środa, 23 stycznia 2013

Dziś premiera "Mistrza" a jutro... Wieczorek Czwartkowy

Od rana otrzymuję informacje gdzie pojawił się "Mistrz", książka, która zmieniła moje postrzeganie samej siebie. Myślałam, że pewnych tematów w opowieściach, które piszę psychicznie nie przeskoczę, ale... okazuje się, że jest to kwestia przełamania własnych słabości, zahamowań i uprzedzeń. Potem jest już z górki. I to jak! Z każdą następną stroną "Mistrza" byłam bardziej wyzwolona (cokolwiek to oznacza) i coraz śmielej sięgałam po "te" tematy. I pisanie co pikantniejszych scen sprawiało mi coraz większą radość. Myślałam: "no, Kasiu, ale dałaś czadu!". Wyzwoliłam się do tego stopnia, że Wydawca i recenzenci musieli mnie hamować, a ja sama po skończeniu całości ocenzurowałam co bardziej wyzwolone sceny. Mówię Wam: miałam radochę.

Drugą stroną "Mistrza" jest przeważający wątek mafijno-sensacyjny. Oczywiście "niezdrowe" emocje będą wzbudzać sceny erotyczne, ale ich jest stosunkowo (kojarzy mi się) niewiele. Przeważa w "Mistrzu" (w odróżnieniu od takiego Greya) fabuła, żywa akcja, opowieść o dwóch mężczyznach i dwóch kobietach. I tutaj dopiero się dzieje. To dla Raula i Soni - głównych bohaterów "Mistrza" - napisałam tę powieść. (I jak pamiętacie z poprzednich postów pierwowzór powstał paręnaście lat temu). Mniej więcej w połowie wiedziałam jak się zakończy i... nie chciałam pisać dalej. Nie chciałam by... historia skończyła się tak, jak się skończyła, ale moje powieści rządzą się swoimi prawami. Ja jestem tylko dodatkiem do klawiatury. Uprzedzam, że przyda się paczka chusteczek!

Na koniec powtórzę to, co w poprzednim wpisie: tych, którzy chcą przeczytać "Mistrza" zachęcać nie muszę. Tych, którzy nie chcą, zachęcać nie będę. Nienawidzę, jak piszą mi potem na mojej własnej stronie w komentarzach jak to "zmuszają się do czytania" i jak "książkę męczą". Niezdecydowanym powiem: spróbujcie. Może się Wam spodobać!

"Mistrz" już teraz zbiera doskonałe recenzje. Nie tylko od moich kochanych fanek, ale i od osób, które spotkały się z moją prozą po raz pierwszy. Przytoczę tu króciutki wpis z lubimyczytac (mam nadzieję, że autorka opinii, Lena, nie ma mi tego za złe): "To po prostu mistrzostwo. Dawno, oj bardzo dawno nie czytałam takiej książki. Choć wielokrotnie denerwowała mnie naiwność i niedojrzałość głównej bohaterki, inne sytuacje wynagradzały wszystko. Był i seks, i zbrodnia, i zdrada i ogromne pieniądze. Ale także gdzieś tam płynące marzenia, ogromny ból i strata. A końcówka... Po prostu nie wierzyłam! Płakałam jak bóbr, nie widząc dalszych literek, słów zapadających w pamięć. Pokochałam ją. I choć rzadko daję tak wysokie noty jakieś pozycji, ta z pewnością na to zasłużyła. Polska literatura potrafi jednak zaskoczyć :) Gorąco polecam".
Nic dodać, nic ująć.

No dobrze. Moje najmłodsze dziecko wypuszczam dziś w szeroki świat. Niech mu się wiedzie. Ogromna prośba do Was: książka powinna być ładnie eksponowana w salonach Empiku. Dajcie znać, jak to jest w Waszych miejscowościach, okej? Przypominam, że w Galerii Kazimierz, w Krakowie, czeka 10 podpisanych przeze mnie książek. Bo akurat byłam. :)

Przypominam o konkursach, w których można wygrać super nagrody (w tym wyjazd do spa w Bryzie) - szczegóły TUTAJ. Nadal można wygrać "Mistrza" na stronie Jusssi TUTAJ. Te z Was, które mieszkają w małych miejscowościach, mogą zamówić książkę w Matrasie - ma teraz świetną promocję na moje tytuły TUTAJ . Niedługo na antenie Radia Kolor Krzysztof Globisz będzie czytał "Mistrza". Ja już słyszałam fragment i... jestem pod wrażeniem. Przygotowuję też z Sabinką specjalne wydanie ABC, bo wiem, że domagałyście się powtórki. Jednym zdaniem: czeka nas ciekawy czas.

