czwartek, 21 czerwca 2012

Co wiesz o..., pomysł na tytuł..., egzemplarze recenzenckie..., nie ogarniam, czyli parę spraw

Zacznę od końca. Nie ogarniam tego, co się dzieje. Jestem przyzwyczajona do wielkiego natłoku spraw, u mnie zwykle działo się bardzo dużo, ale teraz to już normalnie pandemonium. To z jednej strony fantastyczne, ale z drugiej frustrujące, bo nie nadążam ze wszystkim. Po raz pierwszy od wielu miesięcy musiałam ustanowić priorytety (1. Patiś, 2. scenariusz, 3. maile, 4... i tak dalej), bo polegnę.
Przepraszam Was więc za to, że:
1. nie odpowiadam na maile tak szybko i obszernie jak bym chciała, albo w ogóle nie odpowiadam
2. nie odpowiadam na komentarze i pytania pod postami
3. nie dziękuję pod każdą wspaniałą recenzją, co zwykle czyniłam
4. książki wysyłam z opóźnieniem
5. w ogóle jestem jakaś opóźniona
Mam nadzieję to wszystko nadgonić, ale... nie wiem kiedy, bo co skończę jakiś projekt, to wyskakuje nowy - na wczoraj.
Nie myślcie, broń, Boże, że narzekam!! Nic bardziej mylnego. Po prostu czuję się źle, że zawodzę na niektórych frontach.
Ogólnie jest genialnie! Na prawdę jestem szczęśliwa.
Gdy patrzę na moje dwie "córeczki" jak dzielnie pną się po listach przebojów to serce rośnie i wdzięczność mnie do Was, moich Czytelniczek w gardle dławi. Serio. Gdy czytam Wasze recenzje, szczególnie "Nadziei" też mam czasem łzy w oczach. Dziękuję, jesteście wspaniałe. Dziękuję także za wieści i zdjęcia gdzie i jak książka jest prezentowana.

Teraz odpowiadam wszystkim, którzy proszą o egzemplarze recenzenckie: nie mam już książek do recenzji. Ja oddałam niemal wszystkie (prawie 20), parę zostawiając na konkursy, Wydawca to samo. Konkursów jest tyle, że każdy, dosłownie każdy może wygrać jakąś książkę. Jeśli zaś mam dać egz. recenzencki komuś nieznajomemu, wolę oddać go tej z Was, którą spotykam tutaj, na blogu chociażby. Nie piszcie więc, proszę, z prośbą o książki, bo przykro mi odmawiać.

Na koniec coś fajnego. :) Wymyśliłam otóż nową zabawę. Quiz "Co wiesz o...". Co dwa tygodnie będę ogłaszała z kilkudniowym uprzedzeniem (by każda z Was, która zechce wziąć udział mogła się przyłączyć) quiz dotyczący kolejnej serii. Na pierwszy ogień pójdzie seria poczekajkowa, potem owocowa, następnie Ferrin, a na końcu seria z kokardką, byście miały czas przeczytać Adelę. Na czym zabawa będzie polegać? Pierwsze pytanie zadam ja, ta która pierwsza odpowie, zadaje następne i tak dalej. Quiz będzie trwał dwa dni: niedziela-poniedziałek, na te dwa dni odblokuję komentarze, tak że nie będziecie czekały na akceptację - komentarz wejdzie od razu. Uwaga: pytania muszą być baaardzo podchwytliwe, tak by odpowiedź znały rzeczywiście te, które czytały książki. Mogą też dotyczyć każdej z serii.
Tak więc w najbliższą niedzielę o godz. 0.00 rusza "Co wiesz o... Poczekajce?". Już teraz zapraszam. Wśród uczestniczek Patiś wylosuje jedną, która zostanie obdarowana szczególnym prezentem. :)

I jeszcze jedna sprawa: "Rok w Poziomce" to nie najlepszy tytuł dla serialu, który mieliby oglądać także faceci. Wymyślcie, Kochane, jakiś inny, bo mi nic nie przychodzi do głowy. Coś co nie będzie miało w tytule ani Poziomek, ani Jagódek, a będzie fajnie brzmiało i choć trochę nawiązywało do treści, okej? Macie fantastyczne pomysły, więc może któraś wymyśli WŁAŚNIE TO.

To byłoby tyle na dziś. Przypominam, że do końca czerwca trwa konkurs na Wasze ukochane miejsce, Słodki Konkurs z Niespodzianką, a do 10. lipca czekam na recenzje "Nadziei" od mojego Top20 (wszystkie recenzje wpisujcie, Kochane, do Kącika Recenzentek).

Do zobaczenia w niedzielę.

Kiss.

