środa, 3 października 2012

Kim jesteś moja Czytelniczko, wyniki konkursu na Wymarzony Domek i ...

Kochane, na początek Patiś i grzybek. To moje ulubione zdjęcie ostatnich tygodni. Kurczę, synek jest jeszcze taki maluśki, a wygląda na nim jak duży chłopaczek. Jak widzicie dzierży w rącze grzyba - koźlaczka, który wyrósł ze trzy metry od domu. Pod choinką, którą wiosną zajmowały kosy. One miały gniazdo na wysokości metra (mogłabym wyjąć te ich małe naguski i skonsumować gdybym była kosożercą), teraz pod tym gniazdem wyrósł koźlaczek. Bo tak jak o Poziomkowe ptaki dbam swoją drogą (muszę zamówić na zimę 20kg łuskanego słonecznika - tak, tak, tyle zjadają okoliczne ptaki przez zimę, wierzcie mi, to bardzo dużo słonecznika...), tak na samym początku, gdy się tu sprowadziłam, sadziłam (siałam?) grzybnię. Kupiłam butelkę z taką strzykawką i szczepiłam ziemię grzybnią (trochę głupio to wyglądało). Między innymi koźlaków. No i wyrósł egzemplarz.
Wiem, mogę się wydać nienormalna, że na działce sieję grzyby, ale co tam...
Grzyb rósłby, aż by zgnił i zasiał nowe grzyby, ale Patiś to zapalony grzybiarz i go dorwał. A potem z wdzięcznie pozował do zdjęć (bo Patiś to także modelik).

Przyznam się Wam, że w tym roku boję się zimy. Nie mam pojęcia dlaczego, bo będzie to moja czwarta zima i gorszej niż pierwsza (półtora metra śniegu, pół roku mrozów, pamiętacie?) ani niż trzecia (zaawansowana ciąża, brak samochodu, do sklepu półtora kilometra, na wiosnę zalanie i brak dojazdu plus maleńkie dziecko w domu) nie przewiduję, ale... no jakoś się wyjątkowo boję. Drzewa tak wcześnie pojesienniały... Zapasy muszę zrobić ot co! W razie czego przyślecie jakieś wsparcie?

Jak widzicie obok jest nowa ankieta, która już kiedyś była (i dała mi dużo do myślenia), ale że Czytelniczek od tamtego czasu znacznie przybyło, to po raz drugi chcę więcej o Was wiedzieć. Głosujcie, moje drogie.

Niedługo powinien pojawić się jakiś quiz, bo i Wy lubicie tę zabawę, i ja uwielbiam Wam kibicować. Nie muszę dodać, że jeśli chodzi o znajomość moich książek jesteście lepsze ode mnie?

Teraz wyniki Konkursu Domkowego... Słuchajcie, ja nie lubię wybierać! Ja wolę losować, bo nie mam wtedy wyrzutów sumienia, że kogoś zraniłam. Tym razem też nie zmieściłam się w pięciu zwyciężczyniach - z nadesłanych domków wybrałam siedem. Kierowałam się najbardziej chwytającym za serce opisem, bo przecież Wasze Wymarzone Domki są najpiękniejsze jeden w jeden.
"Nadzieja" powędruje do:
AiryArt
Alison
Emilii
Ilony
Anik
Marty
i Małgorzaty
Poproszę o przysłanie via mail adresów, na które mam wysłać książki! I imion osób, którym mam je dedykować!

Teraz się z Wami pożegnam na kilka dni, bo mentalnie będę w pewnej rezydencji... Tak, tak, akcja "Mistrza" nabiera rumieńców...

Przypominam o kończącym się konkursie na Top20 Recenzentek (szczegóły w zakładce) oraz o spotkaniach w Łodzi i Krakowie. Proszę te z Was, które chcą się ze mną spotkać o przyjazd, bo naprawdę, ale to naprawdę spotkań w przyszłym roku nie będzie - przyczyny znacie: Patinek, praca, dom.

Dobra. Wy sobie głosujcie i przysyłajcie linki, ja idę pisać.

Na koniec pytanie:  Kim jesteś moja Czytelniczko? Jeśli któraś z Was ma chęć przedstawić się bliżej, napisać, jak się poznałyśmy, gdzie mieszka, jakie ma marzenia - zapraszam. To miejsce jest przede wszystkim Wasze...

30 komentarzy:

  1. Twój synek uroczo wygląda z tym grzybem :)) Dzieci w ogóle są jakieś takie fotogeniczne - wiem po mojej córeczce. Jakie bym jej zdjęcie nie zrobiła, tak wygląda ślicznie :))

    Gratulacje dla wybranych osób, które otrzymają od Ciebie "Nadzieję". Już teraz życzę im przyjemnej lektury :)

    Kim jestem? Co nieco jest o mnie na moim blogu, ale mogę napisać i tutaj :)
    Wiekiem? Dobiegam 30-stki [brak 3 m-cy..]. Mieszkam w malutkim miasteczku, gdzie trudno cokolwiek dostać, co akurat by mnie interesowało [książki, czasopisma, itd itp]. Obecnie nie pracuję - siedzę w domu, opiekując się moją córką, której stuknęło 4 i pół roczku :) Każdą wolną chwilę poświęcam książkom, które kocham miłością bezwarunkową i dozgonną :) O czym marzę? Hmm... Będąc nastolatką marzył mi się mąż, a potem dziecko. Obecnie mam oboje. Chciałabym jednak jeszcze móc zamieszkać we własnym domu [nie mieszkaniu] bez dzielenia się z innymi członkami rodziny miejscem. Praca? Najlepiej coś związanego z książkami - o tak, to by mi wystarczyło :) Może recenzent? ;p Tak wiem, marzenia :)) Ale marzyć można :)
    A jak się poznałyśmy? Impuls. Kiedyś w bibliotece natrafiłam na "Rok w Poziomce" i z ciekawości wypożyczyłam. No i przepadłam... Potem znalazłam Twojego bloga i zaczęłam podczytywać teksty do tyłu, starsze wpisy, żeby jakoś Cię poznać, Twoje książki itp itd. I tak to trwa do dziś - choć teraz jestem już na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patiś jest urzekający :) po prostu nie umiem inaczej tego nazwać, aż buzia się do niego śmieje.

    Droga Autorko poznałyśmy się z polecenia, w sensie koleżanka pożyczyła mi "Poczekajkę" podkreślając, że jest pewna iż mi się spodoba. I owszem spodobała, bardzo. To było za moich licealnych czasów, niedługo potem zaczęłam śledzić wpisy na stronie ( jeszcze tej starej). Ale tylko czytałam, dopiero tu odważyłam się komentować i udzielać, ot i jestem. Co więcej? Mieszkam w tygodniu w Warszawie( studiuję obecnie na stopniu magisterskim Politologię i Filologię polską, wcześniej dorobiłam się licencjata z Nauk o Rodzinie), w weekendy w domu rodzinnym i już wiem, że nie wyobrażam sobie na stałe mieszkać w mieście. Poza tym uwielbiam czytać, sama próbuję pisać, choć robię to jedynie dla własnej przyjemności (przyjemność czytaczy uważam za wątpliwą :P) i ulgi wynikającej z pozbycia się krążących po głowie obrazów.
    Yyy to dużo o mnie. Mam nadzieję, że nie zanudziłam.

