doczekać kiedy zacznę czytać. Ale najpierw domowe obowiązki, a potem..... Nocy w Pogodnej przybywaj!!!! :D
    Pozdrawiam gorąco!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto, jakim cudem TY masz już "Lidkę", a nie mam jej JA, bądź, co bądź autorka?!?! Do kogo pisać protest?

      Usuń
    2. PS. Jako pierwsza szczęśliwa posiadaczka i pewnie czytelniczka, daj znać po zakończeniu lektury, jak Ci się Lidzia podobała, okej?

      Usuń
    3. Zazdroszczę, ja czekam na swój egzemplarz, pewnie na początku tygodnia przyjdzie :) Już nie mogę się doczekać!

      Usuń
    4. Nie noo, ja się tak nie bawię. Chyba kupię Lidkę w empiku, będę ją miała szybciej. Dziękuję firmie kurierskiej (nie wiem jakiej), że dowiezienie książki 50 km od Warszawy zajmie jej cztery dni (oby tylko cztery). To chyba pierwszy przypadek w mojej karierze (a doliczyłam się 14 wydanych książek) kiedy to Czytelniczki mają najmłodszą szybciej ode mnie. Protestuję! To tak jakbym ja chodziła w ciąży, a kto za mnie urodził dziecko! :D:D

      Usuń
    5. Rzeczywiście to niesprawiedliwe. też bym była zła. A ja mam wygraną Lidzię o której się miałam przypomnieć. Zrobię to jeszcze na maila bo miałam napisać jak się ukarze. Wygrałam Mistrza ale wtedy mogłam go zamienić na Lidzie więc czekam z niecierpliwością. To moja ulubiona seria. Dla mnie zdecydowanie najbliższa jest Bogusia. Uwielbiam piec słodkości i pić czekoladą. Piekę dla znajomych i przyjaciół. Lubię obdarowywać słodkościami, a zwłaszcza ciasteczkami bo one mają w sobie coś takiego niezwykłego, że chce się nimi dzielić.
      Lubię też serdeczną Stasię. Chciałabym mieć taką Ciocię:)
      Pozdrawiam serdecznie!
      Iza

      Usuń
    6. Wszystko zaczęło się od tego, że nie wiem jakim cudem "przegapiłam" Mistrza. Kiedy po długiej nieobecności wróciłam na Twojego bloga, okazało się, że jest on już w księgarniach. Jako że fizycznie nie mogłam wtedy się udać do Empiku (był środek nocy :)), popędziłam na ich stronę w internecie. I tak okazało się, że poza Mistrzem mogę już również zamówić Lidkę :) To było w pierwszych dniach lutego. Zgodnie z wiadomością z Empiku musiałam na moją przesyłeczkę czekać do 20 lutego czyli do dnia premiery kolejnej części Serii z kokardką. Na szczęście Empik skrócił mękę mojego oczekiwania i już w piątek 15 lutego trzymałam w moich drżących ze szczęścia łapkach tak wyczekiwaną Lidkę. A właśnie w tej chwili doszłam już trochę do siebie po przeczytaniu słów na ostatniej stronie i............ JA CHCĘ WIĘCEJ!!!!!! Już tęsknię do mieszkańców Pogodnej!!! Do tych już dobrze znanych i do tych nowych, którzy dołączyli właśnie w trzecim tomie Serii z kokardką :) Gdyby nie to, że już kocham, UWIELBIAM!!!! Twoje książki Kasiu - wpadłabym właśnie teraz po uszy!!! I to z wielkim hukiem!!! Lidzia jest FANTASTYCZNA!!!! Z każdą kolejną przeczytaną stroną już nie mogłam się doczekać co będzie dalej, a jednocześnie chciałam, by te moje "odwiedziny" w Pogodnej trwały bez końca! Tak fantastycznie oddajesz skomplikowane ludzkie losy, że czytelnik przerywając lub kończąc czytanie, podnosząc głowę znad kolejnej strony, potrzebuje dłuższej chwili by uświadomić sobie, że jest we własnym domu, wygodnym fotelu, z mruczącym kotem na kolanach lub wiernym psem nie mogącym doczekać się spaceru, a nie w miejscu, które właśnie opuścił. Ja właśnie "powróciłam" z Pogodnej i już nie mogę się doczekać powrotu :) A tym czasem mój Pluszak domaga się dość głośno, bym zwróciła wreszcie na niego uwagę. Bo przecież dziś Światowy Dzień Kota :) Więc wrócę jeszcze do Pogodnej choćby po to by poszmyrać Kota Adeli za uszkiem,a a potem.... Niestety szara rzeczywistość... :) Byle do wiosny!!!! :)

