poniedziałek, 11 czerwca 2012

Diunam rzuca wyzwanie: Daj się zaczarować Kasi Michalak!

Ponieważ popieram wszystkie inicjat... zaraz, zaraz, "Daj się zaczarować Kasi Michalak" to chyba o mnie! Tak! (I tu mnie wcięło, nie wiem, co dalej napisać, bo nigdy nie byłam podmiotem wyzwania czytelniczego i jestem bardzo tym wzruszona). Oddaję głos pomysłodawczyni, czyli DIUNAM. Otwieram też okienko w pasku bocznym, gdzie będziecie mogły wędrować bezpośrednio na stronę wyzwaniowej zabawy. Nie wiem, jakie pomysły jej dotyczące ma moja Czytelniczka, ale na wszystkie jestem otwarta, wszystkim patronuję i co wymyślicie, jestem za. Teraz wracam do czytania recenzji "Nadziei", napisanych przez MIŁOŚNICZKĘ KSIĄŻEK, ARCHERJASMIN i już wiem jedno: dziękuję Sabince, Monique, Paulinie i Gosi M za podtrzymanie mnie na duchu, gdy miałam kryzys twórczy i chciałam kasować plik z tą powieścią. Wykasowałabym bardzo ważną i poruszającą książkę.

24 komentarze:

  1. "Wykasowałabym bardzo ważną i poruszającą książkę." - na nasze szczęście! tego nie zrobiłaś! Popełniłabyś okropny błąd Kasiu :( Mówiłam Ci, że oderwać się nie mogłam! A Ty chciałaś w kosz! Nigdy tego nie rób! Pisz dalej i wyciągaj te swoje pazurki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabiniu, niektóre książki bolą przy pisaniu. Bolała Gra o Ferrin i Zmyślona. Bolała Nadzieja. Mimo, że nie są to moje przeżycia, a bohaterek, tak bardzo się z nimi wiążę podczas pisania, że bolą te przeżycia jak moje własne. Stąd chęć wyrwania się z zaklętego kręgu i zdilejtowania. Ale dzięki Wam książkę ukończyłam i teraz jest. Mam 'nadzieję', że pomoże tym, którym ma pomóc i oczaruje resztę Czytelniczek.

      Usuń
    2. Oczaruje :) Z pewnością TAK!

      Usuń
    3. Ja się zapisuję do tych "oczarowanych". "Nadzieja" jest niesamowita. Dziś i u mnie recenzja. Jestem pod wrażeniem. Jak mogłaś chcieć ją wykasować!
      Kasiu, dziękuję za wsparcie w wyzwaniu:) Zapisów już jest całkiem sporo, a moja głowa kipi od pomysłów:)

      Usuń
  2. już się zgłosiłam do wyzwania, bo jakże mogłabym tego nie zrobić? na moim blogu zauważysz już nawet specjalną zakładkę z wyzwaniem, gdzie będę na bieżąco dodawała info o kolejnych przeczytanych przeze mnie książkach Twojego autorstwa :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Pięknie. Tylko ja sporo tych książek już napisałam. 9? 10? Z niewydanymi 14? 15?

      Usuń
    2. Sporo? :) No to chyba dobrze ;p A ma ich być jeszcze więcej :D Póki co mam za sobą 6 tytułów i będę ścigać kolejne :)

      Usuń
  3. a ja a ja mam już "Nadzieję" Z Kasinym pozdrowieniem tralalalala i co inne książki idą w odstawkę i czytam Nadzieję bo kurcze zatęskniłam się już za Twoimi Kasiu literkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie przeczytałam recenzję Archer, a zaraz zabieram się za kolejną i żałuję, że jeszcze "Nadziei" nie trzymam w rękach!
    A w wyzwaniu z chęcią będę uczestniczyła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szalenie nakręcacie mnie na "Nadzieję", bo nie można się nie nakręcić przy tak świetnych recenzjach! Żałuję, że nie mogę sobie pozwolić na chwilę obecną na kupno książki, ale może kiedyś znajdę ją w bibliotece! Właściwie wszystkie książki mają świetne zapowiedzi i muszę przyznać, że jestem coraz bardziej ciekawa twórczości Pani Kasi.

    Cieszę się, pani Kasiu, że nie usunęła Pani pliku z "Nadzieją", bo wielu fanów z pewnością by to zasmuciło, a Pani w przyszłości by tego żałowała. A tak wiele osób ma okazję przeczytać coś wzruszającego. Jeszcze więcej taką okazję będzie miało w przyszłości.