    A i gratuluję dziewczynom. Życzę miłego czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Pojawiłam się tutaj wcześniej i, o ile dobrze pamiętam, kiedyś już przedstawiłam, ale nie zaszkodzi się przypomnieć, prawda? :) Bogiem a prawdą, trochę się od tamtego czasu zmieniło. Wczoraj zaczęłam studia na 1. roku filologii polskiej w Lublinie. Mieszkam w akademiku i poznaję życie studenckie, a to, co poznaję, bardzo mi się podoba. Oczywiście, poważna nauka jeszcze się nie zaczęła, więc nie wiem, jak długo potrwa stan euforii. Łatwo się domyślić, że uwielbiam czytać, szczególnie Kasię Michalak ;) Pani prozę poznałam przez przyjaciółkę, która niemal przemocą wcisnęła mi "Poczekajkę". To była jedyna w pełni usprawiedliwiona, a nawet pochwalona przeze mnie, przemoc na świecie. Od tamtej pory jestem Pani wierną czytelniczką i wielbicielką. Pani książki rozdaję na prawo i lewo, aby zarazić swoim entuzjazmem jak najwięcej osób (jak dotąd z powodzeniem "wciągnęłam" w to dwie siostry). To tyle o mnie, bo czuję, że zaczynam przynudzać :D
    Pozdrawiam bardzo gorąco Panią Kasię i wszystkie jej fanki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemoc...uzależnienia... do czego to dochodzi pod moim patronatem!! :D

      Usuń
  4. Ok, przyślę słoik dżemu śliwkowego dla Patinka. Mój wynalazek z tego roku z powodu brakiem trzeciej ręki do mieszania-robiłam w tym czasie przecier. A, zero dżemiksów w nim, czy innych żelfiksów. Pozdrawiam Klaudia Maksa

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj dzieciaki rosną szybko ;)
    Trzeba się cieszyć, że zbiera grzyby, a nie np. robaki, kamienie i inne takie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Patinek jest cudowny;)) i.. świetny pomysł z tym naszym przedstawieniem się:)

    Coś nieco o mnie..
    Mieszkam z rodzicami na wsi między Jelenią Górą a Zgorzelcem chociaż tak i do jednego jak do drugiego dzieli mnie ok.30km. Aktualnie czekam na obronę mojego licencjata z pedagogiki(może się w końcu doczekam terminu;>) niestety nie pracuję,ale mam nadzieję,że gdy dorwę dyplom będzie mi łatwiej..
    Poza czytaniem lubię chodzić na spacerki po tej mojej WsI;) mam gromadkę sierśćiuszków ukochanych,Yyy jakoś zawsze mam trudności z pisaniem o sobie bo kurcze niczego się nie dorobiłam mimo,że to już niemalże 25 świeczek;/ trochę wstyd..
    Na Kasię Michalak trafiłam poprzez Rok w Poziomce i do tej pory pamiętam jak czytając się zastanawiałam dlaczego ten dom ma być bez łap???;D poziomkę pokochałam bo pojawiła się w trudnych dla mnie chwilach życiowych i bardzo pomogła. W ten sposób zaczęłam szukać książek nie znanej jak dotąd mi autorki.Cieszyłam się,że mam aż tyle do przeczytania bo był to czas gdy księgarnie podbijała cała seria poczekajkowa;).
    Z blogiem "spotkałam" się całkiem przypadkowo i jak to z tego typu stronami nie chciałam zostawać ale, ten piękny cieplutki optymistyczny kolorek..!:) pamiętam jak się bałam pierwszy raz ujawnić pod postem;D ta strona zawsze mnie napawa optymizmem i choćbym nie wiem jakiego miała doła, tutaj zapominam o nim.
    Wchłonęło mnie i śledzę życie blogowe na bieżąco;)

    Myślę,że wystarczy tych wypocinek mych:)

    Serdecznie gratuluję zwyciężczynią;) Dla mnie wszystkie domki był piękne, a opisy jeszcze lepsze, super się je czytało:).
    Teraz JA wam życzę udanej lektury Nadziejki!! Pamiętajcie o chusteczkach..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agao, jesteśmy dalszymi sąsiadkami! Zgorzelec wita :)

      Usuń
    2. Oooo jak mi miło!!:))) Ja w Zgorzelcu chodziłam do liceum i jest bardzo bliski memu sercu:)

      Usuń
    3. To najprawdopodobniej poszłam w Twoje ślady :D Chodzę właśnie do liceum :))
      Hihi, ale fajnie, że jest ktoś z okolic :))

      Usuń
    4. Ten licencjat to wcale nie przepustka niestety wiem o tym ale może Tobie się uda, czego ci życzę z całego serca:) Jesteś prawie moją rówieśniczką mam jedną świeczkę więcej od ciebie ale mieszkam prawie 200 km dalej...

      Usuń
  7. Hura! Jak ja się cieszę! Nie potrafię opisać! Pomijam fakt, że w życiu wygrałam cokolwiek dokładnie dwa razy, to teraz jest to książka, a książki kocham, jest to Pani książka, a Panią również kocham ;D, w dodatku ma być z dedykacją, co już jest w ogóle niewyobrażalne- Katarzyna Michalak, moja ulubiona autorka, zejdzie z piedestału, na którym ją posadziłam, by podpisać dla mnie książkę! Dla mnie!? Kurcze... Co mam powiedzieć, po prostu dziękuję. Ta wygrana była jednym z moich marzeń, a Pani je spełniła, daje mi to wiarę, że inne również kiedyś się spełnią. A Domek, który mnie do niej zaprowadził, na pewno będzie kiedyś mój. Jeszcze wiele brakuje, ale będzie. Obiecuję to i Pani i sobie.
    Pani Kasiu, mam 38 lat, a Pani książki sprawiają, że czuję się jak mała, szczęśliwa dziewczynka. To, że mogę do Pani napisać na blogu, a Pani w dodatku odpowiada, wciąż wydaje mi się wręcz niewyobrażalne. Zdaję sobie sprawę jak działają nowoczesne formy przekazu, ale wciąż tak sobie myślę, jakie to niezwykłe i wspaniałe. Ile osób miało możliwość wręcz codziennego kontaktu ze swoim ulubionym pisarzem? To taki matrix :)Niestety nie jestem w stanie pojechać na Pani spotkania autorskie w tym roku, ale bardzo chciałabym poznać Panią osobiście i kiedyś na pewno mi się uda.
    Trafiłam tu właściwie chyba jakimś dziwnym zrządzeniem losu. Jeżeli Palec Boży ma możliwość wpływania na działanie internetu, to w tym przypadku chyba to zrobił :). Szukałam innej Katarzyny, a przeglądarka wyświetliła odwołanie do Pani bloga.
    A pierwszą Pani książką, która zwróciła moją uwagę, od której wszystko się zaczęło, był "Rok w Poziomce". Zobaczyłam ją w katalogu Weldbildu. Oczywiście to, co najpierw przykuło moją uwagę, to okładka. Pomyślałam jakie piękne miejsce, miejsce, w którym pachną poziomki. Przeczytałam opis i postanowiłam, że koniecznie muszę ją mieć (Mąż wzniósł oczy ku niebu :), niedługo w naszym 27 metrowym mieszkaniu będą mieszkały chyba już tylko książki :P, dlatego przy kupnie ograniczam się do tych naprawdę ulubionych, ale Poziomce nie mogłam się oprzeć).
    Potem była "Poczekajka", którą pokochałam, choć na początku pomyślałam, że to powieść dla młodzieży.
    Nie jestem bezkrytycznym czytelnikiem, czasem nasuwają mi się inne pomysły i jestem zdziwiona, lub wręcz oburzona takim, a nie innym poprowadzeniem fabuły, choć przeważnie i tak Pani wygrywa :) i przyznaję Pani słuszność decyzji. Myślę, że moją ulubioną serią będzie ta z czarnym kotem. Ale to już chyba z racji wieku. Choć jestem pewna, że niewątpliwie przeczytam wszystkie Pani książki.
    Tak więc, Pani Kasiu, dziękuję za "Nadzieję" i nadzieję.
    No i znów się rozpisałam jak szurnięta fanka, ale cóż.. jestem nią :P
    PS. Niezłe grzybki Pani zaszczepiła :) Jeszcze troszkę i Patiś miałby parasolkę :)Synek słodziutki. Ma minkę krasnoludka, który wyszedł z grzybowego domku. :)
    Pozdrawiam, Beata.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym miała ogródek to bym na pewno zasadziła sobie w nim kawałek lasu, choćby to była jedna sosenka i jedna brzózka i grzybnię też bym wszczepiła (uwielbiam zbierać grzyby):)więc Twoje bieganie ze strzykawką wcale mnie nie dziwi :D
    Słodki dzieciaczek z synka i ma taką niewinną minkę:"Mama, ja tylko sprawdzam, czy aby nie robaczywy" ;)

    Ankietę uzupełniłam :)
    Na pierwszą książkę - Lato w Poziomce trafiłam latem w bibliotece w ramach poznawania się z kobiecą, polską literaturą ( i tak wsiąkłam, że to poznawanie głównie na Pani książkach się skupiło). Potem szybko zagooglowałam i trafiłam na bloga. No i zostałam :) Rany! To był lipiec, a przez książki i bloga mam wrażenie, że od zawsze byłam Kasi czytelniczką :)

    O sobie rozpisywać się nie będę :) wszystko co chcę pokazać w internecie pokazuję na moich trzech blogach. Można z nich się dowiedzieć, że mieszkam we Wrocławiu (z wyboru - świadomego i z miłości), czasem dziergam na szydełku (ale nie tylko, chociaż teraz męczę szydełkowe, wymarzone rękawiczki oglądając przy tym serial Mad Men) i "produkuję się" graficznie :)

    Mam kilka małych i kilka dużych marzeń - jak wszyscy :)
    Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za wyróżnienie :D
    A i za wyróżnienie dziękuję (chmm, chyba już to pisałam, ale tak się cieszę..!)
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeju, ale śliczny ten Twój synek ! Taki słodziutki :D A grzyby także uwielbiam zbierać, a także je... jeść. ;P

    O sobie co mogę powiedzieć? Chyba nic. Przeczytałam na razie Twoją jedną książkę, ponieważ na razie nie mogę dostać w bibliotece innych, a nie stać mnie na kupno. Za młoda jestem i nie mam takich dochodów. :P Ale uwielbiam odwiedzać tego bloga i czytać Pani wpisy.
    Może o sobie powiem tylko tyle: Nazywam się Asia i mam 16 lat, no prawie 17. Mieszkam w małym miasteczku, Mirsku w górach. Mirsk leży 30 km od Jeleniej Góry.
    Książkę jaką na razie tylko przeczytałam była Nadzieja. Dostałam ją przez pomyłkę jako nagrodę na zakończenie roku szkolnego. Na początku miała ją dostać moja koleżanka, która na drugie imię ma Nadzieja, a ja zaś Klątwę Tygrysa, ponieważ interesuje się kulturą Indii, ale tak się stało, że to właśnie do mnie powędrowała ta książka.
    No, to chyba tyle. Rzadko się tu udzielam, ale mam nadzieje, że kiedyś, kiedyś się to zmieni.
    Pozdrawiam serdecznie Panią Kasię oraz wszystkie czytelniczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodkie zdjęcie:) Uwielbiam dzieciaczki.
    Kim jestem?
    Żoną, mamą dwójki chłopców (8 lat i 2 lata), mieszkam w niewielkim miasteczku w własnym domku z małym ogródeczkiem. Wiekowo błądzę pomiędzy trzydziestką a czterdziestką kurczowo trzymając się tej pierwszej.
    Marzenie?
    Praca, którą mogłabym wykonywać w domu. Może to głupie i niedzisiejsze, bo nie marzę o karierze i pieniądzach, ciuchach, wyjazdach i zakupach tylko o tym aby było mnie stać na zostanie w domu z dziećmi. Za rok kończy mi się wychowawczy. Młodszy syn trafi do opiekunki, starszy do świetlicy. Będziemy się widywać wieczorami przy odrabianiu lekcji. Wiem, że wiele osób tak żyje i sobie chwali, ale ja tak nie chce. Ostatnio na jakimś forum przeczytałam, że takie kobiety jak ja to leniwe nieroby. Smutne...
    Jak się poznałyśmy?
    Pewnego lutowego dnia poczułam nagły impuls. Wiedziałam, że właśnie tego dnia, a nie innego muszę się zapisać do biblioteki. Wpadłam zziajana prawie przed zamknięciem. Po dokonaniu formalności weszłam między półki z książkami i zobaczyłam "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia". Pani bibliotekarka powiedziała mi, że miałam szczęście, bo na tą książkę trzeba się zapisywać, a tu akurat stała wolna. Czekała na mnie. Dziękuję Kasiu:):):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Głos oddany, link do recenzji wklejony :D
    Przedstawiać się chyba nie muszę :))

    A Patinek jest cudowny !!! Nie mogę się na zdjęcie napatrzeć. Chyba zachciało mi się drugiego dziecka- tym razem synka dla odmiany :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Echhh Kobitki Ja tylko chciałam wam napisać,że mnie jutro nie będzie ... ;(((
    Życzę wszystkim udanego spotkania, gdzieś tam duchem będę z wami. Widać moje drimowanie nie osiągnęło odpowiedniego stadium, ale się nie poddaję.może kiedyś..??
    Tym czasem muszę zająć się czymś żeby nie siąść i płakać z rozpaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solidaryzuję się z Tobą w niebycie, bo i mnie nie będzie tzn nie tym razem. Ale kiedyś na pewno się uda. A Wy Dziewczyny bawcie się dobrze również i za nas. :)

      Usuń
    2. Wygląda na to, że tylko ja będę... :)

      Usuń
    3. To nie jest śmieszne..dla mnie osobista tragedia. Szkoda,że nie gdzieś Elfa co by mi jutro otworzył chociaż na 30min. portal z mojej wioseczki do łodzi..

      Usuń
  13. Jaki SŁODZIAK!
    Rośnie jak na drożdżach :):):)
    Grzybiarz jak ciocia :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem młodą mamą, która kocha książki. Przeczytałam dopiero jedną Pani książkę z serii "Sklepik z niespodzianką. Bogusia." i zakochałam się w Pani książce, czekam z niecierpliwością aż zwolnią się kolejne książki w bibliotece, bo niestety nie stać mnie na kupno książek, a bardzo ubolewam z tego powodu.. Marzę o tym, żeby stworzyć szczęśliwą rodzinę, być dobrą żoną, co niestety nie zawsze jest łatwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz udział w konkursach, kochana Czytelniczko, czasem wszystkie uczestniczki wygrywają.

      Usuń
    2. Mam taki zamiar, bo wiem, że ten kto nie próbuje ten nie ma:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Kim jeste? Dobre pytanie. Po pierwsze matką dorosłych dzieci, po drugie nauczcyielem języka polskiego z długim stażem, po trzecie żoną z długim stażem. Po czwarte mieszkanką małego miasteczka i właścicielka "domku pod orzechem" w górach.
    Przygodę z powieściami K. Michalak zaczęłam od "Poczekajki", którą poleciła mi serdeczna przyjaciółka, a potem to już było z górki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Halo halo - dla wszystkich chętnych blogowiczek na spotkanie w Manufakturze dzisiaj!
    Zbieramy się przed wejściem do Empiku na parterze - znak rozpoznawczy książka Kasi Michalak :) pod pachą, tudzież w łapce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pod pachą będę miała tylko siebie, ale może ktoś mnie rozpozna...

      Usuń
    2. Melduję, że będę! Nawet od 16 ^^

      Usuń
  17. Po pierwsze gratuluje wygranym :) Po drugie cóż szalenie ubolewam , że nie będzie mnie na spotkaniu ale trudno studia i licencjat chwilowo są dla mnie priorytetowe. Może uda się innym razem :) tak wogule to zauważyłam czytając czytając komentarze , że sporo jest tutaj studentek :)
    Pozdrawiam
    Ps. zdjęcie przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń