niedziela, 15 stycznia 2012

Top 10 Bajki naszego dzieciństwa

Szukając linków (tak, tak, tym razem będą nie zdjęcia a linki do czołówek owych bajek z Top10 ) normalnie przeniosłam się w tamte czasy. Czasy (jeśli wykasować kolejki po ohydne słone masło, czołgi jadące pod oknem, niedzielę bez teleranka i takie tam) beztroskiego dzieciństwa, którego większość spędziłam:
a) na trzepaku
b) skacząc przez gumę
c) skacząc przez piłkę
d) stojąc na bramce
e) zjeżdżając na brzuchu po pniu drzewa (tego akurat nie polecam)
f) włócząc się po polach i nad smródką.
Aha, jeszcze uczyłam się co niemiara, by zostać najlepszą uczennicą w szkole. :/

Teraz już przejdźmy do bajek...

REKSIO

LATAJĄCY ZAJĄCZEK

BARBAPAPA

MIŚ COLARGOL

Z MCHU I PAPROCI

BIAŁY DELFIN UM

KOZIOŁEK MATOŁEK

ZACZAROWANY OŁÓWEK

PIASKOWY DZIADEK

BOLEK I LOLEK

No i? Miło Wam się zrobiło? :)

PS. Wyjeżdżam na tydzień, komenty nie będą więc na bieżąco zatwierdzane, ale nie zginą!

14 komentarzy:

  1. Część pamiętam, ale chyba z późniejszych czasów :)

    Miłego odpoczynku Kasiu :o*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadę skończyć książkę, a nie wypoczywać, bo w domu będzie malowanie. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. To w takim razie życzę maga ilość weny :P:P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jeszcze bardzo lubiłam "Rozbójnika Rumcajsa" i "Makową panienkę"...

    OdpowiedzUsuń
  5. To miłego aktywnego, kreatywnego i owocnego wypoczynku :)

    Moje ulubione to:

    Bolek i Lolek
    Delfin Um
    Daszeńka
    Dżeki i Nuka
    Kiwaczek
    Krecik
    La Linea
    Latający zajączek
    Plastusiowy Pamiętnik
    Pszczółka Maja
    Reksio
    Sąsiedzi
    Sindbad
    Załoga G
    Zaczarowany Ołówek

    A ja zjeżdżałam na "drzazgolinie" (takie urządzenie do zsypywania ziemniaków do piwnicy) i miałam wielką drzazgę w pewnej części ciała. Huśtałam się na huśtawce z liny i kawałka kija. Miałam domek na drzewie. Bawiłam się w "chowanego" na dachu pałacu (bo kilkanaście lat mieszkałam w pałacu) lub w jego piwnicach.
    To były piękne czasy (to se ne vrati...) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, aż mi się łza w oku zakręciła... To było całe moje dzieciństwo :) dla mnie Reksio przebija wszystko :)
    I aż żal patrzeć na te dzisiejsze 'bajki'...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak apropos dzieciństwa to (przynajmniej moje) najlepiej opisują te dwa demotywatory : http://demotywatory.pl/2551909/Dziecinstwo i http://demotywatory.pl/2588185/Czasy-mojego-dziecinstwa
    nie wiem kto to wymyślił , ale dla mnie jest genialny , bo łezka w oku mi i moim znajomym się kręci :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zobaczcie, co znalazłam: http://www.youtube.com/user/E5D7S#p/u/60/WvDrD6ZBfjY
    to bajka o brzydkim kaczątku, której kiedyś słuchałam na takiej starej winylowej płycie. Ile razy się przy niej spłakałam nad losem "kaczorka, co nie kwakał"... Teraz dzieciaki godzinami wgapiają się w odmóżdżającą Barbie albo inne Teletubisie i... No właśnie: i co?

    OdpowiedzUsuń
  9. O w mordę, ja zobaczyłam te demotywatory i to się spłakałam...to naprawdę były piękne czasu i choć niby teraz mamy wszystko to chętnie bym wróciła do przeszłości... :( Kasiu, miałaś taki sam pomysł na wpis jak ja (powrót do dzieciństwa), tyle że u mnie na blogu będzie rozbity na kilka wpisów bo wyszło mi niemal wypracowanie XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj po pracy wróciłam do domu i na biurku czekała...Gra o Ferrin (w końcu doszła)! Otwarłam i...o 12 w nocy skończyłam ;-) Nie mogłam się oderwać! Ach, jak ja się w takich książkach zatracam! Wspaniała, chcę więcej (choć to może oznaczać więcej nie przespanych nocy)!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj nie ma co narzekać na dzisiejsze bajki. Inne czasy - inne bajki. Nie ma co- widocznie tak musi być..

    OdpowiedzUsuń
  12. Acha, jeszcze jedno, tak na mnie podziałała "Gra o Ferrin", że śniło mi się, że wszędzie towarzyszy mi duży owczarek niemiecki i gdzieś podświadomie wiedziałam, że był to ktoś jak Saris ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sluchajcie, krotko, bo mnie nie ma: poakceptowalam komenty i... spadam wakacjowac bo mi sie 10 min w necie konczy. Wracam we wtorek, to Wam poodpisuje. Kiss for all.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pamięta ktoś "Przyjaciela Wesołego Diabła"??? To już bajka dla więkciejszych dzieci, bo fabularna bądź co bądź...ale to była moja pierwsza wizyta w kinie w życiu! Byłam oczarowana!

      Usuń