poniedziałek, 24 września 2012

Eeeee...erotyk czyli polska odpowiedź na "50 twarzy Greya"

Stało się! W styczniu wyjdzie nowa książka autorstwa Waszej Kejt, pod niewinnym tytułem "Mistrz", za to cała reszta będzie już mniej niewinna. A to było tak: parę miesięcy temu zadzwonił do mnie Wydawca (ten, z którym tak fajnie mi się pracowało przy "Nadziei") i mówi:

- Kasia, czytałaś Greya?
Na to ja: - A co to jest Grey?
- Super-hiper bestseller erotyczny, sprzedany w 40 milionach egzemplarzy. Właśnie wchodzi do Polski... - tu Olga-Wydawca zawiesza wieloznacznie głos.
- Eeee, sondujesz mnie, czy czytam tego typu literaturę? Otóż...
- Nie sonduję. Chcę, żebyś napisała polską odpowiedź na Greya.
- ?!?!?!
- Dasz radę, no nie? Przecież miałaś w swoich książkach kilka scen.
- No miałam! Ale nie uzbierałoby się ich na jedną pocztówkę erotyczną, a co dopiero książkę!
- Nie marudź. Przeczytaj Greya, poćwicz, pooglądaj i napisz naszą odpowiedź. Termin masz krótki, bo książka musi wyjść w styczniu.
- W styczniu? To chyba styczniu 2015 roku, bo mam wtedy "okienko".
- W najbliższym styczniu. 2013. Dasz radę. To cześć, wracam pod gruszę (bo to były wakacje).
- Ale Olga! "Wiśniowy Dworek"...! i "Lidka"... I "Miasto..." - rozłączyło nas, telefon stracił zasięg.
A mi... mi bardzo się ten pomysł spodobał. Gapiłam się długie chwili w ekran laptopa, a wyraz twarzy miałam jak kot na widok ślicznej, niewinnej myszki, którą zaraz się rozkosznie pobawi.
Wyciągnęła powieść, którą pisałam "do szuflady" parę lat temu, gdzieś między Poczekajką" a "Wojną o Ferrin" - w tej powieści bez tytułu zaszalałam właśnie nie tylko erotycznie, ale i sensacyjnie - i teraz nadszedł jej czas. Czas "Mistrza".

Dziewczyny, to będzie mocno erotyzująca powieść sensacyjna, tylko dla dorosłych! (sorry, moje kochane, nastoletnie Czytelniczki), którą na pewno Was zaskoczę: że taka kochana niewinna Kasia od "Poziomek" i "Sklepików" potrafi TAK pisać.
Otóż potrafię, bo równie swobodnie opisuję sceny zabójstw, tortur, czy gwałtów, jak sceny erotyczne. Ja jestem tylko dodatkiem do klawiatury - nie są to moje projekcje, marzenia, czy doświadczenia - pamiętajcie o tym: moi bohaterowie, to nie ja!
To że piszę o  mordercy i nimfomance nie znaczy, że jestem morderczynią, czy nimfomanką - podkreślam ten fakt, bo na pewno odbędzie się polemika ile Tej Michalak jest w "Mistrzu". 

Na koniec zdradzę Wam, że mam ogromną radochę pisząc mój erotyk. Dawno tak dobrze się nie bawiłam i tak swobodnie nie pisałam... Dochodzę do jakiejś odlotowej sceny i zwykle kombinowałabym jak by ją tu ominąć, albo ułagodzić, teraz - z racji tematyki - idę na całość. Ale staram się zachować dobry smak i nie wulgaryzować treści! Jak mi to wyszło, dowiecie się już w styczniu.

Na zachętę okładeczka, dzieła niezastąpionej Graficzki (nie wiem, czy mogę zdradzić któż to jest) - która to okładeczka ma się kojarzyć! Oraz fragmencik książki z tejże okładeczki:

***


Balansowała na czubkach palców, z rękami związanymi czarną jedwabną taśmą wysoko nad głową. Włosy, szczotkowane parę chwil wcześniej dotąd, aż zalśniły jak płynne złoto, spływały po nagich ramionach aż do talii. Wyciągnięte ręce bolały, ale nie był to ból nieznośny, On nie pozwoliłby, aby cierpiała. Bardziej bolało oczekiwanie i niepewność: przyjdzie, czy nie przyjdzie?
Drzwi za jej plecami skrzypnęły cicho, na miękkim dywanie rozległy się stłumione kroki, do rozwartych nozdrzy doleciał zapach czarnookiego mężczyzny – jedyny w swoim rodzaju – który sprawił, że wnętrze skręcił bolesny skurcz, a między nogami poczuła liźnięcie ognia. I zdradliwą wilgoć. Ledwie pojawił się w pokoju, a ona już go pragnęła… Opaska, również z czarnego jedwabiu, która kneblowała jej usta, stłumiła jęk.
Stanął tuż za nią. Odgarnął palącą dłonią włosy z jej karku i pocałował gładką skórę tuż nad obojczykiem. Drugą dłonią zagarnął jej pierś. Zakwiliła, czując jak nogi uginają się pod nią, a podbrzusze zaczyna płonąć dzikim pożądaniem.
Obszedł brankę niespiesznie, stając przed nią i mierząc uważnym spojrzeniem czarnych oczu. Był kompletnie ubrany. W czerń, od stóp do głów.
Rozsunął stopą jej nogi, a ona wstrzymała oddech, wiedząc, co stanie się za chwilę. Zacisnęła powieki, zacisnęła zęby.
On wbił dwa palce w jej wilgotną, gorącą płeć i rzekł niskim, miękkim jak aksamit głosem:
- Jesteś gotowa.

