poniedziałek, 1 września 2014

Kolejne książki z autografem...

... na aukcji w zacnym celu, dla dzieci, które Fundacja Akogo wybudza ze śpiączki.

Jeżeli któraś z Was marzy o Ferrinie, Nadziei, czy Czarnym Księciu z moją dedykacją, zapraszam TUTAJ

sobota, 30 sierpnia 2014

A jednak nr 1!!! (Czyli marzenia się spełniają...)

Jestem szczęśliwa.
I wzruszona.
Dziękuję Wam.
:*:*:*

Moje nowe hobby... a jakie fajne!

Muszę się Wam przyznać, że jestem totalnym antytalenciem rysunkowym. Nawet ludzika (kilka kresek, kółko, kropki, buźka) potrafię wykoślawić. Z kolei jestem wyczulona na piękno, więc ta moja ułomność ciążyła mi do czasu gdy odkryłam... fotoszopa. I zaczęłam "malować" obrazem. Tworzyłam kolaże - dla własnej przyjemności, potem okładki książek i bardzo mi się to podobało, ale... czułam, że to jeszcze nie to. Że nadal jest to nie twórcze, a odtwórcze.
Parę tygodni temu w celach służbowych kupiłam aparat fotograficzny - lustrzankę. Taki zwykły, nie jakiś full wypas, ani żadne profesjonalne cudo, ale jednak lustrzankę. Bardzo ciekawa, czym się niby różni ona od cyfrówek, zrobiłam pierwsze zdjęcie i......... pokochałam to!
Stawiam pierwsze kroki w fotografii, znaczki i cyferki na aparacie to nadal magiczne symbole, ale uczę się i wiem coraz więcej.
Ponieważ najwdzięczniejszym obiektem fotografii są dzieci i kwiaty, fotografuję mojego synka i moje róże. I oto dwa zdjęcia, na ponad sto wykonanych, z których jestem zadowolona...



To oczywiście najpiękniejsza, najukochańsza Lady Emma Hamilton. Zdjęcia synka pokażę, gdy uda mi się zrobić jakieś ostre. Na razie albo on jest za szybki, albo ja za wolna... :))

piątek, 29 sierpnia 2014

Still not a king... :)))

Kurczę, no kurczę, jeszcze jeden stopień i spełniłoby się moje marzenie. :)))
Ale i tak jestem szczęśliwa: "najmłodsza" na miejscu drugim matras.pl (po rewelacyjnej cenie, tak nota bene).


A tutaj, moje Kochane, wywiad, który opublikowano na empik.com (o czym nawet nie wiedziałam): http://www.empik.com/wywiad-z-katarzyna-michalak-wywiady-empikultura,92819,a (doprawdy, jeśli chodzi o zdjęcie, byli zbyt łaskawi w odmładzaniu mnie i wygładzaniu zmarszczek :)))

I konkurs na moim ulubionym portalu granice.pl, gdzie możecie wygrać "Dla Ciebie wszystko": http://www.granice.pl/konkursy.php?idk=944

środa, 27 sierpnia 2014

6 moich książek na Top 50, czyli... oniemiałam

Oto Top50 literatury obyczajowej w empik.com.
Oniemiałam, gdy zobaczyłam sześć moich "dzieciaków" w pierwszej pięćdziesiątce. A już zupełnie oszołomił mnie numer 1 "Dla Ciebie wszystko" i... numer 4 z "Przystanią Julii"!!!! Ponad dwa miesiące przed premierą Julci, a Wy już tak bardzo jej chcecie, że ledwo Wydawca umieścił ją na stronie Empiku w przedsprzedaży już zaszła tak wysoko?!
Normalnie brak mi słów z radości, szoku i... obawy, czy sprostam Waszym oczekiwaniom...

Dziękuję!

Oto owe Top50. Okazuje się, że w pierwszej pięćdziesiątce jest więcej niż 10% moich powieści.
N.i.e.s.a.m.o.w.i.t.e.



wtorek, 26 sierpnia 2014

Premiera, Wielka Rozdawajka na fanpejdżu oraz pierwsza dziesiątka, czyli... Dla Was wszystko

 
Dziś króciutko, bo jestem w biegu.
Za dwa dni premiera mojej najmłodszej, z tej okazji jeszcze dziś NA FANPEJDŻU zacznie się wielka zabawa w rozdawanie. Poprzednio zgłosiło się po moje książki ponad 1000 osób. Mam nadzieję, że pobijecie ten rekord.

"Dla Ciebie wszystko" umościło się wygodne gniazdko w pierwszych dziesiątkach wszystkich list bestsellerów, za co Wam, Czytelniczkom, które kupują moje książki, serdecznie dziękuję. I czekam na opinie i recenzje, które możecie umieszczać w Kąciku Recenzentek II.

A teraz zmykam pisać. W nocy napisałam opowiadanie dla "Poradnika Domowego" (tak, tak, poprosili o kolejne, świąteczne, więc przeniosłam się na chwilę na Mazury, w okolice Wigilii), teraz wracam do Julii i jej przystani...

O, przypomnę jeszcze, że w takiej kolejności jak na plakacie poniżej warto czytać te opowieści. Mimo że każda z nich jest osobną historią, to jednak dobrze znać wydarzenia chronologicznie: od najmniejszej (Wiśniowy Dworek), przez średnią (W imię miłości) po największą (Dla Ciebie wszystko).

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Quiz okładkowy: róże, czy niezapominajki?

Cześć, bohaterką Kawiarenki pod Różą (do której okładkę wybrałyście), jest Amelia. W "Kawiarence" czterema opowiadaniami zaczyna się opowieść o niej, która będzie kontynuowana w książce pod tytułem... no jakżeby inaczej "Amelia".

Tutaj krótki opis Wydawcy:

Amelia wiedziała tylko, że ta maleńka cukierenka
jest jej przeznaczeniem.
Miała nadzieję, że wśród róż, czekolady,
i babeczek z karmelem
odnajdzie wreszcie ukojenie.
Oprócz tego nie wiedziała nic.

Pewnego słonecznego dnia na progu uroczej, starej kamieniczki
w miasteczku o nazwie Zabajka stanęła dziewczyna.
Otworzyła szeroko drzwi i uśmiechnęła się do świata.
Jaśmin pachniał oszałamiająco a drzewa zieleniły się intensywnie obmyte porannym deszczem.
Dziewczyna omiotła spojrzeniem senne miasteczko
- Tak, tu będzie mi dobrze - pomyślała. - Tu zostanę.

Tajemnicza postać o pięknych i czarnych jak węgiel oczach, która pewnego dnia zjawiła się w Zabajce, zburzyła spokój mieszkańców miasteczka. Jej niekonwencjonalne zachowanie spędzało sen z powiek wielu szanownych dam. Ale Amelia nic sobie z tego nie robiła.
Nie miała nic do stracenia. Przecież nie wiedziała nawet kim jest,
a bez pamięci nie miała nic. Tylko tę uroczą cukierenkę i tajemniczy list, który kurczowo ściskała w drobnych dłoniach...
 
Piękna historia osadzona w małym miasteczku, wśród sosnowych lasów, w uroczej cukierence. Opowieść o pamięci, która czyni nas tym,
kim jesteśmy. I o tym, kim możemy się stać, jeśli tylko chcemy. 
I do Was pytanie: która okładka? Róże, czy niezapominajki? Bardzo Was proszę o szybkie głosowanie, bo okładka Kawiarenki z zapowiedzią Amelii zaraz idzie do druku!! 


niedziela, 24 sierpnia 2014

Od czego zacząć przyszły rok?

Powoli kończę książki, przygotowywane do wydania w tym roku. Za kilka dni w księgarniach pojawi się "Dla Ciebie wszystko", "Kawiarenką pod różą" jest gotowa do druku, jutro oddaję Wydawcy  "Wojnę o Ferrin", pozostanie tylko "Przystań Julii"...

I tak się zastanawiam, nad czym pracować po ukończeniu serii kwiatowej?
Czy coś w klimatach pogodno-poczekajkowych? A może coś wstrząsającego z serii czarno-kociej?


Mam ochotę i na to, i na to.
A moje drogie Czytelniczki? Za jakimi klimatami tęsknią? Co poczytałyby do poduszki?

PS. Zupełnie w innej czasoprzestrzeni się poruszam. Jest sierpień, jeszcze lato, a ja już myślę - i to na serio - o zimie, czy nawet przyszłej wiośnie, chociaż NIE CIERPIĘ jesieni i zimy!