    Pozdrawiam i liczę na jakiś konkurs pisarski, bo - niestety - piec nie potrafię (ostatnio miałam pożar w piekarniku),
    Angelika z http://zrecenzujemy.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bogu dzięki, że plik nie został usunięty :) ta książka Kasiu jest bardzo ważna, otwiera oczy i szatkuje emocje i serducho :) dzięki wielkie że książka zobaczyła światło dzienne :) Ściskam mocno i jeszcze raz dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie łzy wyciskają same te recenzje, co będzie jak w końcu wyniosę książkę z księgarni...;-) obiecałam sobie, że tą Twoją najnowszą książkę droga Kasiu będę czytać jak najwolniej, bo inne "połknęłam" w mgnieniu oka, a potem tęskniłam straszliwie. Ale coś czuję że z tą będzie tak samo;-) dobrze że Adela już blisko;-)
    czekam z niecierpliwością, chyba na żadną książkę jeszcze tak nie czekałam;-)niech już ten czwartek nadejdzie.
    ja również dziękuję Sabince, Monique, Paulinie i Gosi M za to podtrzymywanie na duchu, i niech robią to stale, choć tych kryzysów twórczych życzę jak najmniej;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieje ze mi rownież spodoba się Nadzieja:)) widzę wszędzie same pozytywne recenzje , same topki :) czyste szaleństwo !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. oj Kochana Kasiu M....no bylaby to niepowetowana strata. Mowilam Ci juz od samego poczatku - po tych pierwszych 63 stronach - ze warto, ze jest poruszajaca, ze porwie czytelniczki jak inne Twoje powiesci - mimo ze jest inna . I ta innoscia wzrusza i lapie za serce.. I to byly szczere slowa.

    OdpowiedzUsuń
  10. http://uzaleznionaodczytania.blogspot.com/2012/06/nadzieja_11.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja jest niesamowita :) Dziękuję że jej nie skasowałaś :)

      Usuń
  11. Odwiedziłam dziś bibliotekę i z żalem oznajmiam, że nie było żadnej książki do wypożyczenia. A pani bibliotekarka powiedziała, że nie powinnam się dziwić, bo "Kasia Michalak to jedna z najchętniej czytanych autorek w Łodzi". To chyba wyjaśnia wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Kurczę, jakie to miłe! Powiedz pani bibliotekarce, że lubię Łódź już choćby za to, że mój starszy synek się tam urodził. :)

      Usuń
  12. Ja już dawno dałam się TEJ Michalak zaczarować, ale do wyzwania zerknę i znając życie wezmę w nim udział ;)


    Mam "Nadzieję"!! Zapowiada się nieprzespana noc :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja jeszcze nic nie czytałam...Ale mam ochotę na Nadzieję i na serię z kokardką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie skończyłam czytać "Nadzieję" jeszcze mam łzy w oczach, tak bardzo przeżywałam uczucia towarzyszące bohaterom i to było takie niesamowite! Wspaniała książka, chwytająca ze serce i inna od poprzednich, Dziękuję za nią!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasiu... Jestem świeżo po przeczytaniu "Nadziei" i... brak mi słów by wyrazić co czuję po jej przeczytaniu. Zabrałam się za pisanie recenzji, ale wpatruję się tylko w migający kursor i cokolwiek przyjdzie mi namyśl wydaje się mało odpowiednie... A wiedź, że już dawno tak nie miałam...

    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że wydałaś książkę, że się nie poddałaś. Pamiętaj, że cokolwiek wyjdzie z pod Twojej klawiatury/Twoich palców jest godne wydania! Więc proszę Cie! Nigdy nic nie usuwaj!:*

    A teraz idę spróbować przelać swoje chaotyczne myśli w słowa...

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja mam 'nadzieję', że niedługo ujrzę swoją "Nadzieję", czyli kupię, dostanę, ostatecznie wypożyczę :)
    Recenzje mi niepotrzebne, wiem, że będzie świetna :D
    A w ramach wyzwania napisałam recenzję "Sklepiku z niespodzianką" :))
    http://tulipanowo.blogspot.com/2012/06/sklepik-z-niespodzianka-bogusia.html
    Pozdrawiam panią, pani Kasiu bardzo serdecznie :*
    I nic nigdy nie usuwać proszę!! :D
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  17. Pani Kasiu książka do mnie dotarła wczoraj. Przeczytałam jednym tchem . "Kopara" opadła i na maksa. Oto recenzja...

    http://figlarneczytanie.blogspot.com/2012/06/w-poszukiwaniu-nadziei.html

    pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń