niedziela, 1 stycznia 2012

"Sklepik z Niespodzianką. Adela" - na dobry początek...



SKLEPIK Z NIESPODZIANKĄ. ADELA.

W ten śnieżny styczniowy wieczór miasteczko Pogodna, leżące gdzieś między Koszalinem a Kołobrzegiem, wyglądało niczym z bajki Andersena. Płatki śniegu wirowały w świetle pięknych, kutych przez miejscowego artystę-kowala latarni, opadały na strome dachy przedwojennych kamieniczek, na kasztanowce i świerki, rosnące wzdłuż alejek niewielkiego parku, na ławeczki okalające fontannę i lśniły we włosach spieszącej chodnikiem kobiety. Ta zatrzymała się przed drzwiami Sklepiku z Niespodzianką, zatupała czerwonymi kozaczkami i otrzepała z białego puchu długie srebrne futro. Nacisnęła klamkę i po chwili znalazła się w ciepłym jasnym wnętrzu, pachnącym herbatą „Zimowy wieczór” i szarlotką z cynamonem.

- Cześć, dziewczyny! – wykrzyknęła na widok Lidki i Stasi, swych serdecznych przyjaciółek. – Mam rewelacyjną wiado…
- Ciii! – uciszyła ją Lidka.
Adela uniosła brew. Rzadko ją uciszano, a jeśli już, to z bardzo ważnych powodów. Zniżyła więc głos i zaczęła raz jeszcze:
- Mam wiadomość. Rewela…
- A Bogusia ma gościa – przerwała jej Stasia, wskazując łyżką sufit.
Adela uniosła wzrok i zaszeptała podekscytowana:
- Wiktor? Jednak nie wyjechał?
Starsza pani westchnęła, Lidka pokręciła głową:
- To Anna. Anna Potocka – rzekła, a Adela na dźwięk tego imienia aż się cofnęła.
- Anna Potocka? – powtórzyła powoli, cedząc każdą zgłoskę. Nie patrzyła przy tym na Lidkę, a na Stasię, która mieszkała tutaj, w Pogodnej, od parudziesięciu lat i znała sekrety wszystkich jej mieszkańców. – Ukochana, zaginiona, nieodżałowana żona Wiktora?
- Ta właśnie – przytaknęła starsza pani, patrząc na nią z dziwnym współczuciem.
W pierwszym momencie w oczach Adeli malował się szok – nic dziwnego, każdy na widok Anny Potockiej przez dłuższą chwilę pozostawał w szoku, bo też prędzej ducha by się spodziewano, niż zaginionej przed trzema laty kobiety – ale już w następnym przybrała obojętny, niemal odpychający wyraz twarzy.
- I siedzi tam sobie z Bogusią popijając herbatkę? – Znów spojrzała w górę, tym razem wzrokiem tak ostrym, niemal nienawistnym, że Lidka pokręciła głową, niczego nie rozumiejąc. Czyżby między Adelą a Anną zaszło w przeszłości coś, o czym ona, Lidka, nie wiedziała? Czyżby… Wiktor Potocki?
- Zaraz się dowiemy – odrzekła półgłosem Stasia, słysząc kroki na schodach.
Wszystkie trzy spojrzały na drzwi od korytarza, w których stanęła właśnie piękna, czarnowłosa kobieta, przy której uroda Adeli, miejscowej femme fatale, wydała się… pospolita.
- Dobry wieczór, Adelo. – Anna uśmiechnęła się chłodno. – I jednocześnie dobranoc.
Nie czekając na odpowiedź, wyszła w mroźną noc. Ten sam mróz, może nawet większy, skuł serca trzech kobiet. Trwały przez chwilę w bezruchu, patrząc na znikającą w mroku kobietę. W następnej chwili biegły na górę, do Bogusi.
- Hej, mała, co ona ci zrobiła?! – Pierwsza dopadła skulonej na kanapie dziewczyny Adela. Przysiadła obok i chwyciła łkającą przyjaciółkę w objęcia.
- Głupie pytanie – szepnęła Lidka. Jeszcze pół godziny wcześniej darzyła zaginioną Annę niemal uwielbieniem, jak wszyscy mieszkańcy Pogodnej. Teraz jednak, widząc załamaną Bogusię, poczuła wściekłość, czy Anna była winna swego zniknięcia, czy też nie.
- Boguniu, dziecko drogie… - Stasia siedziała po drugiej stronie dziewczyny, gładząc ją bezradnie po ramieniu.
- Przestań się mazać, kobieto! – Adela, sama przed chwilą w szoku, potrząsnęła przyjaciółką. – Mów, co pani Potocka od ciebie chciała i…
- Właśnie to chciała – wyszeptała Bogusia, ocierając łzy. – Przypomnieć, że nadal jest panią Potocką. Żoną Wiktora.
- Żartujesz? – wykrzyknęła Adela. – Przez trzy lata nie daje znaku życia, po czym zjawia się jakby nigdy nic, by cię uświadomić w kwestiach rodzinnych?
Dziewczyna skinęła głową.
- Zawsze była tupeciarą – syknęła Adela, mrużąc z nienawiścią brązowe oczy. Lidka, a i Bogusia także, spojrzały na nią ze zdumieniem. Pogodna skrywała chyba większe tajemnice, niż im się zdawało. – No co? Odbiła mi Wiktora, ot tak. – Kobieta pstryknęła palcami. – Mam chyba prawo nie darzyć jej miłością?
- Byłaś przesłuchiwana przez policję – przypomniała sobie Lidka. – W związku z zaginięciem Anny.
- Taaa, miałam ponoć zwabić ją do Podlipki i tam zamordować, a potem zakopać w skutej lodem na dwa metry ziemi gdzieś w lesie.
- Ale nie ty ją zabiłaś? – upewniła się Bogusia.
- Nikt jej nie zabił! Jak zauważyłaś właśnie się pojawiła, cała i zdrowa! By zniszczyć tym razem twoje życie! – krzyknęła Adela, a i Bogusia, i Lidka po raz pierwszy, od kiedy Adelę znały, ujrzały łzy w oczach tej silnej, opanowanej kobiety. Wstrząsnęło to nimi. – Tak, dobrze się domyślacie, kochałam się w Wiktorze. Był moją pierwszą miłością, wielką, chyba największą w życiu. Boże, oszalałam na punkcie tego faceta! Snułam się za nim krok w krok, by tylko zauważył obecność nastoletniej gówniary. I zauważył wreszcie. O tak, zauważył… - Adela zacisnęła powieki, by zdusić łzy.
Nie, nie rozklei się do końca nawet przed nimi, przyjaciółkami, jakich nie miała nigdy przedtem. Później, gdy wróci do domu, będzie mogła skryć się pod kołdrą we własnej sypialni, ukryć rozpaloną twarz w poduszce i płakać, i krzyczeć dopóki starczy sił. Teraz… teraz to ona jest panią radną, której jedynym problemem jest dobór rękawiczek odpowiednich do futra i kozaczków. I ekologiczna oczyszczalnia ścieków dla Pogodnej.
- A właśnie, podpisałyście petycję? – zapytała surowo obu młodych kobiet.
Te spojrzały na nią zdumione.
- J-jaką…?
- To macie podpisać! – krzyknęła i wybiegła z mieszkania, trzaskając drzwiami. Po chwili tupotała na schodach.
Bogusia z Lidką przeniosły nic nie rozumiejące spojrzenie na Stasię, ale ta tylko skinęła głową i powtórzyła za Adelą:
- Tak właśnie, macie podpisać.
Po czym zarzuciła na ramiona liche paltko, ucałowała Bogusię w mokry od łez policzek i pobiegła za Adelą, ale kobieta rozpłynęła się w śnieżnej zamieci, jak Anna trzy lata temu…

