czwartek, 27 sierpnia 2015

Jagodnoje lieto :)

Już niedługo Rosjanki dostaną do rąk "Lato w Jagódce", a nieco później "Powrót do Poziomki".
Coś mi się wydaje, że się w Rosji spodobałam... :) 
A jak nam podoba się okładka do Jagodnowego Lieta?
Mi - bardziej, niż okładka do Poziomki, to na pewno...

PS. Pochwalę się Wam jeszcze, że jak Poziomka musiała bronić się sama, tak nad Jagódką objął patronat rosyjski Cosmopolitan i jeszcze dwa duże czasopisma kobiece. Jest dobrze! :) 


A tu dla przypomnienia "Rok w Poziomce"


sobota, 22 sierpnia 2015

Trochę retro...

...czyli ja w obiektywie niesamowitej Klaudii Rataj. Zdjęcia z cyklu cztery pory roku. Tutaj lato i jesień. Wiosnę i zimę dorzucę, gdy będę miała pliki.

Jak Wam się podobam w odsłonie retro? :))


środa, 5 sierpnia 2015

Dlaczego nie będzie "Spełnienia marzeń!"...

Od razu spieszę Was uspokoić: będą. Oczywiście,  że będą. Przecież nie umarłam. Dopiero gdybym  poległa, przestałabym pisać. Ale... nie wiem, kiedy będą.
Muszę się przed Wami pokajać - choć prawdę mówiąc nie czuję się winna - że to przeze mnie termin premiery "najmłodszej" był przekładany tyle razy i to przeze mnie obecnie jest nieznany. Otóż... zepsułam się. Pisałam... pisałam... pisałam... zawsze na czas, na miejsce, na pewno... czasem dodatkowo rzeźbiłam okładki - dziesiątki okładek - w przerwach na redakcje, korekty, wywiady, aż cóż... nastąpiło zmęczenie materiału. Myślę, że to Kolekcja mnie tak wykończyła.
No i zeszły rok, w którym wydałam mnóstwo książek. Już nie pamiętam ile, ale sporo ich było.
Jeszcze na wiosnę jakoś się trzymałam i harowałam jak bury osioł, aż tu po premierze "Dzieciaczków" coś mi się stało i... się zepsułam.
O, może to "Nie oddam dzieci" wykończyło mnie emocjonalnie?
To też bardzo prawdopodobne...
Wracając do "Spełnienia marzeń": napisałam ponad połowę książki i reszta leży odłogiem.
Ja oczywiście nie leżę i nic nie robię, bo - wierzcie mi - jestem w ciągłym ruchu i ciągłym działaniu, ale prawdą jest, że nie piszę.
Źli są  na mnie Wydawcy, złe są księgarnie internetowe, które już zaczęły sprzedawać tę książkę, mimo że nie była ukończona (nie pytajcie dlaczego, pewnie z przyzwyczajenia, że Michalak nie będzie spać, nie będzie jeść, a dziesiątą książkę w roku napisze na czas...), zła jestem na siebie ja sama. Bo nie lubię zawodzić, ale... coś sobie dzięki temu uprzytomniłam i chcę się podzielić tą refleksją z Wami wszystkimi:  jestem twórcą. A nie robotnikiem w fabryce śrubek. Twórcę czasem dopada kryzys twórczy. A czasami nawet smutek egzystencjonalny!
I mnie właśnie dopadł.
Czekam, aż się naprawię.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie i poczekacie ze mną.
Wasza Kejt

sobota, 1 sierpnia 2015

Miasto Walecznych 1944




„MIASTO WALECZNYCH”

PROLOG

Próbowała się wyrwać, ale z jednej strony zatrzymała ją dłoń francuskiego lekarza, z drugiej niemieckiego oficera.
- Niech pani nie będzie głupia – wysyczał Niemiec, wściekły bardziej na siebie, niż na Kamilę. – Za chwilę i on będzie trupem, i my wszyscy…
Do tej pory stała spokojnie u jego boku - za spokojnie – patrząc, jak szereg po szeregu pokonane wojsko opuszcza skrwawione, spowite w szare popioły miasto.
Pierwsze wychodziły oddziały żoliborskie. Biało-czerwona flaga, którą niósł dowódca, zwisała tak, jak ramiona i głowy idących za nią w milczeniu żołnierzy.
Eskortujący ich Niemcy wyszczekali rozkazy.
Do wystawionych koszów powstańcy zaczęli wrzucać broń, zdobytą za cenę krwi, albo i życia, ściskaną do ostatka w spoconych dłoniach. Pistolet… Dwa granaty… Peem bez magazynka…

sobota, 25 lipca 2015

Pierwszy z quizów okładkowych

Cześć, dziewczęta, dzisiaj będzie zabawa, którą lubicie chyba najbardziej. No, oprócz czytania książek. Quiz okładkowy. Dodam, że pierwszy z dwóch. Drugi niebawem i myślę, że Was zaskoczy.
Wracając do dzisiejszego - odkryłam perłę polskiej fotografii artystycznej, Klaudię Rataj, której dzieła Wam dzisiaj zaprezentuję. Pięć z poniższych fotografii jest jej autorstwa i przyznacie, że to czysta magia...

Ponieważ szykuje się nowa trylogia, wybierzcie proszę trzy najpiękniejsze Waszym zdaniem zdjęcia. Dla ułatwienia są podpisane kolorami, bo właśnie tak zatytułowana będzie ta trylogia: kolorowa. :)
Ja mam swoje faworytki, ciekawe, czy Wasz wybór będzie podobny.

Zaczynamy...