Obudził ją własny jęk. Całe ciało drżało z szoku. Zęby szczękały jak w febrze. Próbowała unieść pękającą z bólu głowę, ale opadła bezwładnie na skórzane siedzenie samochodu.
- Leż spokojnie – usłyszała głos mężczyzny ze snu i mimowolnie zacisnęła uda.
Nie! Nie rób mi tego! Odejdź! Błagam, nie rób mi krzywdy! – chciała wykrzyczeć, ale nie mogła wydobyć głosu.
Mężczyzna pochylił się ku niej, dotknął zimnego od potu czoła dziewczyny, zajrzał w przerażone oczy i zacisnął palce na jej nadgarstku, mierząc puls, ale Sonia, nadal w ponarkotykowym szoku, zrozumiała to inaczej.
Po policzku spłynęła łza. On ją teraz… on ją…
- Proszę… - zdobyła się wreszcie na szept. – Proszę nie robić mi krzywdy…
Uniósł brwi i zrozumiawszy, czego ona się obawia, pokręcił głową, po czym cofnął się na swoje siedzenie i zapatrzył w mrok za oknem.
Spróbowała usiąść prosto i po kilku próbach, na które on nie zwrócił uwagi, w końcu jej się to udało. Marna to była pociecha, ale mimo wszystko w pozycji pionowej poczuła się lepiej.
Autem zakołysało. Zjeżdżali z asfaltu w polną drogę, by po chwili zagłębić się w las. Sonia po raz kolejny tej nocy zesztywniała z przerażenia.
- Czy pan mnie… - Pytanie nie chciało przejść przez zaciśnięte gardło. - Czy pan mnie zabije? – wykrztusiła wreszcie.
On spojrzał na nią obojętnie.
- Nie jestem mordercą – rzucił, po czym dodał: - Zazwyczaj nie. 

 ***
Na koniec uwaga wewnętrzna: zastanawiałam się przez dłuższy czas, czy nie napisać tej książki, otwierającej zresztą serię dobrych polskich erotyków, pisanych przez dobre polskie pisarki, pod pseudonimem, bo wiecie, to trochę wstyd, że będziecie czytać TAKĄ Michalak i w ogóle, i rodzina też będzie czytać i dziwić się, co też w tej niewinnej główce się kluje, ale pewnego dnia stwierdziłam: jeśli wstydzę się tego, co piszę, nie powinnam pisać. Koniec. Kropka. A że w tym przypadku treść jest bardzo okej, bo interesującej akcji i mocnej fabuły macie do upojenia, to na prawdę nie ma się czego wstydzić. W razie czego spinajcie "momenty" spinaczami, żeby latorośle nie podczytywały. :D:D Koniec końców "Mistrz" ukaże się pod moim szyldem.

No, moje miłe, powiedziałam, co chciałam powiedzieć, a teraz Wy! 
Wypowiedzcie się, kochane, co o tym wszystkim sądzicie...

PS. Greya z racji wykonywanego zawodu p r ó b o w a ł a m przeczytać, naprawdę się starałam i... rzekłam do siebie po którejś próbie: Kasiu, napisz ty jednak swego Mistrza...

82 komentarze:

  1. O raaany!!
    Czekam niecierpliwie!
    Z pewnością książkę kupię!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka kojarzy się, kojarzy :)
    A fragmenty podobają mi się...Zapowiadają się niezwykle rozgrzewająco :) Zapisuję sobie w notesie tytuł i będę polować na książkę ( szkoda, że dopiero w styczniu:((((((((((()

    OdpowiedzUsuń
  3. Greya też nie czytałam. Przeczytałam powyższy tekst i muszę powiedzieć, że nigdy nie czytałam czegoś co łączy w sobie zarówno erotykę jak i wątek kryminalny...zupełnie inne klimaty, może być ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Padłam z wrażenia!!!!! Coś co lubię najbardziej :D czyli wątki kryminalne z rozgrzewającą erotyką, kojarząc mi się od razu z Ludźmi Lodu ;) Ech wspaniała, rozgrzewająca lektura na mroźne, zimowe wieczory... Już nie mogę się doczekać!

