wtorek, 24 lipca 2012

Jesteście niemożliwe!!

"Sklepik z Niespodzianką. Adela" dopiero jutro ukaże się w księgarniach, a niektóre z Was już przeczytały! Już piszą recenzje!
Dziękuję! :D
Cieszę się, że książka się podoba, że zaskakuje, że wciąga. To dla mnie naprawdę ważne, bo bardzo, bardzo staram się trzymać poziom, a poprzeczka coraz wyżej! Mam nadzieję, że te z moich kochanych Czytelniczek, które Adelcię mają przed sobą (to znaczy jej lekturę) również będą kontente.

Dziękuję Wam za udział w Quizie Ferrinowym, byłyście nie-sa-mo-wi-te!! Ponad 230 komentarzy, w lwiej większości pytań i odpowiedzi! Dodam, że naprawdę trudnych pytań i naprawdę celnych odpowiedzi! W którymś momencie komety znikły, myślałam, że to błąd blogera, ale to po prostu za duża ilość na stronie (widzicie to? przekroczyłyście limit!! :D) i trzeba je rozwinąć (pod spodem jest taka ikonka "rozwiń komentarze" czy coś w tym stylu).
Za dwa tygodnie Quiz Sklepikowy, ale ograniczymy się do tomu pierwszego, Bogusi. 

Teraz pracuję nad uroczą opowieścią o dwóch siostrach-bliźniaczkach, jednej z wielkiego miasta, drugiej z maleńkiej wsi, które spotykaj się pewnego dnia, zaczynają się licytować, która ma lepiej, która gorzej, która łatwiej, która trudniej i w końcu... tak, dobrze się domyślacie: chcą to sprawdzić na własnej skórze. Możecie mi wierzyć, że będzie się działo...

Wymyśliła mi się również bardzo przejmująca historia (dla tych z Was, które po "Nadziei" prosiły o więcej), ale o niej w innym artykule.

Jutro może być dzień pełen niespodzianek. Oczekuję dwóch. Jeśli chociaż jedna się uda, już będzie dobrze. Uprasza się o trzymanie kciuków!

Teraz proszę, byście podzieliły się swoimi wrażeniami po lekturze Adeli. Przypominam, że linki do recenzji możecie umieszczać w Kąciku Recenzentek. Już niedługo nowa zabawa, czyli Wielki Konkurs Recenzjowy, odsłona (hmm... czy ktoś wie, która to już), w której nagrodą będzie nowe Top20 Recenzentek.

PS. Ważne: piszcie, moje drogie, jak Adela promowana jest w księgarniach. Jeżeli "Nadzieję" gdzieś ujrzycie, też dajcie znać.

42 komentarze:

  1. W takim razie trzymamy kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam,przeczytałam Adelunię naszą kochaną przewspaniała wszystkim dzisiaj znajomym opowiadałam wrażenia, jak z braku chusteczek wypłakiwałam się w koszulkę :)). Recenzja oczywiście już się piszę :D. Na kolejny konkurs nie mogę się doczekać mam nadzieję,że będzie równie sympatyczny jak poprzedni.
    Następna opowieść do czytania w produkcji. Już chyba lepiej być nie może :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Adelunia nasza kochana przewspaniała" - jak o naszym wspólnym wyczekanym dziecku. :D:D :*

      Usuń
    2. PS. I tak jest, tak właśnie jest. Pisarza tworzą nie książki, a Czytelnicy. Gdyby nie Wy, nie byłoby nawet Bogusi, że o Adeli nie wspomnę...

      Usuń
    3. W takim razie My czytelniczki jesteśmy takie "ciocie" naszych książeczek bo wiadomo mamusia może być Tylko Jedna!! :)) , a lepszej nie znajdziemy :*.

      Usuń
  3. "Dziś zacznę nietypowo i w sposób odważny – nie lubię Katarzyny Michalak. Nareszcie to z siebie wyrzuciłam i mogę odetchnąć z ulgą. Skąd wziął się u mnie tak negatywny stosunek do twórczości tej autorki? Skończyłam właśnie czytać Sklepik z Niespodzianką. Adela najnowszą historię, jaka wyszła spod pióra pani Michalak. Z nadzieją i ufnością przewracam stronę, czytam ostatni akapit i… ciskam książkę na łóżko! Jak można tak męczyć fanów? Powiem wam, że tak się nie postępuje i nie kończy w takim momencie, zwłaszcza że zgodnie z zapowiedziami Lidka, trzecia i ostatnia część Sklepiku z Niespodzianką ma się ukazać dopiero w przyszłym roku. Zacznijmy jednak od początku..." - rozbroił mnie ten wstęp do recenzji autorstwa Barbary z bloga Wrota Wyobraźni. Po prostu mnie rozbroił! :D Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram! Jak mamę kocham, popieram!

      Usuń
    2. hehehe dobre to jest.

      Usuń
    3. no nie, znów takie zakończenie, ja chyba na zawał przez kochaną Kasię zejdę;-)
      ale w sumie się tego spodziewałam troszeczkę, że znów mnie rok znaków zapytania będzie czekać;-)
      no chyba żeby tak kupić, odstawić na półkę i zacząć czytać powiedzmy w marcu przyszłego roku, wtedy czas czekania na Lidkę będzie króciutki;-D
      plan myślę że dobry, ale niemożliwy do realizacji;-D
      się kupi, się wsiąknie, się przeczyta, standardowa procedura z Twoimi Kasiu książkami;-)

      Usuń
  4. zatem trzymam kciuki :)
    a na quiz z Bogusią będę czekać :)
    i już się zastanawiam, co też wymyśliłaś w klimacie "Nadziei" - czekam na dokładniejszą notkę na ten temat :)
    a pomysł z bliźniaczkami może być niezmiernie interesujący ^^
    Pozdrawiam Cię serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja dopiero niedawno dorwałam Adelcię w swoje ręce. Jestem normalnie wściekła i na PP i na siebie. Na Pocztę, bo jak zwykle się guzdra z przesyłkami, a na siebie bo nie przyszło mi do głowy, aby na chwilę wyrwać się od dziadka i z powrotem zawitać do miasta i sprawdzić skrzynkę :(

    Na szczęście jutro wszystko sobie nadrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  6. No Ty się jeszcze Kejt dziwisz? Ja wprawdzie na Adelę krócej czekałam, ale to było straszne, a co dopiero inni, którzy Bogusię mają dawno za sobą... Ten zapał był pewny jak bum cyk cyk!

    Ooo... Nowe książki? Jejku! Już się doczekać nie mogę!! :D

    Kciuki zaciśnięte najmocniej jak się da ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wróciłam. "Nadzieja" towarzyszyła mi w drodze na wakacje. "Połknęłam" ją w samolocie. Świetna!!!
    Pozdrawiam już z domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie przeczytałam Adelci , ale na pewno w najbliższym czasie wpadnę do jakiegoś Empiku lub Matrasa :) strasznie cieszę się na tą książkę , choć z drugiej strony hmm zastanawiam się czy licząc na wybuchowe zakończenie nie poczekać trochę na Lidkę !
    A co do nowej powieści to układa się ona cudownie , coś mi się wydaje , że w polskiej literaturze kobiecej nie ma Pani sobie równych i długo mieć nie będzie !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. KASIU.ADELCIA DOSZŁA,TERAZ CZEKAM NA ODROBINĘ CZASU BY JA PRZECZYTAĆ/NIESTETY TERAZ ŁATAM DACH,STAREŃKI JAK JA/BY NIE PRZECIEKAŁ JAK ZACZNIE PADAĆ.CAŁUJĘ MOCNO I POZDRAWIAM JOLA

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam "Adelę" ale z bólem wielkim muszę odłożyć jej lekturę do... soboty:(
    Mąż wykorzystuje kilka dni wolnych od pracy na malowanie mieszkania a ja zatrudniona jestem jako "starszy ścierkowy" - znaczy się chodzę za nim i ścieram co nachlapie...
    A szkoda żeby mi taką piękniusią książeczkę zachlapał:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bólu ;) Co prawda Adelkę już mam za sobą, ale starszym ścierkowym zostanę w najbliższy weekend, bo mój mąż ma koncepcję :|

      Usuń
    2. Buchacha.. ja starszym ściekowym chyba już dzisiaj będę... przez kilka dni. Co tych chłopów napadło? ;)

      Usuń
    3. hahaha, umarłam ze śmiechu ;D Chłopy mają jakiś napad odświeżania czy co?

      Usuń
  11. Ja tę serię jeszcze mam przed sobą. Czytając recenzje zauważyłam , że pojawił się wątek przyjaźni. To mnie jeszcze bardziej zachęca. Konkurs recenzyjny ciekawa sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ubolewam nad tym, że lektura Pani książek dopiero przede mną, bo czytając recenzje, aż ślinka cieknie.
    Postaram się jak najszybciej nadrobić zaległości, a zacznę chyba od tej serii.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bogusię skończyłam w poniedziałek a we wtorek dostałam Adele jestem już po połowie, wciągnęła mnie przyjaźń tych kobiet ich losy! Recenzje załączę nawet dwie. Pani Kasiu dziękuje za kolejną świetną książkę oby było ich więcej:) Serdecznie dziękuję i pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani Kasiu ja się doczekac nie mogę Adeli w księgarni! jestem właśnie po lekturze Bogusi i ciągnie mnie do Adeli jak nie wiem co - chyba nie wytrzymam! Przy Sklepiku smiałam się i płakałam ale co najważniejsze zapałałam miłoącią do Pogodnej;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Adelcia - cudowna, niepowtarzalna, nietuzinkowa i jedyna w swoim rodzaju! To kolejne mistrzostwo świata Pani Kasiu! :) Po prostu cudowna! Nie miałam czasu nawet żeby kawkę zaparzyć, bo nie mogłam się oderwać od książki. Oj, Pani Kasiu, co Pani z nami wyprawia? ;D
    Co do "Nadziei", w ubiegłym tygodniu byłam w Empiku, w Galerii Karolinka w Opolu i ku mej radości "Nadzieja" jest ślicznie wyeksponowana, na samej górze półeczki z nowościami :) Normalnie musiałam podejść i pogłaskać "Nadzieję", co prawda mój mąż patrzył na mnie jak na wariatkę, ale co z tego ;) "Nadzieję" ukochałam całym serduchem :) Oczywiście w serduchu jest jeszcze miejsce na pozostałe Pani książki i następne, rzecz jasna :)
    Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za Adelcię :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ zazdroszczę tym, które przeczytały, ja koniecznie muszę w najbliższym czasie Adelę nabyć :) Bo pierwsza część była świetna! Poza tym w zeszłym tygodniu przeczytałam "Nadzieję", cudowna, chcę więcej! Nie mogę się doczekać tej książki o bliźniaczkach :) Mam nadzieję, że będę miała okazję wykazać się w quizie :D I trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. I do mnie dotarła Adelcia. Gdy listonosz wręczał mi przesyłkę o mało nie rzuciłam mu się na szyję :)) Zabieram się więc do czytania coby ciekawość swoją zaspokoić.
    Jeśli chodzi o "Nadzieję" to od długiego czasu w gdańskim Matrasie promowana jest należycie- pół okna wystawowego zajęte jest właśnie tą perełką :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze Adelcię mam przed sobą, ale już niedługo będzie moja! :D
    Nowy pomysł bardzo interesujący^^
    Proszę tworzyć pani Kasiu, proszę tworzyć, bo jest w tym pani naprawdę dobra! :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurczę, jaka szkoda, że książki na razie nie mam, ale nie mogę się doczekać, aż wreszcie wybiorę się do księgarni i ją zakupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Melduję, że Nadzieja jest w Matrasie w Białymstoku, na półce tuż przy drzwiach. Akurat jak się wchodzi do sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W Matrasie w Koninie dziś w południe była dopiero dla mnie wyciągana z kartonów. Ale najważniejsze, że już ją mam i czytam , póki się Słodyczki nie obudzą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie w Bolesławcu Nadzieja jest już w księgarni, ale boczkiem stoi wtulona w tłum innych książek i mało ja widać w samej księgarni, na wystawę nie zwróciłam uwagi. Ale nic to, kto ma przeczytać, ten przeczyta, my 3 na pewno - ja, druga Ania i jej mama. Pozdrawiam i życzę Kasi powodzenia jutro (w moje imieniny, więc powinno się udać).
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  23. Kasiu, melduję że "Adelcię" dostałam jakieś 2 dni temu. Bosko wygląda i już nie mogę się doczekać aż ją chwycę w łapki i zacznę czytać. Tylko nie mogę się zdecydować "Adela" czy "Powrót do Poziomki" bo obie są dla mnie nowe. Kaśka czy Ty musisz pisać takie dobre książki że aż człowiek ma dylemat?! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ta nasza Pani Kasia kochana :)

      Usuń
    2. No to przepadłam z kretesem :P

      Usuń
  24. Nowe książki, to super Kasiu! Już Ci kiedyś pisałam, że jak dla mnie to mogłabyś wydawać ze dwie, może trzy książki w miesiącu a i tak miałabym je wszystkie;) tylko emocjonalnie mogłabym nie podołać:D

    Adelę dostałam, bardzo dziękuję, dołączyła do kompletu i pewnie na dniach po nią sięgnę bo już zatęskniłam za kobietkami z Pogodnej:)

    Aha, widziałam dzisiaj w księgarni "Nadzieję". Jeden. jedyny egzemplarz. Nie wiem czy resztę wyprzedali czy tylko jedną zamówili, cóż mieścina mała, księgarnia jeszcze mniejsza;) za to były też "Zachcianek", "Sklepik.." i "Rok w Poziomce":)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Mraaau... - rozmruczała się Marta gdy otworzyła kopertę. Co tu dużo mówić - jest Adelcia. Dziękuję Kejt :o)

    P.S. Mój księciunio zachwycił się 'serdecznościami poziomkowymi' :o)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzień dobry!
    Idę z mamą ulicą naszego miasteczka, przechodzimy koło księgarni, a tam, na drewnianej półce - "Sklepik z Niespodzianką Adela". Przyczepiłyśmy się do witrynki i piszczałyśmy z radości, jak małe nastolatki.
    Wpadamy do księgarni.
    Tylko jedna strona, mówimy sobie, kupimy ją potem, ale nie wytrzymałyśmy. Miałam kupować sukienkę na wesele... już żadna mi się nie podobała, bo tylko myślałam "Gdzie przez te lata była Anna Potocka?". Książkę pochłonęłam w niecałe 3 godzinki. Pochłonęłam to dobre słowo.
    Książka o Adeli (podobnie jak o Bogusi) daje nadzieję, pozwala odzyskać siły i człowiek wierzy, że wszystko da się pokonać. Trud? To tylko słowo. 4 litery kreślone na białej kartce.
    Podczas czytania "Sklepiku z Niespodzianką" śmiałam się, płakałam, zgrzytałam zębami i wstrzymywałam oddech z przerażenia i ekscytacji.
    Dziękuję za ten wspaniały czas.
    Jest Pani Czarodziejką!

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie skończyłam czytać Adelcię. Z zapartym tchem zaczęłam z samego rana, a później doczytywałam kolejne strony między robotą w domu, i wstyd przyznać ale nawet od gości uciekałam żeby poczytać ;) Łzy, śmiech, emocje bohaterów, ich marzenia, problemy... Ostatnie strony powitałam lekko rozdziawioną buzią- a gdzie odpowiedź na moje pytania? Gdzie zakończenie pewnych spraw (te co czytały, no i autorka, wiedzą o co chodzi)? I żal że nie można od razu się zatopić w kolejnej części... Pani Kasiu, taki niedosyt (pozytywny oczywiście)w mojej głowie...eh.. i teraz trzeba na Lidkę czekać... :D Ale to jak czekanie na prezenty pod choinką :D Uwielbiam przenosić się do Pogodnej :)
    Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Hurrrrraaa !!!!! Dzisiaj dostałam pocztą moje zamówione książki "Sklepik z niespodzianką Bogusia" i " Sklepik z niespodzianką Adela" - także przyszły weekend z książkami :)

    OdpowiedzUsuń