34 komentarze:

  1. Dopiero za osiem miesięcy?? Buuuuuuuuuuuuuuu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Kasiu, teraz wszystkie będziemy w sklepikowej ciąży. 8 miesięcy, kawał czasu... razem chyba damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, tyle czekania??? A miała być na wiosnę???

    OdpowiedzUsuń
  4. Miała być. I jest gotowa. Wydawca przesunął termin premiery na sierpień, a Lidkę na 2013.

    OdpowiedzUsuń
  5. O rety tak długo. Dobrze, że mamy Cię blogowi bo to oczekiwanie będzie łatwiejsze.
    Pozdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  6. a miało być na wiosnę 2012... Kasiu, a dlaczego tak wydawca zmienił? Pieniędzy mu zabrakło?

    OdpowiedzUsuń
  7. Buuu ;( JA chyba tyle nie wytrzymam :D
    Tak czy inaczej już mi się bardzo podoba ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja czekam, doczekać się nie mogę :) Ehhh kiedy zatopię się w pachnące karty...tyle jeszcze czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy pocieszę nas choć trochę, jeśli powiem, że w czerwcu wyjdzie "Czarowne"?

    Mnie pocieszy, bo to książka z serii poczekajkowej: mocna, mroczna, pełna emocji i szaleńczej miłości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kejt, no troszkę pocieszyłaś.. ale troszkę.. chlip.. 8 miesięcy!! :( A ja już wiosnę czułam i zaglądałam na półki w księgarniach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pomysł, napiszmy wszyscy do wydawnictwa, żeby trochę przyspieszyli to wydawanie.. przecież nie można tak przetrzymywać w niepewności czytelników! Tym bardziej, że w powieści jak widać pada śliczny śnieg, nie widzę sensu w tym, by o tym czytać latem?? ;] Na wiosnę sens widzę. Kropka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nailo, bo się przejmą i przeniosą Adelę na grudzień! A Lidkę... wolę nie myśleć, na kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czarowne ach czarowne :)
    To ta co uchyliłaś kawałeczek extra sceny???

    OdpowiedzUsuń
  14. tyle czekać??!Buu...8 miesięcy to kawał czasu,a tu fragment i już nie mogę doczekać się całości.wydawca serca nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  15. Sabiniu, dokładnie. Scenę miłosną kiedyś na forum umieściłam. Ech... co to była za scena... X_)

    OdpowiedzUsuń
  16. a już się cieszyłam na wiosnę z różnych powodów a wydanie książki było jednym z nich. A tu pośladki jeszcze spiąć trzeba... A ciekawa jestem co też się działo z panią Anną Potocką...

    OdpowiedzUsuń
  17. No była!!!! Dlatego pamiętam i czekam z niecierpliwością :P

    OdpowiedzUsuń
  18. no nie ma serca ten wydawca...ale co tam...cierpliwosc to cnota jest chyba

    OdpowiedzUsuń
  19. wydawca serca nie ma ehh
    a fragment bardzo obiecujący chcę więcej!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Dlaczego wydawca przesunął premierę? Ano dlatego, że, jak pewnie słyszałyście, ostatecznie zdechła w Polsce dystrybucja i rynek wydawniczy ratuje się, jak może. Trzeba sobie wyrobić sensowne kanały dystrybucji, wtedy można wydawać książki. No i wszyscy czekają na wiosenne wejście Amazona, który już ma swoje ostre wymogi wobec wydawców (więc mało kto do marca odważa się na znaczące ruchy). Dlatego wydawcy przesuwają premiery...

    OdpowiedzUsuń
  21. To już lepiej 8 niż 12 m-cy, chociaż nie ukrywam, że fajniej byłoby wcześniej, no!

    Nomina, dzięki za otworzenie oczu. Nie wiedziałam tego..

    OdpowiedzUsuń
  22. Aleś narobiła smaka Kasiaaa!!! Najpierw fragmentem Sklepika...a teraz Czarowne - mnie odkąd o Czarownem wspomniałaś zaczarowała sama myśl o tej książce!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooooo "Czerwone" mnie ociupeńkę pocieszyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nienawidzę sales i marketingów. Chcę książkę :(((((
    A już się oblizywałam na wiosnę :(((

    OdpowiedzUsuń
  25. Ojej... Ja miałam nadzieję, że będzie jeszcze wcześniej... Że może uda się w ostatnich tyg. zimy... :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Zaglądam tu kolejny raz z nadzieją, że będzie na wiosnę. Tę wiosnę! Że ośmielę się zacytować jedną osobę z pracy: "harmonogramy i plany są po to, aby je móc potem zmieniać" ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja może z innej beczki :D Tak sobie czytałam ten fragment i zastanawiałam się , gdyby kiedyś była jakaś powiedzmy hollywoodzka ekranizacja "Sklepiku" to kto mógłby zagrać Annę? To dość irytująca , ale zarazem intrygująca postać . Ciekawe jak się potoczą jej losy . Czy przejdzie jakąś spektakularną przemianę czy będzie dalej nieco irytować i uprzykrzać życie pozostałych bohaterek ... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj,czas leci tak szybko.Byle do wiosny,a potem już z górki!Ja tez się nie mogę doczekać,a muszę!Cierpliwości dziewczynki!

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mogę się już doczekać "Czarownej" ;)
    W sumie i tak jestem w lepszej sytuacji od pozostałych Pani fanek, gdyż przede mną jeszcze cała seria Poczekajkowa, na którą wciąż namiętnie poluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Skończyłam czytam ,,Sklepik z niespodzianką Bogusi". Książka super tylko pozostawia niedosyt a na drugą część tyle czasu mamy czekać???

    OdpowiedzUsuń
  31. Oooooo matko! Tyle czekania :-)ale, kto polubił Pani pierwszą książkę ten cierpliwie poczeka na następną. :-)

    "Sklepik z niespodzianką.Bogusia" okazał się być świetną książką gratuluję "lekkiego pióra" :-)

    Pozdrawiam serdecznie! Wiosennie! :-)

    PS: Z wielką chęcią skosztowałabym sklepikowej gorącej czekolady i serniczka :-) mniaaam.

    OdpowiedzUsuń
  32. książka zapowiada się świetnie, a konkurs na scenariusz na pewno Pani wygra Pani Kasiu :) trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj. A tak czekałam na Adelę...Teraz Bogusia sieroco zerka na mnie z półki i jeszcze bardziej sieroco wygląda na wiadomość o przesunięciu terminu :(
    Całe szczęście są jeszcze inne Pani książki i Nadzieja w międzyczasie :))) Super...

    Nie zmienia to jednak faktu, że nie mogę się doczekać całej sklepikowej serii.

    Pozdrawiam pogodnie.

    OdpowiedzUsuń