    Kasiu - potrafisz zaskakiwać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katarzyna Niespodzianka Lesiecka ;DD

      Usuń
    2. Właśnie to w Tobie uwielbiam :D nigdy nie wiadomo czego się po Tobie spodziewać :D ale jedno jest pewne, zawsze jest wielkie zaskoczenie i co najlepsze, zawsze pozytywne do granic możliwości ;)

      Usuń
  5. Hurrrrraaaa :-) (radość bardzo dorosłej czytelniczki ;-) ) Już zacieram łapki na styczeń, co za lektura na zimowe mrozy :-)
    Tylko jedno trochę mnie martwi... właśnie to nawiązanie do pornobestsellera... Z jednej strony naczytałam się opini że Grey jest naprawdę kiepski i podejrzwam że część osób, które K. Michalak jeszcze nie zna, wyjdzie z zalożenia że polska odpowiedź na słabą książkę też najlepsza nie będzie. I w ogóle, podobnie jak wielu czytelników reaguje alergicznie na tego typu powiązania - Tygrysie Wzgórza - indyjskie przeminęło z wiatrem, Eragon - jeszcze lepszy niż Harry Potter, a koniec końcem człowiek dostaje do ręki coś zupełnie innego i sam nie wie co myśleć. Jednym słowem mam nadzieję, że ten dopisek na okładcę nie obróci się przeciwko Tobie Kasiu... Z drugiej strony wydawnictwa z uporem maniaka takie porównania stosują więc może po prostu słabo znam się na marketingu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Greya nie czytałam i póki co nie przymierzam się do tego. Jednak na Twoją książkę będę z całą pewnością czytać :) W styczniu mam urodziny, więc sprawię sobie Twoją książkę może z tej okazji? Z niecierpliwością więc wyczekuję :)
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. I wszystko byłoby pięknie, tylko to nieszczęsne hasło na okładce. Zrezygnowałabym z zakupu od razu, bowiem Grey'a uważam za książkę kiepską. Po przeczytania tej notki mam ochotę na więcej Mistrza :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Dyskutujmy, moje drogie, dyskutujmy, czy hasło z Greyem powinno być, czy też obróci się przeciw książce?

    OdpowiedzUsuń
  9. O ile byłaby szansa jeszcze to zmienić, ja zdecydowanie z Greya bym zrezygnowała. Myślę że akurat tutaj o wiele większą zachętą jest nazwisko autorki i sugestia że to książka tylko dla dorosłych niż nieszczęsny Grey...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam Greya i trudno mi się wypowiedziec na ten temat ale na pewno kupię Twoją książkę bo treśc zapowiada się ciekawie.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Greya nie czytałam , ale wydaje mi się że bez tego hasła będzie lepiej. Niech to będzie taka polska erotyczno-sensacyjna powieść bez skojarzeń. Zgadzam się z wypowiedzią Alison2. A na książkę czekam z niecierpliwością. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój wcześniejszy komentarz się dostał tutaj czy gdzieś zaginął w akcji?;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlaczego Ja TEGO nie odczułam??;D Jakaż szkoda...;(
      Taki piękny komentarz no trudno.
      Chciałam powiedzieć,że doczekać się nie mogę i gdzież tam Grey Kogoś tam, nie ma porównania do wyobraźni naszej Kasi;))) Może podbijemy Mistrzem świat??;D
      Tylko no nie mogę przeżyć Tej eeee akcji...

      Usuń
    2. Może był wstydawy. Ten komentarz.

      Usuń
  13. No no, zapowiada się baaardzo ciekawie ;D i też nie jestem za tym, żeby dawać na okładkę TEJ Michalak jakieś tam bagatelne porównania... Pobudzająca wyobraźnie okładka, odpowiedni opis, no i oczywiście nazwisko autorki, to najlepszy przepis na sukces :) w każdym razie moim skromnym zdaniem, bo według takich kryteriów (niekoniecznie w tej kolejności) oceniam książki, po które sięgam.

    I tak swoją drogą... Po zapachu można określić kolor oczu mężczyzny? ;p

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bo ona go znała! I wiedziała, że ma czarne oczy. No. ;D

      Usuń
  14. Powiedziałabym, że bardzo zaskakujące :) Ale już zacieram łapki - polowanie w styczniu.

    Co do dopisków - ja ich nie lubię. Sugerują, że człowiek sam nic nie wymyśli i bierze pomysły od innych (tak ja widzę tą polską odpowiedź na Grey'a), a o tym, że pomysły Pani ma, Pani Kasiu nikogo nie trzeba przekonywać :D

    Co do okładki to fajna, ale pierwsze co mi przyszło na myśl, gdy zobaczyłam ją w zajawce z bloggera (no, na pulpicie nawigacyjnym), to że coś napisze Pani o "Zmierzchu", bo jak dla mnie baaardzo podobna do "Księżyca w nowiu" (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/21525/ksiezyc-w-nowiu)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasiu, Ty nas jeszcze nie raz zaskoczysz swoją twórczością i pomysłami. Czuję to :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się z elimą, pierwsze skojarzenie okładki "Księżyc w nowiu", z dopisku o Greyu na okładce, zrezygnowałabym. Książka zapowiada się intrygująco, czekam z niecierpliwością :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałam się wypowiedzieć co do dyskusji na temat, czy umieszczać, czy nie dopisek na książce " Polska odpowiedz na Greya" - otóż moim zdaniem - jak najbardziej! Kochane, czy widziałyście ile szumu jest dookoła tej książki, ile już od 5 września (premiery na Polskim rynku) sprzedało się jej chociażby na allegro? Czasami antyreklama jest większą reklamą :)Ja jestem zachęcona do kupienia tej książki, chociażby przez wasze dyskusje, że wam się nie podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szum zawdzięczamy przede wszytstkim reklamie, która wręcz bije po oczach. Ludzie kupują bo chcą się dowiedzieć o co tyle szumu. Nawet Ci, którzy już czytali niepochlebne opinie - z ciekawości, na przekór itp. ALE nie można zapominać że wiele z tych osób, które Greya kupiły bardzo się rozczarowały i sugestia że Mistrz jakoś z Greyem się wiąże do reszty je zniechęci. Nie braknie też opinii że Mistrz jest po prostu imitacją Greya, próbą wykorzystania popularniści innej książki itd. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przeciw.

      Usuń
  18. Napisałam strasznie długi komentarz, ale mi się usunął :( Może to i lepiej, w skrócie uważam, że to czy odnośnik do Greya ma być, czy go ma nie być zależy tylko od tego czy "Mistrz" ma być czytany przez pryzmat tamtej książki, czy też jako coś nowego i całkiem oddzielnego. Ja widząc taką reklamę czytam najpierw to co ma być rzekomo punktem odniesienia i w takiej sytuacji naprawdę niemożna ustrzec się przed porównaniami, a nie mam pojęcia czy to korzystne dla samego dzieła.
    Niemniej na "Mistrza" będę czekać. Powyższy fragment jest niesamowicie intrygujący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie! Niech czytelnik zaintrygowany samym opisem, co też Ta Michalak nowego wymyśliła (bo po "Nadziei" można spodziewać się wszystkiego ;D), samodzielnie oceni, czy "Mistrz" ma coś wspólnego z Greyem, czy nie. Chociaż nazwisku Michalak nic nie może zaszkodzić :) A nuż widelec takie hasło reklamowe pomoże? Jak to mówią, bez ryzyka nie ma zysku ;D
      Jeszcze pytanie: czy ta okładka ma nam się kojarzyć z "Zaćmieniem"? Czemu?

      Usuń
  19. Pani Kasiu Droga(mogę tak), ja bardzo przepraszam, ale postawienie Pani w jednej szufladce z tym chłamem to uwlaczające jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że Grey to straszny chłam. Po prostu żal. Ale... ktoś go czyta, ktoś go kupuje, musi więc coś w sobie mieć, oprócz "wewnętrznej bogini" i świętego Barnaby...

      Usuń
    2. Sprzedaje się, bo Polacy chcą sprawdzić co to zacz... nie spotkałam się z żadną pozytywną opinią tej ksiażki a do czasu aż Pani wyda "Mistrza" to już większośc będzie wiedziała, że Greya należy unikać i zaszkodzi to, a przynajmniej w jakiejś części może zaszkodzić. Ja uważam, że Pani nie musi się uciekać do zabiegów typu "polskie coś tam" "polska odpowiedź na tamto".
      Ma Pani swoje grono czytelniczek, a wydając ksiażki nowe, różne od wcześniejszych powiększa Pani to grono. Pisałam o tym Pani kiedyś, to że mniej mi się podobała "Poczekajka" nie zniechęciło mnie żeby sięgnac po "Nadzieję", później po "Bogusię" , po "Nadzieję" gnałam zrywając sie na moment z pracy nawet. I po "Mistrza" sięgnę z ciekawości.

      Po co ma Pani brać to porównanie do Greya niestety z całym negatywnym bagażem też. Jeszcze Pani zarzucą, że Pani kopiuje, wie Pani sama, że ludzie som wredne, no bywają.

      Usuń
  20. Zapowiada się niezwykle ciekawie, choć przy kilku porównaniach parsknęłam śmiechem, zamiast poczuć się odpowiednio do chwili. Ale i tak już nie mogę się doczekać, ponieważ mam słabość do intrygujących powieści sensacyjnych z wiadomymi wątkami :). Odnośnie wstydzenia się, to zgadzam się z Panią. Powinno robić się to, co sprawia przyjemność, a jeśli inni chcą doszukiwać się w tym podtekstów, to ich sprawa.

    Co do okładki, to pierwsze co pomyślałam to "Księżyc w nowiu" S. Meyer. Ta róża i kolor tła są zbyt podobne. I ta ramka trochę niefortunnie wygląda. Również napis, że jest to polska odpowiedź do mni nie przemawia, choć akurat rozumiem, że jest to niezbędny zabieg marketingowy. Dobrze, już się nie czepiam, bo i tak na pewno kupię "Mistrza".

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ramka jest blogerska, nie okładkowa. I to nie róża, a tulipan papuzi. :D Ale rzeczywiście jest podobny do Księżyca w nowiu i to też było zamierzone. Choć nie wiem, czemu, bo nie czytałam.

      Usuń
    2. Dobrze, przyznaję, że nie znam się na kwiatach, ale podobieństwo i tak jest :). Myślałam nad tym i wymyśliłam, że Grey na początku był fan fickiem na podstawie "Zmierzchu", więc u "Mistrza" to okładka będzie budzić skojarzenia z tą serią (choć nie wiem czy to dobrze ;). Ale jak mówiłam wcześniej, książkę i tak kupię - obojętnie jak wyglądać będzie okładka i do kogo będzie porównywana.