PS2. Zauważyłam ostatnio narzekania na nadmiar akcji w moich powieściach... Hmm... Powiem Wam tak: nie lubię nudzić się, czytając książkę, więc tym bardziej nie będę się nudzić, pisząc książkę. Może kiedyś napiszę tę autobiografię i wtedy akcja będzie leniwa i dużo opisów przyrody, ale to jeszcze nie w tym dziesięcioleciu... ;) Wracam do Ferrinu. Tam dopiero się dzieje...

piątek, 22 sierpnia 2014

"Dla Ciebie wszystko" - ja już mam! :)

Dziś dostałam od Wydawcy pierwszy egzemplarz mojej "najmłodszej", z bardzo miłym listem, za który dziękuję.
Muszę Wam powiedzieć, że mimo obaw i kontrowersji, okładka - taka właśnie jak jest, w różach i różowościach - wygląda prześlicznie. Zdjęcie nie oddaje jej uroku, ale gdy będziecie mieć książkę w rękach, przyznacie mi - nie tyle mi, co Wydawcy, bo to on zdecydował, że nie błękitna, tylko różowa - rację.
Ja niniejszym przyznaję.


Mam nadzieję, że książka spodoba się Wam tak, jak jej poprzedniczki, że będzie godną kontynuatorką wątków z "Wiśniowego Dworku" i "W imię miłości"....

No i "najmłodsza" znów pnie się w górę na listach bestsellerów (tu poniżej w Matrasie, w świetnej cenie) - pewnie po bardzo dobrych recenzjach przedpremierowych - za co i Recenzentkom, i Wam, Czytelniczkom, dziękuję.


A teraz, skoro skończyłam prace nad "Kawiarenką pod Różą", siadam do ostatniego szlifu "Wojny o Ferrin". O Kawiarence niedługo napiszę. I będzie quiz okładkowy.

A już teraz zapowiadam Wielką Premierową Rozdawajkę "Dla Ciebie wszystko" na fanpejdżu, 28 sierpnia, w dniu oficjalnej premiery.
Bądźcie czujne!

wtorek, 19 sierpnia 2014

O cytacie na fanpejdżu i o tym jak piszę (i dlaczego nie mam pojęcia skąd ten cytat)

  Na fanpejdżu adminka Ania wymyśliła dzisiaj fajną zabawę: zrobiła zdjęcie cytatu z którejś z moich książek i pyta dziewczyny, skąd pochodzi ten cytat. Całe szczęście, że nie pyta mnie, bo ja... nie mam pojęcia.
Tu jeszcze jedna dygresja: często pytają mnie wywiadowcy w wywiadach "jak ja to robię", jakim cudem tworzę, jedna po drugiej tak wielowątkowe powieści i czy nie mylą mi się bohaterowie, miejsca, wydarzenia.
Otóż nie, bo widzicie, po napisaniu książki totalnie się od niej odcinam. Spada w moim umyśle żelazna kurtyna i nie pamiętam z tego co napisałam prawie nic (oczywiście oprócz imion głównych bohaterów, ale już nazwisk niekoniecznie). Potem jest wprawdzie drugie i trzecie czytanie, redakcje i korekty, ale i po nich zapominam o książce i to moim zdaniem jest sedno talentu, którym zostałam obdarzona: wchodzę w powieść całkowicie i do końca, stając się jej bohaterami i przeżywając ich emocje i historię jak swoje własne, ale potem równie całkowicie i do końca z tej powieści wychodzę. Ponieważ nie przeżywam już poprzednich książek, nowe powstają... hmm... od nowa. A że każda historia i każdy bohater jest inny, inaczej to widzę, czuję i przeżywam i dzięki temu mogę pisać na najprzeróżniejsze tematy, tworzyć róże postaci, które są jedyne i niepowtarzalne.

Oczywiście to że "nic nie pamiętam" jest lekką przesadą, bo amnezji nie mam, ale rzeczywiście w quizach nt. treści moich książek Czytelniczki biją mnie na głowę. Gdy w Klubie Miłośników Książek Moich prowadząca ogłosiła też fajny konkurs na 10 cytatów (pamiętacie? 10 cytatów i to podchwytliwych, z 10 moich książek), ja osiągnęłam wynik zaledwie 7/10.

Na pocieszenie (siebie) dodam, że jak przychodzi co do czego (np. IV część Kronik Ferrinu - te dopiero są rozbudowane i wielowątkowe), to pamięć nagle mi wraca i wyłapię każdą nieścisłość, którą przepuści redakcja.

A teraz pytanie (bo nadal nie znam odpowiedzi): z której, na Boga!, książki pochodzi ten cytat??

PS. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo mi się takie tworzenie podoba, bo żyję tyloma istnieniami, ilu bohaterów stworzę i przeżywam takie przygody (w zaciszu mojego pokoju) na jakie bym się nie odważyła...