PS. Z radosnych wieści:
1. W zeszłym tygodniu Patiś sam pomaszerował na własnych łapach, nie trzymając się kurczowo osoby towarzyszącej za palec, oraz zakumał, że mama to ja.
2. Wyhodowałam (przy pewnej pomocy ptasich rodziców) 7 budek piskląt.

25 komentarzy:

  1. Ooooo Patiś chodzi ! Super wieść! Uściskaj od "cioci"

    Kasiu każdy zrozumie, no myślę, że jesteś zapracowaną osobą :):):):)
    Gratuluje tego pięcia się w górę!
    Nadzieja jest rewelacyjna, to widać! U mnie pięknie prezentuje się na topce Matrasa :)

    O Adelci piszę...ale daj mi jeszcze chwilkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze;) Każdy z nas kiedyś był zalatany, ale to się wybacza;) Po tak wspaniałej książce jaką nam zaserwowano to wszystko się wybacza;)
    Pozdrawiam;*

    Całuję synka i niech zdrowy rośnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, dasz radę! A te chwile z Patisiem, który coraz szybciej rośnie, są na wagę diamentów, więc ciesz się nimi ile się da!

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale rozumiem to, że masz wiele spraw na głowie i nie martw się - my tutaj wszyscy zaczekamy aż odetchniesz i będziesz miała dla nas więcej czasu.

    Ja się pochwalę, że udało mi się zdobyć kilka Twoich książek - Poziomki i Bogusię, także jak tylko uporam się z innymi książkami, na pewno zabiorę się za Twoje.

    Widziałam jak Nadzieja i Adelka pną się na liście Empika - to pewnie bardzo budujące dla Ciebie. Myślę, że wszyscy tutaj cieszymy się z Twojego sukcesu.

    Na temat nazwy dla serialu będę mogła pomyśleć dopiero po przeczytaniu serii, mam nadzieję, że do tego czasu jeszcze się nic nie rozstrzygnie.

    A i gratuluję, że Patiś nareszcie Cię rozpoznał :P

    Pozdrawiam ciepło,
    Angie Wu
    www.zrecenzujemy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu powodzenia - lepszy taki ruch niż posucha!
    Uściski dla Patisia :) Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój synuś jeszcze kilka miesięcy i też może sam pomaszeruje :) Pozdrowienia, Pani Kasiu.
    Ps. A dzisiaj dostanę przesyłkę z Nadzieją :) Już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie masz się co stresować Kasiu (mogę tak?)przecież każdy powinien to zrozumieć. Ja nie piszę książek nie pracuję a tak jestem zalatana przez cały dzień że też czasem nie ogarniam :)Fajnie, że Patiś chodzi ale teraz to dopiero będzie masakra :))) Mam cichą nadzieję, że zaliczam się do recenzji Adeli :) Pozdrawiam upalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam już na swojej półce Pani najnowszą książkę recenzja będzie niebawem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do Patisia: wygląda na to, że był to jednorazowy incydent i znów uczepił się palca, niczym jakiś lemur. :)))

    Dzięki za wsparcie, Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  10. My tutaj wierne czytelniczki blogowiczki rozumiemy,że taki nawał pracy, a gdzie jeszcze dzieci i domek!! Ja jestem pełna podziwu dla naszej kochanej Kejt :)
    I gratuluję pierwszych kroczków Patinka !! :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Patiś chodzi? To dopiero teraz zaczną się przeboje ;-)

    A jeśli chodzi o kłopoty z wywiadami, sesjami, mailami z wyrazami uwielbienia to niejeden autor dał by sobie rękę uciąć (no tą lewą, co by nadal mógł pisać) by tego doświadczyć. Mam Nadzieję ;-) że znajdzie się choć chwilka na rozkoszowanie się tym całym szaleństwem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że maile od Czytelniczek to mniejszość. Lwią część stanowi korespondencja nieco innej treści.

      Usuń
    2. Mimo to jestem pewna, że i tych od Czytelniczek nie brakuje. Wystarczy spojrzeć na tego bloga, z niemal każdego komentarza wydobywa się masa pozytywnych wibracji :-)

      Usuń
  12. Dopiero się zacznie jak już będzie chodził.
    Priorytet to najważniejsze by się nie dać zwariować i mieć czas również dla siebie.)
    Załączam pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uściski dla Patiinka :) Jak zacznie chodzić to dopiero będzie jazda, wszędzie będzie go pełno ;)A co do urwania głowy to trzeba nie dać się zwariować. Na pewno sobie Pani świetnie poradzi. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kejt chcesz trochę mojego czasu? ;D Teraz mam go mnóstwo :D