A zacznie się już jutro. Wyczekiwanym przez Was Wieczorkiem Czwartkowym. Pod hasłem... no jakżeby inaczej: Porozmawiajmy o seksie!

No to see You!

40 komentarzy:

  1. Ach ten "Mistrzunio"! Czemu u mnie nie ma Empiku lub innej księgarni ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, Matras ma chyba najniższą cenę Mistrza w księgarni wysyłkowej. Zapomniałam o tym napisać.

      Usuń
  2. Kasiu wszystkiego dobrego!!!!!!!

    Ciekawam, co u mnie Matras zrobi, może tam wlecę jak się przekopię przez ten cholerny biały puch, którego już mam dość :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko, ale ja zakręcona jestem!
    Właśnie wysłałam do Ciebie e-maila. Tych z nocy nawet nie czytaj, bo się zakręciłam totalnie :P Chyba było za późno, kiedy Ci odpisywałam i zupełnie pokręciłam wątek z wyzwaniem :D
    Ale już all dla mnie jasne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój egzemplarz ,,Mistrza'' powędrował już do kuzynki i na drugi dzień rano do mnie zadzwoniła z pretensjami, że ... całą noc nie przespała, bo nie potrafiła oderwać się od tej książki!!! :-)
    Zła jest jedynie na zakończenie i ciągle nie może uwierzyć, że taki jest finał tej historii i zdecydowanie protestuje :-)
    Ale ogólnie jest 3 razy na ,,Z'', czyli ZADOWOLONA, ZACHWYCONA I ZAUROCZONA. :-))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieczorem będę miała chwilę wolną to podejdę do naszego empiku sprawdzić jak się sprawa przedstawia z "Mistrzuniem" i dam znać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj książka do mnie dotarła, bardzo się cieszę, jeszcze raz dziękuję :) Jak tylko uporam się z obecną lekturą i ogarnę sesyjny szał, to zabieram się za "Mistrza", ten wątek mafijno-sensacyjny mnie nęci i nęci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tylko "lody puszczą"w mojej miejscowości,udaję się na polowanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój "Mistrz" dotarł do mnie wczoraj, bardzo dziękuję :) Ale odkładam lekturę, bo lubię dawkować sobie przyjemność. Choć czuję, że dzisiaj już mu się nie oprę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj wybieram się do Galerii Krakowskiej i sprawdzę jak się ma "Mistrz" na matrasowych i empikowych półeczkach. Oj, trudno będzie stamtąd wyjść bez własnego egzemplarza ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A w Matrasie nie ma "Mistrza"... ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. :)
    gratuluję! Muszę się postarać o "Mistrza", bo te różne recenzje tak mi zaostrzyły apetyt.....

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wydania kolejnej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. właśnie o tym napisałam... A na stronie matrasa książka w sprzedaży jest od kilku dni z informacją, że można ją zamówić i dostawa w ciągu 24h... Napaliłam się na "Mistrza" z nadzieją, że dzisiaj wieczorem poznam treść a tu kiszka... Zamówiłam dzisiaj. Ciekawe kiedy dostanę...

