niedziela, 19 sierpnia 2012

200 000!!


Patrzę i oczom nie wierzę! Ilość odwiedzin mojego bloga przekroczyła dziś 200 000. Tyle Was zawitało na poziomkowej stronie w ciągu roku i niecałego miesiąca. Myślę, że to swoisty rekord.

Dziewczyny, wiecie, że Was lubię, cenię i szanuję. Dziękuję, że mnie odwiedzacie, że zostawiacie wpisy w Księdze Gości, komentarze, linki do recenzji. Że bierzecie udział w ankietach, quizach i konkursach. Przysyłacie zdjęcia swoich pociech i naszych półeczek.
Jesteście niezwykłe, ot co.

Teraz pytanie jubileuszowe: jak myślicie, co będzie za rok? Oprócz tego, że licznik odwiedzin wskaże 400 000? A może więcej?
Bardzo jestem ciekawa, jak może się przez ten rok zmienić Wasze życie, a jak moje. Oczywiście na lepsze! Nie chcę słyszeć, że będzie gorzej!

Opowiedzcie mi, Kochane, jakie plany czy marzenia mogą się ziścić...
Moim cichym marzeniem jest oczywiście ekranizacja, ale na nią muszę chyba poczekać do miliona. :D

27 komentarzy:

  1. Gratuluję serdecznie Pani Katarzyno i życzę by następny rok blogowania przyniósł Pani same radości , i by doczekała się Pani wymarzonej ekranizacji jak najszybciej, może i w tym właśnie roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje plany na ten rok, to: skończyć studia i ładnie się obronić, przeprowadzić do Poznania, znaleźć pracę i zacząć swoje dorosłe życie z M. A poza tym - zostać najfajniejszą mamą chrzestną pod słońcem :D

    Tobie natomiast życzę wielu inspiracji i wydania wszystkich planowanych książek, a nawet tych jeszcze nie pomyślanych. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No Kasieńko!
    Gratulacje!!!!
    Uwielbiam tu powracać, czuć tu cudną, poziomkową gościnność i atmosferę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana Pani Kasiu nic dziwnego że licznik wybił tyle odwiedzin;) Jest Pani jedną z najbardziej poczytalnych polskich autorek w ostatnim czasie że dziwię się że tylko 200 000 wybiło;) Powinno być więcej i więcej;)
    Czy marzenia mogą się ziścić? Sądzę że tak;) W każdym razie moje marzenia jak na razie cały czas się spełniają;)
    Pozdrawiam cieplutko;*

    OdpowiedzUsuń
  5. oj, co ta autokorekta robi;( Miało być poczytnych;) a nie poczytalnych:D hahah;) tak to jest jak się ma laptopa w obcym języku i się automatycznie polska autokorekta wciska wszędzie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no gratuluję dwustutysięcznika. Chociaż przyznam, że nie jest on dla mnie specjalnym zaskoczeniem :) . Moje plany to póki co spędzenie wspaniałych wakacji w pewnej górskiej miejscowości, do której jadę we wrześniu. Chciałabym też wreszcie przemóc wrodzone lenistwo i zabrać się za bloga z recenzjami książek.

    Pozdrawiam, Vilene (Ania X.)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, gratuluję Pani Kasiu! Hm, na pewno przyszły rok przyniesie kilka nowych książek Pani autorstwa, które czytelników na kolana rzucą ;)
    A tak prywatnie... Ja bym chciała stać się stuprocentową optymistką, pozbyć się uciążliwego przeżywania ,,pierdół" i być może...znaleźć szczęście?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu serdeczne gratulacje!!!!Moje marzenie to ujrzeć Twoje książki na ekranie!!Marzenia się spełniają więc na pewno spełni się to Twoje i te nasze-Twoich czytelniczek.

    OdpowiedzUsuń
  9. O joj jak ta liczba ślicznie wygląda:)), plany moje,,, jest ich tyle,że jakby się zaczęły nagle jakimś cudem realizować to moje życie uległo by diametralnej zmianie :D, skrycie o tym marzę:).
    Po pierwsze chcę się ślicznie obronić, po drugie znaleźć jeszcze śliczniejszą pracę, po trzecie rozpocząć nową szkołę, a po czwarte hmmm przydałby się jakiś Selinaris( w tej pozytywnej wersji) albo chociaż Reikan :P.
    Co do ekranizacji no musi w końcu kiedyś nastąpić!! :))
    W razie co nasza piękna grupa pójdzie do tych ludzików od filmu i jakoś na nich wpłyniemy :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję bardzo! Co jak co, ale taka ilość odwiedzin i tak dobry kontakt z fanami Twoich dzieł jest godny pozazdroszczenia. ;) Jeszcze raz gratuluję i życzę samych sukcesów! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy kogoś dziwi to, że ten blog jest aż tak popularny? Ja się dziwię, że dopiero 200 000.
    Gratuluję i aby za rok było 10000000000000000000000000000000 odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  12. 200 000 nie jest dla mnie zaskoczeniem. Blog cieszy się nie gasnącym powodzeniem. I do miliona się dobije:)))już się o to postaramy.
    Za rok będę miała dom na wsi i śliczną małą córeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasiu, ja również życzę Ci wszystkiego naj. Mam nadzieję, że Twoje marzenia będą się systematycznie spełniać i w najbliższym czasie przeczytamy, że ekranizacja jest tuż tuż.
    Uwielbiam do Ciebie zaglądać i czerpać z Twojego optymizmu, energii i wiary.
    Będę zaglądać na poziomkowy blog i się uśmiechać:):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj Pani Kasiu, zupełnie się nie dziwię! ;)
    A właśnie jakiś czas temu zastanawiałam się, gdzie się Pani podziewa, bo już dawno nie miałam info o nowej notce ;D
    Więc wchodzimy, czytamy, komentujemy i tak się toczy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudownie! Bardzo się cieszę :) Pani Kasiu, tak nachwaliłam Pani książki, że nawet mój kolega sięgnął po Serię Owocową, kończy już Rok w Poziomce i jest zachwycony!!! Dodam, że to mężczyzna w wieku 28 lat :)
    Wierzę, że kolejny rok będzie równie owocny jak ten, zarówno dla Pani, dla wszystkich odwiedzających, jak i dla mnie.
    Moim cichutkim marzeniem jest zajście w ciążę, będę wierzyć, że się spełni :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję:) Jest się czym pochwalić:)

    Moje plany na najblizszy rok- to ciąża w miarę bez komplikacji i urodzenie ślicznego i zdrowego bobasa:)Nic więcej nie planuję bo wiem, że ta mała istotka wywróci mój cały świat do góry nogami-i już nic nie będzie takie jak kiedyś. Własnie spełnia się moje największe marzenie i nic więcej mi do szczęście nie trzeba.:)

    A czego życzyć Tobie?Chyba spełnienia tych najskrytszych marzeń- również ekranizacji książki. Ja się przekonałam jak bardzo w ciągu roku może się zmienić życie człowieka. Jak bardzo można popaść ze skrajności w skrajność. Także uważam, że wszystko jest możliwe i marzenia się spełniają:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co tu dużo gadać, tu dwieście i tu dwieście. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Co będzie za rok od dziś? Skończę czytać „Miasto Walecznych”, jeszcze bardziej zachwycona, niż przy każdej poprzedniej Pani książce, ponieważ zawsze tak jest. Myślę, że wówczas Pani blog będzie dawno za milionem wejść, a na jesienną ramówkę TP będzie czekać gotowa już „Poczekajka” w wersji filmowej.
    A u mnie… Zamiast szukać kolejnej „zaczepki” w fabryce części samochodowych (tylko takie zostały w moim mieście), z tygodniową umową „na wynajem”, będę prowadzić mój wymarzony sklep z pasmanterią: wstążeczki, sznureczki, koraliki, wełenki, materiałki ,guziczki, itd.… Między jednym, a drugim klientem-pasjonatem, będę sobie dłubać swoje drobne rękodziełka i czytać Pani książki. I będę szczęśliwa i zdrowa. Może nie będzie z tego wielkich pieniędzy, ale nie one są najważniejsze.

    Mój Anioł ma kolor zielony, a Jego imię Nadzieja…

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluje! Bardzo chciałabym zobaczyć ekranizację pani książki, najbardziej "Nadziei" *.* A moje marzenie może spełni się dopiero za 3 lata. Czekam na zabieg;) Może wtedy moje życie się zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydrimuję sobie czas na przeczytanie wszytskiego, co Kasia napisała. Wciąż jest tak, że Kasia szybciej pisze i wydaje, niż ja czytam.
    Za rok chcę mieć też gotową, napisaną, skończoną swoją książkę :p A co! Jak szaleć, to szaleć. :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. życzę jeszcze większych sukcesów Kasieńko :) Wielu inspiracji książkowych, które doprowadzą nas ze wzruszenia i śmiechu do łez :D I w kooońcu wymarzonej ekranizacji, której sama nie mogę się już doczekać :)

    Jak zmieni się moje życie, za rok... Oczywiście oby na lepsze!!! :D nie może być inaczej, ot co! ;P Na razie, już dość dużymi krokami spełniają się moje wydrimowane marzenia, przez co czuję się trochę niepewnie, ale jestem szczęśliwa :) a raczej szczęśliwą mężatką ;P a za chwil parę, przeprowadzę się w końcu do przytulnego, własnego mieszkanka :) jeszcze nie wydrimowanego domu, ale w końcu własnego miejsca :)a później...ech niech na razie zostanie to tylko w marzeniach, tak aby się spełniło... :)

    :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Cześć, to ja Wasza Kasia Marnotrawna. Choć trawię całkiem całkiem i ważę znów więcej, niż ważyłam.
    Dlaczego więc marnotrawna? Bo bywam tutaj rzadziej, ale powód jest taki, że będziecie kontente: piszę. Jestem obecnie w Wiśniowym Dworku w Milewie gdzieś pod litewską granicą. Oczywiście mentalnie jestem, bo fizycznie tutaj, w Poziomie. A może nawet w pionie.
    Dziewczyny, opóźniona blogowo jeszcze jakiś czas będę, ale później (to jest w okolicach października) nadrobię. ;D
    Doczekacie??

    W sobotę ogłoszę nowy fajny quiz. Myślę, że będzie trudny, ale ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Doczekamy! Ależ Pani wybrała sobie piękne miejsce na pisanie ksiazki! Naprawde juz sie nie moge doczekać :) ta zielona okładka kusi mnie już od dawna :)
    ps. gratuluje sukcesów w blogowaniu! a przyszły rok ma być lepszy albo rownie dobry
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Serdecznie gratuluję i jestem pewna, że za rok będzie więcej niż 400 000:)
    Z planów na następny rok, planuję podjąć podwójne studia magisterskie i zaliczyć :) na więcej na razie nie liczę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytam "Adelę", jestem na 86 stronie i... Szlak mnie trafia, oczywiście pozytywny, ale trafia... Dlaczego te baby kręcą się dookoła tego Wiktora?

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak sobie myślę... jakby każdy z nas wszedł na stronę kilkanaście razy dziennie, to szybko byłby ten milion :))

    OdpowiedzUsuń
  27. 200tys to piękny wynik! Moje gratulacje Kasiu :) Oczywiście życzę podwojenia, potrojenia.... i tak dalej :))
    A co będzie za rok? Tego nikt nie wie, ale mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się zebrać Twoje książki na własnej półce ^^
    A jeśli chodzi o to, czy poczekamy na Ciebie? Ja poczekam, bądź pewna :)

    OdpowiedzUsuń