środa, 31 sierpnia 2011

Sklepik z Niespodzianką. Adela - wyjątkowy konkurs!



Ha, długo myślałam, czym Was zaskoczyć. Jakie zadanie konkursowe wymyślić, by rozbudzić Waszą wyobraźnię, a i nagroda by była godna. I wymyśliłam. Dla tych, co czytały Sklepik1 i dla tych, co nie czytały.

Słuchajcie: Anna Potocka jest ukochaną żoną świetnego faceta - Wiktora, ma wspaniałego męża, jest szanowana i lubiana w miasteczku Pogodna, mieszka w pięknym starym dworze. Ma wszystko, co człowiek potrzebuje do szczęścia. Któregoś jednak dnia wychodzi do swego domku-samotni i... przepada bez wieści.

I oto pytanie konkursowe: Co się z nią stało? Dlaczego zaginęła? Czy może odeszła? Z jakiej przyczyny? Dlaczego w ogóle ludzie wychodzą z domu i nie wracają?

Wymyślcie coś... niesamowitego, a może zupełnie zwyczajnego. Konkurs potrwa do... dnia prapremiery książki (wiosna 2012). Dwie zwyciężczynie (jedna wybrana, druga wylosowana) otrzymają egzemplarz autorski "Sklepiku z Niespodzianką. Adela" nim książka ukaże się w księgarniach.

Mam nadzieję, że spodoba Wam się to zadanie. Ciekawe, czy któraś z Was odgadnie prawdę o zaginięciu Anny Potockiej...

25 komentarzy:

  1. Kasiu, ja wciąż nie mogę się otrząsnąć, że muszę czekać do wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :))) Wiem, wiem, zakończenie było ciosem poniżej pasa. Pocieszę Cię, Kochana, że sama nie wiedziałam co, jak, kto i z kim. Teraz już wiem, ale... nie powiem!

    PS. Wymyśl c.d.!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten termin to tak naprawdę, tak? To ja idę intensywnie myśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiadomo dlaczego,nie wiadomo jak,nogi same poniosły ją na plażę.Usiadła pod wydmą na wilgotnym jeszcze piasku i zaczęła intensywnie myśleć.Co teraz?Jak dalej żyć?Dlaczego jakoś nie ma ochoty w tej chwili na miłość,dom i istnienie?Nagle podchodzi do niej piękny i przystojny chłopak.Patrzy na Annę i uśmiech się szeroko.Aniu,to ty?już wczoraj ,gdy ujrzałem Ciebie na ryneczku chciałem podejść i przywitać się z tobą.Ale jakoś nie miałem śmiałości.Anna spojrzała na chłopaka i jakoś nie skojarzyła go z nikim.Tak to był jakiś nikt!Aniu przyjrzyj mi się-przecież to ja Krzyś!Anna spojrzała jeszcze raz,Jaki Krzyś.Przecież Krzyś,z którym tak lubiła się bawić w dzieciństwa wyjechał dawno temu do USA.Parzecież Krzyś to był maleńki grubasek w okularkach w drucianej oprawie~Przecież Krzyś się jąkała tak,że wszyscy na podwórku się z niego śmieli.Ten facet nie może być jej Krzysiem!Taki przystojniak!Spojrzała raz jeszcze na chłopaka i gdy on się uśmiechnął w oczach zapaliły mu się wesołe ogniki,a oczy zaświeciły się jak dwa szmaragdy.Boże to jednak te oczy,ten uśmiech,Krzyś?jak to się stało?gdzie byłe przez te wszystkie lata?Gdzie byłeś jak ja tak tęskniłam?Nagle z oczu Anny popłynęły łzy.Nie jedna skromna łezka,nie kilka kropel To kaskada leż wydobywająca się z oczu "małej dziewczynki",która straciła przyjaciela.Krzyś usiadł obok i zaczął opowiadać .O rodzicach,którzy z powodu swojego pochodzenia mięli ciągłe nieprzyjemności.O nim,maleńkim chłopcu adoptowanym,którego rodzice chcieli ukryć przed światem,bo ktoś zaczął go szukać.O zaproszeniu w białej kopercie z niebieskim szlaczkiem.Zaproszeniu za ocean,zaproszeniu,które tak nagle wyrwało go z życia w kraju i wywiozło daleko od niej.Usiadł obok Anny i opowiadał o sobie,o tęsknocie i bezsilności wobec decyzji jaką podjęli jego rodzice wiele lat temu.Aniu,ja nie zapomniałem,tęskniłem przez te wszystkie lata.Anna spojrzała na Kzrysia i ujrzała w jego oczach coś czego nie widziała przez wiele lat.Ujrzała miłość,za którą tak tęskniła.Uczucie,którego tak bardzo pragnęła.Wstała,podała mu rękę i odeszli w milczeniu do stojącego nieopodal samochodu.Minęło kilka miesięcy.Z dalekiej Toskanii nadeszła do dworku piękna widokówka.nie szukajcie mnie.Jestem szczęśliwa Anna

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaska przyznaję, jeden z lepszych konkursów jaki wymyśliłaś :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ...wychodzi DO swego domku-samotni czy ZE swego domku samotni? Dziękuję za wyjaśnienie i pozdrawiam:-D

    OdpowiedzUsuń
  7. o rany. Konkurs bardzo fajny tylko tyle czekać na wyniki? Pani Kasiu... Zlituj się nad swoimi czytelnikami i skróć ciut ten termin. A póki co ja też myślę nad odpowiedzią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie mam szczęścia w losowaniach....

    OdpowiedzUsuń
  9. No dobra, zmieniam termin: na Wasze przemyślenia czekam do dnia moich (niepowiemktórych) urodzin.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po mojej głowie "chodzą" sobie trzy rozwiązania:

    - Bohaterka nie chciała zranić rodziny skrywaną od dawna tajemnicą (pojawił się jakiś szantażysta?) i wyjechała gdzieś daleko (wieś, klasztor?).

    - Adela dowiedziała się o mrocznej przeszłości męża, jakimś jego występku, drugiej kobiecie i zraniona zrobiła co wyżej.

    - Kobieta ciężko zachorowała i nie chciała być ciężarem dla swojej rodziny.

    Więcej nie wymyślę, bo wakacje mi się skończyły i mnie dołek dopadł.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku, może mi się dzisiaj coś przyśni rozsądnego? Bo tak naprawdę, to nie mam zielonego pojęcia... Ha! I co, zdradzisz nam taką istotną rzecz przed wydaniem książki??

    OdpowiedzUsuń
  12. No pewnie, że nie zdradzę! :D

    Jolinko, bardzo pięknie to spotkanie po latach opisałaś. Aż sama chętnie bym zniknęła z taką miłością.

    OdpowiedzUsuń
  13. Długo myślałam nad Anną Potocką i do tej pory nie daje mi spokoju, co się z nią stało... jednak:

    To był dzień, jak co dzień, wczesny poranek, trawa skąpana rosą, ptaki odprawiające swoje trele, nie zwracały uwagi na samotną postać przedzierającą się przez polanę w lesie. Tylko stare drzewa mogły zauważyć, ze dziś oczy Anny były inne niż dotychczas, jakby nieobecne. Przysiadła jak zawsze na ławeczce PodLipki i wdychała rześkie powietrze poranka, a wschodzące słońce pieściło delikatnie jej blade policzki. Otworzyła leniwie, do tej pory zamknięte oczy i poderwała się z ławki, omiatając z sentymentem umiłowaną polanę. Powiedziała cichym głosem z czułością i żalem zarazem: Tak, to jest ten dzień.
    I odeszła już zdecydowanym krokiem w inną stronę, niż ta, która prowadziła do domu...

    Wydaje mi się, że Annie nie wystarczał już dwór i samotnia, do której tak często uciekała. Sądzę, że patrząc na ukochaną łąkę, zrozumiała, że to miejsce nie wystarcza jej już, że chce poznać inne niesamowite miejsca, które kryją się za Pogodną, z którą nigdy się nie rozstawała. Poczuła w końcu nieprzepartą chęć wolności, poznania egzotycznych krajów, poczuła to "coś”, kiedy byłą młodą dziewczyną, a o czym zapomniała, zostając żoną i matką i co dało o sobie znać właśnie tamtego poranka...

    OdpowiedzUsuń
  14. Konkurs rozstrzygnięty. Książki, gdy tylko zostaną wydane, powędrują do Jolinki, AniBZ i Klaudii. :) Będziecie pierwszymi Czytelniczkami "Sklepiku z Niespodzianką. Adeli".

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przepraszam:) zapędziłam się w rozmyślaniach;) w takim razie z niecierpliwością czekam na kolejną część.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja zapędziłam się w odpwiedziach. :) I też musiałam usunąć. :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeeejciu ale się ciesze i już doczekać nie mogę, bo szczerze pokochałam Pogodną i jej mieszkańców.... :) Wspaniała niespodzianka, na zakończenie dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  19. A mi się nic nie przyśniło :( Pomysłów nie mam, co i dlaczego, więc się nie wyrywałam... poczytam sobie zatem jak tylko dorwę książkę.. jest już termin pojawienia się w sklepach? Czy jest określany dopiero wtedy, gdy się odda całą napisaną książkę?

    OdpowiedzUsuń
  20. Nailo, na dokładne podanie terminu jeszcze za wcześnie, ale prawdopodobnie będzie to luty.

    OdpowiedzUsuń
  21. :) W każdym bądź razie coraz bliżej niż dalej :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Kasiulku-dziękuję,dziękuję,dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  23. ja się tak nie bawię. Nie wiedziałam kiedy Pani Kasiu, masz urodziny...

    OdpowiedzUsuń
  24. nie będę się zastanawiać bo to jeszcze nie na mój rozum . dowiem się jak książka pojawi się w empiku

    OdpowiedzUsuń
  25. już mam - mimo wszystko nie czuła się szczęśliwa,ani spełniona

    OdpowiedzUsuń