czwartek, 3 stycznia 2013

Dwa konkursy i zapowiedź następnego

Jak miesiąc Mistrza, to miesiąc Mistrza.

Razem z Wydawnictwem "Filia" ogłaszam konkurs, w którym do wygrania będzie 5 przedpremierowych egzemplarzy "Mistrza". Polecą do zwyciężczyń jeszcze ciepłe, wprost z drukarni. Dodam, że w konkursie może wziąć udział każdy, nawet dziewczyny z Top Recenzentek, który już książkę wygrały (druga będzie dla męża/mamy/przyjaciółki).

Pytanie konkursowe jest proste: Dlaczego właśnie Ty powinnaś wygrać "Mistrza"?
Odpowiedzi piszcie pod tym postem, w komentarzach. Czekamy na nie 10 dni, do 13 stycznia. Po tym terminie razem z Wydawcą wybierzemy pięć najbardziej do nas przemawiających i zwyciężczynie otrzymają książkę.

To jeszcze nie koniec niusów.


Jakiś czas po premierze Wydawca przewiduje kolejny konkurs, tym razem na najlepszą recenzję "Mistrza". Zostanie wybrana tylko jedna recenzja z nadesłanych, za to nagroda będzie wspaniała. Naprawdę warto wziąć udział w tym konkursie. Dodam od siebie, że recenzja nie musi idealnie trzymać się zasad recenzjowania. Mi podobają się te pisane na gorąco, pełne emocji. Takie... osobiste. Nie liczy się więc forma, a treść.

To nadal nie koniec niusów.

Niedługo ogłoszę z dawna przez Was oczekiwany (przeze mnie nieco zapomniany) konkurs fotograficzny. Na najpiękniejsze zdjęcie (z najpiękniejszym opisem) naszego czworonożnego albo skrzydlatego przyjaciela. Uwaga: zdjęcie nie musi być artystyczne, z yorkiem ubranym w suknię ślubną, ale musi mieć to coś, co chwyci za serce. Opis też musi mieć to coś. Poczekajcie na specjalny wpis, do którego będę wklejała zdjęcia Waszych ulubieńców. Pojawi się lada dzień.

Dziś wygrywamy "Mistrza". Okej?

PS. Wpis dla odmiany okrasiłam zdjęciem Raula i Soni. Przynajmniej tak ich sobie wyobrażam...

76 komentarzy:

  1. Jestem raczej szarą myszką, którą otacza niezbyt kolorowa rzeczywistość. Seria owocowa zawsze pozwala mi rozwiać ciemne chmury dnia dzisiejszego, a "Poczekajka" budzi nadzieję na pogodne i wspaniałe jutro. Może "Mistrz" wzbudzi we mnie dreszczyk emocji, o którym tak długo i skrycie marzę? Ach, chciałabym.

    Pozdrawiam!
    Szara Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. "Mistrza" chętnie bym przytuliła,może na stare lata biegłości w miłości bym się od niego nauczyła.Nie uczyła mnie erotyzmu babcia,ani mam-metodą prób i błędów uczyłam się sama!Ale co to za nauka,skoro ciągle brak i nuda do mojej sypialni puka?Może w końcu znalazłabym w "Mistrzu" tajemne sposoby na wygnanie nudy z mojej alkowy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygrałam już mistrzunia jestem szczęśliwa, będę go pożyczała rodzince więc nie miałabym sumienia odbierać szansy na wygraną tym,które zawalczą:)
    Poczekam na konkurs recenzji chociaż wiem,że tutaj poprzeczka będzie baaardzo wysoka ale w końcu liczy się zabawa:) I zdjęcia w końcu!:) Mój Maciupek czeka na odkrycie hihih:))
    P.s cóż się stało z różem?;( pasowałby do namiętnego zdjęcia!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożyczysz mi droga Agnieszko Mistrza :)

      Usuń
    2. Oczywiście Kasieńko,że Ci pożyczę!:))

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Nie ma problemu dostaniecie obie:) już komponuję listę:))

      Usuń
    5. To ja skoczę do Agnieszki po książkę a później podrzucę Ani :)

      Usuń
  4. Ja z kolei jestem typem niespokojnym, ciekawskim otaczającego mnie świata. Twoje książki Kasiu są dla mnie zawsze wielkim zaskoczeniem, choć wiem jak piszesz, nie jestem nigdy pewna co czeka mnie na następnej stronie. Właśnie to tak kocham w Twoich książkach, tą Twoją nieprzewidywalność! Dlatego z niecierpliwością czekam na Mistrza, by porwał mnie w nieznany świat Twojej fantazji :)

    Klotilda

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam.
    Nie wiem, czy to ja powinnam wygrać "Mistrza", ale bardzo bym chciała. Dlaczego? Otóż od trzech miesięcy jestem mamą cudownej kluseczki, która zajmuje mi czas 24 godziny na dobę. Jest jednak mała chwilka gdy Jusia uśpiona, śpi dłużej niż dwadzieścia minut :), a wtedy ja mogę odpłynąć w swój świat. Świat miłości, zazdrości, zaufania, marzeń i drugi, troszkę podobny, a zarazem zupełnie inny, pełen medycyny, intrygi, zabójstw, bólu i namiętności - tam przenoszą mnie książki Katarzyny Michalak oraz Michaela Palmera. Wędruje po nich jednak dość szybko i krótko, bo pochłaniam je "jednym tchem". Teraz niestety wędrówka zatrzymuje się właśnie po (czy może za?) "Wiśniowym Dworku" (-kiem). "Mistrz" do światów mych może dostarczyć także nowy wątek, który chętnie odkryje u osoby ciepłej, uczuciowej, marzycielki? Czy to ukryte pragnienia mojej ulubionej autorki czy może moje własne... Chciałabym to jak najszybciej sprawdzić.


    Pozdrawiam,

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, wspaniałe informacje!
    Ja bardzo chciałabym wygrać mistrza, bo jestem pewnie jedną z wielu czytelniczek, które przebierają nogami odkąd usłyszały, że Mistrz powstaje!
    Uwielbiam książki o miłości, gdzie pożądanie i namiętność to główna ich składnia!
    Do tego odrobina pikanterii, magii i przygody, i bestseller gotowy:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny, ja już mam obiecanego Mistrza, więc usuwam się na boczek i życzę Wam powodzenia! :o)
    W konkursie na najlepszą recenzję startować również nie będę, bo ja, niestety, nie umiałabym chyba tak pięknie zrecenzować książki, jak niektóre z Was potrafią.
    Czekam więc na konkurs fotograficzny, gdy będę mogła podzielić się z Wami zdjęciem mojej malusiej dziewczynki Bertusi :o)

    P.S. Mówię do mojego KsięciuniaBezKonia:
    - przesuń się, kotek, muszę do laptopa na moment...
    A on na to:
    - Taak, jasne, już widzę ten moment.. Dziś czwartek, więc znowu na poziomkowej się zamelinujesz na cały wieczór.

    Pozdrawiam! :o)

    OdpowiedzUsuń
  8. liczę na łud szczęłscia. M
    Mistrz powinien iść do mnie, ponieważ
    nie mam pieniędzy na kupno,
    bo uwielbiam to co pani napisze,
    bo chciałabym przeczytać tę książkę,
    bo nigdy nic nie wygrałam,
    bo czytałam recenzje Sabinki i książka się świetnie zapowiada
    wiki04440@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chcę wygrac "Mistrza" . Bardzo !!! Jestem strasznie ciekawa nowego rodzaju , tak innego od klimatow Poziomek i Poczekajek:) a poza tym mam wszystkie Pani ksiazki i "Mistrz" by bardzo do tej kolekcji pasowal :)))

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. są dowody które świadczą o tym, że powinnam wygrać Mistrza:
    -uwielbiam książki Kasi, mam wszystkie
    - je lektura jest najlepsza na doła a właśnie takiego mam
    -nie mogę doczekać się wydania
    -mąż grozi mi eksmisja za następną książkę, a ta może i jego przekonać
    -dlatego, że to jest erotyk
    - dlatego bo zapowiedź jest kusząca i zachęcająca
    -jest wiele innych powodów...............................

    OdpowiedzUsuń
  12. Znasz Mistrza? Jaką skrywa tajemnicę? Czy to ta historia, która pobudza zmysły? Padają niezliczone pytanie, na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Słyszałam wyłącznie plotki, które nie pozwalają zaspokoić ciekawości, tylko wręcz przeciwnie jeszcze bardziej ją potęgują. Mistrz majaczy się gdzieś w oddali na horyzoncie i każdy chce poznać jego sekret. Nie jestem jedyną, którą zaintrygowała ta czarno-czerwona okładka i te kilka słów, które skutecznie działają na wyobraźnię. Żaden ze mnie szpieg czy detektyw, więc zdobyłam tylko garstkę informacji, które nadal pozostają wielką niewiadomą. Co ukrywa Mistrz? Wszystko owiane jest nutką tajemnicy i przyprószone szczyptą erotyzmu. Podobno nie zabrakło dozy szemranych interesów, a z poufnych źródeł słyszałam o przystojnym i mrocznym bohaterze, który budzi respekt. Gdzieś pomiędzy stronami schowana jest jeszcze fiolka namiętności i odrobina sensacji. To skutecznie wywołało naglącą potrzebę przeczytania „Mistrza”, poznania każdego słowa, kropki i przecinka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja pozdrawiam noworocznie, zdrowia i spełnienia marzeń życzę. Za książkę dziękuję. Podobała mi się seria poczekajkowa, Nadzieja czeka w kolejce do czytania, Na Bezdomną czekam z ciekawością, ale za Mistrza dziękuję. Niech się cieszą inni

    OdpowiedzUsuń
  14. ....Czuję jego zapach gdzieś w oddali, oglądam się, lecz nie mogę odnaleźć w tłumie jego twarzy...Nagle chwyta mnie za ramię jego mocna, męska dłoń- przytulam do niej mój policzek a on szepcze do ucha namiętne słowa, które powodują dreszcz rozkoszy w cąłym moim ciele, jego głos mnie zniewala...Odwracam się i...Chciałabym Cię poznać Mistrzu...Pozwól mi...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mistrz jako najnowsze dziecko Katarzyny Michalak, pachnie nowości, drukiem i farbą , szelest nowych kartek książki wyczekanej przeze mnie. Pachnie namiętnością i tajemnicą. Jest jak nowo poznany mężczyzna ciekawy, pełny nieodkrytych tajemnic, które za każdym dotknięciem są ja przeszywający nieznany prąd. Przeczytałam "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i teraz z niecierpliwością czekam na "Mistrza" ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jako że dane mi było przeczytać "Mistrza" już jakiś czas temu, nie będę się zgłaszała do obecnego konkursu. Nie chcę innym osobom odbierać możliwości zapoznania się z Twoją najnowszą książką :)
    pozdrawiam i dobrej nocy życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chcę ,,Mistrza''!!! Ta książka zawładnęła moją duszę i wkradła się we wszystkie nawet najdalsze zakamarki mojego umysłu. Nie potrafię o niej przestać myśleć. Nie mogę spać, jeść i pracować, gdyż perypetie Soni wciąż siedzą mi w głowie. Dzięki takim powieściom chce się żyć i czytać!!! Nareszcie znalazłam w naszej literaturze prawdziwy nieoszlifowany diament, dlatego chce go dostać w swoje ręce, aby dalej przekazać ten ,,skarb'' wszystkim moim przyjaciołom i znajomym. Niech na własne oczy się przekonają, że polski erotyk też potrafi wznieść czytelnika na sam szczyt literackiej rozkoszy.
    Już szykuje dla niej specjalne, honorowe miejsce:-)))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  19. Czytałam wszystkie wydane powieści Pani Michalak dlatego niesamowicie jestem ciekawa następnej tym bardziej ...że na początku lutego mam w końcu urlop i moze uda się pojechać na kilka dni w góry !!! a tam zero telefonu, zero marudzenia ludzi naokoło , można spokojnie wsadzić nos w książkę ( a ze świeżutka to pewno zaraz się będzie wyglądało jak pies Pluto :))i pożyć troszkę nie swoim życiem... Pewno trudno będzie mi potem wrócić do rzeczywistości ale warto !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mogę spróbować wziąć udział w tym konkursie, ale znając mnie i tak nie wygram. Nie jestem dobra w pisaniu. :/ Ale dlaczego ja powinnam wygrać tą książkę? Nie wiem. Jest wiele osób, które by ją chciały i bardziej na nią zasługują. Ja niestety nie mogę sobie pozwolić na jej zakup. Wszystkie pieniądze, które otrzymuje oddaje je mamie. Wole żeby sobie kupiła leki, niż aby ta oto książka stała na mojej skromniej półeczce z książkami. Ale co ja będę to o tym pisać. To nie jest miejsce na takie smutne historie. :) Wiem jednak na pewno, że chciałabym ją przeczytać, jak z resztą inne książki Pani Katarzyny, no ale nie mam możliwości. Kiedyś tam może mi się to uda. :P A i fajny byłby prezent na moje niedalekie urodziny. :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam. Wygrałam już "Nadzieję" z autografem , więc już pewnie limit wyczerpałam,ale co tam..spróbuję. Dlaczego ja? ponieważ w tym roku skończę 50 lat, menopauza idzie wielkimi krokami..może Mistrz -jak to mistrz, nauczy mnie czegoś nowego?wzbudzi dreszczyk emocji i będzie z pożytkiem dla wszystkich?
    :-)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieję,że rok 2013 okaże się dla mnie dobrym rokiem i wygram książkę Pani Kasi.Bardzo chciałbym mieć wszystkie książki mojej ulubionej autorki i powolutku je kompletuję.Jak tylko w mojej bibliotece pojawia się któraś z nowszych książek Pani Michalak natychmiast ja wypożyczam.Traz zbieram pieniążki na swoją ulubioną książkę Sekretnik.Mam nadzieją,że Mistrz też stanie się moją ukochaną książką i dlatego bardzo bardzo chciałbym ją wygrać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dlaczego to ja powinnam wygrać "Mistrza"? ZE WZGLĘDÓW ZDROWOTNYCH. Poważnie. Mam bardzo niskie ciśnienie, a to uciążliwe o tej porze roku. Może też być groźne dla życia! A podczas takiej lektury ciśnienie wzrasta, znacząco!!! Premiera daleko - groziło by mi to jeszcze dziewiętnastoma dniami przymulenia. Fragmenty przeczytane wielokrotnie, znane prawie na pamięć, już oswojone przez organizm. Kawa nie pomaga. Mąż, choć kochany, Raulem nie jest...cóż... Wyjście jest tylko jedno - "Mistrz" musi być MÓJ! :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Opis "Mistrza" był dla mnie sporym zaskoczeniem. Dlaczego? Bo uparcie myślałam, że polscy autorzy "nie dorośli" jeszcze do tego, aby tak zgrabnie zmieniać gatunki. A tu Pani, którą kojarzę głównie z waniliowych... tfu! Poziomkowych (i nie jest to w żadnym stopniu obraźliwe) czytadeł tworzy coś zupełnie odmiennego. Zawsze doceniałam rozwój w każdej dziedzinie, a poszerzanie horyzontów swoich czytelników jest jak najbardziej na plus. Liczę, że "Mistrz" spełni mojego oczekiwania.
    Poza tym... moja mama padłaby gdyby usłyszałam, że dostałam książkę prosto z rąk jej ulubionej autorki ;)

    P.S. Jestem 18+ już od jakiego (chociaż nie aż tak długiego) czasu, ale nie wdawajmy się w szczegóły :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Pani Kasiu,
    Pani dorobek pisarski bardzo skutecznie reklamuje mi jedna blogerka - Sabinka, przez co wypłakuję oczy i szukam okazji do zdobycia Pani książek.
    Zgłaszając się do tego konkursu planowałam uczciwie przyznać, że nie czytałam żadnej Pani pozycji i dosłownie muszę się wreszcie przekonać, czy naprawdę jest, aż tak dobrze! ... tyle, że kilka godzin temu na innym blogu przeczytałam, że... wygrałam "Wiśniowy Dworek"!!!! Rany strasznie się cieszę!
    Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia... no i teraz przydałoby się porównać dwa tak różne gatunki :) Ciekawi mnie jak poradziła sobie Pani z wyzwaniem, którym na pewno był "Mistrz". Zastanawiam się czy język, którym pisała Pani obie powieści jest podobny czy też nie można poznać, że autorem obu książek jest ta sama osoba.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dlaczego ja? Ponieważ jest to zupełnie inne spojrzenie na Pani twórczość i niezmiernie mnie ciekawi :) No i, mam wszystkie Pani książki ale ani jedna nie jest z autografem. Więc super by było mieć takiego Mistrza z Pani podpisem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojej, ja nie potrafię brać udziału w tego typu konkursach.
    Chyba nie umiem się zareklamować, ot co.

    A ja Mistrza sobię kupię i wystartuję w recenzjowym, a i do fotograficznego moge się dołączyć (aparat mam, czworonogi też w liczbie aż nadto wystarczającej :P)

    Zatem dziewczynki powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pani Kasiu, jako, że wiara w wygraną jest we mnie niewielka (nigdy niczego nie wygrałam niestety), egzemplarz książki zamówiłam w empik.com :))
    Przyznaję się również bez bicia, iż nie przeczytałam jak dotąd żadnej z Pani książek :( Obiecuję poprawę :) Zaległości nadrobię poczynając od "Mistrza".
    Ciesze się, że do Pani trafiłam. Blog ciepły, ciekawy, kobiecy, a za sprawa czerwieni i czerni - mocno zmysłowy. Ehh... :)
    Dziękuję :)
    Pozdrawiam,
    Monika.

    OdpowiedzUsuń
  29. Och... ja też nie umiem się reklamować... :)A w dodatku jestem "Świeżynką" na tym blogu.:)I trochę Wam wszystkim zazdroszczę tej zażyłości...
    Książki Kasi Michalak znam prawie wszystkie (dwie ostatnio kupione są w "czytaniu" - jak skończę - zacznę wszystkie czytać od nowa:)są lekiem na wszelkie moje chandry )i choć pewnie Mistrza nie wygram ( ale go sobie kupię, bo już nie mogę się doczekć - odkąd przeczytałam fragment), to i tak czuję się szczęściarą, bo jestem prawie sąsiadką Kasi...:) Do Urli Citi:) mam dość blisko, znam Jadów - z jego lodziarnią i bankiem;) i jeżdżę Kolejami Mazowieckimi na tej samej trasie:) - Pozdrawiam więc Ciebie droga Autorko - Kasiu M. i czekam na Mistrza(i Kroniki Ferrinu też - Boże! - ja, która nie cierpiałam dotychczas fantastyki!:) ) z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  30. Pani Kasiu chociaż uwielbiam Pani twórczość szczególnie serię poczekajkową i z kokardką to najnowszą książkę Mistrza chciałabym wygrać dla mojej najlepszej przyjaciółki Joanny, która jest Pani ogromną fanką i która jednocześnie "zaraziła" mnie swoją pasją do Pani książek. Byłaby to niezwykle miła niespodzianka zarówno dla mnie jak i dla mojej Przyjaciółki tym bardziej, że słyniemy raczej z faktu iż ciągle spotyka nas pech i seria niefortunnych zdarzeń. Niezwykle miło byłoby odmienić przekornie nasz los na początku roku nomen omen 2013 ;)
    Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością oczekuję wyniku konkursu
    Iza.

    OdpowiedzUsuń
  31. Znając pozostałe książki pani Kasi jest się stuprocentowo pewnym, że "Mistrz" będzie kolejną doskonałą powieścią z tym dodatkowym plusem, że w odmiennym klimacie od poprzednich. Cudownie byłoby rozpocząć rok tak wspaniałą książką, na dodatkek od ulubionej autorki. Niestety jako typowy mól książkowy nie jestem w stanie wytrzymać zbyt długo bez przeczytania do końca choć jednej książki, dlatego egzemplarz przedpremierowy jest idealny. Poza tym jeszcze nigdy nie wygrałam żadnego konkursu na tym blogu (pewnie dlatego że nie brałam w nich udziału), więc sprawiłoby mi to ogromną radość :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam Pani Kasiu dlaczego chciałabym wygrać książkę bo zawsze uważałam wszelkiego rodzaju konkursy jako "małe wielkie" oszustwo zawsze się zastanawiałam czemu ci ludzie grają tak w totka a jakby tak podliczyli ile już wydali na paragony to niezła sumka by się uzbierała zaś z drugiej strony coś mnie kusiło spróbuj i kiedyś ktoś mi powiedział co często u Pani można zauważyć jeśli nie będziemy próbować nie przekonamy się tylko pozostanie wrażenie, marzenie, niespełnienie co by było gdyby, walczy więc we mnie Gosia realistka,pesymistka i marzycielka, optymistka. Dlaczego akurat "Mistrz" bo zobaczyłam go w księgarni jakże innego od reszty kuszącego jakby mówił kup mnie temperamentnego, ognistego, dzikiego a erotyka i mafia dodaje pieprzyka do całości a tego mi potrzeba, chcę też porównać z serią Poczejkową którą schrupałam w te święta i wyjść z rozdroża dróg na którym jestem. Bo daje Pani Nadzieję przez duże N Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Dlaczego mieliby by Państwo wybrać mnie? Sama nie wiem. Nie jestem w żadnym sposób wyjątkowa. Zwyczajna kobieta, mama dwóch łobuziaków która stara się każdego dnia znaleźć choć kilka chwil tylko dla siebie. Te kradzione momenty chętnie spędzam na kartach książek z postaciami które z każdą kolejną stroną stają się mi bliższe. Kiedy natomiast przychodzi ten nieuchronny koniec, ostatni rozdział, akapit zdanie mam wrażenie jakby odchodził ode mnie ktoś bliski, najlepszy przyjaciel. Może więc dacie mi szansę na przyjaźń z "Mistrzem".

    OdpowiedzUsuń
  34. Pytanie konkursowe jest proste:Dlaczego właśnie Ty powinnaś wygrać "Mistrza"?
    MISTRZ słowa,czyli dlaczego właśnie ja powinnam wygrać tę książkę.
    Właśnie dlatego,że uważam Katarzynę Michalak za mistrza/nię słowa.
    Wszystkie powieści które do tej pory wyszły spod jej pióra są prze ze mnie przeczytane i widnieją na półce,te które nie widnieją są w tzw.obiegu.
    Książka powinna trafić do mnie,ponieważ chcę się przekonać o tym co już wiem, czyli utwierdzić w tym,że autorka jest nieprzewidywalna,że potrafi zaskoczyć czytelnika swą wielobarwnością,niepowtarzalnością twórczą.
    Jest subtelna,delikatna,wrażliwa.Tę wrażliwość potrafi przedstawić w książkach,ale przedstawia też wiele innych aspektów życia,a jej powieści,nie tylko bawią,ale i uczą,dają nadzieję i wskazówki.Dają do myślenia i podnoszą na duchu.Wiem też,że pisarka potrafi pokazać pazur,co udowodniła nam czytelnikom „Nadzieją”,po której ja osobiście oniemiałam.
    Czytając na blogu powieściopisarki fragment książki „Mistrz”,już czuję jak ta książka zagra mi na emocjach i porwie w świat pełen przygód i fantazji.
    Do tego okładka choć mogłaby wydawać się mroczna,dla mnie jest bardzo nastrojowa i klimatyczna.Czerwień i czerń,kontrast tych kolorów,mrok i namiętność,już chcę poznać tę stronę twórczości Katarzyny.
    Po przeczytaniu książek autorki wiem,że ta pozycja z serii zw. ”pikantnych” czyli o zabarwieniu erotycznym,będzie napisana z wyczuciem i smakiem.Słowa, napisane poniżej,to mały fragment mojego wiersza na cześć tanga,które uwielbiam.Jakoś mi tak do tytułu i koloru okładki (może i treści książki)pasują.

    Tango Argentino dzikiej żądzy czar.
    Sacrum i profanum,dla tańczących par.
    Miłość i nienawiść,każde z nich to zna.
    Ta namiętność,ogień cicho śpiące w nas.

    Odpowiadając na pytanie konkursowe,już tak krótko i na temat…
    Powinnam wygrać tę książkę,aby móc dalej mierzyć się z wiedzą,
    że Katarzyna Michalak była,jest i będzie de’best (słowem Debeściak).
    Teraz pozostaje mi jedynie czekać na werdykt.
    Pozdrawiam. Ewa M.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dlaczego „Mistrz” powinien trafić do mnie? Chciałabym po prostu, żeby mój mąż był ze mnie dumny. Wygrać książkę ulubionej Autorki, od samej Autorki, na jej własnej, osobistej stronie – to dla niego byłoby COŚ. Tym bardziej, że Pani Kasia jest jedyną autorką przeze mnie czytaną, którą on kojarzy, bo zapamiętał Ją z Targów Książki w Krakowie. „Mistrza” nie mogę się już doczekać. Fascynująca jest dla mnie droga pisarska Pani Kasi, to przechodzenie od opowieści ciepłych i przyjaznych (jak choćby Sklepik z Niespodzianką) do tych trudniejszych, kontrowersyjnych, wzbudzających silne emocje, nie pozwalających oderwać myśli, płynących do głębi duszy. Już „Nadzieja” była zadziwiająca, to co dopiero mówić o „Mistrzu”, skoro to jeszcze inny rodzaj literatury. A dni do jego premiery – jak na złość – dłużą się niemiłosiernie, więc tym bardziej byłoby cudnie otrzymać egzemplarz przedpremierowy...

    OdpowiedzUsuń
  36. Z jakiego powodu "Mistrz" powinien trafić do mnie???
    Otóż od kiedy dowiedziałam się o Jego istnieniu trawi mnie żar ciekawości(a jak powszechnie wiadomo uczucie to jest palące i męczące:P). Pragnę Go poznać, zgłębić Jego tajemnicę,odkryć prawdę o Nim.
    Mistrzu,kim Jesteś???
    M-roczny I-nteresujący S-amolubny T-ajemniczy R-yzykowny Z-aborczy
    Jakim jesteś Mężczyznom?

    OdpowiedzUsuń
  37. No cóż, napisałam notkę, która mi zniknęła :( To chyba dużo świadczy o mojej desperacji ;) Spróbuję więc raz jeszcze:
    Wiem, że nie będzie łatwo wygrać tej książki ... Wcale się temu nie dziwię. Może troszkę sobie, bo zazwyczaj nie biorę udziału w konkursach. Brak wiary w siebie, we własne szczęście? Pewnie tak. Boję się porażki? Zapewne też. Ale po przeczytaniu fragmentu nie mogę przestać o niej myśleć ... I dlatego jestem zdecydowana spróbować. Na pewno! WARTO!
    Pewnie jestem tu jedyną, aż wstyd się do tego przyznać, nie znająca wcześniej Pani twórczości. Nie wiem czy powinnam zacząć od MISTRZA, mam dużo do nadrobienia. Poza tym pisze Pani, że to zupełnie inna książka od pozostałych i może dlatego to dobry początek? Jestem jak czysta kartka. No może już nie do końca taka czysta ... bo fragment powieści mam już za sobą. Pozostawił już na niej swój ślad i chcę tą kartę zapełniać dalej i dalej ...
    Cudnie byłoby MISTRZA dostać przedpremierowo, jeśli się nie uda trudno. Zaczekam i postaram się (bardzo, bardzo mocno) dostać go w prezencie ;) Imieninowym. Trochę opóźnionym, ale warto będzie na niego poczekać.
    Pozdrawiam gorąco, Agnieszka

    Ps. Znowu zniknęło wszystko :/ Wcześniej się zabezpieczyłam, więc do 3 razy sztuka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak bardzo można się ekscytować książką? Oj bardzo. Na bloga trafiłam przypadkiem właśnie przez "Mistrza" kliknęłam na jakiś link i przeniósł mnie tutaj było to kilka miesięcy temu. Od tego czasu jestem stałym bywalcem bloga choć komentowanie mi nie wychodzi obserwuję wszystko z ukrycia. Jak bardzo chcę dostać tą książkę w swoje łapki? Za bardzo. Zanim było wiadomo kiedy książka się ukaże przekopałam chyba cały internet by dowiedzieć się, kiedy będzie w sprzedaży. I dowiedziałam się, że w styczniu. Już w połowie grudnia poinformowałam moją rodzinkę, że będą musieli mi kupić i wysłać książkę. W moim wypadku podróż do empika po wymarzony egzemplarz jest niemożliwy. Mieszkam w UK i zdobycie upragnionej książki w czasie premiery wymaga zaprzęgnięcia osób trzecich. Gdy zobaczyłam, że będzie w sprzedarzy od 23 stycznia to zaczęłam krzyczeć na cały dom, że 23 styczeń to prawie luty a nie styczeń i że nie chce już czekać. Moj mąż śmiał się ze mnie, moją pasję czytania traktuje z wielkim pobażaniem i uśmiechem na twarzy. Dlaczego egzemplarz "Mistrza" powinien trafić właśnie do mnie. Bo bardzo tego chce. I wiem, że jeśli nie wygram i tak go kupie. Pragnę go tak mocno jak przeciętna kobieta kolejnej pary butów....

    OdpowiedzUsuń
  39. Krótko i szczerze? Tydzień temu przeczytałam przypadkowo "Lato w Jagódce", dzisiaj skończyłam "Rok w Poziomce", pojutrze skończę "Powrót do Poziomki" i... książki Pani Kasi w mojej bibliotece się... SKOŃCZĄ!!! Tak nie może być... :( Jeśli "Mistrz" trafo do mnie, to podzielę się nim z innymi czytelniczkami i czytelnikami Filii 56 z Poznania!

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam :) Nie biorę udziału ostatnio w konkursach (poza jednym który półtora roku trwa-jakiś kosmos), to wymaga czasu, zastanowienia się i umiejętności lub talentów do przekonania, że to właśnie ja. I dlaczego teraz tu piszę? Z przyczyny zwykłego skojarzenia. Otóż, dlaczego ja chciałabym otrzymać książkę "Mistrz". Nie dlatego, że to świetna książka, a fabuła mnie porwie nie wiadomo w jak odległe krainy fantazji i oderwie od zwyczajnego życia, zwyczajnej Polki, ze zwyczajnej wsi, z o której mało kto słyszał, hen daleko w ciepłe kraje... A dlatego, że przydałby mi się "drugi mistrz", który coś mistrzowskiego mi przekaże, bo przecież każda z nas jest już taką mistrzowską książką, a nasze życie pisze niesamowite historie (smutne lub nie, a zazwyczaj smutno wesołe). Chociaż mamy wiele podobnych marzeń (ba nawet w ankiecie widać, ile nas marzy o własnym domu, czy wydaniu książki) to każda z osobna jest mistrzem dnia codziennego na własny sposób. Tak uważam. I co mogę powiedzieć dzisiaj śmielej, bo przecież i wy wiecie (tak wy wszystkie miłośniczki naszej ulubionej autorki Kasi), że każdego dnia możecie znaleźć coś, co zrobiłyście po mistrzowsku. Ja z kolei jestem mistrzowską (samotną póki co) mamą wspaniałej dziewczynki, kobietą pracującą, posiadającą sporo marzeń, które jeszcze są marzeniami, ale do których realizacji dążę, realizuję się małymi lub większymi krokami, a pomiędzy biegiem z domu do pracy, z pracy na studia, ze studiów do rodziców odebrać córcię, która tam na mnie czeka pod ich opieką, i padaniem na twarz w niedzielę, żeby móc w poniedziałek podnieść ciężką głowę i wyjść do pracy...To jeszcze pomiędzy tą szaloną gonitwą zwykłego szarego dnia, przynoszącego miłe lub mniej miłe niespodzianki, mam czas po mistrzowsku zatopić się w kolejną lekturę i odpocząć, a co najważniejsze spojrzeć na świat oczami innych i wiedzieć, że nie tylko ja borykam się z samochodem, który czasem nie chce odpalić, albo pustym łóżkiem, którego przestrzeń właśnie wieczorem okazuje się większa niż zazwyczaj. I tak, chociaż może myślicie, że narzekam, uważam, że jestem mistrzem i Mistrz powinien trafić do mnie. Niech mi wieczorem póki co, zagrzeje puste miejsce zanim zasnę. Bo zwyczajnie, nie lubię zasypiać sama :)

    Dobranoc.
    winterolmostover

    OdpowiedzUsuń
  41. Znałam kiedyś kogoś takiego jak Mistrz. Wprowadził mnie w świat, którego dotąd nie znałam. Uwielbiałam gdy dominował nade mną, a jego wyrachowanie jeszcze dodawało mu smaku... Wiem, że nigdy więcej się nie spotkamy. A ja chcę powrócić do tamtych chwil...przypomnieć sobie to za czym tak tęskniłam. "Mistrz" byłby dla mnie pewnego rodzaju drzwiami do tamtych dni...bo tak naprawdę nie wyobrażam go sobie inaczej - Mistrzem może być tylko on...

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwaga! Uwaga!
    Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie!
    Kobieta, która nie jest Małgorzatą szuka mężczyzny, który jak najbardziej jest Mistrzem.
    Prawdopodona data urodzenia Mistrza: 23 stycznia.
    Znaki szczególne Mistrza: ubiera się w czerń i czerwień, w kieszonce na piersi nosi tulipana. Rozsiewa wokół siebie zapach wody kolońskiej i świeżego papieru.
    Możliwe, że pod przykrywką pracuje w księgarni bądź drukarni (tam jest często widziany). Mistrz podobno najchętniej zaszywa się z kobietą i kubkiem aromatycznego naparu pod kocem. Ma wybitny talent do opowiadania historii, które najpierw mrożą krew w żyłach, a potem rozgrzewają ją do białości. Ostatni raz widziany z niejaką Sonią, nazwiska dziewczyny niestety nie można upublicznić.
    Krążą pogłoski, że łączą Mistrza mniej lub bardziej niejasne związki z pisarką Katarzyną M. ;)
    Szczęśliwego znalazcę usilnie proszę o kontakt i zwrot mojego zagubionego Mistrza. W zamian obiecuję raport z zachowania Mistrza pod moim dachem oraz uważniejsze pilnowanie go.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dlatego Mistrz dla mnie? Przyznam, że czytam teraz wersję roboczą do recenzji przedpremierowej. I chciałabym mieć Mistrza - książkę w pięknej oprawie ze stronami i tymi pięknymi znacznikami na zakończenie każdej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dlaczego ja "Mistrza" powinnam dostać?
    Bo chciałabym erotykowi sprostać.
    Sprawdzić, czy do mnie przemówi,
    czy na daleką podróż umówi,
    czy swe mistrzowskie sztuczki we mnie tchnie,
    abym w nim zakochała się.
    Książka do mnie trafić powinna,
    by w życiu mym wiosna zakwitła,
    by czytając czarującego "Mistrza" od rana
    mogłabym przejść do innego świata sama.
    Później ukochanemu podrzucić książeczkę
    by i on poczytał troszeczkę.
    Następnie doznaniami...yyyy...wrażeniami
    byśmy się wymienili
    i wciepłą pościel oboje wtulili.