      Usuń
  14. Zwiedzilam dzis wiekszosc ksiegarni.. Ksiazka pojawi sie dopiero jutro lub pojutrze.. A tak sie cieszylam ze juz dzisiaj ja poczytam.. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Już się nie mogę doczekać! Chciałabym mieć "Mistrza" w swoich łapkach, ale muszę się najpierw wybrać do cywilizacji i go zakupić :) zapowiada się fantastycznie! Ja sama jestem ogromną fanką wszystkich Twoich książek i serii. Generalnie najchętniej sięgam po literaturę zagraniczną, ale muszę przyznać pani Kasiu, że przekonała mnie jednak pani do utworów polskiego pochodzenia. Szczególnie Twoich, które zajmują honorowe miejsce na moich półkach tuż obok światowych megabestsellerów :)) Usłyszałam dzisiaj w radiu WAWA, którego słucham najchętniej, że do wygrania jest "Mistrz" Katarzyny Michalak. Sama sobie nie potrafię teraz wyobrazić jak się wtedy ucieszyłam. I cieszę nadal. Twierdzą, że jest to dobra książka na długie zimowe wieczory. Otóż mam troszkę inne zdanie na ten temat. Zapewne, gdy go dopadnę to przeczytam w mgnieniu oka (co wcale nie znaczy, że nie będę się delektować). Gratuluję także kolejnej książki, która zapowiada się niesamowicie i jestem pewna, że taka właśnie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. na Mistrzunia czekam z niecirpliowścią... ale to już od Wydawnictwa zależy moje czytelnictwo :)
    Gratuluję kolejnego dziecka! :) i czekam na narodziny Lidki w lutym :)
    ależ się szybko gromadka powiększa

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja dziś odebrałam przesyłkę!!! Chyba się domyślacie jak spędzę noc? :) Mężusiowi mówimy dobranoc. I do dzieła "Mistrzu". :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też już mam wygranego:)"Mistrza" i nawet szybko dotarł ( dzięki ci Poczto Polska za wyjatkowo sprawne działanie ;) )To była bardzo przyjemna chwila kiedy wyjęłam go z paczki, pogładziłam okładeczkę, zerknęłam na autograf, przekartkowałam, po czym wykorzystując chwilę, że jestem sama, napisałam dedykację i pięknie zapakowałam... w końcu to prezent dla Ukochanego i on ma prawo „pierwoczytu”;).Do imienin jeszcze miesiąc, nie wytrzymam tyle. W najbliższa niedzielę mija 2 lata i 7 miesięcy od naszego pierwszego spotkania, będzie okazja…:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Och, ja już jestem po lekturze (nawet dwukrotnej) Mistrza. Kupiłam w Empiku w przedsprzedaży.:) Jestem zachwycona. Oczywiście płakałam jak bóbr, ale były też momenty ...:) ekscytujące. A Raul de Luca... mmmm... :) Polecam książkę!

    OdpowiedzUsuń
  20. YES.YES.YES.W końcu go mam, udało się a nie było łatwo: Srodek wsi , zawiało, zamiotło , dzieci złożyła grypa więc i ja uziemiona, ale od czego ma się siostrę...
    Teraz tylko doczekać wieczora aż bąble pójdą spać i Mistrz będzie mój;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie przeczytałam "Mistrza", nie mogłam się powstrzymać i czym prędzej sięgnęłam po tę książkę... rety, ale się rozbeczałam. Dziękuję za tak cudowną lekturę :) Dzisiaj to chyba nie będę mogła zasnąć, tyle wrażeń...

    OdpowiedzUsuń
  22. Mistrz właśnie do mnie przyszedł :) piękny wspaniale wydany !!! Choć wcześniej byłam sceptyczna do erotykow coś czuje ze ten zmieni moje podejście do tego gatunku ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jechałam dziś z mężem do centrum handlowego ( w domyśle-Empik) tak bardzo się cieszyłam juz miałam przygotowany aparat,żeby zrobic piekne zdjęcie-jak Mistrz prezentuje sie w katowickim Empiku,ale zasłabłam (od czasów choroby tarczycy mam nagłe i niespodziewane spadki cukru) :-( mąż biegiem po ksiażkę- i szybko wracalismy do domu. Teraz juz mi lepiej ale mam pretekst ,żeby poleżeć (i poczytac..)obiecuję ,że fotke zrobie napewno. Maz mówił ,że nastawił sie na szukanie, a z Mistrzem "zderzył sie" prawie w drzwiach. (nieswiadom -cooooo kupił..).Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  24. Trudno mi cokolwiek napisać... Fantastyczna!!! Fenomenalna!!! Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem na "świeżo". Ranę po Raulu będę chyba lizać jeszcze dłuuugo ...
    Pani Kasiu, dlaczego tak to się musiało zakończyć??? Nie mogę przestać zadawać sobie tego pytania. Dlaczego Raul tak łatwo zrezygnował z tej miłości? Dlaczego nie zrobił nic, żeby wcześniej unieszkodliwić V? Może wtedy mieliby jakiekolwiek szanse? A tak mam wrażenie, że się poddał ... Na swój sposób ale jednak.
    Słucham WITHOUT YOU ze łzami w oczach, tak jak Sonia, i wyobrażam sobie ich razem. Stwierdzam, że to byłaby cudna ekranizacja! 3mam mocno kciuki, żeby do tego doszło. Ta książka, jak naprawdę niewiele, na to zasługuje!
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Raul nie mógłby żyć z tym, że zrobił V to, co V zrobił jemu... Raul to Raul, ot co.