      Usuń
  21. kochana, uwielbiam piękne erotyki w wersji papierowej. A takich na polskim rynku książkowych jeszcze nie spotkałam. Owszem, są sceny erotyczne w niektórych książkach ale ja chcę taką książkę, gdzie tych scen będzie mnóstwo. Najlepiej takich, żebym po nich spać nie mogła tylko do męża się przytulała z radością i z wielką ochotą na czułości :) A taki erotyk w styczniu gdy mróz za oknem i śnieg wróży tylko jedno. Emilka będzie miała rodzeństwo. Nareszcie :) Kasiu, Twoja książka może być antidotum na niż demograficzny w Polsce :) A może i na świecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, dobre!! Będą przepisywać "Mistrza" na receptę w poradniach małżeńskich. Jestem za, bo "Mistrz" rzeczywiście działa, czego dowodem jest mój młodszy synek! :D:D

      Usuń
    2. No to ładnie :) Wydało się, co robiłaś gdy "Mistrza" nie pisałaś. Praktykowałaś :)

      Usuń
  22. No to drogi Wydawca ma zagwozdkę.

    A ja się niczym nie przejmuję tylko piszę. Przed chwilą bohaterowie zaliczyli udany seks... kurczę, nie powiem gdzie, bo się zawstydziłam... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu pobudziłaś moją wyobraźnię, bo się zastanawiam, gdzie!? ;D

      Usuń
  23. No wiec ja też się wypowiem.
    Greya nie czytałam, ale zamierzam. W końcu, jako osoba, która chciałaby mieć szerokie pojecie o literaturze, chcę na własne oczy przekonać się co ma mi do zaoferowania Grey. A nóż, widelec, porwie mnie bez reszty i przepadnę w świecie seksu :) A tak poważnie, rozumiem motywy wydawcy, który chce zamieścić informację o tym, że jest to polska odpowiedź na Greya. Kasiu, ja rozumiem dziewczyny, które nie lubią porównań, bo sama za nimi nie przepadam. Ale chcąc nie chcąc jest to chwyt markeringowy, który się sprawdza. Ja bym z niego nie rezygnowała, ponieważ on zagwarantuje sprzedaż. Stałe czytelniczki tak czy tak kupią, a kto wie może zyskasz jeszcze większe grono czytelniczek, bo Twoja książka okaże się sto razy lepsza od Greya. A tak by nie sięgnęły.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale,bardzo mi się spodobało hasło na okładce....Polska odpowiedź na Greya...i okładka,śliczna!
    I to,że się utożsamiasz z tym co piszesz,czyli podpis swoim nazwiskiem.Brawo!
    Kiedyś pewna mądra kobieta,powiedziała do mnie,to samo co piszesz...Jeśli wstydzisz się tego,co robisz,nie powinnaś tego robić...przyznałam jej rację.
    Na książkę już się cieszę.
    Serdeczności Ewa M.

    OdpowiedzUsuń
  25. Powiem tak. Jestem młodą czytelniczką, zaledwie od marca mam 18 lat, ale na tę książkę mam ochotę. Nie taką erotyczną, rzecz jasna. Lubię doświadczenia (póki co książkowe). Znana jesteś z pisaniu książek życiowych, rodzinnych, kobiecych. Także miło by było, poznać drugą stronę Kasi :)
    Jeżeli chodzi o Greya, to po tylko sprzecznych recenzjach nie wiem co począć. Ale na pewno przeczytam, skoro Twój "Mistrz" jest jego odpowiedzią. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Aaa to niespodzianka :) czasem fajnie wejść , że tak powiem w takie klimaty ;) więc cóż czekam na książkę z niecierpliwością . Uwielbiam być zaskakiwana . I zastanawiam się co następne: mocny thriller psychologiczny , a może intryga a la Dan Brown?
    :)

    PS. okładka kojarzy mi się ze "Zmierzchem" , ale to nie jest złe skojarzenie bo okładka to najmocniejsza część tamtej sagi :D ale , mam nadzieję , że tym razem będzie inaczej i i okłada i jej zawartość zostaną w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha, widzę, że Mistrz bardziej Was ... pobudził (do komentowania ofkors) niż śliczny Wiśniowy Dworek!! ;D;D

    OdpowiedzUsuń
  28. No cóż, jestem jeszcze troszeczkę za młoda na tą oto książkę, ale już niedługo... :P
    A co do Greya, nie wiem czemu, moja własna matka właśnie wczoraj poleciła mi tą książkę, a ja teraz dowiaduje się, że to erotyk? (chyba). Dzięki mamo. ;P

    OdpowiedzUsuń
  29. Kobitki ale w Zmierzchu była tak pięknie pokazana miłość,nierealna rzecz jasna jednak przyjemnie sobie czasem pomarzyć;D, fragment Mistrza pobudza, oj baardzo pobudza...
    do komentowania oczywiście;p

    OdpowiedzUsuń
  30. O kurczę, mam pomysł! Ogłoszę konkurs na hasło! Tylko może nie dziś, ale oczekujcie dobrej zabawy! :D

    OdpowiedzUsuń
  31. No proszę.Kasia napisze erotyk.Czekam z niecierpliwością.Może ja na stare lata czegoś się nauczę,co-ha,ha?

    OdpowiedzUsuń
  32. A mnie się nie podoba :(
    Reakcje są entuzjastyczne, Tobie się fajnie piszę, to pisz. Ale ja nie przeczytam, a kupić na pewno nie kupię. Za młoda jestem i takie książki mnie mocno zniesmaczają.
    A Grey to podobno jedno wielkie dziadostwo jest, więc ja nie umieszczałabym tego napisu na okładce.

    Czekam na "Wiśniowy dworek", "Lidkę" i "Miasto Walecznych". No, i tą sagę rodzinną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że takie książki są nie dla każdego! Zaznaczyłam wyraźnie, że młode Czytelniczki nie powinny po nią sięgać. :)

      Usuń
    2. I to jest dla mnie niemiłe, no :(
      Bo obiecałam sobie, że będę czytać wszystkie Twoje książki.
      W takim razie proszę o jakąś książkę z dedykacją dla młodych czytelniczek, a co! :D

      Usuń
    3. Jeśli mogę to mi się ten pomysł bardzo podoba, moja Groszek ma 11 lat, czyta bardzo dużo, więc może coś dla młodszych faktycznie by pani napisała!

      Usuń
  33. Ja nie lubię takich książek, dlatego nie czytam zwykłych romansideł, które przesiąknięte są erotyką, i to niewyszukaną, delikatnie mówiąc, tego autora nie znam, krytykować więc nie będę, za to napiszę, że nie lubię szufladkowania, że ktoś jest polskim kimś tam... każdy człowiek jest samym sobą i tym powinien pozostać.
    Mimo iż nie lubię "scen" w książkach, ten fragment ujął mnie i na pewno przeczytam, jak tylko będzie dostępny pozdrawiam bardzo serdecznie Anna

    OdpowiedzUsuń
  34. Wooow, ale odmiana!:D Greya nie znam, słyszałam coś niecoś, ale jakoś mnie nie przekonało na tyle, żeby po tę książkę sięgnąć. I w sumie nie wiem, czy powinnam, bo nie chciałabym oczekiwać na Mistrza patrząc przez pryzmat tej drugiej.
    Podoba mi się, że piszesz pod swoim nazwiskiem - nie chowajmy głowy w piasek tylko dlatego, że odważyliśmy się zboczyć leciutko ze swojej, dobrze już przetartej, ścieżki. Poza tym każde nowe doświadczenie nas wzbogaca :D
    Co do okładki, fakt - zmierzch jak nic. Cieszę się, że nazwisko jest jednak tak widoczne, że pomylić się nie sposób:D A nawiązanie do Greya - przyznam szczerze, że zaburza mi sam wygląd okładki. Jeżeli jednak zostanie, to mam nadzieję, że efekt będzie pozytywny - chociażby nakręci sprzedaż ze względu na dość kontrowersyjne opinie o Greyu. Pożyjemy, zobaczymy. Z dopiskiem czy bez - i tak Mistrza kupię :o)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. co do okładki mi również kojarzy się z sagą Zmierzch, ale to w niczym nie ujmuje, bardzo ciekawa okładka

    OdpowiedzUsuń
  36. ale odjazd! jest Pani jak powieściowy kameleon, do wszystkiego się dopasuje i za co się nie weźmie to sukces, nie mogę się doczekać, na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj Pani Kasiu ja już się ustawiam w kolejce po zakup książki;) Niech ukazuje się jak najszybciej bo nie wytrzymam;) I Lidka - Lidka też jak najszybciej musi wyjść;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Czekam z niecierpliwością!:) Kolejna odsłona Kasi Michalak:) Kolejny raz nas Pani zaskakuje:)
    A co do Greya to na okładce Pani książki nie chciałabym go widzieć.

    Życzę owocnego pisania:)

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja jestem nieco nie ogarnięta i za bardzo nie wiem o jakiego GREY'a chodzi :( Mogłabym prosić o tytuł i autora?

    No i oczywiście jestem jak najbardziej za nową odsłoną Twojej twórczości. Bardzo cenię sobie autorów, którzy próbują swoich sił w różnych odsłonach.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja się dopiszę pod "petycją" coby jednak unikać porównań do Greya. Po pierwsze porównanie średnie, po drugie, jesteś za zarąbistą autorką, żeby się porównywać do innych i twoje dzieła są jedyne w swoim rodzaju!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ło matko! Zapowiada się naprawdę interesująco :D Czekam niecierpliwie! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. No, no, no ... to mnie Kasiu zaskoczyłaś. Aż mi słów z wrażenia zabrakło. Grey ponoć jest przereklamowany i jakoś mnie do tej powieści nie ciągnie, ale erotyk w kasinym wykonaniu kupuję.
    A może Kasiu napiszesz kryminał?

    OdpowiedzUsuń
  43. od razu mówię nie miałam czasu jeszcze przeczytać powyższych komentarzy - więc może się powtórzę - przepraszam. Nie będę też, jak zwykle, czytać fragmentu - żeby delektować się z zaskoczeniem książką :)
    Powiem tylko że okładka kojarzy mi się z którąś częścią Zmierzchu :( a czy ma być "odpowiedź na Greya" mhhh ryzykowne, no ale kto nie ryzykuje ten nie ma. Może taki tekst na plakatach i reklamach niekoniecznie na okładce.
    Kasiu lovam Cię za to że jesteś nieprzewidywalna twórczo :)

    OdpowiedzUsuń
  44. O, szczerze pisząc, jak widzę, że coś ma być polską odpowiedzią na coś tam innego to omijam z daleka. Niestety ale widziałam już wiele takich haseł dot. książek i seriali, które niestety poległy. Ja bym zrezygnowała z dopisku. Już lepiej pójść w hasła typu Polski erotyk na światowym poziomie, czy Pierwsza prawdziwa powieść erotyczna po polsku :)(może tez być zamiast pierwsza - najlepsza (bo tak pewnie będzie) albo najpoczytniejsza ;) (Grey ma wszędzie, gdzie patrzę kiepskie recenzję więc po co zniżać się do jego poziomu?)
    Co do samej książki, to zupełnie nie moje klimaty więc pewnie tylko przejrzę przy okazji, gdzieś w księgarni, ale w sumie kto wie..?
    A co do pisania pod nazwiskiem erotyków i pani, że tak się wyrażę wielofunkcyjności ;)to tylko pozazdrościć :)
    Myśląc o pani twórczości przypomniała mi się inna autorka (którą cenię za cykl wampirzy i o czarownicach) Anne Rice. Jest równie wszechstronna i otwarta na swoich fanów :)Gdyby tu była Ameryka, już byśmy mieli niejedną ekranizację pani książek, a tak... czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Cholerka i tylko na chwile Cie spuscic z oka:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahha, zabójczy komentarz! :D:D

      Usuń
    2. Kasiu , bo ja tylko pracę zmieniłam a Ty już walisz erotykami:P
      M.

      Usuń
  46. Pani Emilio, całkowicie się z Panią zgadzam. Trzęsę się jak widzę, gdy polskich autorów na siłę porównuje się do zagranicznych, tak jakby nasza literatura z założenia była gorsza bo polska, kiedy wydawca każe autorowi powielać zachodnie wzorce. Wiem, że komercja, że sprzedaż, ale czy naprawdę tak musi być? Co do wspomnianej książki, rzeczywiście niewiele jest wspaniałych opinii, przeważają bardzo słabe, i wtedy autor ( nasz polski autor) musi się mocno zastanowić, czy chce być porównany do takiego dzieła. Czy nie lepiej zrezygnować z tego porównania, które może zamiast zysków przynieść straty, czy nie lepiej po prostu być sobą?

    OdpowiedzUsuń
  47. Pani Kasiu, stanowczo nie stawiałabym na Grey'a przy promocji książki. Stawiałabym na Michalak - TĘ MICHALAK w nowej, zaskakującej odsłonie, inną niż dotąd, nową Michalak. Ale nie, na Boga (!!!), nie na "Pięćdziesiąt twarzy Grey'a". Wiem, że polski marketing uwielbia opierać się na takich chwytach, tzn z odwołaniami do, najlepiej amerykańskich, źródeł. Grey to chłam! Myślę, że taka promocja może odnieść odwrotny do zamierzonego skutek. Jeżeli ktoś wydał na Greya swoje ciężko zarobione 30 złotych :), to widząc taką zapowiedź na okładce może nie chcieć wydać kolejnych 30-tu. Zwłaszcza jeśli jeszcze nie zna Pani twórczości. Stawiajmy zawsze na to, co polskie, tym bardziej, jeśli posiadamy takie perełki,jak Pani! Dajmy pokój amerykańszczyźnie!!!
    A swoją drogą, spodziewałam się, że Pani pracuje nad czymś w tej stylistyce, kiedy tak gładko weszła Pani w temat erotyzującej turbiny wiertniczej i wątek sensacyjny wyczułam! :)Ja to jednak mam nosa! :P Albo po prostu stała mi się Pani tak bliska. Tzn pisarsko oczywiście, bez podtekstów :) Bo pod takim postem, to różne wnioski można wysnuć przez przypadek.:)
    I dobrze, że nie postanowiła Pani pisać pod pseudonimem. Nie można się wstydzić tego, co się robi, tym bardziej, że nie ma ku temu powodów. Pani twórczość ma po prostu wiele twarzy i każdy dobry czytelnik to doceni. Wszechstronność jest w cenie.
    I swoją drogą, to jeden z niewielu momentów, kiedy się cieszę, że jestem już mooocnooo pełnoletnia. Będę mogła przeczytać "Mistrza"!
    Pozdrawiam, Beata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah "Pięćdziesiąt twarzy Tej Michalak". :D:D
      Przyznam Ci się, że te turbiny rozbudziły we mnie nieznane tęsknoty... no, głęboko ukryte tęsknoty... jak to turbiny. :D

      Usuń
    2. Domyślam się, że efekt będzie wibrujący! Do głębi... Przeszywający wręcz :P
      I co to się zrobiło z podręcznika o naprawie turbin wiertniczych?! Nigdy nie wiadomo dokąd pobiegnie wyobraźnia TEJ MICHALAK!

      Usuń
  48. Greya nie czytałam i chyba póki co nie przeczytam, bo już kilka innych pozycji czeka na swoją kolej.
    Z doświadczenia wiem że jak coś jest odpowiedzią na coś to kiła z tego wychodzi. Bynajmniej to co ja czytałam na to wskazywało.
    Nie mówię, że Twojego erotyku nie przeczytam, bo przeczytam z całą pewnością (podobają mi się dotychczasowe "sceny" w Twoich książkach), ale wolałabym chyba w innym czasie. Nie na fali kontrowersji związanych z inną pozycją.
    Dla mnie milej byłoby, gdybym któregoś dnia znalazła w księgarni Twoją kolejną książkę i z zaciekawieniem zajrzała do środka, myśląc : " Ciekawe co autorka tym razem nam zgotowała".
    Pewnie rynek wydawniczy rządzi się jednak innymi prawami, trzeba iść za ciosem jak to się mówi. Biznes jest biznes i kasa się musi kręcić.
    Okładka wygląda niemal identycznie jak "Zmierzchu" - no nie w sumie kwiatek jest do dołu,a planowany w "Mistrzu" do góry.
    I jeden ma więcej czerwonego, a mniej białego, a drugi odwrotnie.
    Założę się również, że nikt nie będzie zastanawiał się, że to jest tulipan takiej odmiany akurat, a nie innej.
    Skojarzenie jest i koniec. Nie dosyć, że książka ma być porównywana do Greya to jeszcze do "Zmierzchu" - mimowolnie.
    Za dużo chyba tego wszystkiego.
    Gdzie w tym wszystkim Kasia Michalak?
    Zawsze podziwiałam determinację i konsekwencję w tworzeniu, czy dopilnowaniu tworzenia okładek książek.
    Tutaj tego nie widzę. Niestety.
    Dla mnie erotyka to czerwień, ogień, róże, perfumy, ciemność z płomykiem świecy - tego typu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia Michalak? W środku! ;)
      Bursztynko, będzie dobrze nie martw się, tylko trzeba wszystko przemyśleć i dopracować. Okładek dobierałyśmy dziesiątki i mnie i grafika ten tulipan ujął, a ja Zmierzchu nie czytałam i nie kojarzyłam...

      Usuń
    2. Tulipan może faktycznie tego samego gatunku, co na okładce "Księżyca w nowiu" ale inaczej wizualnie odbiera się te okładki. Tamta sugeruje skapującą krew, jak to w sadze o wampirach. Ta jest pełna ciepłego, acz wystarczająco dyskretnego erotyzmu. Mnie tulipan nie przeszkadza.Wręcz przeciwnie, uważam że tutaj pasuje. Grey wcale!

      Usuń
    3. Mnie by się bardziej podobała krwiście czerwona róża na czarnym tle, albo czarna róża na czerwonym tle - to by było dopiero oryginalnie!

      Usuń
  49. A swoją drogą Pani Kasiu, nie znam drugiej tak otwartej i pozytywnie zakręconej wręcz szurniętej ( z całym szacunkiem) Osoby, jak Pani. Zwłaszcza wśród tzw KTOSIÓW. :) Bo jak to mówią "Bycie kimś zobowiązuje". :) A Pani wciąż jest sobą i za to również Panią cenię. Mam nadzieję, że poznam Panią kiedyś osobiście. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Będę pierwsza w kolejce po tę książkę!!! Pisz Kasiu, pisz!!!

    OdpowiedzUsuń
  51. wooow super pomysł:) aż mam ciarki:) zdecydowanie wolę Twojego "Mistrza" Kasiu niż starego erotomana Greya :))) Dołączam się do konkursu, może wymyśle cosik błyskotliwego :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Jestem ciekawa. Greya też próbowałam przeczytać, ale skapitulowałam. Jest nudny i trochę prostacki.

    OdpowiedzUsuń
  53. Hmmm będę musiała wyłączyć wyobraźnie czytając "Mistrza"... Z niekłamana chęcią przeczytam tego erotyka, pióra "TEJ MICHALAK", która mnie zaskakuje. "Nadzieja" była książką która mnie zaskoczyła lecz fragment "Mistrza" jest już pociągający do przeczytania dalszej części książki i tu proszę źle o mnie nie myśleć:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Słuchajcie dziewczyny przeczytałam uważnie wszystkie komentarze, Wydawca przeczytał też i jak zwykle się z Wami zgadzam albo nie zgadzam (w zależności która jaką wyraziła opinię). :) Ale liczę się ze zdaniem KAZDEJ z Was, to wiecie, prawda?

    Okładka cały czas jest dopieszczana (kurde, kojarzy mi się słowo "dopieszczana" w ogóle ostatnimi czasy wszystko mi się kojarzy :D) i myślę, że będzie dobrze.

    Obecnie jestem w pewnym pięknym miejscu i łapię natchnienie, żeby Mistrza - choć erotyk - pięknie napisać. Ale będę się odzywać. Teraz idę zobaczyć konkurs na hasło i Wasze propozycje.

    Cały czas czekam na Wasze opinie!

    Kiss (też mi się kojarzy). ;D

    OdpowiedzUsuń
  55. Cudowna książka.. Przeczytałam w ostatnim czasie sporą dawkę różnego rodzaju erotyków, Mistrz zdecydowanie okazał się jednym z najlepszych, jeżeli nie najlepszym..
    Nie mogłam się od niego oderwać, natomiast zakończenie.. Poruszyło do głębi.. Tak strasznie smutno mi było.. Nie sądziłam, że książka może tak mocno na mnie wpłynąć.. BRAWO !!!

    Prosimy o więcej tego typu pozycji.. :D

    Ps. Widziałam zapowiedź Czarnego księcia i powiem, że czekam z niecierpliwością i mam nadzieję, że na tym seria z tulipanem się nie zakończy :)

    OdpowiedzUsuń