    :) ale mnie wzięło:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Dlaczego ja powinnam Mistrza dostać?
    Bo po pierwsze: jeszcze żadnej książki Kasi Michalak nie wygrałam, mam ich dziewięć i wszystkie kupiłam. Nawet na moim blogu Autorka wysunęła propozycję, że mi jedną podaruje :)
    Bo po drugie: Od chwili, gdy przeczytałam "Rok w Poziomce" zakochałam się w książkach Autorki, czy nie powinno się dawać innym miłości? :)
    Po trzecie: Od lat nie czytałam dobrej książki erotycznej, chciałabym się czerwienić, płonąć, przeżywać wraz z bohaterami czułości i namiętności. Chciałabym...
    Po czwarte: Życie prywatne mi się wali, czy dacie mi szansę przeniesienia się - choć na czas czytania "Mistrza" - w inny, "cieplejszy" świat?
    Po piąte: Droga Autorko, Drogi Wydawco, dziękuję za przeczytanie mojej prośby, pozdrawiam serdecznie. Wierna czytelniczka Katarzyny Michalak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga wierna Czytelniczko: obiecałam - dotrzymam słowa z radością. Poproszę o adres via mail.

      Usuń
  46. Dlaczego to właśnie ja powinnam wygrać "Mistrza"? - to bardzo proste. Chciałabym wygrać tak dobrze zapowiadającą się książkę nie dla siebie, lecz dla dziewczyny, która zaszczepiła we mnie miłość do twórczości Katarzyny Michalak. To właśnie od Lilki dostałam pierwszą książkę autorki ("Poczekajka"), z uwagą, że z pewnością mnie wciągnie. No i co tu dużo ukrywać- wciągnęła. Od tego czasu czytam wszystko co wychodzi spod ręki Katarzyny Michalak. Dlatego nagroda w tym konkursie byłaby podziękowaniem dla Niej i pierwszą nagrodą w jej życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dlaczego ja? Bo każdy "Mistrz" powinien mieć swoją Mistrzynię. Czekam więc na niego ;))

    OdpowiedzUsuń
  48. Autorko "Mistrza". Chcę przeczytać "Mistrza" (przeczytam go i tak nawet jak mi się w tym konkursie nie poszczęści) ponieważ sama kiedyś napisałaś, że przy pisaniu tej książki został poczęty Patinek. No więc ja chcę mieć swojego Patinka a raczej Patinkową a muszę przekonać do tego męża. Nie koniecznie swojego ;) A żeby mi się to udało to muszę mieć wenę do "twórczości". Liczę, że "Mistrz" mnie natchnie. No i będę czytała fragmenty mężowi coby miał nastrój do "strzelenia gola" ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. dlaczego ja mogła bym mieć mistrza ? "Mistrz" może mógłby mi w przełamaniu lodu pod którym kryję się gorąca i namiętna erotyka,która nie może wyjść z pod zamarzniętego lodu ,który jest bardzo grubym lodem. "Mistrzowi" może pozwolił by mi prowadzić w życie namiętną i gorące erotykę ,która by zniszczyła nudę pomiędzy dwojgiem kochających się osób i pragnących poznawać swoją namiętność i każdy detal ciała byśmy dzięki temu poznawali swój każdy dotyk , fragment ciała bez problemu. Może "mistrz" pomógłby mi oddać się w drugi świat ,którego ostatnio tak bardzo mocno pragnę.

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie znam autora.
    Nie znam książki.
    Nie znam nawet Wydawnictwa, w którym ukazała się ta książka.
    Może powinnam poznać ?
    Może właśnie dlatego ta książka powinna trafić do mnie ?? :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Każdy pyta - a dlaczego nie Ja? Pytanie standardowe, przeczytałam wszystkie książki Pani Kasi również. A gdzie coś niebanalnego, prostego i śmiesznego??? A może trochę inaczej... Książka napewno niebanalna, pochłaniająca bez reszty, choć nie powiem ciekawią mnie te "momenty"... :) Może one pozwolą bardziej rozpalić zmysły i sprawi że wieczór we dwoje będzie czymś mocno ekscytującym i co ciekawsze z lekturą w ręku???

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie napiszę, że właśnie ja powinnam ją dostać. Nie napiszę, że ja ją chcę. Ale z drugiej strony czemu nie? Ciekawość trochę innej literatury cudownej autorki, która powoduje moje zapomnienie o bożym świecie. Przypomina o uśmiechu na twarzy ludziom, którzy widzą jak śmieję czytając książki Katarzyny Michalak. A teraz dla odmiany może rumieńce na twarz mi wejdą i spowodują, że wieczór spędzony z ukochanym będzie, ciekawszy, cieplejszy a książki Katarzyny nie są tylko lekturą dla kobiet... :)
    Pozdrawiam
    Donata

    OdpowiedzUsuń
  53. Zastanawiam się, dlaczego to ja miałabym otrzymać „Mistrza”? Czy są jakieś powody, dla których ta powieść powinna trafić w moje ręce?

    Bardzo wiele osób marzy o tej książce. Ja nie jestem wyjątkiem. Ta powieść zaciekawiła mnie od chwili, kiedy przeczytałam pierwsze przedpremierowe recenzje Sabinki i Kasiek. Opinie obu blogerek rozbudziły mój apetyt i chciałabym go zaspokoić. Dzięki konkursowi, otrzymałam tę możliwość. Nawet, jeśli moje szanse są nikłe, a moje uzasadnienie w niczym nie różniłoby się od uzasadnień moich przedmówczyń, pozostaje mi nadzieja. Kto wie, może się uda…

    Chcę przeczytać „Mistrza”, pragnę poznać przygody Soni i Raula. Chcę poczuć te same emocje, które towarzyszyły pierwszym recenzentkom powieści. Chciałabym przygarnąć najmłodsze „dziecko” pani Katarzyny Michalak i odkryć całą słodycz i pikantność wypełniającą karty „Mistrza”.