      Usuń
    2. Hmm, też o tym pomyślałam, ale wciąż miałam nadzieję, że może jednak ...
      No dobrze. Jest jak jest, tylko teraz jak o tym wszystkim zapomnieć i się z tym pogodzić??? Już dawno żadna z książek nie weszła tak we mnie jak ta ...
      No i przypomniała mi Pani o piosence, którą uwielbiam a o której ostatnio zapomniałam. Choć to może i lepiej? Sięga moich ciemnych stron :/
      Potrzebuję chyba teraz dla odmiany czegoś pozytywnego ;) Po którą Pani książkę teraz sięgnąć? Muszę to zrobić w miarę szybko, bo nie wiem jak długo domownicy zniosą mój przygnębiający nastrój ;)

      Usuń
    3. Widzę, że nie tylko mnie tak "trzepnęło". Wczoraj wieczorem przeczytałam mistrza, potem spać nie mogłam, do tej pory siedzę w pełnym szoku. Co tu kryć, wczoraj wyłam jak bóbr, byłam otępiała, znowu wyłam, znowu siedziałam otępiała. Kolejny wstrząs po Nadziei. Kurcze, chyba pobiegnę do Empiku po jakieś romansidło, żeby się odstresować. Mam w domu Sparksa, ale z nim to też nigdy nic nie wiadomo. Nie mniej jednak, książka jest rewelacyjna, wyciska wszystkie soki i na długo pozostanie w mojej pamięci. Na pewno i po nią i po Nadzieję sięgnę ponownie, bo obie docierają do głębi mej duszy. Dziękuję!

      Usuń
  26. Ja też do ostatniej literki miałam nadzieję ,że jednak....że się pojawi..piękny i tajemniczy ..no cóż widać każdy musi mieć w sercu swój sekrecik, do którego będzie wracał w codziennym życiu -takiego właśnie "Raula"

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja od zawsze lubiłam fantastykę, jakoś tak wychodziło, że z reguły sięgałam po zagranicznych autorów i zupełnie przypadkiem wpadły mi w ręce książki P. Adamczyka i Jolanty Kosowskiej, zabierałam się do nich jak do jeżą, bo klimaty nie moje, a wystarczyło kilka stron i przepadałam. Nie zadawałam sobie sprawy jakie parły mamy na własnym podwórku. Mam nadzieję, że i "Mistrz" sprawi, że "odlecę" na własnej kanapie, zostawiając dzieci w samopas i starego bez obiadu

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem oczarowana,przeczytałam książkę w jeden dzień i nie rozczarowałam się, powiem więcej nie mogłam się od niej oderwać.Tak wartkiej akcji się nie spodziewałam sięgając po książkę.
    Książka wciągająca,dynamiczna akcja,miłość i przemoc.
    Powiem tylko tyle, przeczytajcie bo warto.Wiem, że znajdzie się na półce z moimi ulubionymi,zasłużyła na 10 punktów.Tyle jej przyznałam na stronie
    http://lubimyczytac.pl.
    A teraz już na spokojnie zabieram się do innych książek pani Katarzyno,zaczęłam właśnie "Poczekajkę"