      Usuń
  2. Bogusię lubię najbardziej. Bo jest taka roztargniona, trochę jak ja, szuka swojego ,,księcia" i jest megapozytywną postacią, której nie da się nie lubić! I jest czarodziejką w kuchni, ja kompletnie nie potrafię piec i marzę po nocach, by tak jak ona tworzyć raj dla kubków smakowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już postanowiłam, że Lidkę zakupię. Dokonam rytuału księgarskiego ze spacerem przez rynek i rozświetlone ulice :) dlatego w konkursie udziału brać nie będę. Ale napiszę, że jak dotąd najbardziej polubiłam ... no właśnie nie wiem, cała trójka sympatyczna. Ale z Lidką jest mi chyba najbardziej po drodze i pewnie nie zmienię zdania po lekturze.
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie lubię charakterne kobietki, więc moją ulubienicą jednogłośnie zostaje Adela. Uzasadnienia nie będzie, bo wychodzę z założenia, że nie lubi się kogoś za coś, a pomimo jego wszelkich wad.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy przeczytałam pierwszą część serii, to wydawało mi się, że już nikt nie skradnie mi tak serca jak Bogusia ze swoimi kurzołapkami i gorącą czekoladą. Myliłam się. Druga część opowieści, w pięknej zielonej okładce, pozwoliła mi bliżej poznać Adelę i...no cóż, pokochałam tę postać. Adela to niezwykła kobieta, charakterna, odważna, a do tego posiadająca serce na dłoni dla swoich bliskich. I bardzo, ale to bardzo łaknąca miłości. Taka mała dziewczynka w ciele dorosłej kobiety. Wzruszyła mnie ta postać. I właśnie ją lubię najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej bliską mi mieszkanką Pogodnej, a zarazem ulubienicą jest Bogusia. To młoda osóbka, która pragnie spełniać swoje marzenia. Stawia wszystko na jedną kartę i nie wraca do rodziców, tylko wynajmuje kamienicę i otwiera Sklepik. Chciałabym mieć w sobie tyle odwagi co ona... A dzięki niej spełnić marzenia kłębiące się w głowie. Bogusia to ciepła i skromna dziewczyna, która na pierwszym miejscu stawia dobro i pomoc innym, bliskim sobie ludziom: rodzicom, przyjaciółkom oraz zwierzętom. Martwi się o sprawy przyziemne jak zapłacenie czynszu, jednocześnie "bujając w obłokach" i zakochując się, niekoniecznie w odpowiednich facetach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Bogusię", mam za sobą "Adelę", a teraz czekam na "Lidkę". Podczas moich odwiedzin w Pogodnej każdą z kobiet polubiłam bądź pokochałam w mniejszym bądź większym stopniu. Jeśli jednak mam wybrać jedną osobę, która stała mi się bliższa niż wszystkie inne, to będzie nią... Stasia. Czemu? Może dlatego, że przypomina mi moją babcię? Może dlatego, że reprezentuje starsze pokolenie, które kieruje się w życiu innymi wartościami i zwraca uwagę na inne rzeczy, które nam wydają się błahe? Szczerze powiedziawszy to do końca nie wiem, dlaczego ona a nie inna z bohaterek. Pokochałam ją chociażby za dobrotliwość i okazywane serce swym przyjaciółkom na każdym kroku. Za to, że zawsze była blisko i starała się wspomagać inne bohaterki jak tylko mogła. Dla mnie jest po prostu wyjątkowa...

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety czytałam tylko Bogusię, ale bądź co bądź był tam zarys wszystkich bohaterek. Myślę, że moją ulubienicą będzie Lidzia - pani weterynarz nie tylko na papierku, ale również, albo raczej przede wszystkim, w sercu. Lidka dba o zwierzaki bardziej niż o siebie (choć zgaduję, że w którejś części w końcu kopnie swojego niewydarzonego męża między oczy :P). Zawsze imponują mi ludzie, którzy z takim oddaniem walczą o życie zwierząt, którzy potrafią je docenić i dostrzec, że one też mają uczucia, bo niestety zbyt często słyszy się o przypadkach znęcania nad tymi bezbronnymi istotkami, a i kary za to sąd przyznaje zdecydowanie nieadekwatne..
    I myślę, że ze względu na pani wykształcenie, pani Kasiu, Lidka jest również najbliższa pani sercu. Zresztą miłość do zwierząt widać nie tylko na kartach Sklepiku... Czy się mylę? :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Każda z bohaterek serii z kokardką jest niesamowita, a zarazem taka ludzka i naturalna. Każda z nich ma swoje życie, marzenia, słabości, ale wszystkie wspólnie tworzą historię Pogodnej
    i nie wyobrażam sobie, że którejś z nich mogłoby zabraknąć.
    Jednak mnie najbliższa jest Bogusia. Poniekąd dlatego, że jest moją rówieśniczką. Ale nie tylko. Łączy nas jedna rzecz, a właściwie uczucie... Tym uczuciem jest Miłość. Miłość do starszego mężczyzny. Niestety moja historia nie zakończyła się happy endem. Dużo było w niej cierpienia, łez i przykrych chwil. Od naszego rozstania minęły dwa lata, a nie ma dnia, żebym o nim choć przez chwilę nie pomyślała, pomimo, iż jestem zaręczona z innym mężczyzną, którego bardzo kocham. O tamtej nieszczęśliwej miłości będę zawsze pamiętać. Tak! wtedy zdecydowanie posłuchałam serca. I może byłam głupia i naiwna? Nie wiem, ale dla niego opuściłam dom rodzinny. Wybrałam mężczyznę, który spokojnie mógłby być moich ojcem. Może byłoby inaczej, gdybym w domu miała cieplejszą i radośniejszą atmosferę? Tego też nie wiem. Ale czytając „Sklepik z niespodzianką” zazdrościłam Bogusi dobrych rodziców i domu, domu bez awantur, krzyków, alkoholu, domu otwartego na przyjaciół i znajomych. Ale mimo wszystko po dwóch latach wróciłam do rodziców i dwóch braci, bo dla mnie zawsze najważniejsza była rodzina. I chcę mieć swoją rodzinę, a on nie chciał, tzn. na początku chciał, ale po roku zmienił zdanie...
    I dlatego najbardziej ciekawi mnie jak potoczą się losy Bogusi i Wiktora?
    Co więcej, ja uwielbiam piec! Ciasta, ciasteczka, torty- pychotka! Od najmłodszych lat siedziałam z Babcią w kuchni pichcąc co różniejsze smakołyki. Dobrze, że na Święta Bożego Narodzenia Mama zajęła się karpiem i kapustą, bo w przeciwnym razie jedlibyśmy same słodkości mojej roboty!
    Słabość do gorącej czekolady i pysznej herbatki w porcelanowej filiżance w kwitnące różyczki też nas łączy. Kurzołapek również miałam sporo, czując sentyment do każdej, ale część z nich zamieniłam na pachnące świeczki.
    Przyjaźń. „Sklepik z niespodzianką” zdecydowanie jest nią przesycony, ale to dobrze, bo ona jest każdemu potrzebna. Jak pokarm dla ciała i modlitwa dla duszy. Dla mnie jest bardzo cenna, a może zaryzykuję stwierdzenie, że najcenniejsza. Mam dwie przyjaciółki, które wiedzą o mnie wszystko i nadal mnie lubią!
    Uwielbiam cię „Sklepiku z niespodzianką” i z niecierpliwością wyczekuję Lidzi!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie - Bogusia !!! Taka troche rozmarzona , roztargniona, nie majaca zielonego pojecia na jak wielkie szczescie w zyciu zasluguje :) Jest ciepla i serdeczna, dzieki swojej dobroci i podejsciu do otaczajacego ja swiata zyskala sobie sympatie i przyjazn wielu. Duzo jest osob o podobnym charakterze do naszej bohaterki, a mimo to jakos sie ta Pogodna Bogusia wyroznia :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie nadążam i znam tylko serię Poczekajową i Ferrin. O! Więc drogą losowania wyszło, że pewnie naj, naj jest Bogusia ;)))))))))) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każda z bohaterek jest inna i każda w pewien sposób bliska mojemu sercu.Jednak chyba najbardziej przypadła mi do serca Adela.Ta z pozoru szorstka,bardzo samodzielna ,bezkompromisowa kobieta pod skrzętnie budowaną przez lata skorupą i maską kryje swoje prawdziwe oblicze.Kobiety delikatnej,kruchej,która pragnie bardzo miłości i bliskości,uczuć,których brutalnie została pozbawiona.

    OdpowiedzUsuń
  13. Serię z kokardką czytałam dość dawno i portrety postaci już mi się trochę zacierają. Pomimo tego Stasię pamiętam, jakbym spotkała ją nie parę miesięcy temu, a dziś rano. Stasia, choć niepozorna, zrobiła na mnie największe wrażenie. Mimo że jest starszą panią, doskonale czuje się w towarzystwie młodych i pięknych. Zawsze jest na miejscu, kiedy ktoś jej potrzebuje. Jest miła, ciepła pogodna i chce się tym dzielić z innymi! Myślę, że jest wspaniałą przyjaciółką, której można tylko pozazdrościć lub... postawić sobie za wzór.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Pogodną za jej klimat, mieszkańców i położenie. Najbardziej polubiłam jednak przyjezdną - Bogusię. Czuję z nią jakąś podskórną więź, jest tak do mnie podobna, ale taka inna. Trudno to wytłumaczyć słowami, to trzeba czuć. Za ca lubię Bogusię? Za klimatyczny dom, za Pieguska, czekoladę i wypieki. Nawet za te rozterki miłosne, bliskie nam wszystkim. Chętnie bym się przeprowadziła do Pogodnej i zaprzyjaźniła z taką Bogusią:) Pani Kasiu mam nadzieję, że ta seria nie skończy się wraz z wydaniem Lidki, wszak jeszcze kilka mieszkanek Pogodnej nam zostalo, a jakby co zawsze może ktoś jeszcze przyjechać;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbliższa jest mi Bogusia. Dlaczego? Ponieważ tak jak ona szukam swojego miejsca w życiu i tak jak ona- znalazłam je! Po drugie- uwielbiam piec ciasta! A najbardziej lubię, gdy w mgnieniu oka znika z blachy:) Ponadto marzy mi się otwarcie...nie, nie sklepiku z kurzołapkami, ale właśnie małej kawiarenki z własnymi ciastami... moze i czekoladą Bogusi. Chcę żeby było to miejsce w którym można zjeść smakołyki,ale również poczytać książkę... Książkę z mojej małej mini biblioteczki znajdującej się w kawiarence. Ona otworzyła sklepik, ja marzę o kawiarenko-biblioteczce:) Dlatego też Bogusia jest mi bliska. Ponadto jest romantyczką tak jak i ja. I najważniejszą rzeczą jest to,że dla przyjaciół i rodziny zrobimy (ja i ona) wszystko!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Każda z bohaterek serii w pewien sposób skradła mi serce. Pokochałam zarówno Stasię- tą dobrą duszę miasteczka, która zawsze jest, zawsze chętnie pomoże i zawsze znajdzie jakieś dobre słowo, jak i Lidkę- zagubioną w życiu panią weterynarz, której życie póki co nie rozpieszczało. Mam nadzieję, że wreszcie odnajdzie ona szczęście, bo swoją miłością do ludzi, a przede wszystkim zwierząt, zasługuje na to. Zauroczyła mnie Bogusia,która w Pogodnej wreszcie znalazła swoje miejsce na Ziemi. jest ona osobą bardzo pozytywną i otwartą, która nie boi się marzyć. Ale najbardziej pokochałam chyba Adelę, która początkowo wydawała mi się trochę nieprzystępna, ale z czasem pokazała swoją drugą, głęboko skrywaną twarz. Okazała się osobą oddaną rodzinie i bardzo kochającą. Gdy zagoiły się rany przeszłości, wreszcie udało jej się otworzyć na prawdziwą miłość, którą obdarzyła nie tylko najdroższego mężczyznę, ale też dwoje dzieci z domu dziecka. Jednak najbardziej zaimponowała mi, że w końcu zdecydowała się walczyć z chorobą i zwyciężyła w tej nierównej walce. Kiedyś sama stanęłam przed podobnym doświadczeniem i wiem jakie to trudne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj Kasiu to dość trudne pytanie, przynajmniej dla mnie :)
    Trylogia kokardkowa jest dla mnie wyjątkowa, nie tylko z racji pogodnego i lekkiego pióra jakiego tam użyłaś, ale również dlatego, że znalazłam w nich prawdziwą przyjaźń i choć to fikcja, to uwielbiam wracać do Pogodnej, do moich przyjaciółek. A każda z nich jest inna i na swój sposób cudowna :D
    Dobroduszna Stasia, do której sama z przyjemnością bym się przytuliła i wypłakała do rękawa i wiem, że zawsze można w niej znaleźć oparcie i dobre słowo...:) Bogusia pełna marzeń dziewczyna taka jak ja myślę, że byłaby moją bratnią duszą :D Adela twarda kobieta, realistka, której można się, aż bać ale jak się ją bliżej pozna to wiadomo, że za tą twardą skorupą kryje się cudowna, wrażliwa kobieta - z niej czerpię siłę, której czasami brak w życiu codziennym :) Lidzia wrażliwa i czuła, może aż za bardzo ale dzięki niej można dostrzec detale, obok których na codzień przechodzi się nie dostrzegając ich... (ciekawa jestem jak potoczą się jej losy w trzeciej części, która będzie poświęcona właśnie jej) :) No i Kocia nawet ją uwielbiam z tym jej płaczliwym rozkapryszeniem, jest takim dodatkiem chilli w słodkim pierniku :)
    Jak widzisz nie mogę określić się, którą z nich lubię bardziej, bo każda z nich uzupełnia się na wzajem, tworząc zgraną paczkę przyjaciółek na pogodę i niepogodę, bo razem z nimi każdy dzień wydaje się Pogodny ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najbardziej lubię Bogusię jest mi najbliższa pod względem życia, wieku i osobowości... Pokochałam ją od pierwszych stron książki za jej ogromne serce, problemy za to co szalonego robi w życiu...

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię Adelę . I to od pierwszego tomu. Dlaczego? Hmm po prostu lubię takie kobiety. Z jednej strony elegancka , niedostępna , trochę famme fatale , a z drugiej nie pozbawiona empatii i posiadająca w sobie wielkie pokłady miłości. Nie jest to bynajmniej moje alter ego i trudno mi jest powiedzieć czy znam kogoś takiego jak Adela , ale jedno wiem na pewno gdyby jakimś cudem z kartek książki
    Adela znalazła się w "realu" na pewno bym ją polubiła i bym jej mocno kibicowała! Wydaje mi się kobietą z klasą i pazurem , ale bardzo różniącą się od tych wszystkich sztucznych singielek z rodem z amerykańskich seriali! I na tym chyba tkwi sekret popularności tej serii bo myślę , że każda bohaterka tych ksiażek pragnie przede wszystkim miłości czyli tego co najważniejsze i o czym każda i każdy z nas marzy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam . Moją ulubioną Bohaterką jest Adela, ponieważ zawsze chciałam taka być. niestety brak mi odwagi do takiego życia. Nie mam odwagi mówić co myślę, nie mam kasy by być tak elegancką kobietą, brak urody by mieć adoratorów. te wszystkie braki gdzieś giną gdy czytam pani książki, bo przecież wtedy mogę być taką Adelą. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Bogusię, ponieważ to dzięki niej powstał Sklepik z Niespodzianką z odrobiną czekoladowego szczęścia w filiżance i na talerzu, za zbiór kurzołapek budujących przytulność, za dobre serce do ludzi i zwierząt, za spełnianie marzeń, za to, że nie boi się budować życia po swojemu, a jeśli nawet się boi, to się nie poddaje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi spośród wszystkich bohaterek najbardziej podoba się Stasia. Postać ta kojarzy mi się z moją babcią (również Stasią) , która jest bardzo ciepłą i kochaną osobą. Zawsze ma dla mnie ciepłe mleko i dobrą radę. A przede wszystkim potrafi słuchać właśnie tak jak Stasia ze "Sklepiku". Jednak prawda jest taka,że wszystkie bohaterki tworzą nierozrywalną całość. Każda z nich wnosi coś innego do książki, co tworzy wspaniale czytającą się powieść :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Hm każda bohaterka, jest bardzo przeze mnie lubiana. Każda ma w sobie to coś, co skłania do refleksji i czasami swym byciem, przypomina nam bardzo kogoś z naszego otoczenia. Ale jedna faktycznie jest dla mnie wyjątkowa, bo jest bardzo podobna do mnie. A jest to Bogusia. Mamy podobne marzenia. Ja też marzę o takim miejscu pełnym rękodzieła, kwiatów, pysznych smakołyków. Miejsca, gdzie można przenieść się w inny wymiar. Zapomnieć o szarej codzienności. Porozmawiać o problemach i wyrzucić z siebie wszystkie złe chwile, przy kubku gorącej czekolady, delektując się serniczkiem z brzoskwiniami mojej mamy. Różnica jest tylko taka, że marzenia Gusi się spełniły. A moje nadal trwają we wszechświecie. Ale za motto obrałam sobie cytat z książki:
    „Uważaj jednak, o czym marzysz, bo marzenia czasem lubią się spełniać.I to niekoniecznie tak, jak byś chciała”. Więc jestem pełna nadziei, że kiedyś przyjdzie czas na spełnienie moich marzeń. A jedno z nich spełni się już niedługo...

    OdpowiedzUsuń
  24. Trudno jest na te pytania odpowiedzieć jednoznacznie. Hm..Którą z bohaterek lubię najbardziej? Zdecydowanie Adele. Odpowiadając na pytanie numer dwa, czyli, która jest mi najbliższa, bez wahania wybieram Bogusię. Już mówię dlaczego. Ta pierwsza to ideał kobiety, uosobienie piękności, elegancji i gracji. Swoją pewnością siebie powala wszystkich dookoła, jest mądra i oczywiście sprytna:) To ukazuje nam pierwsza część książki. W drugiej odkrywamy jej piękną duszę i dobre serce, a także to, jak radzi sobie z przeciwnościami losu. Adela jest najprawdziwszą kobietą... tak, to słowo opisuje ją najtrafniej.
    No a Bogusia?? Czyż każda z nas nie marzy o takiej przyjaciółce jak ona? Zawsze gotowa pomóc, wrażliwa. Zjednała sobie już nie jedno serce i jeszcze nie jedno pociągnie za sobą, by towarzyszyło jej w niesamowitych przygodach, nawet tych kulinarnych, gdzie pokazuje nam jak cieszyć się z najmniejszych przyjemności (swoją drogą powiedzcie mi jak ona to robi, ze piecze tyle pyszności, a w ogóle nie tyje??:)). Tak więc, obie te postacie są niezwykłe, sprawiają, że siedzę z tymi książkami po nocach i nie mogę się do nich oderwać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona tylko piecze, a wśród tylu przygód, zajęć i kłopotów nie ma czasu na ich jedzenie. ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się, że Adela jest ideałem kobiety. Podziwiam ją za stanowczość, pewność siebie i styl. Adela stanowi klasę samą w sobie. Dla mnie jak najbardziej godna naśladowania. Myślę, że wiele z nas chciałoby być taką jak ona...

      Usuń
  25. Bohaterką, która najbardziej urzekła mnie swoim sposobem bycia jest...Adela.
    Dlaczego?
    Adela to osoba bardzo energiczna, nowoczesna, kobieta której wszędzie pełno, która łapie się z życiem za bary, a mówiąc kolokwialnie-"ma jaja". Poza tym kiedyś ktoś zapytał-"dlaczego żółw jest taki twardy"?Odpowiedź padła następująca-"bo jest taki miękki w środku". Podobnie jest z Adelą-na zewnątrz twarda skorupa, pod którą kryje się olbrzymia wrażliwość, otwartość na drugiego człowieka i jego problemy. Adela to osobowość o jakiej po cichu marzę-bycie osobą bezkompromisową, odważną, przebojową.
    Co do bohaterki, która jest faworytką Autorki-myślę, ze jest nią Bogusia-wszak to "pierwsze dziecko". Dziewczę niepozbawione uroku, miłości do ludzi i zwierząt.Kobieta życzliwa, ciepła, gotowa nieść pomoc każdemu, kto jej potrzebuje. Mam rację?

    OdpowiedzUsuń
  26. No nie wiem, nie wiem...Imponują mi kobiety z pazurem jak Adela, zaprzyjaźniam się z takimi dziewczynami jak Bogusia, ale bardzo polubiłam Stasię.Mojej mamy nie ma juz na tym świecie i pewnie dlatego podświadomie lgnę do starszych kobiet.Cenię ich dojrzałość, cierpliwość, wyrozumiałość, brak zawiści i mądrość życiową. A przede wszystkim za dobre rady typu "mężowi pokazuje się tylko pół du...a nie całą":))-no sama prawda!A radę otrzymałam od 100 letniej Pani Ewy sąsiadki.
    Tak Stasia jest mi najbliższa...

    OdpowiedzUsuń
  27. Będę mało oryginalna i powiem, że polubiłam wszystkie bohaterki „Sklepiku z Niespodzianką”. Każda ma w sobie to „coś”, każda jest inna, ale wzajemnie idealnie do siebie pasują. Uzupełniają się. Z każdej z nich biorę coś dla siebie. Bogusię cenię za odwagę, determinację i niezłomną wiarę w marzenia. Adelę zdecydowanie za przebojowość i energię. Stasię za jej dobroć, mądrość życiową i chęć niesienia pomocy. A Lidkę? Cóż … Lidka intryguje mnie najbardziej. Mało o niej wiem. Jest owiana tajemnicą i pełna sprzeczności. Z jednej strony dobra, sympatyczna i przyjacielska, a z drugiej potrafi też pokazać pazurki. Czasem aż kipi od skrywanych emocji. Czuję jej ból choć nie znam jego przyczyny. Wiem, że cierpi, ale nie wiem dlaczego. Czy chodzi tylko o brak dziecka? Kim jest jej mąż i dlaczego wyszła za mąż za takiego człowieka? No i do tego jeszcze to tajemnicze zakończenie poprzedniej części. Postać Lidki rodzi same pytania, na które na razie nie znam odpowiedzi. Z pewnością znajdę je w trzecim tomie „Sklepiku z Niespodzianką”, na który czekam z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdecydowanie Stasia ... :))
    Osoba ciepła i łagodna,
    najczęściej bywa pogodna.
    Pomoże i doradzi,
    a przy tym wszystkim nikomu nie wadzi.
    Stasia jest taka dobroduszna,
    w swym zachowaniu posłuszna.
    Posiada takie cechy,
    które poostrzegane są jak zalety.
    Bo takie kobiety to skarb,
    a nie każdy jest go wart.
    Myślę, że każdy potrzebuje kogoś takiego,
    bardzo dobrego, miłego i mądrego.
    Osoby, która zawsze chętnie wysłucha
    i życiową radę szepnie do ucha.
    Dlatego jakbym Stasię tylko spotkała,
    najchętniej bym ją ucałowała!

    OdpowiedzUsuń
  29. Pytanie jest proste: którą z bohaterek "Sklepiku z Niespodzianką" lubisz najbardziej, która jest Ci najbliższa. Bogusia? Adela? Lidka? A może Stasia? Czy pytanie jest aby na prawdę proste...?
    Uwielbiam serię z kokardką-Sklepik z Niespodzianką.
    Za wszystko.Za klimat,za przyjaźnie,za smutki,za radości,za "przemycane"mądrości,za przepisy i... zaskakujące zakończenia.
    Wszystkie tytułowe postacie Bogusa,Adela,Lidka i Stasia mają w sobie to coś szczególnego,co mnie do nich przekonuje,wzbudza sympatię.I wybór ulubionej postaci jest trudny.Gdybym jednak miała się skłonić,do jednej,to byłaby to Bogusia.Tak Bogusia jest mi najbliższa ze swoim ciepłem,zawsze gotowa nieść pomóc,wrażliwa,sympatyczna i przyjacielska z marzeniami...ach...
    "Sklepik z marzeniami"-Tu,można przenieść się w inny wymiar.Zapomnieć o codzienności izabrać odrobinę inspiracji.
    -czynne od poniedziałku do niedzieli.11.00-21.00
    Kawa,domowe ciasteczko,książki,upominki.
    Warsztaty rozwojowe.Rękodzieło.
    MENU-dla twego podniebienia
    Letnie smaki –na słodko/Jesienne smaki-na ciepło
    Lemoniady dla ochłody/Herbatki na rozgrzewkę
    a może "Zachcianka hrabiny" - czyli ptasie mleczko,pod malinową chmurką.
    no i oczywiście czekolada,pyszna,ciepła czekolada! (swoją drogą film oparty na powieści Joanne Harris pt. Czekolada)no już odpłynęłam.
    W oknie wystawy kurzołapki,akwarele,aż się chce zajrzeć do środka.
    Do tego mieszkanie nad sklepikiem...spotkania z przyjaciółkami,na które zawsze można liczyć i które mogą liczyć na mnie.
    Tak,to wszystko uosabia Bogusia,za to właśnie ja lubię,dlatego właśnie jest mi najbliższa.To ona przypomniała mi o marzeniach,które gdzieś tam we mnie mieszkają.A i usposobienie jakby mi znajome...



    OdpowiedzUsuń
  30. Ja, tak jak Pani, właśnie z niecierpliwością czekam na "Lidzię" i nie mogę się doczekać. Chciałabym już wiedzieć co się wydarzyło w Pogodnej, bo zakończenie "Adeli", no cóż... jak tak w ogóle można! :) Tyle czasu trzeba było czekać na wyjaśnienie co dalej, że zaczęłam już tworzyć własne rozwiązania, dobrze że to prawie JUŻ, bo nie wiadomo do czego bym się w nich posunęła. :) A z Pogodnej najbardziej lubię właśnie Lidzię, dlatego chciałabym już wiedzieć co u niej. Lubię je wszystkie ( no może Konstancję jednak mniej, niż pozostałe), ale Lidzia jest mi najbliższa ponieważ kocha zwierzęta i dzieci, jest odpowiedzialna, nie buja w obłokach, ale mimo to gdzieś wewnątrz wierzy w marzenia i podświadomie dąży do ich spełnienia. Jest zawsze chętna do pomocy, ale potrafi powiedzieć "nie" kiedy czuje, że powinna. Jest pełna sprzeczności, ale przez to barwna i ciekawa. Interesuje mnie też bardzo, dlaczego tak długo trwała przy swoim, pożal się boże, mężu, przecież jest osobą, która potrafi rozwiązać taką sytuację, tym bardziej, że jej prawdziwe uczucia zdają się być rozlokowane zupełnie gdzie indziej. Tak. Zdecydowanie Lidzia. Nie mogę się już doczekać, by dowiedzieć się wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  31. Gdybym przeczytała tylko pierwszą część, powiedziała bym że Bogusia jest mi najbliższa. Jednak jak to w życiu bywa człowiek przy bliższym poznaniu albo zyskuje albo traci. W tym przypadku Adela zyskała moją sympatię, po tym jak opowiedziała swoją historię stała się mi bardzo bliska, ponieważ dostrzegam w niej wiele zachowań,podobnych do mnie.(Zauważyłam, że strasznie się upodabniam do bohaterek pani książek!) Na dobrą sprawę w każdej bohaterce można znaleźć jakąś cząstkę siebie, ale to Adela jest taka jaką sama chciała bym być, stanowcza, twardo stąpająca po ziemi i zdająca sobie sprawę ze swojej seksualności.Osoba która wiele wycierpiała a mimo tego potrafi byc twarda i pewna siebie. Nie mogę się doczekać "Lidzi" i jej historii napewno będzie nie mniej wciągająca niż pozostałe:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam cieplutko :-)
    Przepraszam za leciutkie spóźnienie,ale to wszystko wina...ferii.Chłopcy,jak to chłopcy postanowili spędzić je aktywnie,a ja muszę im towarzyszyć:-) Koszmar,ledwo żyję...marzę o Bogusinej czekoladzie i słodkościach.Muszę się pochwalić,że wiele wypróbowałam i znikały w błyskawicznym tempie.Chociaż z drugiej strony ,moja opinia jest mało obiektywna,ponieważ mając 3 mężczyzn w domu - wszystko co słodkie znika natychmiast :-)
    Miałam pisać o ulubionej bohaterce,a znów coś mnie rozproszyło...chociaz,z drugiej strony już chyba wiadomo,że najbliższa mojemu sercu jest właśnie BOGUSIA.Pewnie,dlatego,że mamy wiele wspólnych cech .Ale wszystkie bohaterki są wspaniałe.Czytając ,razem z nimi przeżywam ich wzloty i upadki,śmieję się i płaczę,popadam w zadumę i bywam zła...Za te wszystkie uczucia,bardzo Pani Kasiu dziękuję.

    OdpowiedzUsuń