środa, 11 stycznia 2012

Ferrin Theme, czyli co mi w duszy gra.

Wprawdzie projekt "Ferrin" utknął w miejscu (powiedziałabym nawet, że na etapie jajka utknął, bo się nie zdążył wykluć), ale to nie znaczy, że zszedł śmiertelnie. Nie, nie. Nie odpuściłam. Czekam tylko na wiosnę, odtwórcę roli Sellinarisa, pieniądze i takie tam. Drobiazgi. Dziś dostałam coś, co na nowo mnie zmotywowało: Kayanis, któremu zawdzięczam genialną aranżację "Poczekajki" przysłał muzykę do trailera. Nie wiem, jak Wy, ja słuchając jej WSZYSTKO widziałam...


Podoba mi się. Naprawdę podoba. Jeszcze więc tylko Sellinaris, wiosna, pieniądze i takie tam, drobiazgi, i mogę działać...

10 komentarzy:

  1. i wszyscy trzymamy kciuki ....a muzyka jak juz Ci pisalam Kejt - akurat taka do drimowania i wizualizowania Ferrinu :)
    a to ze troche sie opoznia Ferrin..aj tam aj tam damy rade :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow ..robi wrażenie i działa na wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Kejt...podoba mi się. Wyzwala wyobraźnię. Zamykam oczy i widzę Ferrin. Od razu przesłuchałam Intro, Alderię i Ucieczkę. Jakoś tak mnie wzięło.
    Czekam z pewną nieśmiałością na tą ekranizację, bo chyba mam mieszane uczucia. Jak zawsze kiedy ekranizuje się moje ukochane książki. Każdy sobie wyobraża bohaterów i scenerię po swojemu. Kreuje swój świat ukazany na kartach powieści. Jeśli wiesz co chcę powiedzieć:)
    Z drugiej strony ty sama droga autorko włożysz w to swój wysiłek i serce (to takie twoje "dziecko" prawda?), więc na pewno efekt będzie niesamowity.Życzę z całego serca powodzenia w realizacji planów, wierzę że motywacji na pewno nie zabraknie, a to już połowa sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się. Z ciekawości poszukałam strony Kayanisa. No no...

    Najważniejsze, że coś się zaczyna dziać. Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Łaaaaał... Ferrinu jeszcze nie czytałam, (ale cierpliwie czeka na półce aż skończę pierwszy rozdział licencjatki :)), i już wiem że czytając na pewno będę słuchać tej piosenki. Ciarki miałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bursztynko, gdybym oddała to w ręce profesjonalistów, którzy za szesnaście milinów zrobią gumowego smoka (patrz "Wiedźmin") miałabym podobne obawy, ale zrobię to, jak zauważyłaś, własnym sercem i albo będzie najlepsze, jakie mogę stworzyć albo żadne. Efektów na miarę Władcy Pierścieni nie można się spodziewać, ale czasem nie o efekty chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę , że ekranizacja sprawi Tobie Kejt mnóstwo radości. I wierzę w Twoje możliwości całym sercem.
      A ja z prawdziwą rozkoszą obejrzę efekty.

      Usuń
  7. Rzeczywiście porusza wyobraźnię! A te "drobiazgi" to jak pięknie określiłaś droga autorko "takie tam":) Szczególnie ten ostatni, pieniądze - raz są, a inny razem ich nie ma. Jeżeli teraz ich nie ma to według wzoru niedługo będą:) Więc życzę opanowania tych "drobiazgów", a projekt jak niedługo ruszy z kopyta to się będzie działo!

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja ciągle czekam, aż merlin przyśle mi Grę o Ferrin :( To okropne, że nie znalazłam go w empiku!

    OdpowiedzUsuń