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam :)
    Gdy pierwszy raz usłyszałam "Ola, przeczytaj "mistrza" bo warto" - odparłam " nie no co ty, przecież wiesz, że nie lubię książek polskich autorów". A jednak się przełamałam i nie żałuję!! Dziękuję Pani za świetną powieść!!! Dawno żadna pozycja nie wzbudziła we mnie takich emocji!!! Co więcej dawno a właściwie to chyba nigdy nie przeczytałam książki, która nie pozwoliła mi o sobie zapomnieć przez długi okres czasu. Ciągle o niej myślę, zastanawiam się dlaczego Raul umarł, dlaczego nie pozbył się zdrajcy wcześniej, dlaczego nie rozegrał tego inaczej? tak wiele pytań tak mało odpowiedzi. Do ostatniego zdania miałam nadzieję, że jego śmierć to jedna wielka mistyfikacja. czytałam z nadzeieją, że jednak bedzie happy end. Dziękuję Pani jednak, że skończyło się tak jak się skończyło. Książką wpłynęła na mnie. Zaburzyła harmonie i spokój w moim ułożonym i szczęsliwym książkowym swiecie. Pokochałam Pani styl pisania, pomysły i myślę, że całą twórczość. Kupiłam wszystkie pozycję Pani autorstwa jakie znalazłam w księgarni. Myślę, że spędzę kilka upojnych chwil w towarzystwie Pani książek!! Dziękuję jeszcze raz za napisanie "Mistrza"! Nie wiem co mogę jeszcze dodać, gdybym mogła dałabym Pani gwiazdkę z nieba :) Pozdrawiam oluss_oo@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałam dzisiaj calutka! POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
  31. „Mistrz” jest po prostu mistrzowski!
    Pochłonęłam go w jeden dzień. Aż brakuje mi słów do opisania odczuć po przeczytaniu tej książki. Jest po prostu świetna! Nie mogłam się od niej oderwać czytałam dosłownie bez przerwy (nie licząc małych przerw technicznych :P ). Od razu wzbudziłam ciekawość koleżanek tą powieścią i również „Mistrz” wylądował na ich listach książek do przeczytania . Wiele osób porównywało „Mistrza” do Grey’a, ale to bzdura ! Obie powieści są różne, a nawet pozwolę sobie napisać, że „Mistrz” jest dużo lepszy! Chociaż do pewnego czasu zachwycałam się Greyem..
    Porównując te książki (bez porównania!) „Mistrz” wygrywa .
    „Mistrz” powinien zostać przetłumaczony na inne języki( przynajmniej na angielski) Niech Świat się przekona jaką Polska ma świetną pisarkę, która potrafi pisać praktycznie o wszystkim. Wtedy na pewno „Mistrz” zająłby zaszczytne miejsce na międzynarodowej liście bestsellerów :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mistrza wygrałam w konkursie , ale to znowu ty Kasiu wygrałaś i tak jak wszystko się zaczęło tak teraz mam małe deja vu z jedną malutką różnicą wczoraj wieczorem zaczęłam, ale nie udało mi się skończyć(pewnie gdyby nie dzieci już by było po i ... można by puścić dymka, choć palenie rzuciłam wieki temu), a i ta mała różnica ... dziś muszę pracować, a w głowie tylko Raul, Sonia, VillaRosa i ten żar w każdej komórce ciała. Jesteś wielka Mistrz rozpala wszystkie zmysły w równym stopniu. Zobaczymy jak ja zareaguję na niego gdy już skończę, jedno wiem dawno nie czytałam nic tak dobrego DZIĘKUJĘ

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem zawiedziona. to była pierwsza myśl po zakończeniu czytania. Jak mogła się skończyć tak ta historii! po przemyśleniu myślę, że może to i dobrze, bo rzadko się zdarza aby kontynuacja była tak dobra jak pierwsza część. jedna sobotnia noc i książka przeczytana, brawo, super się czyta. Mam nadzieję na więcej tego typu książek napisanych Pani piórem.

    OdpowiedzUsuń
  34. Zawiedziona taka była moja reakcja po skończeniu tej książki, jak ta historia mogła się tak skończyć? Jedna sobotnia noc z głowy i już, dziś pożyczyłam przyjaciółce i powiedziałam jej, że zazdroszczę bo chciałabym przeczytać znów nie wiedząc co jest na następnej stronie. Mam nadzieję, że napisze Pani więcej tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń