środa, 13 lutego 2013

Odszufladkowana

"Wróżka", która od początku patronuje moim książkom (pierwszy artykuł ukazał się za czasów "Poczekajki"), pisała o nich zawsze ciepło i z sympatią. Ale po raz pierwszy zostałam doceniona przez recenzentkę mojego ulubionego miesięcznika, jako pisarka wszechstronna, pisarka-kameleon.
Już nie jestem przewidywalna, o nieee... Potrafię zaskakiwać i... będę!


Pierwszy raz skonsternowałam Was "Nadzieją". Ale jeszcze wróciłam do "owocowych" klimatów w Wiśniowym Dworku, choć nie do końca było słodko, miło i przyjemnie. Czy jednak do tej pory zawsze tak było? Te z Was, które chciały znaleźć drugie dno w moich opowieściach, odnajdowały i ból, i strach. Nie tylko miłość, ale i nienawiść. Tym, którym się nie chciało, książki zdawały się zwykłymi czytadłami.
Teraz wyszedł "Mistrz" i już wiecie, że potrafię napisać wszystko. Tylko nie wszystko chcę. Jakoś nie ciągnie mnie do horrorów i polityki. Już niedługo pojawi się "Bezdomna", a niej temat... chyba najtrudniejszy z jakim przyszło mi się zmierzyć. I nie mówię tu o bezdomności, bo z tym jakoś sobie radzę... W międzyczasie pojawi się "Gra o Ferrin" i "Powrót do Ferrinu" - te z Was, które czytały, wiedzą, że daję tam czadu, krew się leje, jest ból, są łzy, niesamowite emocje, ale i wszechogarniające uczucie. Dopełnienie.

Czy czymś jeszcze po tych tak różnych książkach mogę Was zdziwić? Hmmm... Erotykiem już nie... Kryminałem też nie... Sagą fantasy również... Macie jakieś pomysły?

Powyżej artykuł z lutowej "Wróżki". Czytając go miałam szeroki uśmiech na twarzy. Nareszcie wydobyto mnie z szufladki! Owszem, było w niej miło i przytulnie, ale świat jest taki wielki i ciekawy!!!

PS. Dziękuję za pierwsze recenzje "Mistrza". Są świetne, fenomenalne! Mam nadzieję, że weźmiecie udział w konkursie z Bryzą-spa!

21 komentarzy:

  1. Kasiu... bajka dla dzieci?????

    OdpowiedzUsuń
  2. Może romans paranormalny albo powieść dystopijną, albo nie mam pomysł, ja to bym najbardziej chciała powieść historyczną plus minus XIX wiek :) Byłabym przeszczęśliwa :)

    Kameleon bardzo do Ciebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ps. zgłoszeń po Mistrza było ponad 100, normalnie rekord :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, ja tak od początku myślałam, ale sądziłam, że to już dawno zwerbalizowana myśl...... Motyla noga, a mogłam być pionierką.... ;))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Eeee, tym bym Was nie zaskoczyła, ale... kryminał wierszem? To ja pomyślę. ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moze dwunastogloskowiec ? :D ja osobiście jestem ciekawa sagi rodzinnej :) mam nadzieje ze nie będzie do końca słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, kiedy wczoraj zobaczyłem "Mistrza" w nowościach w Empiku zapragnąłem tę książkę zakupić i przeczytać. istnieje duże prawdopodobieństwo, że stanie się to jutro :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że w końcu zauważono, że nie piszesz jednokierunkowych książek :) Że potrafisz odnaleźć się w każdym gatunku :) Chyba o tym marzy każdy pisarz. Żeby nie być właśnie szufladkowanym, że potrafi pisać tylko o jednym. Tobie się udało wyjść z szufladki i oby tak dalej. Gratuluję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym chciała erotyk paranormalny np. z wampirem oraz oczywiście jakiś thriller erotyczny z gangsterem w roli główniej. Ciągle mi mało po ,,Mistrzu'' i chce więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję, bo to chyba bardzo wartościowa pochwała dla pisarza :) Ja właśnie jestem w trakcie "Mistrza", ale jak na razie moim numerem jeden zdecydowanie jest "Nadzieja" i dlatego tak bardzo nie mogę się doczekać "Bezdomnej" ...
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę! "Wróżki" nie czytałam, a całkiem przypadkiem i ja w swojej recenzji "Mistrza" porównałam Cię do kameleona:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mam Mistrza!! :D Znaczy dostanę dopiero :D Nad konkursem ze spa myślałam, ale niestety sama nie dam rady jechać, bo ktoś musi ze mną być do pomocy więc odpada..

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz Kasiu-dla mnie nazwisko MIchalak to od lat wyzwanie i gwarancja tego,że się nie zanudzę.W jednych książkach trochę magii,w innych przygody ,erotyki /Mistrza jeszcze nie czytałam/.W każdym razie jak mam doła to sięgam po Twoje książki jako najlepszy antydepresant.Ponieważ doła mam często,w domu siedzę przeważnie całą zimę nie wyściubiając z domu nosa to wiadomo,że książki Michalak są ciągle w tzw."użyciu" Wiem,że się nimi nie znudzę i chętnie do nich wracam.Wiesz jak tak sobie pomyślałam,że napisałabyś na pewno cudowną książkę dla dzieci-taką w klimatach Dzieci z Bullerbyn.Fajne dzieciaki,zwierzaki i szalone przygody.Ty to na pewno potrafisz!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. NIe miałabym nic przeciwko powieści historycznej... np. romansu historycznego... już nawet jakieś wstępne fragmenciiki odnalazłam w Sklepiku z niespodzianką. Wachlarz debiutantki, Filizanka panny z dworku... :) Pani Kasiu, do dzieła!:) Jeszcze jedna nowa seria, jeszcze jedna odsłona Kameleona!
    O Boże, ale mi się "rymnęło"... ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie już nic nie zdziwi :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Skończyłam lekturę "Mistrza". Zajęła mi ona trzy godziny i jedyne co ciśnie się na usta, to WOW - tak płytkie słowo, ale brak mi w tej chwili innych. Jestem pod wrażeniem, zaczarowana, zakochana, przebita nożem i znów zakochana. Pani Kasiu, chylę czoła. Myślałam, że po "Ferrinie" nic już mnie nie zaskoczy, na szczęście okazało się, że się mylę. Spróbuję wysilić szare komórki i napisać jakąś twórczą recenzję, ale nie teraz. Na razie muszę przeżyć, odetchnąć, ostygnąć. Jeszcze raz dziękuję za szansę przeczytania tego cuda. I gratuluję! Będzie bestseller, czuję to.

    OdpowiedzUsuń
  17. No właśnie...aż nie wiem jak zacząć. Ale przed chwilką "wchłonęłam" :P Mistrza. ŁAŁ. Mąż w pracy,bo jakby się mi teraz nawinął to by się zdziwił :P.Cudownie się czytało.Wypieki na twarzy są idę ochłonąć na dwór. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekałam...czekałam i się doczekałam nareszcie. Mistrz doszedł cały i zdrowy jako ostatnia dostałam swój egzemplarz. Dziękuję bardzo... wieczorem gdy wszyscy pójdą spać zabiorę się za lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja tęsknie, Pani Kasiu, za bardziej weselszą, żywszą szatą graficzną strony. Czerń do Pani nie pasuje ;-) oj, zdecydowanie nie :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowo przeszłam na ciemną stronę Mocy. ;)

      Ja też tęsknię.

      Usuń