    OdpowiedzUsuń
  54. Moja miłość do książek zaczęła się od "Poczekajki". Lubię czytać książki, ale z reguły, zdarzyło mi się 5 w roku. Gdy sięgnęłam po "Poczekajkę", nie mogłam się oderwać. Musiałam książkę przykrywać czymkolwiek, by móc skupić się na obowiązkach i pracy. Kończąc pierwszą część od razu sięgałam po kolejną, czując niedosyt, że już się skończyła. Każdą książkę Pani Kasi pochłaniam, delektując się każdą chwilą. Na każde wydanie czekam z niecierpliwością. A moim marzeniem jest choć jedna książka z autografem od Autorki. Na premierę "Mistrza" czekam z niecierpliwością a Wygranie jej u samej autorki byłoby dla mnie mistrzowskim spełnieniem mojego marzenia.
    Pani Kasiu dziękuje Pani za wszystkie książki, bo każda na swój sposób jest mistrzowska, i proszę o więcej. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  55. Podobno trzeba zdecydowanie sięgać po to, czego się chce. A ja chcę i to bardzo. Uważam bowiem, że należy mi się kapka porządnej, polskiej literatury na poziomie. Zmęczyłam Pana Szarego i moje poczucie dobrego literackiego smaku na tym ucierpiało. Właściwie, to porządnie się nad nim naśmiałam, a może nad nieudolnością kogoś, kto go przekładał i kogoś, kto go w ogóle napisał. Nic nie poradzę, że jestem wymagającą czytelniczką i nie lubię, jak ktoś mi serwuje (za przeproszeniem) kupę, owiniętą w błyszczący papierek. Później przeszedłszy się po Empiku dostrzegłam, że Szary, to dopiero początek atakowania czytelników "głupim erotyzmem" (określenie autorskie, nie potrafię inaczej tego określić). Kiedy dowiedziałam się, że "polską odpowiedź na Greya" zamierza wydać również pewna znana z zamiłowania do mocniejszych trunków polska eks-modelka, moje załamanie przekroczyło wszelkie granice. Tym bardziej, że własna, rodzona, ukochana babcia zaczęła pobąkiwać coś o czytaniu tej całej szmiry. Dlatego też proszę, bardzo błagalnie, jak tylko studentka potrafi - choć akurat bez indeksu - o szansę na przeczytanie jedynej, słusznej odpowiedzi, na "Grey'a". Odpowiedzi można by rzec MISTRZOWSKIEJ. Być może uda mi się jeszcze uratować kilka duszyczek nie skażonych słabą literaturą, za pomocą tego upragnionego "Mistrza".

    A pani Kasi bardzo, bardzo dziękuję za "Grę o Ferrin", która przywróciła mi wiarę w to, że kobiety potrafią (a nawet powinny) tworzyć cudowny świat fantastyki.

    OdpowiedzUsuń
  56. "Mistrzem" chcę obdarować imieninowo mojego UKOCHANEGO, mojego osobistego życiowego MISTRZA, w nagrodę za uwielbienie w Jego oczach kiedy patrzy na mnie, za to, że według niego jestem najpiękniejszą i najseksowniejszą kobietą na świecie (chociaż pięknością nie jestem ;) ), za to, że wprowadził mnie
    w tajniki rozkoszy, jakiej nie dane było mi wcześniej zaznać… ;)
    Za to, że mnie kocha, tak mocno jak ja JEGO. I w podziękowaniu za to, że JEST.

    ON. Mój MISTRZ…
    Mój kuch..MISTRZ, kiedy czeka na mnie z obiadkiem… :)
    Mój zegar..MISTRZ, bo przy Nim zatrzymał się czas… :)
    Mój bur..MISTRZ, bo sprawuje władzę nad moim ciałem…;)
    Mój ognio..MISTRZ, bo rozpala mnie do czerwoności… ;)
    Mój fech.. MISTRZ, bo rewelacyjnie włada swoją szabelką.. ;)
    Mój sztuk..MISTRZ, bo takie sztuczki ze mną wyczynia.. ;)

    A ON by rzekł...przecież jestem zwyczajny...to ty jesteś MISTRZyni...

    OdpowiedzUsuń
  57. Moim skromnym zdaniem powinnam wygrać ,,Mistrza,, gdyż byłby to cudowny prezent na moje OSIEMNASTE urodziny, które obchodziłam PIERWSZEGO STYCZNIA!!!! A w końcu styczeń to Jego miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Dlaczego to ja powinnam wygrać Mistrza?
    Jestem studentką farmacji, bez wątpienia studiowanie to jedna z moich pasji, kolejną jest czytanie. Na półce widnieją u mnie wszystkie książki pani Kasi, ale to żadna nowość dla biorących udział w konkursie. Już za dwa tygodnie zaczyna mi się sesja, ale co najważniejsze będę miała 5 dni ferii, a to właśnie wspaniały czas na przeczytanie Mistrza. W moim napiętym grafiku studiów będzie to jedyny czas, gdy będę mogła oddać się swojej pasji. A już dawno nie miałam ku temu okazji :( co stwierdzam z wielkim bólem. Jak to pięknie by wyglądało, gdyby w mojej kolekcji znalazła się książka z autografem mojej imienniczki :). A kolejnym powodem dla którego to ja mam wygrać jest fakt, że mój chłopak Maciek nie czyta książek. Jedyne co mi się udało zrobić, to w wakacje czytałam mu fragmentami "Lato w Jagódce". Jestem pewna, że Mistrz go zainteresuje ;) I od tej pory będzie wiedział, co się ze mną dzieje, gdy mówi: na pierwszym miejscu książka, wielki kanion i dopiero potem Maciejek. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Witam serdecznie,
    Jestem mężczyzną. Tak naprawdę nie czytałem żadnej Pani książki. Nie jestem ani za zdrowy, ani za chory. Zbyt bogaty i biedny też nie jestem. Od kilku lat mam dziewczynę - Kasiunię. Od kilku lat słyszę też o Pani książkach, o tym co w nich można znaleźć i jakie są rewelacyjne. Znam też, siłą rzeczy, większość tytułów i wielu bohaterów tych publikacji. Pomyślałem więc, że mam podstawy aby wystartować w konkursie. Ponad wszelką wątpliwość wiem, że gdyby Pani napisała w tej książce „Dla Kasiuni od Katarzyny Michalak. Pozdrawiam ciepło.” to Kasiunia byłaby jedną z najszczęśliwszych osób na Ziemi. Ja wtedy też bym się cieszył. Jeśli wygra kto inny, to pójdę do Empiku i i tak kupię książkę, żeby napisać „Dla Kasiuni od Maćka” i dać ją w prezencie.
    Pozdrawiam. Z wyrazami szacunku – M.G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy mężczyznę w gronie odważnych po książkę dla SWOJEJ DZIEWCZYNY jest szczęściarą ,że ma takiego mężczyznę!! Pozdrawiam Kasia ;)

      Usuń
    2. Podpiszę się pod tym, jestem pod wrażeniem,że mężczyzna wystartował w konkursie aby wygrać książkę dla ukochanej..;))

      Usuń
  60. Dlaczego to ja powinnam wygrać „Mistrza”? Ponieważ go pożądam, już od dawna nie mogę doczekać się tej książki i pragnę ją zgłębić. Przejrzałam wszystkie opublikowane do tej pory recenzje na Lubimy Czytać, które mnie zafascynowały. Większość ze znanych mi recenzentek dała tej powieści maksymalną ilość punktów. Skoro nimi tak pozytywnie wstrząsnęła ta książka, z pewnością i ja nie będę odbiegać od reguły. W ich opisach „Mistrz” Pani Michalak urasta do swoistego przełomu, jakim był np. dla J. K. Rowling „Trafny wybór” po „Harrym Potterze”. Jest to nadal powieść adresowana przede wszystkim do kobiet, ale mniej sielska i ciepła, bardziej ukierunkowana na erotykę, wartką akcję i intensywne pobudzanie emocji. Autorka nie szuka taniej sensacji, a sceny erotyczne dalekie są od wulgaryzmu, które często można spotkać w tego typu literaturze. Nie, Pani Michalak, niczym mistrzyni, umiejętnie gra na uczuciach, emocjach i ukrytych pragnieniach czytelników. Do teraz znam bardziej delikatną, zmysłową, sentymentalną stronę tej Pisarki, a chciałabym doświadczyć też tego „pazura”, o którym mówi wiele osób. Już sama okładka przyciąga wzrok, ma w sobie coś z tajemnicy, wysublimowania, ale i z elegancji. Tu brawa dla Wydawnictwa Filia. To byłaby moja pierwsza książka z Państwa oferty i jak podejrzewam, nie ostatnia. Gratuluję postawienia na Panią Michalak, jak widać – był to strzał w dziesiątkę :)
    Aktualnie w literaturze pojawia się swoisty trend do pisania o seksie, dlatego też chciałabym być na bieżąco w tej modzie. Muszę przyznać, że trochę mnie to cieszy, iż w naszym kraju stopniowo ta sfera życia wychodzi poza tabu. I, że można na ten temat pisać otwarcie, ale i z dużą dawką wrażliwości. Podziwiam Autorkę za to, że zdecydowała się na tak odważny krok i, że podołała ambitnemu zadaniu stworzenia atmosfery, która wstrząsa czytelnikiem do głębi, prowokuje do przemyśleń oraz zapewne inspiruje.
    W najbliższym czasie czeka mnie wiele trudnych etapów życiowych: zdanie egzaminu z języka niderlandzkiego, znalezienie pracy za granicą, własnego kąta z mężem itd., dlatego potrzebuję emocjonującej powieści, która wyrwie mnie z dołujących myśli. Sądzę, że „Mistrz” idealnie by się tu popisał :)
    Pozdrawiam,
    Małgosia
    dziecina1@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  61. Niedawno trafił w moje ręce SEKRETNIK (nic nie dzieje się w życiu przez przypadek!) Pomyślałam sobie, że jest to pewnie poradnik jak każdy inny. "Cóż... mam trochę czasu, zacznę czytać, najwyżej odłożę go na bok". Jednak już od pierwszej strony nie mogłam wyjść z podziwu, że pani Katarzyna Michalak została obdarzona tak niesamowitym i czasami absurdalnym (w pozytywnym znaczeniu) poczuciem humoru i nie mogłam odłożyć lektury na bok. Książka wciągnęła mnie na tyle, że straciłam połączenie z rzeczywistością - nie tylko z uwagi na treść, dzięki której mogłam uświadomić sobie na nowo jak chciałabym żyć, ale również przez kilku godzinny uśmiech, który mi towarzyszył i dobiegające z pokoju obok ciągłe pytania "rozmawiasz z kimś? ciągle się śmiejesz!". Część z felietonami również mnie zachwyciła, dała mi więcej wiary w ludzi i sprawiła, że nie mogłam się doczekać by odkryć jak napisane są inne książki.
    Oczywiście zaczęłam przeszukiwać internet czytając recenzje Pani twórczości. Szczerze mówiąc? Cieszę się, że wszystko jeszcze przede mną :)

    Niestety czekam do ferii by się za którąś z książek zabrać (życie studentki polonistyki nie jest łatwe), ale również mam nadzieję, że wpadnie mi trochę pieniędzy - z powodu ich braku z reguły nie kupuję książek.
    Jestem otwarta na różne rodzaje literatury.
    Bardzo się cieszę, że pewnego dnia SEKRETNIK trafił w moje ręce. Gdyby nie to, moje życie byłoby z pewnością uboższe niż teraz.
    Ponoć przyciągamy do siebie to czego pragniemy - zgodnie z prawem przyciągania... Jak widać, tak było i w tym przypadku.

    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów! :-)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  62. Zawsze ciężko mi powiedzieć, dlaczego chcę przeczytać daną książkę, bo po prostu mam tę chęć i już ;) "Mistrza" chcę przeczytać z różnych powodów: na pewno ciekawi mnie tematyka - chętnie poznam twórczość pani Michalak od tej strony. Książkę na pewno podbierze mi mama - pierwsza podsunęłam jej "Bogusię", a teraz obie poszukujemy każdej z książek autorki, gdzie tylko możemy. Więc pewnie będzie ta książka miłym prezentem dla niej :) Ogólnie realizuję cel poznania całej twórczości pani Michalak. Tak więc... Po prostu chcę mieć szansę przeczytania tej książki. I tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Hej, no ciekawie się zapowiada, mam porównanie tylko z Zachciankiem, bo na razie jestem początkującą "Michalaczką", ale już "wtopioną". To będzie ciut coś innego :). Teraz jestem w szpitalu, już kolejny tydzień, wyczytałam już swoje lektury, czekam na wymianę. Jak wyzdrowieję to na "wolności" na pewno dotrę do "Mistrza". Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia i czasu :)Beata

    OdpowiedzUsuń
  64. No tak to pewnie z "powodu chorego stanu" właściwie nie napisałam "dlaczego?".?. Bo chcę zostać porwana ze szpitalnego łóżka i jak zdążę ją przeczytać przed wyjściem na wolność to zostawię ją w mizernej, póki co, oddziałowej biblioteczce. Jeszcze raz pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Chcę o tej książce myśleć przed zaśnięciem i zaraz po przebudzeniu, chcę, by była w mojej głowie przez cały dzień i nocą. Niech zawładnie moimi zmysłami...najpierw dotykiem okładki, zapachem farby drukarskiej, a potem treścią, wiem ,zę się od niej tak łatwo nie oderwę...

    PS. Od innych książek pani Kasi też się nie mogę oderwać, nawet w dniu urodzin synka, w końcu tort nie ucieknie :)
    PS.2. Myślę, że "Mistrz" to świetna propozycja na Walentynki (dzień moich urodzin)

    OdpowiedzUsuń