    OdpowiedzUsuń
  15. No to już wiadomo co to sława i z czym to się je:)Brakiem czasu na pewno:)
    "Nadzieja"do mnie dotarła i obiecałam sobie,że nacieszę się tą książką i będę ją sobie dozować.I co z tego wyszło..?nic...bo tak się nie da!Od pierwszych stron zaczęło wciągać i wciągać,że w pracy zapomniałam o całym świecie(a miałam przeczytać tylko parę stron).Koleżanka się dziwiła,że co mnie tak wciągnęło,że nawet pogadać ze mną nie może..A ja jej mówię,że nowa książka Michalak.Ona :Jakiej Michalak?Ja mówię Tej Michalak..Ona:to pokaż co tam masz?!i zaczęła czytać i czytać..I mówi,że nie złe..Więc nie ma co ukrywać,że Pani książki zarażają i fanklub się powiększa.I nie ma co się dziwić,że e-mali przybywa :) Pozdrowienia z deszczowych Mazur:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Życzę odnalezienia chwili spokoju w tym zamieszaniu i radości z kolejnych(i obecnych) sukcesów.
    Gratulacje dla Synka. Głowę bym dała,że Patryk jest starszy od mojej Elwirki, która 3 czerwca skończyła 13 m-cy....Chodzenie za palec nas ominęło niemal, bo Elwi błyskawicznie przeszła na tryb samodzielny. Teraz to już gania na maksa... A za rękę gdzie tam...
    Lemurek też jak się już rozpędzi, to ho ho...
    Pozdrawiam jagodowo!
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka jest naprawdę wciągająca i inna nie tylko od tego co do tej pory czytałam Pani autorstwa , ale ogólnie "Nadzieja" to jedna z najbardziej wyjątkowych książek , które czytałam tzn takich , których nie odkłada się na półkę totalnie beznamiętnie , ale takie , które zostają w głowie , a bohaterowie stają się momentalnie częścią mojego świata :) bardzo , dziękuję za taką fajną powieść , czekam na więcej :) i strasznie cieszę się z Adeli! - Seria z kokardką jest naprawdę rewelacyjna , a zakończenie Bogusi sprawiło , że czekam z utęsknieniem na drugą część :)
    co do tytułu to może : "Lato/Rok spełnionych marzeń" , "Życie na obcasach" , "Wszystkie grzechy Ewy :-)" (to coś bardzo dla mężczyzn ;))
    Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje "Nadziei" :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. W empiku "Nadzieja" jest na 8 miejscu top 50;)
    Pogratulować tylko;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak wspaniale, że chodzi! Bardzo się z tego cieszę. :)
    A niedługo wszystko wróci do normy, także będzie Pani mogła spokojnie odetchnąć. :)
    W tej chwili czekam, aż "moja" "Nadzieja" do mnie dotrze i biorę się za czytanie i recenzowanie.
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam dziś fatalny dzień. Zawaliłam egzamin i w ogóle źle mi ze sobą. Ale przynajmniej "Nadzieja" była w empiku, a teraz jest na moim biurku. Dzień się chociaż dobrze skończy... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. załatw wszystko, co musisz :) my tu na spokojnie zaczekamy, aż uporasz się z natłokiem obowiązków :) bez pośpiechu zatem :)

    pamiętam, kiedy moja córcia pierwszy raz stanęła na nóżki i zaczęła chodzić... bezcenne ^^ takie wspomnienia zostają z nami już na zawsze :)

    trzymaj się zatem cieplutko, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. "Dom bez łap", to jedno co mi przychodzi do głowy. Muszę odświeżyć wiedzę owocową przed następnym quizem, to może wtedy coś więcej się urodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ..."Nie ogarniam",czyli ..nie ogarniam, ale ja.
    Katarzynko, czytając tylko, co Ty robisz, ile rzeczy, projektów wprowadzasz w życie w jednym czasie i jest to czas przeważnie na wczoraj, ja nie ogarniam tego, jak Ty tego dokonujesz!!!
    Na samą myśl Twoich poczynań,już się gubię.
    Podziwiam Cię i chylę czoła .Jesteś wielka :)
    Piszesz w poście...
    .."Nie myślcie, broń, Boże, że narzekam!! Nic bardziej mylnego. Po prostu czuję się źle, że zawodzę na niektórych frontach"...
    Kasiulu,ja bym pewnie zapomniała jak mam na imię ,
    a Ty piszesz, że źle się czujesz, że zawodzisz.
    Każdy kto robił kilka rzeczy na raz,wie,że można od tego dostać "apopleksji" ,
    więc się nie przejmaj, tylko rób tak,abyś mogła w swoim rytmie wszystko zrobić.
    A niecierpliwość, niecierpliwym wybacz ;)
    Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Twoje pociechy.
    Ewa M.

    OdpowiedzUsuń